Dodaj do ulubionych

11 września nie powinien być zaskoczeniem

IP: *.attu.pl / *.attu.pl 22.07.04, 16:57
Gdyby to była Polska, Bush by wszystkiemu zaprzeczył. "Czy wiedział Pan o
zamachach?" "Nie wiedziałem". "Czy 11 września był Pan prezydentem?" "To
pomówienia" "Ile ma Pan wzrostu?" "Nie mam wzrostu"... itd
Obserwuj wątek
    • Gość: Patton Winny jest amerykanski balagan, wielki balagan! IP: *.union01.nj.comcast.net 22.07.04, 16:57
      -Na lotnisku Newark w stanie New jersey ochrona jest zatrudniana przez firme
      Viking z miasta Newark. Wiekszosc z umundurowanych
      security officers tej firmy to nielegalni Arabowie z Egiptu, ledwo znajcy
      kilka
      slow po angielsku, nie znajacy w praktyce alfabetu lacinskiego i nie umiejacy
      obsluzyc podstawowego urzadzenia elektronicznego. Wynagradzani sa 5.15 $ na
      godzine i w razie jakiejkolwiek draki spieprzaja gdzie popadnie. A poniewaz
      nie
      maja prawa uzycia jakiejkolwiek broni to efekt ochronny jest zerowy. O tej
      firmie ochraniarskiej moglbym pisac godzinami, poniewaz jej
      ochraniarze ,,opiekowali sie" miedzy innymi roznymi zakladami chemicznymi po
      11
      wrzesnia. Znam czlowieka, Polaka, ktory bez broni kontrolowal zaklad
      chemiczny
      Crompton & Knowles w Nutley gdzie byly przechowywane nawet materialy
      promieniotworcze z ktorych latwo sie robi ,,brudna bombe". W nocy czlowiek
      ten
      z przerazeniem siedzila w budce ochrony, poniewaz zaklad byl w likwidacji i
      nie bylo pradu. Budynki z labolatoriami pelne ,,swiata chemii" staly w
      zasadzie
      otwarte do dyspozycji chetnych, ktorzy mogli wejsc i zabrac co im sie
      podobalo.
      to sie dzialo przy drodze no.3 jadacej prosto na Lincoln Tunnel do
      Manhattanu.
      W telewizji amerykanskiej byl wielki cyrk o bezpieczenstwie narodowym. Zesrac
      sie mozna ze smiechu jakie to bezpieczentswo. Nedzny zart. Czy ktos wie jak
      sie
      nielegalnie za kilka dolarow wyrabia legalne prawo jazdy i social security
      numbers? To jest pryszcz!
      Wierzycie w porzadek amerykanski, w jej organizacje i potege? Widocznie nie
      macie zielonego pojecia o rzeczywistym balaganie tego kraju, o syfnych
      zakladach pracy jak z ,,Ziemi obiecanej" Reymonta, o higienie tak niskiej jak
      nie bylo za najgorszego PRL-u. Nie macie pojecia o najglupszej murzynskiej
      biurokracji swiata, o ginieciu waznych dokumentow przez spasione wielkodupe
      murzynice, ktore kieruja srednia kadra biurowa wielkiej Ameryki. Jakosc
      warunkow pracy, higieny i bezpieczenstwa polskich zakladow w PRL to byla
      technologia kosmiczna w porownaniu z syfem Newarku, Cleveland czu Detroit.
      Jak
      doszlo do 9/11? Amerykanski balagan i oszczednosc kazdego zapchlonego dolara
      dopuscily do tego. Znajac pewne tutejsze uklady smieje sie z idioty-
      dziennikarza Gazety, ktory wsciekle atakuje Fahrenheit 911.
      • Gość: usa Re: Winny jest amerykanski balagan, wielki balaga IP: *.stern.nyu.edu 22.07.04, 17:32
        Sam mieszkam w USA i sie w duzej czesci zgadzam. Paracuje w duzej firmie w
        centrum Manhattanu ale mimo tego nie trudno zauwazyc jaki tu jest balagan. Coz
        USA to kraj emigrantow i zle rozumianej political correctness...tluste glupie
        murzynice sa wszedzie i przez nie wlasciwie nie da sie nic zaltwic szczegolnie
        w public sector...co do emigrantow to coz skoro tu przyjezdzaja niech pracuja
        za tyle na ile ich stac jak im sie nie podoba to zawsze moga wyjechac coz tu
        jest wolny rynek...problem jest taki ze ciecie po kosztach to rowniez
        security...z drugiej strony jak sie cos stanie to rodzina ma bardzo duze
        odszkodowanie moze tak bylo taniej olac security i placic USD jak sie cos
        stanie ale chyba po 9/11 to juz troche nie ma sensu bo jak rozwala pol
        Manhattanu to nie wiem kto komu wtedy bedzie placil...

        Pozdrowienia z Nowego Jorku....
      • antrius Re: Winny jest amerykanski balagan, wielki balaga 22.07.04, 17:57
        Jestem w tym kraju od dwoch lat i moje obserwacje sa bardzo podobne..
        Niekompetencje i syf faktycznie widac na kazdym kroku. Do tego okrutna
        ignorancja przecietnego Amerykanina i budowanie dwoch spoleczenstw: bogatego
        bialego i biednego, zostawionemu samemu sobie getta, mnie czasem przytlacza..
        Nie wspomne juz o niewyobrazalnym marnotrawstwie..
        • Gość: Imagine [...] IP: *.unl.edu 22.07.04, 18:07
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: ja Re: Winny jest amerykanski balagan, wielki balaga IP: *.core.lanet.net.pl 23.07.04, 00:31
            I nie obeszło się bez ataku na Moora. Och GW, kto wam płaci?? Przecież zarzuty Moora (w przypadku rodziny Osamy nietrafione, bo nie dysponował trzystoma milionami, tylko jakimiś groszami rzędu miliona dolarów rocznie) w porównaniu z tym raportem, to jak lekki kac przy zatruciu się kilogramem sromotników... Jeśli film Moora jest propagandą, to jak nazwać ten artykuł?????????????? Jak nazwać wypowiedzi amerykańskiej administracji. Obrazek prezentujący Busha czytającego dzieciom bajkę w momencie poinformowania go o zamachach idealnie ilustruję cały ten burdel.
            PS: CHenney kazał zestrzelić samolot, pilot myśliwca nigdy się o tym nie dowiedział, a Chenney pochwalił się zestrzeleniem dwóch samolotów???????????? Toż Lepper z Giertychem, Rokitą i Rywinem wydają mi się świętymi :(
      • Gość: Enola Gay.co.uk Patton-nie odkrywasz mi Ameryki,ja o tym wiem... IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.07.04, 18:34
        O tym jak naprawde jest w Ameryce wiedza przytomni ludzie,ktorzy sa skazani na
        mieszkanie w tym pieknym,lecz gleboko pokaleczonym i w sumie sztucznym
        spoleczenstwie.Wiem dokladnie,ze Amerykancy nie maja pojecia o systemie
        security,gdyz decydujacym czynnikiem nie jest skutecznosc,lecz poziom
        kosztow.Wiem,ze nadal do USA moze wjechac kazdy,kto tylko chce i wwiezc co
        tylko chce.Wiem,ze ten caly raport/oni sie lubuja w takich/jest owocem pracy
        Wysokiej Komisji,ale nie odpowiada na podstawowe pytanie DLACZEGO.
        Wiem natomiast,bo mieszkam w znacznie ciekawszej okolicy,niz Stany,dryfuja na
        manowce.Tu,w moim Londynie,tez kilkaset tysiecy wielkich jak armata,tlustych
        murzynskich dupsk,babskich najczesciej usiluje przemycic w swoim stylu kulture
        co robic,aby nic nie robic i swoje zarobic.Ale,ale na szczescie sa przytomni
        Angole,jest kilka innych europejskich nacji i zycie jest o lata swietlne lepiej
        zorganizawane,bardziej demokratyczne i ciekawsze po prostu.Nie wiem zas czego
        szukaja Polacy w USA,bo roboty od groma jest w Europie,stawki rownowazne,a
        komfort psychiczny o niebo wyzszy...
        • Gość: gosc Re: Patton-nie odkrywasz mi Ameryki,ja o tym wiem IP: *.proxy.aol.com 22.07.04, 19:11
          zorganizawane,bardziej demokratyczne i ciekawsze po prostu.Nie wiem zas czego
          > szukaja Polacy w USA,bo roboty od groma jest w Europie,stawki rownowazne,a
          > komfort psychiczny o niebo wyzszy

          W USA lepiej sie zyje niz w Londynie. Wiecej sie zarabia i zycie jest duzo
          tansze! A komfort psychiczny mam duzo lepszy w USA niz mialem w Londynie!
          Jak widac wszystko jest subiektywne.






          --------------------------------------------------------------------------------
        • Gość: Patton Oczywiscie, ze nie odkrywam Ameryki, jedynie ... IP: *.union01.nj.comcast.net 22.07.04, 19:25
          opisuje znany mi wycinek rzeczywistosci nazywanej w skrocie amerykanskim
          piekielkiem. Koledzy ze Stanow potwierdzaja moje spostrzezenia. Ja mieszkam w
          New Jersey (krainie Sopranos) i widze ogolny balagan na kazdym kroku. Ktos
          widzi to samo na Manhattanie, inni w Chicago, jeszcze inni w innych stanach.
          Groza jest podobno Detroit. Ale bylem tez w 1991 roku poltora miesiaca w
          Londynie i chociaz bardzo podobalo mi sie miasto, to juz wtedy wyczuwalem
          etniczny balagan w tym miescie. Niektore dzielnice przypominaly mi Irvington
          czy West Orange. Panowie ze wschodniego wybrzeza wiedza o jakie miejsca mi
          chodzi i kto w nich mieszka! Musze przyznac calkowita racje EnolaGay, ktory
          pisze o lepszej organizacji Europejczykow i nieporownywalnie bogatszej kulturze
          europejskiej. Po kilkunastu latach spedzonych w Stanach zgadzam sie z ta opinia
          calkowicie. Niestety na ladnym europejskim krajobrazie pojawiaja sie czarne
          chmury. To 5 milionow muzulmanow we Francji, ciagle zmiany w prawie
          imigracyjnym, socjalistyczna poprawnosc polityczna i bankrucka polityka
          socjalna. Pewien moj znajomy, ktory robil doktorat z polityki spolecznej, w
          ramach praktyk zawodowych pracowal w Urzedzie Pracy w Kolonii. Mimo oslego
          zachwytu nad czystoscia Niemiec, stwierdzil z rozbrajajca szczeroscia, ze
          takiego balaganu organizacyjnego nie widzial nigdzie w Polsce. Setki
          niepotrzebnych dokumentow, setki ton papieru, balagan, chaos i niekompetencja.
          I wszedzie slabo oplacani imigranci. Najczesciej z Indii. Kto zas zna poziom
          higieny i organizacji Hindusow ten na samo wspomnienie lapie sie za
          usta.Niektore dzielnice papieskiego Rzymu przypominaja Kair czy Trypolis. We
          wloskich miastach dzwiek dzwonow z zabytkowych kosciolow zaglusza spiew
          muezina. Niektore dzielnice niemieckich miast splywaja rynsztokami fekaliow. Od
          taka miniatura niektorych miasteczek amerykanskich gdzie gowna plyna ulicami a
          w rozpadajacych sie Liquer storach zza krat sprzedaje sie najgorszy gatunek
          alkoholu lezacym na ziemi pijanym Murzynom i Latynosom. Kto jechal pierwszy raz
          Springfield Ave. z Newarku do Irvingtonu nie jest pewien czy nie jedzie przez
          miasto tuz po wojnie. Yonkers,Harlem, Bronx, Oranges, Paterson, Elizabeth czy
          Irvington przerazaja. A jaki jest Washington DC? Czysta groza. Syf taki, ze
          meliny Pragi to przy tym zabytki klasy zerowej.
          Niewatpliwie jednak Polacy maja o wiele wieksze szanse rozwojowe w Europie niz
          w Stanach. Tymbardziej, ze teraz drakonskie przepisy wobec imigrantow uderzaja
          nie w Arabow, ale wlasnie glownie w takie grupy etniczne jak Polacy.
          Gdybym dzisiaj mial podjac po raz kolejny decyzje o wyjezdzie na emigracje
          wybralbym bez watpienia Anglie albo Irlandie. Chociaz los tych krajow ze
          wzgledu na ich polityke imigracyjna i poprawnosc polityczna uwazam za
          przesadzony. Najchetniej jednak po latach nabycia sie w ,,amerykanskim raju"
          wrocilbym do Polski. I tak wkrotce zrobie! Pozdrawiam!
          • Gość: usa Re: Oczywiscie, ze nie odkrywam Ameryki, jedynie IP: *.stern.nyu.edu 22.07.04, 20:14
            Patton,

            Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja pracowalem w West Europe zanim
            wyjechalem do USA. Skonczylem tu degree z biznesu w dobrej szkole i o wiele
            lepiej mi sie tu mieszka zarabia pracuje niz w Jevrolandzie. EU jest na skaraju
            bankructwa, socjalnego.....malo sie komu chce pracowac a biurokracja jest nie
            do zniesienia, zarobki dla dobze wyksztalconych sa tez znacznie nizsze,
            wystarczy powiedziec ze po skonczeniu dobrego MBA na dobrym uniwersytecie w
            stanach srednia praca to miniumu 100-130 K USD rocznie z duza szansa na szybki
            awans...

            Rowniez USA to ktaj emigrantow, jest jeden jezyk dla ludzi wyksztalconych i
            malo kogo obchodzi skad jestes...(przynajmniej tak jest w duzych miastach L.A.
            NYC. etc...). Syf jest tam gdzie mieszkaja biedni ludzie lub slabo
            wyksztalceni, ustawieni emigranci ale za to przyzwoicie zarabjajacy moga
            mieszkac w spokoju i murzynow ogladac co najwyze w finale NBA w telewizji...

            Coz nie ma nic za darmno efektywnosc wzrost i przedsiebiorczosc kupuje sie za
            cene zwiekszenia nierownosci i mniejszego socjalu....

            w Europie moze jest bardzie rownie ale tez duzo trudniej naprawde dobze
            zarabiac, mobilnosc jest znacznie nizsza jak tez aspiracje...wszytsko zalezy od
            tego gdzie kto siedzi i co robii....mi syf w biednych dzilenicach tak bardzo
            nie przeszkadza...mimo wszytko uwazam ze w USA dla chacego nic trudnego....i
            czesto ci co mieszkaja w dziwnych dzielnicach robia ta na wlasne rzyczenie
            (patrz przykladowe lenistwo African Americans)....

            Ja zdecydowanie wole USA niz powedzmy Niemcy czy Francje gdzie wczesniej
            pracowalem...Londyn juz jest trcohce podbniejszy do USA z tymze mnie troche
            razi British mentality za to w USA jest wolna Amerykanak i tu w nowym jorku w
            firmach jest naprawde full international....

            Pozdrowienia z USA
            • Gość: TED Re: Oczywiscie, ze nie odkrywam Ameryki, jedynie IP: *.2.252.64.snet.net 22.07.04, 20:36
              POWIEDZ MI STARY JAKA UCZELNIE SKONCZYLES W STANACH, BO Z TWOJEJ WYPOWIDZI
              WNIOSKUJE ZE CHYBA TYLKO PODSTAWOWKE, TY SIE WOGOLE NIE UMIESZ WYSLOWIC !!!!!!
            • Gość: amerykanin Re: Oczywiscie, ze nie odkrywam Ameryki, jedynie IP: 5.5R* / 203.55.228.* 23.07.04, 01:03
              Moj drogi robiles tego MBA dawno i wedlug amerykanskich /marketingowy bullshit/
              ksiazek.
              Najlepszym prostym wyznacznikiem konkurencyjnosci amerykanskiej w porownaniu do
              europejskiej jest olbrzymi amerykanski deficyt w obrocie handlowym z "zacofana"
              Europa.
              Amerykanska gospodarka nie potrafi swoich produktow sprzedac bo sa za drogie i
              kiepskie.
              Wydajnosc Belga czy "lewackiego" Francuza jest wyzsza na godzine niz twojego
              wydajnego amerykanina...mozesz sobie to sprawdzic.
              Amerykanin JEDYNIE pracuje wiecej i dluzej bo jest zagonionym szczurem.
              Brak pomocy i systemu socjalnego nie jest dowodem przewagi USA ale zacofania.
              To, ze tobie sie dobrze powodzi to zaden argument znam Hindusow, ktorym lepiej
              sie powodzi niz 90% amerykanom.
              Jezeli chodzi o obiektywne wskazniki jak umieralnosc niemowlat i dlugosc zycia
              USA jest w tyle za rozwinieta Europa.
              Przecietny niemiecki nauczyciel zarabia 20% wiecej niz amerykanski pracujac 2/3
              amerykanskich godzin...ma dwa razy wiecej na godzine.
              Bezrobocie niby w USA nizsze ale sprawd sobie statystyki aktywnosc zawodowa TEZ
              NIZSZA...dlaczego?
              A bo "preznosc" amerykanskiej "liberalnej" gospodarki to mit statystyczny,
              czlowiek przestaje byc bezrobotnym duzo latwiej i czybciej niz w Europie
              dlatego bezrobocie nizsze.
              Pojezdz sobie poswiecie zobaczycz, ze wszedzie jest jak 3 do jednego wiecej
              zadowolonych turystow europejskich...bo maja kiedy i za co.
              itd itd.
            • ospol Re: Oczywiscie, ze nie odkrywam Ameryki, jedynie 23.07.04, 01:22
              Gość portalu: usa napisał(a):

              > Patton,
              >
              > Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja pracowalem w West Europe zanim
              > wyjechalem do USA. Skonczylem tu degree z biznesu w dobrej szkole i o wiele
              > lepiej mi sie tu mieszka zarabia pracuje niz w Jevrolandzie. EU jest na skaraju
              >
              > bankructwa, socjalnego.....malo sie komu chce pracowac a biurokracja jest nie
              > do zniesienia, zarobki dla dobze wyksztalconych sa tez znacznie nizsze,
              > wystarczy powiedziec ze po skonczeniu dobrego MBA na dobrym uniwersytecie w
              > stanach srednia praca to miniumu 100-130 K USD rocznie z duza szansa na szybki
              > awans...
              >
              > Rowniez USA to ktaj emigrantow, jest jeden jezyk dla ludzi wyksztalconych i
              > malo kogo obchodzi skad jestes...(przynajmniej tak jest w duzych miastach L.A.
              > NYC. etc...). Syf jest tam gdzie mieszkaja biedni ludzie lub slabo
              > wyksztalceni, ustawieni emigranci ale za to przyzwoicie zarabjajacy moga
              > mieszkac w spokoju i murzynow ogladac co najwyze w finale NBA w telewizji...
              >
              > Coz nie ma nic za darmno efektywnosc wzrost i przedsiebiorczosc kupuje sie za
              > cene zwiekszenia nierownosci i mniejszego socjalu....
              >
              > w Europie moze jest bardzie rownie ale tez duzo trudniej naprawde dobze
              > zarabiac, mobilnosc jest znacznie nizsza jak tez aspiracje...wszytsko zalezy od
              >
              > tego gdzie kto siedzi i co robii....mi syf w biednych dzilenicach tak bardzo
              > nie przeszkadza...mimo wszytko uwazam ze w USA dla chacego nic trudnego....i
              > czesto ci co mieszkaja w dziwnych dzielnicach robia ta na wlasne rzyczenie
              > (patrz przykladowe lenistwo African Americans)....
              >
              > Ja zdecydowanie wole USA niz powedzmy Niemcy czy Francje gdzie wczesniej
              > pracowalem...Londyn juz jest trcohce podbniejszy do USA z tymze mnie troche
              > razi British mentality za to w USA jest wolna Amerykanak i tu w nowym jorku w
              > firmach jest naprawde full international....
              >
              > Pozdrowienia z USA


              Pan USA widzi Europe przez zakurzone od azbestu ukulary. Gdzie jest ta upadajaca
              Europa z powodu socjalnych rozwazan.
              Czy socjalne rozwiazana a la USA to jest sposob na przyszlosc. 40-sci milionow
              ludzi bez health insurance, miliony zeszmaconych bezdomnych na ulicach Ameryki.
              Chorzy psychicznie na ulicach bo szpitale pozamykane. 20% glodnych dzieci w
              szkolach. Totalny egoizm przecietnego jankesa gdzie jedyna wspolna rzecza dla
              wszystkich jest tylko nastepna rozrobka militarna gdzies na swiecie za 100
              bilionow (miliardow dolcow).
              Za 10 bilionow mozna by wybudowac 100 tysiecy domow po 100 tysiecy kazdy. Ilu
              biednych ludzi dostalo by dach nad glowa. A za pozostale 90 bilionow mozna by
              zafundowac panstwowa opieke zdrowotna dla jankesow.
              Przecietny jankes nawet jak ma insurance to z niego nie korzysta chyba ze zawal
              sie trafi i sami go karetka zawioza do szpitala.
              Slepy jestes jezeli tego nie widzisz. Popatrz na ludzi dookola w sklepie na
              ulicy. Oblesni bez zebow i schorowani. Zaniedbani, nieogoleni i jacys tacy
              wypaleni otyli czy znieksztalceni przez dolegliwosci. Opieka zdrowotna to juz
              nie zawal serca ale czas zanim ten zawal nastapi. Czas na ktory moze 1% moze
              sobie pozwolic a reszta to juz tylko barachlo dla wladz ktore maja zupelne inne
              cele niz wlasny narod.

              To jest wlasnie inaczej w Europie, gdzie najpierw czlowiek sie liczy a potem mamona.

              Zycze ci starosci w USA.
          • ada68 Re: Oczywiscie, ze nie odkrywam Ameryki, jedynie 22.07.04, 20:19
            a potem idz cos zalatwic do ZUS-u, albo Urzedu Podatkowego...i jeszcze
            przespaceruj sie po Pradze w Warszawie, najlepiej wieczorem :-)))
            tak sie sklada, ze balagan, biurokracja, czy niekompetencja niektorych
            urzednikow sa dokladnie takie same i w Polsce I w USA - czasem wszystko jest
            ok, a czasem szlag cie trafia...w kazdym kraju bywaja lepsze i gorsze okolice,
            miejsca, gdzie mozesz zyc spokojnie bedac przecietnym czlowiekiem...tyle, ze w
            niektorych krajach za ta sama prace mozesz wiecej osiagnac...
        • Gość: antek Re: Patton-nie odkrywasz mi Ameryki,-Enola Gay.co IP: 216.223.64.* 22.07.04, 21:33
          j ci odpowiem na pytanie czego polacy szukaja w usa i kanadzie, nie jest to
          odpowiedz uniwersalna ale prawdziwa dla sporej czesci mlodszej emigracji,nie
          dotyczy ona tej czesci ktora pedzi zycie na zasilkach- zaczelo sie od bialo -
          czarnego widzenia swiata w prl-u, my bylismy sto lat za murzynami a oni mieli
          WSZYSTKO, po przyjezdzie ( pomijam motywy wyjazdu) okazalo sie, ze to holiwood,
          ze domy z patykow, czasem front oblozony cegla, ze domy sa faktycznie
          wlasnoscia bankow, ze jest totalny brak kompetencji, czekasz miesiacami na
          zalatwienie prostej sprawy, ze poziom szkolnictwa mizerny,ze o przybydkach
          kultury to zapomnij,... ale dlaczego tu siedzimy? jesli masz chociaz troche
          rozumu dosyc szybko mozesz dorobic sie dosyc wygodnych warunkow zyciowych
          (niestety do teatru czy opery nie pojdziesz) i, najwazniejsze, w miedzyczasie
          rodza sie dzieci, ma sie stala, pewna prace, buduje sie jakies plany
          emerytalne i jest za pozno na kolejna emigracje; co robic? jak sie ma troche
          rozumu i duzo potrzeb niematerialnych jezdzi siedo europy na wakacje, laduje
          sie baterie by przetrwac do nastepnego wyjazdu;
      • Gość: Pawka55 Re: Winny jest amerykanski balagan, wielki balaga IP: *.avlon.com / 199.3.20.* 22.07.04, 20:17
      • pawka55 Re: Winny jest amerykanski balagan, wielki balaga 22.07.04, 20:23
        Tak sie dziwnie sklada, ze wszyscy plujacy na Ameryke znaja ja tylko z tej
        najgorszej strony. Newark jest jednym z najbardziej zasyfionych miast w US, i
        podawanie go za przyklad calej Ameryki, wydaje sie z lekka przesadzone. Chicago
        tez ma fatalne dzielnice, a polska tez nie nalezy do najlepszych. Jednak
        mieszkanie w niej i chloniecie tego co powiedzial jakis tam Polak, jest takim
        samym poznawaniem Ameryki, jak pocalunek przez szybe. Jest tez piekna strona
        tego kraju, tylko trzeba zapracowac na to, aby ja poznac. A najlepiej,
        ksztalcic sie, i jeszcze raz sie ksztalcic.
        • Gość: Patton My mowimy o przyczynach 9/11 a nie o niewatpliwie IP: *.union01.nj.comcast.net 22.07.04, 23:37
          pieknych rejonach Stanow. Stany sa piekne i ciekawe, ale wielu ludzi tu
          przyjezdzajcych wpada w macki przerazajacej biurokracji i balaganu. Uciekajac
          przed polskim piekielkiem wpadamy w cos nieporownywalnie nas
          przerastajacego.Poza tym Polonia sama stworzyla sobie piekielko, wzajemna
          zawisc,walke i nienawisc. Kto w pore ucieknie w glab Stanow ma szanse na
          sukces. Cena jaka trzeba jednak zaplaic za ten sukces jest czasami ogromna. A
          fortuna tez sie tu kolem toczy.Edukacja to rzecz wspaniala, ale najpierw trzeba
          zarobic na elementarne potrzeby i wieczny amerykanski problem jakim jest
          samochod. Mijaja lata zanim osiagnie sie status spoleczny pozwalajacy na dalsza
          edukacje, a te lata sa z reguly zmarnowane. Oczywiscie, ze tutaj w samym NJ sa
          tak cudne miejsca jak np.Princetone. Ale szanse zycia tam, pracy w zawodzie
          wyksztalconym lub nauki sa niewielkie nawet dla Jankesow. Poza tym wszystko
          jest kwestia indywidualnego szczescia i powodzenia. Ameryka sama w sobie nie
          jest zadnym rozwiazaniem problemow zycia.
          • Gość: josek Re: My mowimy o przyczynach 9/11 a nie o niewatpl IP: 138.15.168.* 23.07.04, 00:00
            Patton, mieszkam w Princeton, pracuje w zawodzie, do Stanow przyjechalem 3 lata
            temu. Da sie zrobic. Nie dramatyzuj.

            Josek
            • Gość: Patton Josek, wiesz ze Princetone to perla, to azyl dla.. IP: *.union01.nj.comcast.net 23.07.04, 03:20
              Europejczyka. Miasteczko urocze pod kazdym wzgledem. Ja zawsze chcialem tu
              zamieszkac, ale najpierw pracowalem w radiu polskim w Fort Lee a potem w pewnej
              popularnej polskiej gazecie. Nie dalo rady dojezdzac do Princetone, chyba, ze
              w weekendy. Nie porownuj jakosci Princetone do reszty NJ.
      • Gość: q HEJ PATTON! JAK SIE WYRABIA NIELEGALNIE SSN?... IP: *.DIAL.NET.NYU.EDU 22.07.04, 21:45
        a jak prawo jazdy? Chodzi mi o Nowy Jork....powaznie sie pytam.
        • Gość: Patton SSN najlepiej wyrobic w Detroit a zaraz.. IP: *.union01.nj.comcast.net 22.07.04, 23:27
          potem zglosic sie do Motor Vehicle i z aktualna wiza (nawet chyba nie trzeba
          miec I-94, tylko promese wizowa 10 letnia z Polski)wyrobic sobie prawo jazdy.
          Michigan to jedyny stan w ktorym nikt was sie nie zapyta o staly pobyt a prawka
          sa juz wydawane nowe, plastikowe, jak w NJ i NY. Warunek musicie podac adres w
          Michigan (niektorzy podaja adres z pewnej ksiazki), wize z paszportem oraz
          polskie prawko ( europejskie czy jakiekolwiek). Wymiana tego prawka na z NY nie
          powinna byc problemem w jakims prowincjonalnym MV np. w Gorach Catskill.Aha,
          nalezy byc ostroznym we wszelkiego typu portach i dworcach. Detroit jest w
          strefie 100 mil od granicy i Straz Graniczna lapie jak cholera. Nalezy sie wiec
          poslugiwac przy osobach umundurowanych w miare niezlym angielskim. Dowodem na
          obywatelswto USA moze byc dla strazy granicznej powiedzenie przysiegi do flagi.
          warto sie tego nauczyc.Straz Graniczna wychodzi z zalozenia, ze nauczyliscie
          sie tego w szkole.
          Podkreslam jednak, ze wszystko to jest nielegalne i ja tego nie polecam, a
          wrecz potepiam. Rozumiemy sie ,,q"!?
          • Gość: q Re: SSN najlepiej wyrobic w Detroit a zaraz.. IP: *.DIAL.NET.NYU.EDU 23.07.04, 06:48
            Dzieki. Nie wiem czy skorzystam. Ale gdzie w Detroit? Po prostu w urzedzie? A
            moze wiesz gdzie mozna sie dowiedziec czy ktos nie chce "zawrzec" nielegalne
            malzenstwo? Widac, ze jestes niezle zorientowany.
            • Gość: Patton Zartujesz z tymi pytaniami, nie miejsce i czas... IP: *.union01.nj.comcast.net 23.07.04, 18:53
              zeby odpowiadac na takie pytania. Idz do pierwszej lepszej agencji na
              Greenpoincie i dowiesz sie duzo ciekawych rzeczy. Tylko sie nie zrazaj pierwsza
              negatywna reakcja.A co do Detroit, to mozesz isc do kazdego stanowego MV w
              Michigan i zalatwic sobie prawo jazdy. Takie prawko nawet z innego stanu to na
              poczatek pobytu w USA jest wielka zmiana jakosciowa w zyciu. A wymiana na
              nowojorskie jest juz wtedy latwiejsza.
              Poza tym szukaj firmy, ktora moglaby ciebie sponsorowac przez Department of
              Labor w Connecticut lub Iowa. W Iowa jest deficyt imigrantow i pozwolenie na
              prace dostaje sie blyskawicznie. Sponsorowanie w Connecticut trwa 3 miesiace.
              Nie daj sie namowic na sponsorowanie w NY czy NJ przez prawnika imigracyjnego,
              mina lata zanim dowiesz sie, ze twoja sprawa jest juz nieaktualna. Chcesz
              mieszkac w Stanach legalnie w krotkim czasie to sie chajtnij z dziewczyna z
              papierami. W dniu slubu automatycznie legalizujesz pobyt w USA.Mniej wiecej po
              pol roku bedziesz mial pieczatke stalego pobytu w paszporcie. Pamietaj jednak,
              ze szybko rozwodu nie uzyskasz, poniewaz nowe sluzby imigracyjne sprawdzaja
              takie malzenstwa szybko sie rozwodzace. Poza tym uwazaj z kim sie chajtasz.
              Czasami sa damy, ktore zyja ze slubow z emigrantami. Maja one w swojej historii
              kilka rozwodow, a to automatycznie wzbudza podejrzenia. Mozesz to sprawdzic
              przy wyrabianiu marriage licence. Jezeli w Polsce jestes zonaty nie rozwodz
              sie, nie warto, zrobisz sobie i zonie krzywde! Jezeli jestes kawalerem to
              najlepszym rozwiazaniem bylaby szczera milosc z dziewczyna z papierami (poznaj
              kogos przez ogloszenie w Nowym Dzienniku, Abecadle, w klubie polskim, w grupach
              dyskusyjnych, na pielgrzymce do czestochowy amerykanskiej itd.itp.). Przez
              sponsora jeszcze raz doradzam wszystkim Iowa i Connecticut. Aha, podczas
              sponsorowania nie musisz mieszkac w tych stanach. Wszelkie inne metody sa juz
              nieaktualne lub liczone na lata. A niestety te lata sa stracone. Jeszcze jest
              jedna szansa. Jezeli John Kerry zostanie prezydentem a Kongres bedzie mial
              wiekszosc demokratow, to zgodnie z obietnica wyborcza bedzie amnestia dla tych
              co sa tu minimum 5 lat i nie maja rekordu kryminalnego. Wez jednak pod uwage,
              ze to kielbacha wyborcza na Latynosow. Moze tak bedzie a moze ,,z jakiegos
              powodu" nie! Pamietaj takze o jeszcze jednej rzeczy, jezeli masz rekord
              kryminalny, JAKIKOLWIEK, twoje szanse na zielona karte lub naturalizacje sa
              zerowe.Wtedy lepiej urzadzac sobie zycie jako pelnoprawny obywatel Unii
              Europejskiej, co szczerze doradzam wszystkim na pierwszym miejscu. Powodzenia q!
              • Gość: q Dzieki Patton. IP: *.DIAL.NET.NYU.EDU 23.07.04, 22:28
                W sumie masz racje z ta UE, choc po 1 maja jedyna zmiana jak na razie jest
                fakt, ze nie potrzebuje paszportu do przekraczania granic. Wielka mi zmiana.
                Granice jeszcze sa, legalnie pracowac prawie nigdzie jeszcze nie mozna. Wole te
                kilka lat przesiedziec w NY, a potem wrocic do Europy, z ktora bardzo czuje sie
                zwiazany. Pozdrawiam.
                • Gość: meerkat Jak najprosciej uzyskac rezydecje w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 10:50
                  Pominales najprostsze rozwiazanie!
                  Trzeba (legalnie) zmienic se nazwisko na George W. Bush!
                  Wtedy na pewno nie bedzies mial klopotow z rezydencja, bo co najmniej do
                  stycznia 2009 bedziesz se mieszkal jak krol w Bialym Domu!
                  (wikt i opierunek, a nawet fryzjer i ochrona, tez za friko!) :-)))
    • Gość: ret 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.sympatico.ca 22.07.04, 16:58
      co za bzdury. ameryce zbierało sie od dziesiątków lat. nikt nie lubi być
      traktowany z pozycji osiłka. teraz grzęzną w jeszcze głebszym gó*nie! w ogóle
      niczego się nie nauczyli.
    • tani.net.pl George Bush określił raport jako konstruktywny 22.07.04, 17:20
      lubie takie stwierdzenia :)

      pozdrawiam as
    • Gość: abc Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.hc-sc.gc.ca 22.07.04, 18:01
      Gość portalu: . napisał(a):

      > Gdyby to była Polska, Bush by wszystkiemu zaprzeczył. "Czy wiedział Pan o
      > zamachach?" "Nie wiedziałem". "Czy 11 września był Pan prezydentem?" "To
      > pomówienia" "Ile ma Pan wzrostu?" "Nie mam wzrostu"... itd

      Jest to wszystko "gdybanie" ten raport i te komisje.

      Polska miala 1 i 17 wrzesnia.
      Nie tez patentu na nieszczescia.
      (wojna wszedzie byle nie u nas)
      Myslenie (przewidywanie) do tylu jest do niczego.
    • Gość: mg_24 brudna bomba w Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 20:01
      al Kaida i ugrupowania zależne pokazały w Madrycie, że także kraje europejskie -
      - koalicjanci USA
      • Gość: JoeT Raz przemyslane wypowiedzi dotyczace USA IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 22.07.04, 20:35
        Mieszkam w USA od niemal 20 lat. Czesto uczestnicze w dyskusjach w GW. Pierwszy
        chyba raz czytam przemyslane wypowiedzi dotyczace USA, bez wyzwisk i zyczen aby
        wystrzelac wszystkich ludzi innej religii lub rasy. Zaden milosnik Fox News
        jeszcze nie odezwal sie.

        Jesli mieszkam dlugo w USA to z tego wynika, ze uwazam, ze jest tu lepiej niz
        Polsce. Aczkolwiek jest mozliwosc, ze na emeryture wroce do Polski.

        Podstawowy problem jest, ze w Polsce jest kult USA. Mnostwo ludzi wierzy, ze w
        Stanach jest raj na ziemi i wszystko jest idealne. Jako konsekwencje uwazaja,
        ze prezydenci USA, szczegolnie republikanscy, to niemal bogowie. Traktuja kazda
        krytyke Busha lub Reagana jako swietokradztwo i zdrade narodu jesli krytykujacy
        jest Amerykaninem. Ktos napisal, ze w Polsce Bush jr cieszy sie znacznie
        wiekszym poparciem niz w USA.

        Niedawno byl na ekranach film "Lost Boys of Sudan" o losie uchodzcach z Sudanu
        w USA. Przybywszy do Stanow zamieszkali w czarnej dzielnicy o wysokiej
        przestepczosci. Po kilku latach, w zaleznosci od zaradnosci i zdolnosci,
        niektorzy wyniesli sie stamtad, a niektorzy zostali. Nikt do Sudanu nie wrocil,
        bo tam jest jednak znacznie gorzej. Jeden z glownych postaci stwierdza na
        koniec - przylatujac do USA myslalem, ze przybywam do nieba. Teraz widze, ze
        nie jest to niebo. Od siebie dodam, ze moja zona i najstarszy syn po kilku
        latach wyjechali ze Stanow i wrocili do Polski. Ja i dwoje najmlodszych dzieci
        zostalismy.

        Miszkaja tutaj tacy sami ludzie jak gdzie indziej. Pracowalem tak samo w Polsce
        jak pracuje w USA. Zarabiam tyle samo w odniesieniu do srednich zarobkow w
        kazdym z tych krajow. Wolna konkurencja powoduje, ze wydajnosc pracy w USA jest
        znacznie wyzsza i proporcjonalnie sa wyzsze zarobki. Gdy ktos kiepsko pracuje
        to go firma zwalnia. Gdy firma kiepsko pracuje to bankrutuje i wszyscy sa traca
        prace. Szacuje, ze w PRL ludzie pracowali na 25% wydajnosci. Teraz jest lepiej,
        ale ludzie nie zmieniaja sie z dnia na dzien czy nawet z roku na rok. W
        urzedach stanowych czy federalnych jest troche tak jak w PRL. Stad opisany
        powyzej balagan i brak kompetencji.


        • Gość: Adwokat Re: Raz przemyslane wypowiedzi dotyczace USA IP: *.biz.rr.com 22.07.04, 23:13
          Dobrze napisane. Zgadzam sie z Toba, jako osoba mieszkajaca w USA od ponad 20
          lat.
          • Gość: antrius Re: Raz przemyslane wypowiedzi dotyczace USA IP: *.ncnr.nist.gov 23.07.04, 17:14
            faktycznie, po raz pierwszy czytajac komentarze w GW mam wrazenie, ze sa
            jeszcze myslacy ludzie w tym kraju..
        • Gość: mee... Re: Raz...a moze dwa IP: *.avenel01.nj.comcast.net 22.07.04, 23:53
          ...wylosowales zielona karte...i aby do emerytury...czlowieku co ty mozesz
          wiedziec o usa...o urzedach...co zalatwiaja sprawy w wyznaczonych terminach...w
          bolszewi sie urodziles i po bolszewicku myslisz...raj ci sie mazyl...,ze ci
          dadza bo ci sie nalezy...
          • Gość: maruda Re: Raz...a moze dwa IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.04, 00:18
            Gość portalu: mee... napisał(a):

            > ...wylosowales zielona karte...i aby do emerytury...czlowieku co ty mozesz
            > wiedziec o usa...o urzedach...co zalatwiaja sprawy w wyznaczonych terminach...w
            >
            > bolszewi sie urodziles i po bolszewicku myslisz...raj ci sie mazyl...,ze ci
            > dadza bo ci sie nalezy...

            **********************

            No to sobie postękałeś.

            • Gość: mee... Re: Raz...a moze dwa IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 00:23
              ...to nie stekanie...to marudzenie
      • Gość: mee... Re: brudna bomba w Europie IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 00:02
        ...oczywiscie ...to tak jak z bieda w stanach...gdy bezrobocie siega 6
        proc...tu bieda a w kraju bylby dobrobyt...nie ma zadnej skali
        porownawczej...usa -polska...ani gospodarczo...ani politycznie...ani
        kulturowo...jak amerykanin laduje w polsce ...czuje sie jak na
        ksiezycu...podobnie z polakiem ladujacym w usa...
    • bimi Cóż za skormność 22.07.04, 20:04
      wszystko przez "niedostatki polityki, zarządzania, ale nade wszystko niedostatek
      wyobraźni"

      Okazuje się, że Bush wysadził sobie WTC wbijając w nie wpierw dwa samoloty pełne
      swoich rodaków, na skutek... niedostatku wyobraźni.

      Moim zdaniem raczej był to nadmiar wyobraźni zwany obłędem. Niektózy podciągnęli
      by to pod choribę psychoczna, ale u największych polityków Świata ta choroba to
      dzis walor.
      • Gość: Lukk Re: Cóż za skormność IP: *.k12.nd.us 22.07.04, 20:23
        Wszyscy narzekacie ze w USA jest tak zle, po cholere tu siedzicie?! Macie
        jakies pretensje do afroamerykanow o nie wiadomo co. Koles co nawija o
        kupowaniu prawa jazdy i social security pochodzi chyba z jakiegos dna
        spolecznego. Nikt normalny tego nie robi. Oczywiscie ze Yonkers nie jest piekne
        ale to nie siedlisko bogaczy. Ludzi wiaza tam ledwo koniec z koncem, a wy tu
        p***e o syfie i balaganie. Jedzcie do Warszawy/Krakowa/Poznania i zobaczcie.
        Wszedzie sa lepsze i gorsze dzielnice. Co do podzialu na bialych bogatych i
        reszte.... jestescie smieszni. Biali maja wiecej bo im sie akurat nalezy przez
        fakt ze maja leszpe kwalifikacje i chec do pracy. Jesli widzisz naokolo
        wszystkie te Eldorado, Escalade a w nich bialych ludzi i nie wiesz czemu tak
        jest to ci powiem: oni na to ciezko pracowali. Dzien w dzien. Wszyscy uzalacie
        sie nad stanami, ale nikt tego nie potrzebuje! Pracuje pewnie w jakies nikomu
        nieznanej firmie i uznajecie sie za pracownika korporacji.
      • Gość: JoeT Re: Cóż za skormność IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 22.07.04, 20:48
        bimi napisał:
        > .. Moim zdaniem raczej był to nadmiar wyobraźni zwany obłędem. Niektózy
        podciągnęlby to pod chorobę psychiczna...

        Bush jr na pytanie dlaczego rozkazal zaatakowac Irak jesli jego ojciec, byly
        prezydent USA, mu to odradzal, odpowiedzial, ze ma drugiego Ojca w niebie i ten
        Ojciec mu kazal zaczac wojne z Irakiem. Czy jest to choroba psychiczna? Nie
        wydaje mi sie to normalne, ale nie jestem psychiatra. Inny prezydent z Teksasu,
        Johnson, ktory zaczal wojne w Wietnamie, w ktorej zginelo ponad dwa miliony
        ludzi, byl podejrzewany o chorobe psychiczna przez swoich podwladnych. Ale Ci z
        nich, ktorzy wyjawili swe podejrzenia zostali poprostu zwolnieni z pracy.

        • Gość: bart Krotkie pytanko... IP: *.trlabs.ualberta.ca 22.07.04, 22:17
          Czy moglbys rozwinac swoja teze o rozpoczeciu wojny w Wietnamie przez LBJ ?
          • Gość: JoeT Re: Poczatek wojny w Wietnamie IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 22.07.04, 23:11
            Gość portalu: bart napisał(a):
            > Czy moglbys rozwinac swoja teze o rozpoczeciu wojny w Wietnamie przez LBJ ?

            Wojne w Wietnamie znam z encyklopedii, Internetu i filmu - wywiadu z ministrem
            w rzadzie J. Kennediego, a po jego smierci L. Johnsona, McNamara. Mozesz wiec
            poczytac o tym np: www.pbs.org/battlefieldvietnam/history/index.html
            Zacytuje "The continuing political problems in Saigon, however, convinced the
            new president, Lyndon Johnson, that more aggressive action was needed. Perhaps
            Johnson was more prone to military intervention or maybe events in Vietnam had
            forced the president's hand to more direct action. In any event, after a
            dubious DRV raid on two U.S. ships in the Gulf of Tonkin, the Johnson
            administration argued for expansive war powers for the president." Ostatnio
            ujawnione fakty o incydencie w zatoce Tonkinskiej wskazuja, ze nie bylo zadnego
            incydentu. Moze byly to wieloryby. Od siebie dodam, ze moze prezydent z Teksasu
            woli najpierw strzelac a potem ustalac czy byl powod do strzelania. Dotyczy to
            dwu prezydentow Johnsona i Bush jr.
            • Gość: bart Re: Poczatek wojny w Wietnamie IP: *.trlabs.ualberta.ca 22.07.04, 23:52
              To oczywiscie kwestia interpretacji, ale wedlug mnie to JFK rozpoczal
              zangazowanie USA w Wietnamie, a LBJ wyslal powazne sily wojskowe. Cytujac z
              tego samego zrodla, dwa zdania wczesniej:
              "At the time of the Kennedy and Diem assassinations, there were 16,000 military
              advisers in Vietnam. The Kennedy administration had managed to run the war from
              Washington without the large-scale introduction of American combat troops."

              Co do kwestii istnienia czy braku powodow wojny w Wietnamie i Iraku,
              najprawdobodobniej tylko mala grupa ludzi na swiecie moze miec pelny obraz
              sytuacji in the eve of assault. Nasze spekulacje przypominaja raczej stare
              indyjskie porzekadlo o sloniu i trzech slepcach.
            • Gość: mit Re: Poczatek wojny w Wietnamie IP: *.client.comcast.net 23.07.04, 07:08
              Podoba mi sie jak wybiorczo wyszukujesz faktow ktore potwierdzaja Twoja teze,
              ze USA sa zrodlem wszystkiego zla na ziemi a George Bush jest liderem sekty
              satanistycznej....
              Otoz incydent w zatoce Tonkin mial miejsce, nie bylo prawdopodobnie drugiego
              ataku na niszczyciela Maddox. Spodziewam sie ze mozesz przytoczyc jakas
              publikacje ktora stwerdzi ze faktycznie tam byl tylko wieloryb, ale wtedy ja ci
              przytocze ze Zydzi zorganizowali atak na WTC. To czy byl to powod do rozpetania
              wojny to juz druga sprawa. Zreszta na pewno nie byl, ale sam incydent tez nie
              spowodowal wielkiej eskalacji konfliktu. Zbombardowano tam jakies instalcje
              wojskowe czy cos w tym rodzaju. Byc moze na tym by sie skonczylo. Sam Kosygin
              namawial Wietnamczykow z polnocy do negocjacji z USA (bez rezultatu). Viet Cong
              zaatakowal amerykanska baze lotnicza, potem byly jakies bomby w samochodach w
              Sajgonie i sie to pozniej rozkrecilo.
              Jesli znasz historie tego konfliktu to nie mozesz zaprzeczyc tym faktom. Swiat
              nie podzielil sie tak, ze w ameryce sa sami bandyci a reszta to walczacy o
              wolnosc milosnicy pokoju.




            • Gość: meerkat SPROSTOWANIE!! Poczatek wojny w Wietnamie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 08:13
              Zaangazowanie militarne USA w Wietnamie nastapilo na polecenie niejaiego Johna
              F. KENNEDY'ego!!! (check!) Tego samego, ktory z wrodzana sobie kompetencja w
              sprawach miedzynarodowych upapral nas w awanture w Zatoce Swin.


              Burdel w Wietnamie, ktorzy stworzyl inny Demokrata, Lyndon Johnson, zlikwidowal
              dopiero republikanin Richard M. Nixon.

              NB. Hanoi przyznaje dzis, ze "gdyby zaminowanie Hajfongu zostalo utrzymane, a
              bombardowania Hanoi potrwaly jeszcze ok. 2 tygodni", to caly ten Komuszy Gulag
              padlby na pysk. No, ale o posunieciach militarnych decydowaly wtedy juz
              lewackie i peacenickie media i tenurowani hippiesi powolujacy sie na takich
              ekspertow i "naocznych swiadow" jak Jane Fonda!

              NB Czy ktos z was byl OSTATNIO w Wietamie? Ja bylem dwa lata temu!
              SYF i MOGILA, a ludzie, zwlaszcza w Saigonie (przepraszam: w Ho-Chi-Min City) z
              nostalgia wspominaja Amerykanow. :-(((
              • Gość: JoeT Re: Wietnam i Nixon IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 23.07.04, 10:09
                Fakt, ze Kennedy zwiekszyl znacznie ilosc doradcow w Wietnamie - Bart powyzej
                podaje ich liczbe. Natomiast L. Johnson zaczal wojne z Pln. Wietnamem. Jak
                podaje encyklopedia Encarta - chcial on przestraszyc Pln. Wietnam blednie
                wierzac, ze powstanie w Pld. Wietnamie jest inspirowane przez Pln. Oprocz
                atakow i bombardowania Pln. Wietnamu zaczal bombardowac Laos. Pod wplywem
                nieprawdziwych informacji o incydencie w zatoce Tonkinskiej, Kongres dal zgode
                dla Johnsona na wojne z Wietnamem. Johnson polecil bombardowanie Hanoi podczas
                wizyty Kosygina. Spowodowalo to decyzje ZSRR o dostawach broni do tego regionu.
                W czerwcu 1965 roku ilosc zolnierzy amerykanskich w Wietnamie osiagnela 74 tys.

                Wydaje mi sie,ze jest wiele podobienstw w sposobie podejscia do polityki
                miedzynarodowej przez obu prezydentow z Teksasu. Wierza, ze wyslanie wojska
                rozwiaze problem. Nie wahaja sie przedstawiac dla Kongresu nieprawdziwe
                informacje aby uzyskac uprawnienia do prowadzenia wojny. W efekcie powoduja
                smierc tysiecy, czy w Wietnamie milionow ludzi. Johnson byl demokrata, Bush jr
                republikaninem. Polityka podobna.

                Republikanin Nixon jest glownie znany z wlamania Watergate i rezygnacji z
                urzedu prezydenta spowodowanego nieuchronnoscia impeachment przez Kongress.
                Fakt, ze zakonczyl wojne w Wietnamie i spowodowal ocieplenie stosunkow z
                Chinami.
                • Gość: meerkat Demokratyczni Prezydenci:urodzeni PACYFISCI!! ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 11:20
                  Nixon (ktory nb., jak juz dzis wiadomo, przegral wybory w 1960tym wskutek
                  masowych oszustw wyborczych rodziny Kennedych wspieranych przez oplacona przez
                  Josepha K. Mafie) nie "ocieplil stosunkow z Chinami" tylko dokonal ZASADNICZEGO
                  PRZELOMU, nawiazujac z nimi stosunki dyplomatyczne i popierajc ich kandydature
                  do Rady Bezpieczenstwa ONZ.
                  Zastosowal rowniez, i to skutecznie, kissingerowska polityke triangulacji,
                  ktorz przyczynila sie do zmiejszenia sowieckich wplywow w Azji Srodkowej i na
                  Dalekim Wschodzie.

                  Co do prezydentow ktorzy wierza, ze "wyslanie wojska rozwiaze problem" to
                  nalezy tu wymienic Demokrate Wilsona (Isza Wojna Swiatowa), Demokrate
                  Roosevelta (II Wojna Swiatowa), Demokrate Trumana (Wojna Koreanska) i Demokrate
                  Kennediego ( zaangazowanie Ameryki militarnie w Wietnamie).

                  Co do "blednych informacji", to wiadomo dzis, ze "oboz socjalistyczny" lgal jak
                  najety, i tak jak po zestrzeleniu polnonokoreanskich MiGow w Wojnie
                  Koreanskiej Amerykanie odkrywali ze zdumieniem, ze ich piloci reagowali tylko
                  na imiona Iwan, Wania, Igor lub Sasza, tak dzis zaden, nabardziej nawet
                  lewicowy historyk nie podtrzymuje juz tezy, ze "byl to konflikt lokalny, w
                  ktorym amerykanski agresor walczyl z domoroslym Vietcongiem". (sic!)
                  Nawet marszalek Giap wspomina dzis z duma jak 40 lat temu przrzucal dzesiatki
                  tysiecy zolnierzy REGUALNEJ armii POLNOCNOwietnamskiej na Poludnie w
                  przebraniach wiesniakow.

                  I to by bylo na tyle.
        • Gość: Andrzej Re: Cóż za skormność IP: *.ca.astound.net 23.07.04, 02:57
          Jest to niewątpliwie ''choroba'' niedojrzałości chrześcijańskiej.
          Apostoł Paweł o kościele chrześcijańskim w Koryncie wyraził się
          że postępują gorzej niż poganie.
          Jest taka przypowieść Jezusa Chrystusa o gospodarzu i siewcach, którzy
          chcieli wyrywać kąkol ze zboży ale gospodarz (Bóg Ojciec) odpowiedział im
          żeby się nieważyli bo mogli by powyrywać z kąkolem i dobre zboże.
          Zaczekajcie do żniw aż poślę aniołów którzy oddzielą dobre zboże od kąkolu a
          kąkol spalą. Przypowieść o ''Iraku''.
          Bush za cenę władzy jest ofiarą Izraela KGB+Mossadu, takie były wytyczne Syjonu
          a on uwierzył w ''wybranie żydowskie'' i nawet wyparł się podstawowej drogi
          chrześcijaństwa, że Jezus Chrystus jest jedyną drogą do Boga i jest Synem Bożym.
          Nie ma innej.
          Oto efekty matactwa ''żydowskiego''(niektórzy prwowici żydzi w USA twierdzą, że
          Izrael nie ma nic wspólnego z originalnym żydowstwem biblijnym. Obecny Izrael
          to bandyci, mordercy, kłamcy i oszuści na wielką skalę): kłamstwa i Gdyż Biblia
          mówi, że prawdziwy żyd jest nim z Ducha a nie z ciała.
          I prawdziwy żyd jest chrześcijaninem. Bo w Jezusie Chrystusie nie już Zyda ani
          Greka ani...ani ani też Polaka Jest nowy narodzony z Ducha człowiek.
          Bush jak i cała jego GOP- rowskie zaplecze jak i większości protestanckich
          kościołów uwierzyła w indoktrynacje żydowską
          że żydzi są ciągle narodem wybranym, że bez nich nie ma ponownego przyjścia
          mesjasza. Oba państwa są zaślepione swoją pychą. Efektem tego będzie jak
          przpowiadał prorok żydowski Zachariasza( roz. 13), że żydzi będą mieli
          holocaust 2 razy większy niż za Hitlera.
          USA, Geat Babilon zniknie w ciągu 1 godziny.
          Ciągle rosyjskie rakiety są wycelowane w USA.
          Wszystko to wydaje się nieprawdopodobne, ale nadchodzi.
          Szukajcie Boga, Jezusa Chrystusa.
          • bimi Re: Cóż za skormność 25.07.04, 22:11
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Jest to niewątpliwie ''choroba'' niedojrzałości chrześcijańskiej.
            > Apostoł Paweł o kościele chrześcijańskim w Koryncie wyraził się
            > że postępują gorzej niż poganie.
            > Jest taka przypowieść Jezusa Chrystusa o gospodarzu i siewcach, którzy
            > chcieli wyrywać kąkol ze zboży ale gospodarz (Bóg Ojciec) odpowiedział im
            > żeby się nieważyli bo mogli by powyrywać z kąkolem i dobre zboże.
            > Zaczekajcie do żniw aż poślę aniołów którzy oddzielą dobre zboże od kąkolu a
            > kąkol spalą. Przypowieść o ''Iraku''.
            > Bush za cenę władzy jest ofiarą Izraela KGB+Mossadu, takie były wytyczne Syjonu
            > a on uwierzył w ''wybranie żydowskie'' i nawet wyparł się podstawowej drogi
            > chrześcijaństwa, że Jezus Chrystus jest jedyną drogą do Boga i jest Synem
            > Bożym.
            > Nie ma innej.
            > Oto efekty matactwa ''żydowskiego''(niektórzy prwowici żydzi w USA twierdzą, że
            >
            > Izrael nie ma nic wspólnego z originalnym żydowstwem biblijnym. Obecny Izrael
            > to bandyci, mordercy, kłamcy i oszuści na wielką skalę): kłamstwa i Gdyż Biblia
            >
            > mówi, że prawdziwy żyd jest nim z Ducha a nie z ciała.
            > I prawdziwy żyd jest chrześcijaninem. Bo w Jezusie Chrystusie nie już Zyda ani
            > Greka ani...ani ani też Polaka Jest nowy narodzony z Ducha człowiek.
            > Bush jak i cała jego GOP- rowskie zaplecze jak i większości protestanckich
            > kościołów uwierzyła w indoktrynacje żydowską
            > że żydzi są ciągle narodem wybranym, że bez nich nie ma ponownego przyjścia
            > mesjasza. Oba państwa są zaślepione swoją pychą. Efektem tego będzie jak
            > przpowiadał prorok żydowski Zachariasza( roz. 13), że żydzi będą mieli
            > holocaust 2 razy większy niż za Hitlera.
            > USA, Geat Babilon zniknie w ciągu 1 godziny.
            > Ciągle rosyjskie rakiety są wycelowane w USA.
            > Wszystko to wydaje się nieprawdopodobne, ale nadchodzi.
            > Szukajcie Boga, Jezusa Chrystusa.

            Muszę powiedzieć, że to jest nieźle pojechany tekst.
            I podoba mi sie. Poproszę o więcej :)
    • Gość: ch Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: 195.116.198.* 22.07.04, 22:02
      takie gadanie, gdyby babcia była dziadkiem to by miała wąsy. gdyby nie był
      zaskoczeniem nie byłoby zamachu. proponuję by uniknąć zaskoczenia w polsce,
      media powinny codziennie informawać, że być może celem ataku będzie: i tu adres
      jakiegoś dużego budynku. dzięki temu jak w końcu nam się to nieszczęście
      przytrafi to będziemy mogli powiedzieć, że trudno, ale przynajmniej nas to nie
      zaskakuje.
    • Gość: ch Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: 195.116.198.* 22.07.04, 22:07
      już to widzę jak by je zestrzelili. to by dopiero było gadanie! strzelenie do
      rodaków, a może wcale nie lecieli na te budynki, a może można było negocjować,
      itd, itd. a ten gościu od farenhajta by nakręcił od razu dwie części.
    • Gość: JACEK Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: 64.9.159.* 22.07.04, 22:10
      www.gpoaccess.gov/911/index.html
    • Gość: gosc2004 komisje maja to do siebie, ze g.wno ustala a takie IP: *.chello.pl 22.07.04, 22:51
      ustalanie po fakcie to sie mija z celem, madry Amerykanin po szkodzie
    • Gość: robol Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 22.07.04, 23:05
      tylko BinLaden nie zadzwonił do busza i nie powiadomił ze zrobi wielkie bum za
      amerykańskie pieniądze. Tak to już jest z niewdzięcznikami.
      Cała wojna z Irakiem dowodzi że alkaida ma się dobrze a ich szef śmieje się od
      ucha do ucha. Bo nie sam zamach jest istotny ale jego groźba. Jedno bum w
      Hiszpanii i powiedzmy szczerze: mamy wszyscy stracha.
      Dziękujemy panie busz za ten stan, za recesję spowodowaną wojną gospodarczą
      euro-amerykańską o ropę i wpływy.
    • Gość: Staszek Wiraszka Nie ma teraz po co wlosa dzielic... IP: 69.158.159.* 22.07.04, 23:54
      ...na czworo. USA dostala i tak co im sie dawno nalezalo. Sami posmakowali tego
      co wyrzadzaja ludziom na calym swiecie.
    • Gość: adagam Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.kosson.com 23.07.04, 00:39
      Strach pomyślec, czego brakuje służbom polskim na pieniądzach emerytów
    • Gość: amerykanin USA wzorem dla swiata... IP: 5.5R* / 203.55.228.* 23.07.04, 00:42
      W ameryce wszystko jest najwieksze...burdel tez.
      Od rana do wieczora sluchamy jaka ameryka wspaniala a Europa do dupy.
      Obok deficytu /nie moga konkurencyjnie sprzedac swoich "wspanialych" produktow
      bo sa gorsze i drozsze /
      dochodzi burdel organizacyjny i spieprzona wojna z Irakiem.
      Nawet zeby stworzyc program kosmiczny NASA poptrzebowali Niemca von Brauna.
      A czolowa zdobycz kultury to Hamburg-er, filmy polskich zydow oraz muzyka
      afrykanskich niewolnikow.
      Aha, maja majwieksza bombe i to ich glownie trzyma.
      Sa dobrzy w komputerach jak dlugo hindusi robia dla nich programy.
      Ponad 50% "amerykanskich" inzynierow nie sa amerykanscy.
      Zaleta, /zalezy co kto lubi/- wielki jednorodny oglupiony rynek.
      Jedyne w czym sa dobrzy to bullshit i zachlannosc.
      • Gość: mee... Re: USA wzorem dla swiata... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 01:05
        ...z ciebie taki amerykanin jak z koziej dupy traba...trzeba bylo urodzic sie
        hindusem...katowal-bys dzisiaj duza kase$ ...a tak tylko plujesz w
        okolosiebie...nawiedzony nieudaczniku...pytaja sie synalka
        multimilionera...dlaczego zle sie uczysz...a po co ja mam sie uczyc bede mial
        sekretarke...
      • Gość: obcy Re: USA wzorem dla swiata... IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 01:08

        Slyszalem od moich znajomych (Amerykanie),ktorzy wlasnie
        chca wyjechac na wczasy do Rosji i zwiedzic Petersburg,Moskwe.
        i wogole Rosje,ze wlasnie zakonczyli starania o wize rosyjska.
        Jest ona dla obywateli USA tylko turystyczna na maximum miesiac
        i w dodatku wypiasane sa tam miasta i dni pobytu w nich.
        Zdziwilo mnie to.Winika z tego,ze Rosja jest chyba lepiej zabezpieczona
        przed terroryzmem niz USA?
        Smieszne,a dla mnie ciekawe to jest.
        :)
        • Gość: mee... Re: USA wzorem dla swiata... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 01:19
          ...dlaczego to cie dziwi...rosja to potezny kraj...bez tradycji
          demokratycznych... z odrodzonym nkwd i kgb...przeksztalconym w ministerstwo
          spraw...jakis tam...z putinem czlonkiem kgb kierownikiem swietlicy w ddr-
          rze...i wszystkimi czlonkami dawnego aparatu bolszewickiego i ich
          spatkobiercami -rodzinami...to co myslisz ...,ze oni sobie nie moga pozwolic
          aby dowalic amerykanom...ja sie dziwie twym znajomym ,ze jada do rosji-
          moskwy...tyle jest pieknych krajow w wokolo...
          • Gość: obcy Re: USA wzorem dla swiata... IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 01:28

            ich intereruje nie tylko Rosja jako taka,ale
            rowniez podobno wspaniale muzea w Petersburgu itd.
            :)
            • Gość: mee... Re: USA wzorem dla swiata... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 01:46
              ...to moze do wilanowa...lub wieliczki...wawel
      • Gość: Staszek Wiraszka USA=Kraj Glupkow IP: *.sympatico.ca 23.07.04, 05:47
        Dobrze ich oceniles. Mialem zamiar sie rozpisywac na ten temat ale szkoda
        czasu. Mam cicha nadzieje ze ich wlasna destrukcyjnosc wyniszczy ich nawzajem.
        Niech zreja narkotyki i staczaja sie na samo dno.
    • Gość: izula Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.hostplus.net 23.07.04, 01:13
      jezeli bez problemu mozna w USA zrobic licencje pilota a na zwykle prawo jazdy musze posiadac social security, to sie nie ma co dziwic, ze przez taki bajzel doszlo do tragedii.
      • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 01:26
        ..nie jestes w temacie...z prawojazdami bylo jeszcze latwiej...
        • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 01:39

          Chcialbym jeszcze odpowiedziec tym co gdzies wyzej pytali
          o Social Security (SS) i prawo jazdy w USA.
          Otoz,tak mozna je kupic jako falszywe i w ten sposob przyjac
          sie do pracy tam gdzie tego wymagaja.Ale uwazalbym z tym,bo
          nie sa one rejesrowane w komputerach tych instytucji.
          Dziwne jest,ze urzad podatkowy nie sprawdza tego,ale kiedy by to wyszlo na
          jaw to nie wiem jakie sa za to kary.
          A zatem nalezy sie wtedy zachowywac jak przyslowiowa mysz pod miotla,
          pracowac i placic podatki,oraz oczywiscie zadnych konfliktow z policja,
          najlepiej maja c takie prawo jazdy uzywac je jako ID,a nie prowadzic
          auta,bo przy byle jakim zatrzymaniu przez policje,policjant wbija numer
          prawa jazdy do komputera ktory ma w rodiowozie i jezeli nie widnieje
          zaden pod nim record w Motor Vehicle,to koniec z facetem.
          Dlatego ludzie ktorzy maja takie prawojazdy nie prowadza auta,bo sie
          poprostu boja ryzyka.
          • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 01:47

            Prawdziwe prawo jazdy natomist nie jest trudno zrobic.
            Otoz jest przepis,ze zeby rozpoczac starania o nie trzeba
            nazbierac tzw. 6 punktow (mowie o stanie NY),i tak paszport z wazna
            wiza jest tyle wart,lub stare amerykanskie prawo jazdy (prawdziwe),
            lub tlumaczenie aktu urodzenia podbite poprze konsulat polski.
            To wystarczy aby po zdaniu egzaminu pisemnego z przepisow (ktory
            moze byc po polsku tez) dostaje sie Tzw,"Permit",ktory jest wazny tyle
            samo co prawo jazdy,tyle ze nie mozna na niego prowadzic auta samemu
            ale z osoba ktora ma normalne prawo jazdy.W tym czasie mozna zrobic
            Test Drogowy i jezeli go sie zda ( ajest bardzo latwy) dostaje sie
            prawdziwe prawo jazdy na wieki wiekow.
            Poradzam zatem raczej te droge niz kupowanie falszywych praw jazdy.
            :)
          • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 01:49
            ...w mojej firmie zarzadano ostatnio...kopi paszportu...ss i prawojazd...i z
            tego co wiem kilku ludzi sie nagle zwolnilo...
            • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 02:02

              Z tego co wiem po 9/11 sytuacja jest trudniejsza,
              bo dawniej zeby dostac SS wystarczylo isc do Social Security
              i pokazac wazna wize z paszportem i zlozy c podanie.
              Dzis,po takiej operacji dostaje sie SS na ktorym jest przybita
              pieczatka "wazne tak dlugo jak immigracyjna autoryzacja",
              czyli dopoki wiza nie wygasnie.ale ten napis jest tylko na naszym SS
              (nie jestem pewien czy tez dzis nie w komputerach,ale nie sadze),
              wiec jestesmy juz raz na zawsze wprowadzeni w system SS i mozna sobie
              wyrobic takie blaszane SS,ludzie to robia bo tamte papierowe sie niszcza,
              i nim sie poslugiwac.Ma to ta zalete,ze jestesmy naprawde wproadzeni
              w system rejestracji ludnosci USA poprzez SS.ktore jest naszym numerem
              do smierci,jakkolwiek nasz status bedzie zmieniany.
              Te zas kupowane sa przestepstwem.
              Oczywiscie lepiej to wszystko robic w innych stanach,jakis malych
              na zadupiu,bo i tak potem wszystko sie tylko przepisuje.
              Powodzenia dla tych co szukaja przygod w Ameryce,gdzie jak sie wjedzie to
              juz naprawde ciezko wyjechac,szczegolnie wtedy kiedy nasze papiery nie sa
              OK.
              :)

              • Gość: gosc California Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.hrl.com 23.07.04, 02:15
                ciekawe komentarze, chociaz wiele bardzo rasistowskich i wynikajacych z subiektywnego punktu widzenia, mieszkam w Kalifornii od 14 lat, pracowalem i pracuje
                w w kilku high tech firmach i uwazam ze :
                organizacja spraw publicznych jest najlepsza na swiecie( mam doswiadczenia w Niemczech Francji i Szwajcarii)
                wydajnosc pracy jest najwyzsza na swiecie
                zarobki profesjonalistow sa znakomite ( nie jak ktos pisal 120-130tys po MBA , to jest mrzonka, mozliwe ze po 20 latach pracy na kierowniczym stanowisku i nie na
                prowizji) lecz 70 tys jest do osiagniecia po paru latach ,
                organizacja w miejscu pracy jest bardzo dobra
                stosunki miedzyludzkie sa znakomite, profesjonalne z usmiechem , z checia pomagania
                Jestem rzeczywiscie szczesciarzem ze to doswiadczam to od tylu lat, mam piec tygodni urlopu, mam co drugi piatek wolny(pelen etat).
                Chodze do teatru, kina opalam sie nad Pacyfikiem , i dwa razy do roku wyjezdzam na urlop etc etc
                Mam dom i mala posiadlosc za granica.
                Z mojego punktu widzenia to jest najlepszy kraj do zycia.
                • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 02:23

                  Tak,dla tych co chca cos osiagnac to niewatpliwie najlepszy
                  kraj na swiecie.Daje duze mozliwosci dla kazdego,tylko trzeba chciec.
                  Zarobki zas sa rozne.Ja mieszkam na Long Island,to tutaj zycie jest
                  dosc drogie jezeli chodzi o mieszkania,domy,ziemie itd,bo zarcie
                  to wszedzie mniej wiecej takie samo,w koncu ile czlowiek moze zjesc?
                  No i z praca pewnie lepiej gdzie indziej niz w stanie NY.
                  Ja nie narzekam,jezeli to tylko,ze brak mi oczywiscie Polski.
                  Ale nie mozna miec wszystkiego.W Polsce tez mialbym moze tyle samo,
                  ale moja rodzina nie chce tam wracac,a wiec siedze z nia i juz.
                  pozdrowienia,
                  obcy,:)
                  • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 02:37
                    ...na ktorym exit'cie...oczywiscie jezeli to nie tajemnica...
                    • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 02:38

                      Moze byc 62,63,64
                      :))
                      • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 02:46
                        ...no to kawalek...wpadnij do mnie z rodzina...z nyc do mnie jakies trzydziesci
                        minut z groszami jak nie ma trafiku...napijemy sie piwa...zjemy bigos i zrazy...
                        • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 03:05

                          Czyli ode mnie jakies 2 godzinki z kawalkiem moze.
                          OK.
                          Na razie mam urwanie glowy,bo mma miec gosci z Texasu,
                          a wiec sprzatanie,zakupy,a potem zajmowanie sie nimi,
                          niby sami moga wszystko robic,ale jak to mowi dawne polskie
                          przyslowie "gosc w domu,bog w domu",a wiec "zastaw sie a postaw sie".
                          pozdrowienia,
                          obcy,:)
                          • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 03:14
                            ...nie ma sprawy -rozumie...ja tez w nastepnym tygodniu ide na wesele...moja
                            kobieta-zona...idzie w ten weekend na panienski wieczor- rozumiesz tance nago
                            na stole jakies samcow wynajetych z agencji...ja zostaje z dziecmi chociaz ma
                            dyzor...ach ten swiat porypany...jak zmienisz zdanie...to wiesz gdzie mnie
                            znalesc...
                • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 03:02
                  ...california to rozmach...gdyby sie od stanow odlaczyla...california by-byla
                  czwarta gospodarka swiata...jednak bog zocil mnie na wschodnie wybzerze...moj
                  kupel z californi wlasnie sie rozwiod z zona...bo stwierdzil...za duzo tu
                  pieknych lasek...a pracuje jak ty w high techologie...jest jakims
                  superwajzerem...chcial otwierac fabryke lekow w polsce...na poczatku tej
                  demokracji ,ktora narodzila sie w polsce...ale mu odradzilem
                  • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 03:12

                    Wydaje mi sie,ze California nie jest dzis juz tym czym byla
                    jeszcze 15 lat temu,a zawdziecza to jak mi sie wydaje Lechowi
                    Walesie.Kiesys smiano sie,ze w Californii powinni stawiac pomniki
                    Stalinowi,bo wtedy byla ona potega,no i za Reagana,jako gubernatora.
                    Dzis 30% ludzi tam mowi po hiszpansku,i malo naprawde jest miejsc
                    gdzie jest tak fajnie jak dawniej.
                    Z praca tez nie tak dobrze,poprostu przyzywa ten stan pewnien kryzys,
                    czywiscie kolega tutaj powyzszy moze miec inne zdanie,a pewnie dlatego
                    ze dotarl tam przed tym wszystkim.
                    Znam troche Californie,ale tylko z jakis tam konferencji czy sympozjow.
                    A to nie to samo co zyc tam.
                    pozdr.
                    :)
                    obcy.:)
                    • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 03:29
                      ...sympozja, konferencje...czy nie mowa tu przypadkiem o sprzedawaniu
                      okurzaczy...czy moze preparatow odchudzajacych...w zwiasku z zajeciem dobrego
                      miejsca w tej...dystrybucji...
                      • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 04:20

                        Nie,zajmuje sie research.
                        Jestem naukowcem.
                        Wybacz,ze na tym zakonczymy te,"rozmowe",na tym forum.
                        powodzenia.
                        obcy,:)
                        • Gość: mee... Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.07.04, 04:31
                          ...ok...ja tylko zawsze myslalem...,ze naukowcy sa bardziej wyluzowani...z
                          racji swego zawodu i swej wiedzy...ale czlowiek ...jak zwyle uczy sie na
                          bledach...wiec...powodzenia > (**) mee
                • Gość: Staszek Wiraszka Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.sympatico.ca 23.07.04, 06:16
                  Ladne brednie tu napisales. Co mnie najbardziej zastanawia to to, ze skoro
                  jestes tak szczesliwy w tym US-raju, to dlaczego w ogole przychodzisz na
                  Polskie czaty, a nie pijesz piwa ze swoimi glupkowtymi kumplami amerykanskimi
                  czy nie idziesz z nimi na te mecze bejzbolowe?
                  • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 06:29

                    Bo lubie spotkac czasami takie mordy jak TY.
                    Tych mi tutaj brakuje.
                    pozdr,
                    obcy,:)
                    • Gość: truten Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: 69.111.161.* 23.07.04, 07:13
                      a mnie sie tu podoba i juz!
                      w Californi jest super,
                      jak masz prace to nie masz problemu a prace mozesz miec,
                      ja bez znajomosci angielskiego, wyladowalem tu dwa lata temu
                      z racji zawodu jaki wynioslem ze szkoly z znalezieniem pracy nie mialem
                      wiekszego problemu, gdybym wyladowal w Chicago lub NY albo NJ moglbym
                      przebierac w ofertach, ale wybralem miejsce gdzie za duzo rodakow nie ma,
                      po dwoch latach pobytu, bardzo tesknie za rodzina i krajem
                      ale kiedy przypomne sobie jak bylo kiedy zostalem zmuszony do wyjazdu,
                      to za zadne skarby swiata nie chce tam wracac,
                      z ponad dwodziestki studentow, jakich poznalem w czasie dwoch lat,
                      tylko trzy osoby zdecydowaly sie na pozostanie tu i to po kilkakrotnych tu
                      pobytach, wiec ameryka nie jest juz taka ziemia obiecana, zwlaszcza dla
                      mlodych i wyksztalconych ludzi z polski,
                      ameryka jest dla odwaznych i dla mlodych , choc ja mam juz dawno 40
                      to nie zaluje tej decyzji, poznalem wielu wspanialych ludzi
                      ale zadnego spaslaka, ale azjaci sa w Californi jak czarni gdzie indziej
                      tepi i bez znajomosci angielskiego siedza w urzedach ale w kraju nie bylo wcale
                      lepiej kiedy rejestrowalem samochod to plkac sie chcialo,
                      wniosek jest taki : wszedzie sa idioci i nieuki ale tylko w usa
                      masz rowne szanse, bo jak wytlumaczyc fakt ze facet po 40-ce
                      bez znajomosci jezyka, znajduje prace, poznaje ludzi, idzie do szkoly
                      i utrzymuje siebie i rodzine w kraju,
                      kiedy w polsce szukal pracy przez ponad rok i wszedzie byl za stary
                      pierdole taki katolicki kraj gdzie dzieci kisi sie z kapusta,
                      gdzie przez ostatnie kilkanascie lat rozkradziono majatek narodowy
                      na oczach obywateli i pod oslona wladzy, ja po prostu nie chce zyc w takim
                      kraju gdzie czlowiek by przezyc musi stac sie przestepca,
                      a elity nadal sie ustawiaja i zyja ponad stan,
                      tu mnie nie gryzie bogactwo innych ,bo wiem ze ciezko pracowali na nie
                      a nie okradali moich dziadkow, rodzicow, mnie i moje dzieci.
                      • Gość: obcy Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dyn.optonline.net 23.07.04, 08:32

                        Ja lubie Long Island i New York.
                        California kiedys mi sie marzyla jezeli chodzi o San Francisco,
                        bo tam zawsze jest okolo 70st F.a ja lubie taka pogode,ale caly
                        rok to troche przesada.
                        Tutaj na Long Island mam jak na wsi,cisza,spokoj i plaza obok.
                        Sa wszystkie pory roku, a wiec w zimie mam snieg na Boze Narodzenie,
                        kiedy choinka sie pali i wogole jest zmiana por roku,chociaz nie ma
                        wlasciwie wiosny,bo przejscie od zimy do lata jest dosc szybkie.
                        Za to jesien jest fantastyczna,a zaczyna sie w pazdzierniku,potem
                        Halloween,i wspanialy listopad.Listopad jest tu miesiacem w przeciwienstwie
                        do Polski bardzo slonecznym i wtedy liscie nabieraja kolorow opadajac.
                        Jest tu pewne opoznienie opadania lisci w stosunku do Polski,a to dlatego
                        ze jestem na szerokosci geograficznej Madrytu,no i wplyw oceanu ma swoj
                        przyczynek.
                        Poniewaz mieszkam praktycznie w lesie nad brzegiem morza wszystko jest jak
                        w bajce.Kiedys bardzo sie tym zachwycalem,az w koncu przyzwyczailem sie
                        do tego.
                        Te potezne drzewa,ich konary i ksiezyc poprzez nie,a obok plaza i szum
                        morza,jak w najskrytszych marzeniach.
                        Niestety,ale ci Polacy ktorzy zyja w City nie maja tego.
                        Niedawno bylem na Brooklynie,jak bym mial tam zyc wrocilbym pewnie do Polski.
                        Zycze wszystkim Polakom takiego miejsca zamieszkania jakie ja ma juz od 12 lat.
                        pozdr.
                        obcy.:)

                  • Gość: adam Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.localnet.com / 207.251.194.* 24.07.04, 13:26
                    to cudownie,70 tys,dom,posiadlosc,tylko nie zapomnij zmienic kawalkow w
                    maszynie bo cie fired.
    • Gość: mądry_jankes Ja wiedziałem, że tak będzie, ja wiedziałem IP: *.acn.waw.pl 23.07.04, 06:48
    • Gość: Januszek Re: A było jakieś zaskoczenie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 07:24
      A było jakieś zaskoczenie ?
      Zobaczcie ile kamer to filmowało
      od dołu od góry z boku i z tyłu
      i od wewnątrz , tak jakby
      ktoś od dawna na to czekał !
    • Gość: AndrzejM Wysoka Komisja IP: 67.175.98.* 23.07.04, 08:06
      Wysoką Komisję trzeba było stworzyć z powodów politycznych ale nie ma ona
      praktycznego znaczenia. Zarzuty, że USA nie były przed 11 września państwem
      policyjnym, bo do tego się sprowadzają, są śmieszne. Największy problem teraz,
      to jak połączyć tradycyjną amerykańską wolność z koniecznościa obrony obywateli
      przed zamachami. Jest to problem, przed którym stanie każda administracja i
      nie ucieknie przed nim Kerry, jeżeli nie daj Boże wygra wybory. Ze wzgledu na
      bezprecedensową hegemonię w świecie w każdej praktycznie dziedzinie życia, USA
      będą zawsze celem ataków różnorakich grup i ruchów.
      Na marginesie niektorych wypowiedzi: USA jest wciąż najlepszym krajem na
      świecie dla emigrantów. Trzeba go zrozumieć i pokochać - wówczas odpłaca się,
      jak żaden inny kraj.
      • Gość: meerkat USA WIDZIANE Z KOSMOZU przez ET! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 08:19
        Znienawidzony przez lewakow Newt Gingrich (historyk z wyksztalcenia) powiedzial
        kiedys na wykladzie, ze UFO-ludki obserwujace nasza planete z ciasnej orbity
        nie mialyby zadnych trudnosci z ustaleniem gdzie warunki do zycia sa dla homo
        sapiens najlepsze. Obserwowaliby po prostu RUCH MAS LUDZKICH!!!
        Nie musielby obserwowc dlugo by zauwazyc, SKAD ludzie uciekaja i DOKAD
        staraja sie dotrzec.

        Sapienti sat!
      • Gość: meerkat USA WIDZIANE Z KOSMOSU przez ET! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 08:21
        Znienawidzony przez lewakow Newt Gingrich (historyk z wyksztalcenia) powiedzial
        kiedys na wykladzie, ze UFO-ludki obserwujace nasza planete z ciasnej orbity
        nie mialyby najmiejszych trudnosci z ustaleniem gdzie na Ziemi warunki do zycia
        sa dla homo sapiens najlepsze. Obserwowaliby po prostu RUCH MAS LUDZKICH!!!
        Nie musielby obserwowac dlugo by zauwazyc, SKAD ludzie uciekaja i DOKAD
        staraja sie dotrzec.

        Sapienti sat!
        • Gość: kryska Re: promised land IP: *.adsl.xs4all.nl 23.07.04, 11:19
          juz w 1998 niejaki Reymont opisal jak tlumy ludzi zjezdzaly sie do Lodzi w
          poszukiwaniu lepszego zycia. Oni, podobnie jak pan, wierzyli , ze Lodz to kraina
          mlekiem i miodem plynaca gdzie beda zyli w dostatku..

          ruch mas ludzkich dowodzi jedynie jak silna jest ludzka wiara w lepsze zycie


          • Gość: p.. Re: promised land IP: *.utc.com 23.07.04, 12:49
            tu nie chodzi o ruch jako taki ale o kierunki tego ruchu..:-))
    • Gość: sm Gdyby to byla Polska... IP: *.stat.gov.pl 23.07.04, 08:17
      Gdyby to byla Polska, to bylaby powolana Komisja sledcza i przez pol roku pytala
      by prezydenta, co jadla na sniadanie feralnego dnia xxx, jaki jest rozklad wind
      w gmachu wyborczej itd itp. A Panie Blochowiak i Beger bylyby bardzo z siebie
      dumne, ze tak wnikliwie prowadza sledztwo.
      • Gość: meerkat Re: Gdyby to byla Polska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 08:21
        To moze znikloby przynajmniej to stalinowskie arcydzielo w centrum Warszawy
        znane jako Palac KULTURY!!! ;-)))
    • Gość: p28 Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.proxyplus.cz / 213.17.208.* 23.07.04, 08:28
      czyli pada kolejny wielki mit o Ameryce.
      a tak na marginesie, to jest to piękny pokaz, jak powinna działać komisja
      śleecza. uczcie się panowie posłowie, tylko w taki sposób mozecie cos wyjasnic
      i choc troche poprawic swoj beznadzijny wizerunek
      • Gość: B A 964 Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.nyc.bestweb.net 24.07.04, 01:06
        Prawdziwa komisja sledcza ? !

        Czlonkowie owej komisji nie mieli nawet odwagi zadac najbardziej istotnych pytan dotyczacych atakow.
        Nie mowic juz, o nie otrzymaniu konkretnych odpowiedzi na pytania, ktore laskawie pozwolono im
        zadac.

        Niezapominajmy, ze administracja Busha robila co tylko mogla by nie dopuscic do sformowania
        NIEZALEZNEJ komisji, uniemozliwiala dostepu do wiekszosci dokumentow niezbednych do analizy
        wydarzen, przeciwstawiala sie przesluchaniu pod przysiega czlonkow adminstracji, wymusila ?grupowe?
        przesluchanie prezydenta i v-ce prezydenta bez mozliwosci sporzadzania notatek, itd. Przede
        wszystkim jednak, to Bialy Dom mial decydujace zdanie o tym co ostateczny raport moze zawierac a co
        nalezy z niego wykreslic.

        Wlasnie skonczylam czytac ponad 500 stron raportu Komisji i szczerze mowiac nie mozna sie tu
        doszukac zadnych informacji, ponad to co i tak bylo juz wiadmo od wielu miesiecy. Koncowe wnioski
        raportu zalecaja stworzenie dodatkowych organow kontroli wywiadu i nadzoru istniejacych agencji,
        czyli poprostu powolanie kolejnego gabinetu z masa urzednikow i powiekszenie biurokracji w
        poszczegolnych departamentach.

        Co jedank najbardziej zdumiewa, to fakt ze przez prawie 3 lata od dnia zamachow NIKT i NIGDZIE nie
        zostal pociagniety do odpowiedzialnosci, nikomu nie postawiono zadnych zarzutow, nie wyciagnieto
        zadnych konsekwncji sluzbowych w rodzaju zwolnien czy chocby degradacji.

        Czy znajda sie wiec kiedykolwiek odpowiedzi na najbardziej intrygujace pytania :

        - Kto na kilka miesiecy przed atakami uruchomil progam VISA EXPRESS dla obywateli Arabii Sadyjskiej ?
        Umozliwil on 5 terrorystom natychmiastowe otrzymanie amerykanskich wiz wjazdowych bez
        koniecznosci zlozenia aplikacji w konsulacie USA ?

        - Dlaczego niektorzy czlonkowie administracji, w tym John Ashcroft, zaprzestali latac samolotami
        amerykanskich lini lotniczych na kilka tygodni przed atakami ?

        - Kto zlecil pilna sprzedarz akcji lini lotniczych AA i UA na gieldzie w Chicago na dwa dni przed
        atakami ?

        - Kto wydal polecenie przelewu 100 tys USD na konto jednego z terrorystow (Mohammed Atta) za
        posrednictwem generala wywiadu Pakistanu (ISI) Mahumda Ahmada, ktory to w dniu atakow przebywal
        na oficjalnym spotkaniu z kongresmanami i senatorami w Waszyngtonie ?

        - Dlaczego z premedytacja zignorowano konkretne doniesienia wywiadow 12 panstw (w tym Izraela,
        Niemiec, Wlk Brtyanii i Rosjii) o planach uprowadzen samolotow pasazerskich i wykorzystaniu ich do
        akcji terrorystycznej ?

        - Dlaczego z Bialy Dom zignorowal oficjalne raporty biura CIA oraz potwierdzone ostrzezenia FBI o
        planach atakow terrorystycznych przez istniejace komorki Al Kaidy na terenie USA.

        - Dlaczego w dniu 11 wrzesnia pomiedzy godz. 8:30 - 9:20 rano z premedytacja opozniono start
        samolotow F15 z bazy Otis na Cape Cod i czasowo wstrzymano starty samolotow F16 z bazy Langley w
        Virginii ?

        - Co oznacza tajne spotkanie Warrena Buffetta z kilkunastu szefami zarzadow firm, majacych swe
        siedziby w WTC w glownej bazie wojskowej Offutt w stanie Nebraska w dniu 11 wrzesnia 2001 o godz
        7:00 rano ?

        - Dlaczego utajniono, a nastepnie zawieszono dochodzenie w sprawie przeslyek z anthraxem wkrotce
        po tym gdy stwierdzono, ze komorki waglika pochodza z amerykanskich laboratoriow wojskowych ?

        - Dlaczego nie istnieja zadne fotografie lub materialy video z widocznymi szczatkami samolotu AA
        (flight 77) jaki wg oficjalnej wersji uderzyl w budynek Pentagonu ?


        Anyone ?




    • Gość: KosmoZ Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.crowley.pl 23.07.04, 11:50
      "...największej klęsce militarnej od czasów Pearl Harbour..." ciekawe czemu
      autor nazwał to klęską militarną?
    • Gość: adam Mądry amerykanin po szkodzie IP: *.adso.com.pl 23.07.04, 12:09
      po kilku latach to łatwo się pisze
    • Gość: Padelkiewicz Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.04, 12:48
      mieszkam w Niemczech 20 lat, przezylem tu wiele zaczynajac od obozu dla
      azylantow w jednym pokoju z 6 innymi "rodakami". Moim celem byly USA, zostalem w
      Niemczech.
      mam obywatelstwo, prace, wyrosly mi tu juz dzieci, ktore sa juz samodzielne.
      Nie dorobilem sie "wielkiego" majatku, ale to co mam wystarcza mi na spokojne
      zycie i pommalu czekanie na emeryture.
      To co koledzy z USA pisza, o balaganie i niekompetencji, dotyczy rowniez chyba
      kzdego kraju na swiecie, kazdy kraj ma swoje dobre i zle strony.
      U kazdego emgranta funkcjonuje taki mit, o wybraniu czegos lepszego i trzymania
      sie tej ideii do bolu. Nie jest wazne gdzie czlowiek zyje, wazne jest jak jest
      zabezpieczony przed wpadka losowa / bezrobocie, choroba, osobiste bezpieczentwo /.
      Poki czlowiek jest mlody, powiedzmy do 35 lat, ma wszdedzie rowne szanse sie
      "dorobic", potem trzeba robic miejsc mlodszym i mylsli sie o zabezpieczeniu na
      stare lata. Co mi sie podoba w Europie, to wzajemny szacunek ludzi do siebie,
      mamy niekiedy juz dosc tego pedu kapitalistycznego, kupowania, wzrostu,
      kupowania, wyrzucania. Sa tendencje zwrotu do innych warosci jak :natura, zdrowa
      zywnosc, skupienie sie nie tylko na pogoni za pieniadzem.
      Niewatpliwym wsrzasem dla wartosci Europy byla awantura iracka i cala gama
      konsekwencja z nia zwiazana. Na tym swiecie nie ma mmocnych i pieknych, kazde
      panstwo jest dobre o ile pojedynczy obywatel czuje sie w nim syty i bezpieczny.
      Reszta i tak pojdzie kiedys na zlom, albo pod mlotek licytatora.
      • Gość: AndrzejM Do Pana Padelkiewicza IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.07.04, 16:51
        Ciekawa wypowiedz Panie Padelkiewicz, ale pozwole sobie na mala polemike. Ja
        osobiscie wyemigrowalem do USA dokladnie w wieku 35 lat, to jest w wieku w
        ktorym wg Pana "trzeba robic miejsce mlodszym i mysli sie o zabezpieczeniu na
        stare lata."
        Od przyjazdu, prawie kazdy dzien jest bardziej ekscytujacy od jakiegokolwiek
        dnia z pierwszych 35 lat, materialnie dorobilem sie wiecej, niz w najsmielszych
        marzeniach, mam dostep do "natury i zdrowej zywnosci" i nie planuje wogole
        przechodzic na zadna emeryture - robie to, co lubie, po co mam to rzucac?
        Jestem pzekonany, ze moglem to osiagnac tylke dzieki warunkom panujacym w USA -
        w kazdym innym kraju zgnoiliby mnie, jako starego imigranta.

        Nie pisze tego z jakimkolwiek negatywnym nastawieniem do Pana wypowiedzi.
        Chcialbym tylko zwrocic uwage, ze swiat jest rozny i rozni ludzie maja rozne
        cele w zyciu. Jedyna uniwersalna prawda to wolnosc, ktora nalezy sie wszystkim
        ludziom. W tym wolnosc wybory sposobu zycia, jaki sie najbardziej lubi. I
        chodzi mi o autentyczna mozliwosc wyboru a nie na przyklad zapewnienia jakis
        specjalistow w stylu - " my mamy inna kulture, u nas ludzie nie wiedza co to
        wolnosc, my mamy inne priorytety, etc. etc." Jak pieknie pisal nasz poeta
        prawie 200 lat temu:
        Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
        Będzie jak psa szczekanie, który tak sie wdroży
        Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
        Że w końcu gotów kąsać rękę, co ją targa.
        Pozdrawiam z USA.
        • Gość: Padelkiewicz Re: Do Pana Padelkiewicza IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.04, 18:41
          zgadzam sie calkowicie z panskimi pogladami, ciesze sie ze cechuja pana duza
          duza optymizmu zyciowego, czego zawsze zazdroscilem amerykanom. My tu w Europie
          patrzymy na zycie i otoczenie troszke ostrozniej, z pewna doza sceptycyzmu.
          Swientne Pan to okreslil, rozni ludzie, maja rozne pojecie o zyciu i szczesciu.

          Gratuluje i pozdrawiam
    • Gość: Magda Re: 11 września nie powinien być zaskoczeniem IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.07.04, 12:51
      Dla mnie nie był zaskoczeniem. Piszecie o bałaganie w USA. Nie trzeba było
      nawet znać ten bałagan, by przewidzieć pewne konsekwencje.
      Otóż na kilka miesięcy przed 11.września talibowie zniszczyli olbrzymie
      monumentalne tysiącletnie rzeźby hinduskie przedstawiające Buddę. Kiedy
      pokazywano w polskiej TV ostatnie ujęcia tych rzeźb, z komentarzem, że wkrótce
      talibowie wysadzą je w powietrze zastanawiałam się, gdzie są organizacje
      światowe, które na to pozwalają ??? Czy myślicie, że gdyby w Polsce nastał rząd
      totalitarny i przyszłoby mu do głowy wysadzić w powietrze np Wawel, to nikt by
      nie zareagował ??? Albo Kościół Kagtolicki zaczął niszczyć zbory, cerkwie i
      cmentarze innych wyznań ???
      Sądzę po tym fakcie, że Amerykanie od początku tolerowali poczynania talibów a
      11.września jest dla nich tylko pretekstem do wszczęcia i usprawiedliwienia
      wojen. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka