uu1
25.07.16, 17:14
Dla sterowanych przez neokonserwatystów Stanów Zjednoczonych, wojna w Syrii jest kontynuacją planu globalnej hegemonii rozpoczętego przez sekretarza obrony Dicka Cheneya i podsekretarza Paula Wolfowitza po zakończeniu zimnej wojny. W 1991 Wolfowitz powiedział generałowi Wesleyowi Clarkowi:
"Jeden wniosek, który wyciągnęliśmy [z wojny w Zatoce Perskiej] to ten, że możemy używać naszego wojska w regionie - na Bliskim Wschodzie - a Sowieci nas nie powstrzymają. I mamy około 5-10 lat by wyczyścić te stare sowieckie reżimy - Syrię, Iran, Irak - przed tym, jak następne wielkie supermocarstwo przyjdzie i rzuci nam wyzwanie".
skroc.pl/b0f93
-----------------