czlowiek_ksiazka
01.07.11, 23:36
Dawno, dawno temu był sobie rok 1890.
Imperium Dobra (USA) zajęte już było wtedy mniej więcej tym samym co dzisiaj - szerzeniem Wolności i Demokracji na świecie.
Mieszkańcom USA nie podobał się obrzęd religijny - Taniec Ducha, prawowitych właścicieli ziemi północnoamerykańskich - Indian.
Mieszkających - jak przystało na przodującą demokrację - w tzw. rezerwatach. Wydzielonych skrawkach ziemi, coś w rodzaju gułagu w wersji soft na świeżym powietrzu.
Koniec końców amerykańscy żołnierze rozbroili Indian wodza Wielkiej Stopy, a następnie [b]brutalnie wymordowali ok. 300-350 Indian, w tym wiele kobiet i dzieci.
Myślicie, że ktoś został ukarany? Że rozliczono zbrodnię?
Tja...
Wielu żołnierzy, którzy dokonali masakry udekorowano medalami!
Amerykańscy historycy wojskowi zdaje się, że do dzisiaj traktują mord jako "bitwę"(SIC!).
A może demokratyczne amerykańskie społeczeństwo protestowało?
Tja...
Wikipedia - takie sobie źródło informacji - podaje, że rząd amerykański dopiero w 1990 r. (SIC!) wyraził ubolewanie.
To wszystko.
Skalp Wielkiej Stopy - zmasakrowane szczątki przechowywano w amerykańskim wojskowym muzem(SIC!). Dopiero parę lat temu (SIC!!!) zwrócono szczątki plemieniu Lakota i pochowano je zgodnie z indiańskimi zwyczajami.
Człowiek czyta o tych sprawach i włosy jeżą się na głowie!!!
To wszystko działo się dosłownie -naście lat temu.
Zwyrodniałe barbarzyństwo.
Rzeź n. Wounded Knee to symboliczny koniec "oporu" Indian.
Myślicie, że na tym się skończyło?
Tja... gdzie tam!
W 1968 r. doszło do Wounded Knee 2.
Powtórka z "rozrywki" na mniejszą skalę.
Znowu protestowały niedobitki Indian.
Odcięto im wodę, elektryczność.
Setki osób aresztowano.
Dwie osoby zastrzelono.
Powtarzam - to był 1968 r.
Wchodzę do księgarni. Widzę setki książek o zbrodniach Sowietów. Słusznie, racja.
Nie widzę ANI JEDNEJ o zbrodniach Zachodu. Pewnie tak powinno być...? :(
Rozmawiam z Amerykanami. Każdy z nich zna setki prawdziwych i zmyślonych opowieści o zbrodniach komuchów.
O zbrodniach Zachodu nie bardzo chcą rozmawiać. Niewiele wiedzą.
Sądzą, że są czyści i demokratyczni od wewnątrz na wskroś.
Może ja - Eskimos, trafiłem na niesłusznych Amerykanów?
A może po prostu boli mnie ta cała sprawa - w końcu Indianie północnoamerykańscy to moi krewni... Prawie jak ja - Inuici...