Gość: Aynur
IP: *.highway.telekom.at
17.04.04, 12:47
http://teksty.gildia.pl/kormak/wtc/wtc1
http://www.skdbavaria.de/911/
Ataki z 11 września stały się przysłowiową puszką Pandory, z której na świat
wyleciało zło. Nagle świat zdał sobie sprawę, że nawet najsilniejsze
mocarstwo świata może zostać zaatakowane w samo serce. Jeśli udało się w USA,
może udać się wszędzie. Nagle wrogiem numer jeden stał się muzułmanin, od tej
pory utożsamiany z religijnym szaleńcem, pragnącym postawić cały świat w
ogniu rewolucji. Jednocześnie okazało się, jak przy okazji zaistniałego
kryzysu można wykorzystać wzburzenie opinii publicznej i pozałatwiać inne
interesy, nie mające z walką z terroryzmem nic wspólnego.
Również środowisko, nazwijmy je umownie, "ezoteryczno-magiczne" zareagowało
żywiołowo na zaistniałe wydarzenia. Od razu zgłosiły się setki "jasnowidzów"
z całego świata, którzy "przewidzieli" wydarzenia z 11 września. Ba, nawet
Nostradamus i inne słynne przepowiadające przyszłość postaci historyczne wg
wielu ludzi znało dokładną datę ataku. Jak zwykle okazuje się, że wszystko
było wiadomo. Tylko czemu nikt nie mówił PRZED zamachami? Jak się okazuje,
wiele osób mówiło. Tylko nikt ich nie chciał słuchać, albo wręcz ich uciszano.
Wystarczy wpisać w dowolnej wyszukiwarce internetowej słowa-
klucze: "WTC", "9/11" "Osama" itd., abyśmy zostali zasypania ogromem
wiadomości. Oczywiste jest, że spora część to bezużyteczne śmieci, jednak tak
jak na wysypisku można znaleźć prawdziwe skarby, tak samo Sieć dostarczyć nam
może bezcennych informacji. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać.
Od razu darować sobie można strony wielkich serwisów medialnych, szczególnie
amerykańskich (gdzie niemal 100% wszystkich mediów znajduje się w rękach 6
wielkich korporacji, powiązanych ze sobą i rządzącymi sferami, a faktycznie
tylko 2: General Electric i Time Warner). Tam nie dowiecie się niczego, co
nie jest zgodne z oficjalną linią rządów. Zajrzyjcie lepiej nastrony
niezależnych dziennikarzy, którzy mogą pisać to, co chcą, a nie to, czego
oczekuje szef. Zanurzcie się w morze wojny informacyjnej, medialnej
partyzantki. Nie odrzucajcie z góry żadnego źródła informacji nawet
najbardziej nieprawdopodobnych teorii.
Na takich niezależnych serwisach, jak www.unansweredquestions.org,
www.gnn.tv, www.copvcia.com, www.infowars.com czy www.whatreallyhappened.com
znajdziecie setki raportów, opracowań, zdjęć i materiałów filmowych, które
podważają oficjalną wersję wydarzeń z dnia 11 września. Teoretycy spiskowi
jak zwykle sformułowali najdziwniejsze nawet hipotezy, obwiniające za ataki
rząd USA, paramilitarne milicje amerykańskie, satanistów, kosmitów (tutaj
niestety wielkie "zasługi" ma nasz rodak, dr Jan Pająk) etc. Nie ma między
nimi zgody, a co gorsza, oficjalne media wykorzystują to, wrzucając
wszystkich badaczy do jednego worka, wyśmiewając i nazywając wszystkich
wariatami. Odzywają się też głosy pełne oburzenia, oskarżąjące o
antypatriotyzm, wspieranie terroryzmu i brak dobrego smaku, doszukując się w
ludzkiej tragedii ukrytych motywów. Prawdą jest, że obie strony konfliktu
podsuwają badaczom spisków fałszywe infromacje - tak działa wojna
informacyjna, w której, nie oszukujmy się, biorą udział także agencje
wywiadowcze. A na jej skutki jesteśmy narażeni wszyscy.
Nieważne jest to, co ja osobiście myślę o zeszłorocznych wydarzeniach.
Podobnie jak wszyscy, mam swoje zdanie, wątpliwości na temat zarówno
informacji pokazywanych w telewizji, jak i rewelacji ujawnianych
przez "samotnych strzelców" tropiących rządowe konspiracje. Nie można jednak
zapominać, że wszystkie toczone wojny (nawet te rzekomo w słusznej sprawie)
mają swoje drugie dno, które skrywa paskudne tajemnice, nie mieszczące się w
głowie. Stara maksyma "jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o
pieniądze", sprawdza się znowu. Atak na Afganistan był przygotowywany na
długo przed wrześniem 2001, bo rejon Morza Kaspijskiego to miejsce niezwykle
bogate w ropę naftową (złoża warte ponad 40 miliardów dolarów), na które
chrapkę od dziesiątków lat mają USA, Rosja, Chiny i wiele innych państw tego
rejonu. Ponadto Afganistan to miejsce produkcji narkotyków na wielką skalę, z
handlu którymi olbrzymie zyski czerpią nie tylko organizacje przestępcze, ale
także terroryści i rządy wielu państw. Tylko naiwni mogą sądzić, że
interwencja w Afganistanie ma na celu ochronę ludności przed reżimem talibów,
skoro wcześniej nie ruszono nawet palcem, a w podobnej sytuacji są miliony
ludzi na całym świecie, którzy mieli to nieszczęście, że ziemią, na której
mieszkają rządzą przeróznej maści fanatycy.
Poniżej znajdziecie zaledwie niewielki wycinek niewygodnych pytań i
wątpliwości, które stawiają sobie badacze na całym świecie. Nie wszystkie
muszą być prawdziwe, ale wszystkie zmuszają do zastanowienia.
Dlaczego tak mało wiemy o ofiarach ataku na Pentagon? Gdzie są szczątki
samolotu, który miał w niego uderzyć? A może to była ciężarówka wypełniona
materiałami wybuchowymi, jak donosiły pierwsze raporty AP?
o czym wczesnym rankiem, w dzień ataku rozmawiali senator Graham i kongresmen
Goss (członkowie komitetu kierującego dochodzeniem w sprawie ataków z 11
września) z szefem pakistańskiego wywiadu, który wg gazety "Times of India"
finansował Mohameda Attę, przywódcę porywaczy?
Członkowi FEMA, Tomowi Kennedy'emu podczas wywiadu dla CBS wymsknęło się, że
jego oddział przybył do Nowego Jorku 10 września, a więc PRZED atakiem.
Dlaczego ekipy ratunkowe były namiejscu wcześniej?
Dlaczego rozmowy telefoniczne, które miały miejsce w porwanych samolotach,
nie zostały uwzględnione w miesięcznym bilingu?
Administracja Busha opracowała plana ataku an Afganistan już wiosną 2001
roku. Plany te przedstawiono dyplomatom pakistańskim, którzy pokazali je
talibom. Amerykańskie wojska były w drodze do Afganistanu już przed 11
września. Czyżby potrzeba było już tylko pretekstu, w rodzaju Pearl Harbour?
Dlaczego wieże WTC zapadły się do wewnątrz, jakby wskutek dokładnie
zaplanowanej akcji wyburzenia? Dlaczego w identyczny sposób implowodował
jeden budynek obok WTC? Szef ochrony WTC, John O'Neill był w przeszłości
ekspertem od materiałów wybuchowych, pracował także w FBI? Dlaczego
znaleziono jego dokumenty, podobnie jak dokumenty terrorystów, w stanie
nienaruszonym, a nie można było zidentyfikować i odnależć ponad 3000 ciał?
Pokazano w TV Palestyńczyków, wiwatujących na ulicach po zamachu. Nie
powiedziano jednak, że są to materiały archiwalne, zupełnie nie związane z
tematem...
Do tej pory nie schwytano ludzi, którzy przed atakiem dokonali podejrzanych
operacji giełdowych, sprzedając akcje linii lotniczych i innych firm, które
bezpośrednio ucierpiały na atakach na WTC.
Prezydent Bush dwukrotnie podczas publicznych przemówień powiedział, że
widział, jak pierwszy samolot uderzył w wieżę. Szkoda, że żadna z telewizji
tego dnia nie pokazywała niczego podobnego. Gdzie więc on to zobaczył?
W jaki sposób jeszcze tego samego dnia administracja Busha wiedziała, kto
stoi za zamachami? Momentalnie zasypano wszystkie media informacjami o al-
Kaidzie i Osamie ben Ladenie.
Amerykańska firma Unocal miała wybudować rurociąg przez Afganistan. W 2002 r.
Bush podpisał nakaz o zaprzestaniu przez FBI dochodzenia w sprawie
terrorystów islamskich. Adminsitracja Busha negocjowała z talibami budowę
tego rurociągu. W marcu 2001 USA odwiedził na oficjalne zaproszenie bliski
doradca mułły Omara, Sayed Rahmatullah Hashemi, który objechał kraj,
udzielając serii wykładów na uniwersytetach, spotkał się także z rządowymi
oficjelami i członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Afganistan to ropa, gaz, narkotyki.
To, że w zbiornikach samolotów znajdowało się 90 tysięcy litrów paliwa nie
znaczy, że ogień musiał mieć bardzo wysoką temperaturę. Pożar nie był na tyle
gorący, żeby stopić stal. Maksymalna temperatura spalania paliwa lotniczego w
powietrzu to o