borrka
16.04.19, 00:52
Po pierwszym szoku, po kondolencyjnym sms-ie do znajomych Francuzów, uświadomiłem sobie, iż kogo, jak kogo, ale mnie paryska tragedia powinna smucić, lecz nie zaskakiwac.
Żyję w Mieście, w którym zburzono doszczętnie trzy wielkie świątynie, wielkich religii.
Znani kulturträgerzy zza rzeki Odry, zupełnie bez potrzeby militarnej zniszczyli Katedrę Św. Jana i Wielką Synagogę, inwestując w to przedsięwzięcie sporo czasu i trotylu, i wdzięczność za to zachowamy dozgonnie.
O ile Katedrę odbudowano w jakimś hybrydowym stylu gotyku nadwiślanskiego, Synagoga zniknęła na trwałe, zastąpiona niebieskim wieżowcem.
Żeby nie było całkiem martyrologicznie ... trzeci case stanowił Wielki Sobór, rozebrany przez naszych patriotycznych dziadków przy pomocy śląskich górników.
A o to mają do nas sporą pretensję dalecy Zabużanie znad rieki Moskwy.
Więc myślę, że w jakimś sensie, przypadkowy (mam nadzieję) pożar w Paryżu jest bardziej moralny.