Dodaj do ulubionych

Inwestowac w mury?

19.08.14, 09:34
Bank Europejski i wiele innych bankow obnizyly dramatycznie stopy procentowe, aby pobudzic gospodarke. W rezultacie trudno, albo wrecz nie ma sensu oszczedzac w banku.

Pozostaja dwie mozliwosci. Albo inwestowac na gieldzie. Ale tu trzeba miec albo dobrego maklera albo duzo umiejetnosci albo, po prostu, duzo szczescia.

Pozostaje inwestycja w mieszkania do wynajecia. I wielu Francuzow i Niemcow (a jak Polacy?) inwestuje w takie mieszkania. Wymaga to jednak dobrej znajomosci prawa bo niekiedy lokatorzy nie chca sie wyprowadzic, mimo ze nie placa. Czasem trzeba odnowic czy dokupic ogrzewanie czy zmienic dach. Wowczas inwestycja zamiast przynosic dochody wymaga doplacania.

Obecnie wielu inwestuje w rozbudowujacy sie bardzo szybko Berlin i ceny mieszkan zaczynaja byc jak w Paryzu az do 15 000 €/m2 za luksusowa wille miejska z basenem na dachu.

Macie jakies doswiadczenie w takich inwestycjach?

PF
Obserwuj wątek
    • widz102 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 09:41
      Francja jest zbyt nieprzewidywalna: niedawne pomysły ekipy Hollande dotyczące dodatkowych mieszkań pachną już nawet nie socjalizmem, ale komunizmem. Jeśli tam cokolwiek kupować - to najdroższe (te po kilkanaście - kilkadziesiąt mln euro ;) ) lokale na wynajem przy Polach Elizejskich - ale na pewno nie na inwestycję do sprzedania.

      Berlin ma nadal miejsca niedowartościowane. Jednak musiałbyś sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie - na kogo właściwie się targetujesz. I ściągnąć analizy popytu w danej grupie. Bez pomocy lokalnych pośredników się nie obejdzie - w Berlinie granice obszarów/lokalizacji o różnych cenach (bo o różnych mieszkańcach) są niesłychanie rozdrobnione i w dodatku dynamicznie się ostatnio zmieniają

    • wojciech.2349 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 10:36
      Dla młodego człowieka miałbym radę.

      Za połowę oszczędności kupować co kwartał na chybił trafił
      jakąś spółkę np. z Wig30.
      • polski_francuz Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 10:44
        W polska spolke? Rada jest pewnie dobra. Dodalbym, ze gdybym mial troche mniej lat, to bym probowal wlasna spolke zalozyc.

        PF
        • wojciech.2349 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 10:49
          polski_francuz napisał:
          > W polska spolke? Rada jest pewnie dobra. Dodalbym, ze gdybym mial troche mniej
          > lat, to bym probowal wlasna spolke zalozyc.
          ------------------------------------
          Niekoniecznie w polską w spółkę.
          Dobrze jest inwestować w taki sposób jak opisałem
          w duże spółki na pewnej giełdzie, którą odrobinę się zna.

          NY, Londyn, Paryż, Londyn,... .
        • mrs.courvoisier Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 10:58
          w Detroit m2 jest dosyć tani
          • widz102 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 11:11
            Detroit, w przeciwieństwie do pobliskiego Lansing, Ohio czy w końcu - Chicago - jako miasto etnicznie niemal dziś już jednolite - czyli nie bójmy się tego słowa - czarne - przeżywa dokładnie te same problemy, które nękają znaczącą część czarnej amerykańskiej społeczności w USA - przestępczość, gangi, narkomania, trudności społeczne, model zycia nie przystający do wymogów współczesności , rosnące zaniedbanie edukacyjno-kultorowe, w związku z tym także rosnące problemy z asymilacją w społeczeństwie wyznającym nieco inne wartości ;)
            Przemysł i w ogóle biznes zaczął uciekać z Detroit po największych zamieszkach rasowych w historii USA (jakoś tak przełom lat 60/70. A zaczął uciekać, bo z miasta uciekli biali, przesiedlając się do innych ośrodków i na dalekie przedmieścia. Potem miasto było w skrajnie korupcyjny, wręcz mafijny sposób zarządzane przez także czarną ekipę burmistrza - malwersanta. Aż ostatecznie splajtowało. Dziś zbiera tego owoce, przy czym co interesujące - wystarczy znaleźć się kilkanaście kilometrów od tego miasta, by poczuć się się w innym (pozytywnie) świecie.
            No cóż... nie jest to może zbyt poprawne politycznie, ale prawdziwe, niestety.
            Tak czy siak - marny obiekt inwestowania ;)
            • polski_francuz Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 11:27
              Detroit u was to samo co departament Seine-Saint-Denis we Francji. I przyczyny upadku bardzo podobne. Kto tam zainwestowal stracil pieniadze na ogol.

              PF
              • widz102 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 11:37
                Ależ ja nie mieszkam w Stanach :)
                • polski_francuz Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 11:47
                  Zatem zmienmy na "Detroit w Stanach"

                  Pozdro

                  PF
      • a12avenger2 błąd! BŁĄD! 19.08.14, 16:33
        Błąd!

        Jeżeli ktoś dobrze zarabia i nie jest do krańca zarobków obarczony kredytami (mieszkanie, samochód, studia, żona/kochanka i dzieci), to kupić co kwartał 1 uncję (JEDNĄ PEŁNĄ UNCJĘ) złota lub platyny.

        Niezależnie od rozwoju wypadków, włączając w to wojny, ten młody człowiek/Polak nic nie straci. Będzie zyskiwał. PONAD realną inflację i PONAD realne stopy bankowe.

        W przypadku giełdy wystarczy "epizod" w postaci wejścia Rosjan na Ukrainę, a w jednej chwili te kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt kwartałów WYPARUJE...
        • wojciech.2349 Re: błąd! BŁĄD! 19.08.14, 18:11
          Radzisz, ale spróbuj cofnąć się 20-30 lat temu.
          Przecież Twoje rady są tragiczne.

          Inwestycja w złoto była fatalna.
          • volupte Re: błąd! BŁĄD! 19.08.14, 18:48
            Jaka fatalna ? Dwadziesci lat temu kupowałem uncje za ok 300$ , wiec nie jest chyba fatalna. Ochrona kapitału raczej pewna.
          • a12avenger2 Re: błąd! BŁĄD! 19.08.14, 19:08
            Mówisz o znacznym spadku w latach 80-tych.

            Owszem, on zaistniał. Raz na dwie, trzy dekady. W sytuacji rozkręcenia przez Reagana spirali zadłużenia USA, które poszło naogromne inwestycje w zbrojenia i obronne R&D oraz sztuczne zbicie cen surowców energetycznych (zwłaszcza ropy), mające na celu uderzenie w budżet CCCP, co jednocześnie wykreowało koniunkturę gospodarczą/przemysłową drugiej połowy lat 80-tych, utrzymaną w latach 90-tych przez upadek tzw. Bloku Wschodniego, a w konsekwencji ekspansję produkcji krajów zachodnich na kraje wschodnie. Jeszcze ten proces siłą rozmachu trochę utrzymały początki globalizacji, znacznie obniżające koszta produkcji i dystrybucji towarów i usług, ale po latach 90-tych zaczęło to już siadać, wraz z tąpnięciem bańki bankowo-nieruchomościowej w 2008 r.

            Raz na ok. 25 lat. Raz na ćwierćwieczę. Powiedz mi, ile w tym czasie (naście, dziesiąt?) wydarzyło się krachów na giełdzie, kryzysów gosp., bakructw znanych funduszy inwestycyjnych i audytorów (ja sięgam pamięcią do giganta o nazwie Arthur Andersen), "inicjatyw prywatnych" typu Madoff i pęknięć baniek spekulacyjnych typu ta internetowa (tzw. dotcomy) i właśnie nieruchomościowa z 2008 r.? Ile mln ludzi, choćby samych Amerykanów, w tym czasie straciło swoje oszczędności i/lub emerytury oparte na funduszach i giełdzie?

            A teraz mi powiedz, co się stanie z giełdą (ogólną, globalną), funduszami i obligacjami państw oraz nieruchomościami w krytycznych regionach świata, gdy będzie postępować powolna zapaść ekonomii wspólnoty nadatlantyckiej, gdy BRICSy wreszcie porządnie podważą dominację dollara bądż gdy sytuacja międzynarodowa dobrnie do konfliktu zbrojnego (wojny) na większą skalę; niekoniecznie zaraz nuklearnej, III WŚ?

            Osobiście uważam, iż nie znajdujemy się w sytuacji zbliżonej do reaganomiki i lat 80-tych (co najwyżej w okresie carterowskim, vide pacyfizm i propagandowy idealizm Obamy), lecz w sytuacji okresu drugiej połowy lat 30-tych, czyli tuż tuż przed jakąś wielką zawieruchą międzynarodową. Wielką i niebezpieczną; niestety.

            Jeżeli dojdzie do powtórnej reaganomiki, to uprzedzą ją odpowiednie zjawiska gospodarcze i gwałtowny wyścig zbrojeń. Będzie wówczas wystarczająco dużo czasu na wycofanie się z kruszcu.
      • malkontent6 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 19:18
        wojciech.2349 napisał(a):

        > Za połowę oszczędności kupować co kwartał na chybił trafił
        > jakąś spółkę np. z Wig30.

        Jeśli boisz się ryzyka możesz zamiast spółek kupować mutual funds (jak to jest po polsku?).
    • volupte Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 12:25
      złota nie lubisz? Jeść nie woła.
    • wojciech.2349 sio 19.08.14, 13:00
    • mara571 lass deine Finger davon PF 19.08.14, 15:24
      a szczegolnie w Berlinie i innych wielkich miastach.
      Banka nieruchomosciowa powoli dojrzewa do pekniecia. Nawet Schäuble juz ostrzega.
      W Berlinie trzeba bylo zainwestowac, jesli sie sporo uratowalo, w roku 2008.
      Okazuje sie, ze nawet inwestycja na Kreuzbergu przynosi spore zyski, bo sie ta okolica modna zrobila.

      A w dzielnicy Neukölln ceny rosna najszybciej. Ciekawe, kto bedzie w stanie zaplacic te nowe czynsze. Berlinski Senat z pewnoscia nie.

      www.zeit.de/2012/08/GS-Immobilien-Neukoelln
    • a12avenger2 PeeF, dlaczego (świadomie, nieświadomie?) pominąłe 19.08.14, 16:05
      ś kruszce, czyli metale szlachetne? Dlaczego - dla lokal bankowych - przedstawiłeś tylko jedną alternatywę, czyli grę na giełdzie?

      Przecież giełda, przy zbliżającym się coraz większymi krokami kollapsie pieniądza bez pokrycia i opartym na nim patologicznym systemie długu (tzw. piramida Ponziego), jest obarczona jeszcze większym ryzykiem.

      Nawet jeżeli niektóre państwa unijne wprowadzając stan wyjątkowy, zablokują konta bankowe i znacjonalizują część ich wkładów (tak jak na Cyprze) oraz wypowiedzą spłatę (czasową, częściową) własnych obligacji dłużnych, to przynajmniej będziemy mogli my i/lub nasi spadkobiercy w przyszłości sądzić się o przynajmniej częściowy zwrot kapitału. O jakieś odszkodowania. Pojedynczo lub w pozwach zbiorowych. Jeżeli nie na miejscu, to za granicą. To zawsze coś.

      Natomiast w przypadku krachu giełdowego nikt nikomu nie będzie zwracał żadnych pieniędzy, które nagle wyparują...

      PeeF, Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, co się dzieje na rynku metali szlachetnych (platyna, pallad, złoto i srebro; nimi się hahdluje, one są wymienialne), jak ten rynek gwałtownie rośnie, ile nowych firm powstaje. Również w Polsce! Z Mennicą Wrocławską na czele! Zagooglaj sobie tę firmę; mają fajną stronkę i sklep. Już tysiące Polaków lokuje własny kapitał, swoje oszczędności, w kruszce!

      I to tylko w detalu; mowa o klientach indywidualnych. O zwykłych ludziach. Z klasy średniej czy już większego biznesu.

      Rynek korporacyjny i państwowy to już szaleństwo. Najpierw giełda singapurska, a teraz szanghajska. Daleka Azja, przeczuwając kollaps globalnych finansów opartych na dollarze, skupuje ile się tylko da. Z Indiami i Chinami na czele. Chiny do tego kupują również skrycie, przez podstawione firmy, podmioty. Nikt tak naprawdę nie wie, na jaką skalę.

      Ja po początkowym nasyceniu się złotem, teraz bawię się platyną i palladem. Srebro sobie odpuszczam; zbyt niepewne i za duże ruchy cenowe.
      • a12avenger2 Re: PeeF, dlaczego (świadomie, nieświadomie?) pom 19.08.14, 16:25
        Odnośnie nieruchomości; to temat rzeka.
        Wszystko zależy od lokalizacji. Jak mawiają Anglosasi: "Location, location, location!"
        Inwestowanie w nieruchomości to rzecz najnormalniejsza w świecie, także w Polsce. Rzecz w tym, iż jest to obarczone równie dużym ryzykiem, jak giełda czy obligacje.
        Tutaj występują porównywane z giełdą bańki spekulacyjne. Nakręcane zarówno przez globalną spekułę typu GS, jak i miejscową gangsterkę (banksterkę, hehe), vide polska bańka nieruchomościowa i jej pęknięcie kilka lat temu oraz nakręcanie spekulacyjnego popytu przez kartel developerów, banków hipotecznych, rządowych lobbystów z "Rodziną na swoim" i korumpowanych dziennikarzy z działów ekonomicznych mainstreamowych tytułów, z Wybiórczą na czele, hehe.
        Po pierwsze, Europa się wyludnia. Taką mamy demografię. Natomiast przybywa mieszkańców, którzy nie generują dochody i kapitał, lecz je konsumują, czyli muzułmańskich Arabów i Afrykańczyków. Tam nieruchomości tanieją. Zjawisko tożsame do USA i dzielnic zamieszkałych przez większość czarnoskórą i latynoską.
        Po drugie, własności nieruchomości nie ukryjesz. W przypadku kollapsu rządy szybko podniosą podatki najbogatszym, czyli także właścicielom nieruchomości. Plus równie szybko stworzą nowe podatki, z katastralnym (od komercyjnej wartości nieruchomości) na czele. W Polsce przymiarka do tego podatku trwa od kilkunastu lat.
        Po trzecie, w przypadku kollapsu, zaczną się zamieszki i tumulty. Zostaną zamknięte granice. Wybuchną lokalne walki, a nawet wojny. Wiele regionów, tych zapalnych czy biedniejszych, szybko się pogrąży w anarchii. W konsekwencji wartość tamtejszych nieruchomości wyparuje niczym kapitalizacja giełd.
        Po czwarte, to, co dziś jest bardzo wartościowe i zwyżkujące, zwłaszcza Londyn, Berlin, Wiedeń, Mediolan, w przypadku wojny będzie zagrożone dużymi zamachami terrorystycznymi, z odpaleniem atomówki czy tzw. brudnej bomby włącznie. Natomiast to, co dziś jest tanie i traci na wartości, np. gosp. rolne na Mazurach czy Podlasiu, domki górskie w Bieszczadach czy Pirenejach, wówczas gwałtownie zyska na wartości. Będąc dogodnym miejscem ewakuacji. Przetrwania, przeczekania. Konkludując, dobrze nabyć i jedno, i drugie. Dla zwyżkowania kapitału i dla posiadania wyjścia ewakuacyjnego. Tutaj, Szwajcaria wydaje się być lokacją łączącą obie cechy... ;-)
    • malkontent6 Re: Inwestowac w mury? 19.08.14, 19:15
      polski_francuz napisał:

      > Pozostaje inwestycja w mieszkania do wynajecia. I wielu Francuzow i Niemcow (a
      > jak Polacy?) inwestuje w takie mieszkania.

      Ja mam tzw. segment (town home), który wynajmuję różnym ludziom już od wielu lat.

      Tak, są pewne koszty i inne kłopoty z tym związane ale generalnie to się opłaca. Wartosć mojej nieruchomości wzrosła bardzo poważnie a do tego mam co miesiąc parę groszy za wynajem.
      • polski_francuz Dziekuje 19.08.14, 22:52
        za bardzo interesujace wpisy mary, avengera, malkontenta i innych kolezanek i kolegow. Inwestycje w metale wartosciowe to dla mnie nowosc i nie myslalem jeszcze o tym. Bylem w przemysle i troche tez czuje, ktore firmy maja przyszlosc a ktore nie - stad gielda.

        W koncu, nieruchomosci to jest dla dosc oczywista rzecz. Zaczynam juz rozumiec co i gdzie wzrasta a gdzie maleje. Stad dywagacje.

        Jedna rzecz wydaje mi sie pewna jak jutrzejszy poranek. Pieniadze straca na wartosci i trzeba od nich uciekac.

        PF
        • a12avenger2 Proszę. I dodam słowo-klucz (wytrych), czyli: 19.08.14, 23:46
          DYWERSYFIKACJA (ZRÓŻNICOWANIE)... ;-)

          Zatem, nie skupiamy się na jednym (jednej jedynej, "monopolistycznej" inwestycji), lecz inwestujemy w kilka dóbr/wartości.

          Dla pewności, dla bezpieczeństwa.

          Warto swoje (wolne) oszczędności podzielić na np. 3, 4 czy 5 grupek (oczywiście, zależnie od skali/wielkości oszczędności/kapitału) i w tyleż "rynków" je zainwestować.

          Warto również sobie odpowiedzieć (poważnie) na pytanie, jaki jest stan miasta/prowincji i państwa/kraju, w jakim żyjemy. Czy sytuacja się polepsza, czy pogarsza. Czy decydujemy się inwestować TYLKO (i WYŁĄCZNIE) w tym danym kraju, czy także poza nim.

          Żyjesz (mieszkasz i pracujesz) we Francji, jak mniemam? W Paryżu, tak? Zatem część oszczędności tam zainwestuj. Ale warto pomyśleć - o ile dysponujesz takimi środkami - o czymś w Szwajcarii i/lub Niemczech. O Lichtensteinie zresztą też. W Niemczech warto inwestować w te regiony/rejony, które się rozwijają (gospodarczo, kapitałowo), do których przybywają ludzie. Ale, o czym było wyżej, ludzie generujący kapitał, a nie go zasysający, vide arabscy/afrykańscy imigranci. Zatem Berlin, Frankfurt nad Menem, Hamburg, Hannover, a zwłaszcza już Bawaria, np. Monachium. Wiem, że bardzo rosną ceny nieruchomości w Londynie. Ale znowuż w Irlandii, w Dublinie, po wielu latach prosperity, niedawno doszło do jakiegoś załamania na tamtejszym rynku nieruchomości.
          Jeżeli myślisz o jakichś papierach wartościowych i walutach, to polecałbym bardzo ustabilizowane i bezpieczne państwa europejskie, które jednak są poza UE i posiadają własną walutę - Szwajcaria i Norwegia. Warto jedną z "kupek" tak, tam ulokować. Jak wybuchnie wojna, będziesz miał gdzie się ewakuować... ;-)
          Pomyśl nad tymi kruszczami. Warto jakąś część (choćby minimalną) kapitału ulokować w kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu (nie wiem, o jakich sumach mowa) uncjach złota, platyny. W MATERIALNYM kruszcu, kupionym w renomowanym sklepie. Wiedeńscy Filharmonicy czy Krugerandy są piękne... ;-) Oczywiście, te jedno-uncjowe (takie najlepiej nabywać) monety przechowujemy u siebie, ukrywany. W żadnym banku czy skrytce bankowej, dworcowej. A kupujemy za gotówkę, z odbiorem własnym, na miejscu... ;-)
          Tyle, z grubsza.
          • malkontent6 Re: Proszę. I dodam słowo-klucz (wytrych), czyli: 19.08.14, 23:51
            a12avenger2 napisał:

            > DYWERSYFIKACJA (ZRÓŻNICOWANIE)... ;-)

            Z ust mi to wyjąłeś. :)
    • melord Re: Inwestowac w mury? 20.08.14, 00:05
      kazdy real estate agent( posrednik w nieruchomosciach) bedzie powtarzal w nieskonczonosc
      position,position...
      nie wazne jak dom/mieszkanie wyglada(mozna wyremontowac/rozbudowac) wazne w jakim miejscu sie kupuje-inwestuje
    • brazil27 Re: Inwestowac w mury? 17.11.15, 21:27
      Jeśli ktoś szuka maklera to polecam:
      www.facebook.com/Gie%C5%82da-Papier%C3%B3w-Warto%C5%9Bciowych-Akcje-Inwestycje-Doradca-Jarek-Piotrowski-871128249623308/info/?tab=page_info&view

      Współpracuję z tym Panem od wielu lat. Teraz dzieli się niektórymi informacjami na swojej stronie na facebooku. Na pytanie 'dlaczego?' odpowiedział: 'Szczęście się mnoży kiedy się je dzieli'. Bardzo mi się podoba jego podejście. Podzielcie się z nim również Waszymi zyskami z inwestycji. Na pewno będzie nie tylko mile zaskoczony, ale i szczęśliwy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka