Mieszkanko w Paryzu

09.09.19, 08:31
Paryz to piekne miasto z wieloma muzeami i miejscami wartymi wizyt. Moze by tam zamieszkac zatem? Ano, pojdzmy wiec do banku by wziac pozyczke na 20 lat

Co nam mowi bankier na chec kupna mieszkanka o 50 m² ?

...pour se loger dans un appartement de 50 m² à Paris, financé à 100% via un emprunt sur 20 ans (avec 10% d’apport), vous devez gagner plus de 7300 euros nets par mois,...

Ano masz zarabiac 7300 €/miesiac. A co mowia jak chcesz mieszkanie o 75 m²?

Pour acquérir un 75 m² à Paris, plus de 11.000 euros de revenus nets mensuels sont nécessaires.

Ano tym razem 11 tys €/miesiac.


Troche drogo. I ceny mieszkan bardzo rosna. Na pocieche dodam, ze komunikacja w Paryzu jest dosc kiepska i powietrze niezbyt swieze.

PF
    • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 14:53
      polski_francuz napisał:

      > Troche drogo. I ceny mieszkan bardzo rosna. Na pocieche dodam, ze komunikacja w
      > Paryzu jest dosc kiepska i powietrze niezbyt swieze.

      a o jakiej cenie jest mowa ? (centrum ? )
      moze na 30 lat pozyczka by ratowala ? ( to chyba tylko 'rent' ratuje. )
      komunikacja kiepska bo stara ? jako turystka nie mialam problemu. (Paryz to nie Dubaj)


      • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 18:10
        To nie Ameryka.... Tam - podejrzewam, ze ludziom w wieku emerytalnym nikt nie da pozyczki na 30 lat.. ani na stale oprocentowanie..
      • polski_francuz Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 19:57
        Twoje pytania dotycza ceny mieszkan w Paryzu, ktore zaleza faktycznie od dzielnicy. W najlepszych dzielnicach ceny doszly do 10 0000,-€/m2. A wiec za mieszkanie 50 m2 masz zaplacic pol miliona €.

        Co do transportu, to moja corka pracowala na stazu w start-upie parayskim przez cale wakacje. I jej opinia jest taka, ze trudno ufac punktualnosci metra ktore czesto ma dlugie opznienia. Nierzadko z powodu samobojstw na torach.

        PF
        • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 20:30
          "A wiec za mieszkanie 50 m2 masz zaplacic pol miliona €."
          No tak sume zawracac sobie glowe jakimis kredytami? Przelac gotowke i po problemie :)))
      • felusiak1 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 21:53
        Byla w Dubaju. A ja w Dubaju nie bylem i nigdy nie będę chyba, ze mnie porwa i tam zawiozą.
    • j-k Berlin, Berlin... :) 09.09.19, 15:49
      Znajomi z Zachodniego Berlina pokupowali sobie mieszkania we Wschodnim Berlinie dosc tanio...

      - tyle, ze ponad 20 lat temu...

      dzis sa pare razy drozsze...
      • malkontent6 Re: Berlin, Berlin... :) 09.09.19, 16:14
        Ja kupiłem dziw działki budowlane w Warszawie w odpowiednim czasie. Opłaciło sie... :)
        • malkontent6 Re: Berlin, Berlin... :) 09.09.19, 16:16
          Dwie działki budowlane.
    • boavista4 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 16:30
      Tak jest wszedzie, ceny poszly do nieba. W Rio de Janeiro mowia ze jest to jedno z najdrozszych miast swiata, nawet fawele mozna dobrze wynajac, Istotnie, fawele nad Ipanema i Leblonem maja piekne polozenie. W NY za male studio trzeba placic 3 tysiace dolarow. To sa jednak nowe ceny, dla wlascicieli starych mieszkan, ceny nie ulegly wiellkiej zmianie
      • magna20000 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 16:38
        A jak z zarobkami ??
        • polski_francuz Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 20:01
          7000,-€/miesiac netto to sa bardzo dobre zarobki wyzszych kadr.

          PF
    • the-great-inuk Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 16:37
      polski_francuz napisał:

      komunikacja w Paryzu jest dosc kiepska i powietrze niezbyt swieze.
      >
      ===========================================

      Jakaś ukryta ksenofobiczna aluzja do klienteli paryskiej komunikacji?
      • j-k Metro w Paryzu... 09.09.19, 16:43
        the-great-inuk napisała:

        > komunikacja w Paryzu jest dosc kiepska i powietrze niezbyt swieze.
        ...
        > Jakaś ukryta ksenofobiczna aluzja do klienteli paryskiej komunikacji?


        oj, metro jak metro, ale od klienteli tego metra to chcialoby sie czasem uciec...
        • the-great-inuk Re: Metro w Paryzu... 09.09.19, 17:11
          j-k napisał:

          > oj, metro jak metro, ale od klienteli tego metra to chcialoby sie czasem uciec.
          > ..
          ======================

          Sz(...)! Ra(...)!

          Ot, co...
    • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 18:05
      Ja tak kiedys gadalem z ludzmi z Iranu i oni mi dali dobra rade....
      "chlopie,nie zawracaja sobie glowy banakmi, kup za gotowke i niemasz ograniczen anu wymagan."
      • boomerang Re: Mieszkanko w Paryzu 09.09.19, 22:29
        i oto mamy odpowiedź dlaczego Iran naraził się cywilizacji Zachodu - bo nie chcą brać pożyczek, podobnie Putin
    • felusiak1 Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 18:18
      Wyczytałem, ze pozyczka jest na 20 lat z wkładem 10% ceny. Nie jest wyjasnione dlaczego musialbym zarabiać 7300 euro miesiecznie. Nie ma ceny, nie ma wysokości raty, nie ma innych opłat jedynie gołe..... jest gorzej.
      Nie jest tez powiedziane czy to bank żąda takich zarobków aby udzielić pozyczki czy też biegli w rachunkach reporteży wyliczyli, ze tyle trzeba.
      • engine8 Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 19:08
        Ja tak jak cos kupuje to chce wiedziec po prostu ile to kosztuje i sam sobie wymyslec i wyliczyc jak za to zaplace .... a podawanie czy wymaganie ile musze zarabic to tak jak idziesz kupic auto a oni sie pytaja jedynie na jak miesieczna rate bedzie cie stac... a my ci tu auto znajdziemy i reszte wyliczymy - Macenie w glowach.
        Jak mieszkanie kosztuje 500 tys euro to mozesz sobie decysdowac ile chcesz wplacic wlasnego udzialu a na ile wziac kredyt?
        I jak wplacisz np 20% wlasnego to przeciez bank na to mieszknanie pod kontrola (bo sa de facto wspol-wlascicielem i wycenili wiec wiedz za ile moge w razie czego sprzedac ) i wcale nie musisz zarabiac - najwazniejsze abys splacal raty bo jak nie to mieszkanie zabieraja i sprzedja..
        • felusiak1 Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 19:28
          Bank ma swoje ramowe przepisy. W artykule czytam, że potrzeba 7300 i czytam, ze manager zarabia 4060 netto.
          Z tego wynika, ze te 7300 to jest brutto ale w artykule tego nie napisano. Sugerują, ze managera nie stać na mieszkanie. Brakuje mu ponad 3000. Pisałem, że nie lubie propagandy a to jest propaganda.
          Piszą, ze ceny wzrosly o 70% w ciagu 10 lat a to jest wynik zewnetrznych pieniedzy na rynku. Skad przyszly te zewnetrzne pieniadze? W Austin, TX pieniadze plyną z Californii i Chin. W Vancouver z Chin a skad do Paryża?
          • engine8 Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 19:56
            Do Paryza to chyba tylko z Rosji i krajow arabskich
          • polski_francuz Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 20:04
            "Skad przyszly te zewnetrzne pieniadze?"

            Z calego swiata. Mieszkanie w Paryzu to jest faktycznie inwestycja.

            PF
            • boomerang Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 22:32
              z całego świata? na pewno nie z całego, przede wszystkim z Rosji i Chin
      • polski_francuz Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 20:02
        Informacja dotyczy kupujacych mieszkania. Powiedzmy 40-latkow. 60-latkom banki takich pozyczek nie dadza.

        PF
        • engine8 Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 20:28
          A nas 80 latkowi dadza 30 letni kredyt na dom..byle dal odpwiednia wlasna wplate i mial kase...
          O, 75 letni sasiad kupil sobie drugi dom w innym stanie bo tam ma dzieci.. Malo tego, zaraz po tym wzila na siebie kredyt na kupno mieszkanie dla corki (bo ona za malo zarabia) i kredyt na ponad $500k jest na 30 lat..
          • polski_francuz Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 20:34
            "A nas 80 latkowi dadza 30 letni kredyt na dom..byle dal odpwiednia wlasna wplate i mial kase..."

            Wow, znana amerykanska dlugowiecznosc:)

            PF
            • engine8 Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 20:38
              Nie,, wszyscy wiedza ze nie dozyje a kto mowi ze pozyczki nie mozna splacic wczesniej albo bankowi zostanie dom ktory urosl na wartosci i na nim zarobia.. U nas chyba prawie ZERO orginalnych kredytow doczeka sie swojego orginalnego terminu.. Kredytu na domy to przedmiot handlu..
              • monalisa2016 Re: Propaganda zamiast informacji 10.09.19, 02:29
                engine8 napisał(a):

                > Nie,, wszyscy wiedza ze nie dozyje a kto mowi ze pozyczki nie mozna splacic wc
                > zesniej albo bankowi zostanie dom ktory urosl na wartosci i na nim zarobia.. U
                > nas chyba prawie ZERO orginalnych kredytow doczeka sie swojego orginalnego te
                > rminu.. Kredytu na domy to przedmiot handlu..
                ......................

                Hallo, obudzcie sie engine8 jak i felusiak z letargu, zejdźie z blekitnego obloczka na ziemie, tu jest Europa a nie Stany!!!
                Wy idziecie po poprzednim marazmie teraz naprzod dzieki Donaldowi, my waracamy do ery kamienia lupanego, lepsza jest wlasna ironia jak sie zamartwianie sie na smierc co bedzie jutro.

                Czlowiek nie pojmuje juz niczego co sie w okolo nas dzieje pod tym zlewicowanym, niekompetentnym przewodnictwem. Co dzien to nowe propozycje wymyslanych podatkow, co dzien to nowe wymyslone propozycje zakazow, jak na arabskim bazarze, co nam pozostalo? Nic innego jak wlasna ironia!
            • felusiak1 Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 20:44
              Bo to jest o zdolności kredytowej a nie o wieku. Mój nowy sasiad ma 75 lat i wlasnie sobie kupil. Miesiecznie jego dochody to 7 tysiecy dolarow. Dlaczego wiek mialby być ograniczeniem skoro bez trudu moze kredyt dom splacać? Wynajecie domu lub mieszkania byloby drozsze.
              • boomerang Re: Propaganda zamiast informacji 09.09.19, 22:40
                W interesie banku jest żeby dłużnik nie spłacił pożyczki, wtedy bank zabierze mu dom i będzie miał zysk. To działa tak długo jak długo trwa boom mieszkaniowy, a gdy boom się kończy, ceny domów lecą na łeb i takie banki bankrutują jak w USA 10+ lat temu, a wtedy wkracza rząd i ratuje banki. Ryzyko bankierów jest niewielkie w porównaniu z ryzykiem dłużników.
                • engine8 Re: Propaganda zamiast informacji 10.09.19, 01:50
                  Bzdury.... Bak ma niewile zysku za zabrany dom - bedzie zadowolny jak wyjdzie na swoje dlatego ze oni musza sie rozliczyc ze sprzedazy i nie moga wziac sobie wiecej niz klient byl im winien... ale moga sprzedac na tyle tanio aby swoje odebrac...
                  Ryzyko dluznikow tez niekoniecznie jest tragedia... zalezy ile maja dlugu i jak wyglada rynek..
                • felusiak1 Re: Propaganda zamiast informacji 10.09.19, 05:15
                  Pan kolega boomerang pisze bzdury. Bank jest w biznesie pożyczania pieniedzy a nie przzejmowania domów.
                  Przejecie domu to opłaty za elektryczność i wodę, strzyzenie trawnikow i podatek. Latem można nie chlodzić ale zimą trzeba ogrzewać. Aby sprzedać trzeba zaplacić albo agentowi albo aukcjonariuszowi. Przejety dom w ksiegach figuruje jako strata i trzeba podwyższyć kapitał.
                  W wypadku foreclosure pożyczkobiorca traci downpayment ale potem trudno od niego cokolwiek ściagnąć. Bank zaplacil za dom gotowką.
                  Podepnij swoje rozumowanie pod pożyczkę na samochod. Naprawdę myślisz, ze bank chce twoj samochod?
    • kylax4 W latach 60-tych w USA 18 latek 09.09.19, 22:48
      bez szkoły średniej, pracujący, mógł kupić dom biorąc kredyt na 2 góra 3 lata.

      Dzisiaj 30 letni absolwenci Harvardu, pracujący w wielkich korporacjach mieszkają z rodzicami, bo nie stać ich nawet na wynajęcie małego mieszkania. Przynajmniej jeśli chodzi o największe miasta.

      Do tego doprowadziła zmiana rynku nieruchomości w źródło generacji kapitału dla baby boomers. Nieruchomości muszą być zabójczo drogie, żeby baby boomersi mieli kasę na emerytury. Dodatkowo otwarto rynki nieruchomości na spekulacje inwestorów z zagranicy.

      W Europie, Australii, czy Kanadzie podobnie.

      I dlatego na mieszkania w Paryżu stać tylko multimilionerów i miliarderów.

      Do tego dochodzi wzrastająca populacja, czyli coraz większe zagęszczenie. Ergo, nieruchomości nadal będą drożały. Już niedługo posiadanie nieruchomości na własność przestanie mieć znaczenie. Tak jak coraz więcej ludzi rezygnuje z posiadania samochodu na własność, na rzecz Uber, car sharing itd., to samo będzie z nieruchomościami.
      • magna20000 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 00:23
        Niski mortgage I naplyw chinskich pieniedzy w wiekszosci z przemytu narkotykow. Baby boomers beda musieli sprzedac komus domy, kto kupi ? Nastepna nadmuchana banka. Kiedy ten domek z kart runie ?Niedlugo.
        • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 01:55
          Baby boomes nikmu nie musz sprzedawac - zostawia dzieciom..
          Ale widze dookola ze wcalnie ma problemow sprzedac dom za milion czy wiecej... chetni ciagle sa.
          A niedaleko cale osiedle domow w cenach od $10 - 25M i te tes sie sprzedaja...
          Widzisz kiedy rynek domow jest dynamiczny to kupujesz doma za $300k po 5 lqtach sprzedajesz i kupujesz za $500k po nastpnych 5 latach za 1M....
          • magna20000 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 02:59
            Znaczy ze pieniadze sa gowno warte…..Jak walnie dolar interest pujdzie w gore a domy do bankow….
            • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 17:59
              Znaczy sie ty pierniczysz farmazony bo ci za to placa... i to tylko to znaczy, absolutnie nic wiecej...
              • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 19:40
                engine8 napisał(a):

                > Znaczy sie ty pierniczysz farmazony bo ci za to placa... i to tylko to znaczy,
                > absolutnie nic wiecej...

                Ile teraz tak średnio kosztuje chata dla robola, taka nic wielkiego, kawałek ogródka , w miarę uprzemysłowionym rejonie, .Wiem że to mało precyzyjne pytanie, ale myślę ze wiesz o co chodzi
                • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 20:47
                  To jest pytanie na ktore nie można odpowiedzieć. Źle postawione. Ile mozesz placić miesiecznie? Gdzieś musisz mieszkać. Czynsz na dwusypialniowe mieszkanie to co najmniej 1000 dolarów. Jak wysoka pozyczkę możesz wziąć za taką sumę. Przy obecnym oprocentowaniu 1000 dolarow to rata za 200 tysiecy pozyczki.
                  W Dallas-Fort Worth mozesz kupić za 120K.
                • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 22:37
                  Np w Austin Texas sredni dochod na rodzine to ponad $55k/rok (~$4500) a sredni koszt wynajmu mieszkania to ok $1400/mies co jest powyzej sredniej krajowej jako ze miasto dosc mocno "uprzemyslowione"
                  Srednia w stanach: wynajeme mieszkania pochlania ok 20% dochodu
                  www.deptofnumbers.com/rent/us/
                  • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 22:41
                    A srednia cena domu w okolicach Austin to ok $300k... Czyli ~5.5 srednich rocznych dochodow
                    • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 22:54
                      Problem w tym, ze kupa ludzi ma niski credit rating i nie ma 5% na down payment.
                      Pracy za 100 tysiecy rocznie wbród ale kandydaci nie przechodzą drug test.
                      • boomerang Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 23:35
                        u kandydatów na pozycje za 100k rocznie wykrywają we krwi viagrę
                        • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 23:48
                          marychę i crystal meth. 100 tysiecy to kierowca na oil field.
                          • boomerang Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 23:55
                            Kierowca musi brać. Pamiętam z filmu "Znikający punkt".
                    • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 12:41
                      engine8 napisał(a):

                      > A srednia cena domu w okolicach Austin to ok $300k... Czyli ~5.5 srednich roczn
                      > ych dochodow

                      Jednemu tak drugiemu nie

                      www.bls.gov/news.release/pdf/wkyeng.pdf
                      www.statista.com/statistics/203183/percentage-distribution-of-household-income-in-the-us/
          • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 06:44
            engine8 napisał(a):

            > Baby boomes nikmu nie musz sprzedawac - zostawia dzieciom..
            > Ale widze dookola ze wcalnie ma problemow sprzedac dom za milion czy wiecej...
            > chetni ciagle sa.
            > A niedaleko cale osiedle domow w cenach od $10 - 25M i te tes sie sprzedaja..
            > .
            > Widzisz kiedy rynek domow jest dynamiczny to kupujesz doma za $300k po 5 lqtach
            > sprzedajesz i kupujesz za $500k po nastpnych 5 latach za 1M....

            To się nazywa spekulacja, i nie ma czym się chwalić za bardzo
            • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 08:54
              To jest upward mobility.
            • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 09:11
              Nie, to jest zwykłe naciąganie ludzi
            • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 17:57
              Kupowanie i sprzedawanie domow to najzwyklejszy rynek i handel nieruchomosciami a nie zadna spekulacja..
              • monalisa2016 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 01:35
                engine8 napisał(a):

                > Kupowanie i sprzedawanie domow to najzwyklejszy rynek i handel nieruchomosciam
                > i a nie zadna spekulacja..
                ...................
                Nie masz racji engine8, jedni kupuja domy dla siebie, drudzy dla zarobku na nich (wynajmu), sa tez tacy ktorzy kupuja dla spekulacji.
                • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 01:55
                  Ok nawet jak tacy sa to taka spekulacja wcale nie jest zla - czym sie to rozni od innych inwestycji? Bo przeciez wszystkie akcje na rynk pracuja na takiej wlasnie zasadzie ze je kupujemy tylko i wylacznie liczac na to ze wzrosna w cenie? A nawet sam proces kupowania moze tez ten wzrost stymulawac...
                  W Polskiej mentalnosci to cos negatywnego?
                  • monalisa2016 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 02:28
                    engine8 napisał(a):

                    > Ok nawet jak tacy sa to taka spekulacja wcale nie jest zla - czym sie to rozni
                    > od innych inwestycji? Bo przeciez wszystkie akcje na rynk pracuja na takiej wl
                    > asnie zasadzie ze je kupujemy tylko i wylacznie liczac na to ze wzrosna w cenie
                    > ? A nawet sam proces kupowania moze tez ten wzrost stymulawac...
                    > W Polskiej mentalnosci to cos negatywnego?

                    Czlowiek by napisal tu nieco wiecej ale z wzgledu na cenzorow ogranicza sie do minimum, np. co jest pozytywne dla gospodarki jak spolecznosci a co powinno byc zabronione. Ot tak w skrocie kreatywnosc nie zna granic bez wzgleduna szkody w gospodarce czy u spolecznosci.
                    Rynek popytu jak i bezczynnosc innych napedzaja ceny, chciana czy niechciana sytuacja?
                    • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 04:34
                      Napisz coś co ma sens a nie bezladne bzdury jak "rynek popytu".
                      • monalisa2016 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 23:12
                        felusiak1 napisał:

                        > Napisz coś co ma sens a nie bezladne bzdury jak "rynek popytu".
                        ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                        U ciebie nie ma sensu rynek popytu na mieszkania poniewaz cale ulice w niektorych miastach swieca porzuconymi, niezamieszkalymi domamy, u nas w przeciwnosci znalezienie w odpowiedniej cenie mieszkania, domu to sukces, nawet i drogim segmencie ich jak na recepte.
        • monalisa2016 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 02:42
          magna20000 napisał:

          > Baby boomers beda musieli sprzedac komus domy, kto kupi ? Nastepna nadmuchana
          > banka. Kiedy ten domek z kart runie ?Niedlugo.

          Zaden Babyboom, tylko nierobstwo jak i bezczynnosc panstw (nie tylko Francji!) ktore potracily kontrole nad juz wszystkim przy bezgranicznym zapraszaniu gosci.
      • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 01:59
        "Tak jak coraz więcej ludzi rezygnuje z posiadania samochodu na własność, na rzecz Uber, car sharing itd., to samo będzie z nieruchomościami."

        Nie wiem w jakim swiecie ty zyjesz ale ja nic takiego nie widze.


        --
      • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 05:28
        kajlaks znowu zabzdurzyl: "pracujący, mógł kupić dom biorąc kredyt na 2 góra 3 lata."

        W latach 60-tych pożyczki hipoteczne byly takie same jak dzisiaj. 80% LTV i 15 albo 30 lat.
        Przed 1934 rokiem a wlasciwie przed Wielką Depresją wplacalo się 50% ceny i potem przez 5 albo 7 lat splacalo się jedynie odsetki poczym nalezalo zaplacić pożyczone 50%.

        kajlaks napisal nastepną bzdurę: "Dzisiaj 30 letni absolwenci Harvardu, pracujący w wielkich korporacjach mieszkają z rodzicami,"
        Mieszkaja z rodzicami bo nie pracują. Pracjując zarabiają wystarczajaco dużo aby wynająć mieszkanie. Moja corka nie jest po Harvadzie i wynajmuje pzryzwoite mieszkanie w przyzwoitym miejscu, z widokiem.
        • boavista4 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 00:08
          w
          latach 80 wzialem pozyczke na 15 lat, ale splacilem po 5. Procent byl wysolki, wiec lepoej nylo splacic szybko.
          • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 02:05
            Ja wzialem w tym samym czasie orginalnie na 30 lat i chyba 11.5% ruchmego a potem przefianansowalem chyba 3 razy i skonczylo sie na 15 latach i 7% stalego oprocentowania. Mnie aurat to pasowalo poniewaz na poczatku placisz prawie 90% procentow a te sie odpisuje od kwoty do opodatkowania i wychodzilo mi ze koszty tego wcale nie byly wysokie (bo wpadalem w nizszy prog) ....Pod koniec w sumie nie wazne jakie masz oprocentowanie bo placisz w wiekoszosci principal(kapital?) ... Ale to historia... Najwazniejsze ze poniewaz wartosc rynkowa domu wzrosla tyle ze praktycznie w tym okresie mieszkalem za darmo i nawet niezle zarabialem...
            Znajomy w tym czasie kupil 4 domy (przez wiekszosc czasy wynajem pokrywal koszty pozyczki) a ze ich wartosc obecna to ok $1.5M kazdy i orzyniosza dosc powazny dochod to pewnie nie martwi sie ani o emryture swoja ani dzieci :)
            • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 06:38
              engine8 napisał(a):

              > Ja wzialem w tym samym czasie orginalnie na 30 lat i chyba 11.5% ruchmego a pot
              > em przefianansowalem chyba 3 razy i skonczylo sie na 15 latach i 7% stalego opr
              > ocentowania. Mnie aurat to pasowalo poniewaz na poczatku placisz prawie 90% pro
              > centow a te sie odpisuje od kwoty do opodatkowania i wychodzilo mi ze koszty te
              > go wcale nie byly wysokie (bo wpadalem w nizszy prog) ....Pod koniec w sumie ni
              > e wazne jakie masz oprocentowanie bo placisz w wiekoszosci principal(kapital?)
              > ... Ale to historia... Najwazniejsze ze poniewaz wartosc rynkowa domu wzrosla
              > tyle ze praktycznie w tym okresie mieszkalem za darmo i nawet niezle zarabialem
              > ...
              > Znajomy w tym czasie kupil 4 domy (przez wiekszosc czasy wynajem pokrywal koszt
              > y pozyczki) a ze ich wartosc obecna to ok $1.5M kazdy i orzyniosza dosc powazny
              > dochod to pewnie nie martwi sie ani o emryture swoja ani dzieci :)


              Tyle zarabiałeś i tak długo spłacałeś ?Coś ty z forso robił w słoik i do ogródka?
              • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 17:55
                Skad wiesz ile zarabialem? Nie zawsze sie oplaca szybko splacac... Ja splacalem tak jak mi akurat pasowalo.
                A co robilem z forsa to juz moj problem... Najwazniejsze ze byla dobrze posadzona i podlewana i urosla do dosc pokaznych rozmiarow..
                • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 19:28
                  Dosyć często wspominasz o swojej majętności, o swojej pozycji zawodowej.Wiec wniosek jest prosty.

                  Nie zawsze sie oplaca szybko splacac.

                  Owszem, ale pierwszą chatę, należy spłacić jak najszybciej.Przynajmniej tak mnie uczy doświadczenie
                  • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 19:38
                    No wiec ja sie z toba nie zgadzam... nie wazne czy to pierwsza czy druga czy ostatnia chata - nalezy tak splacac kazdy kredyt jak Tobie to pasuje...
                    Np niby dlaczego mialbym splacac jak najszybciej kiedy realne oprocentowanie (po odliczeniu ulg podatkowych) jest np 3% a ja moge zainwestowac pieniadze na 5 czy 8%?
                    • engine8 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 19:46
                      I zebys tego nie kwestionowal to nawet jak nie znasz sie na inwestycjach i wlozyles kase na tzw "index" - powiedzmy S&P500 to masz tu ze
                      "The average annual return since adopting 500 stocks into the index in 1957 through 2018 is roughly 8%"

                      www.investopedia.com/ask/answers/042415/what-average-annual-return-sp-500.asp

                      A jak zobaczysz ze pomiedzy 1982 and 2018 - z porawka na inflacje dostwalales zwrot prwie 10%.... To jaki sens ma splacanie pozyczki 3% (jak doliczysz inflacje to jeszcze mniej) zamiast zainwestowanie tej kasy w SP500?
                      www.moneychimp.com/features/market_cagr.htm
                      • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 19:59
                        Widocznie mamy inne doświadczenia
                        • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 20:22
                          To nie tylko doświadczenia ale też system podatkowy. W 1996 standardowo wolna od podatkow kwota dochodów dla malzeństwa wynosila $6700. Kupiłeś dom za 200 tysiecy (na 30 lat, 5.5%) i teraz kwota wolna od podatku to 14000 odsetek, 2400 podate i 800 woda, razem wolne od podatku 17200. Czyli praktycznie placisz za mieszkanie niopodatkowanymi pieniedzmi.
                          Dzisiaj standardowa kwota to 24 tysiace i różnica pomiedzy standardowym odliczeniem a szczegolowym nie jest tak ponetna.
                          • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 20:32
                            Ponętne, ale to detal
                            • felusiak1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 12.09.19, 00:28
                              No teraz to daleś. Detal? Masz mieszkanie oplacone i zostaje ci 2-3 tysiące wolnych pieniedzy. Detal?
                              • amunicyjny1 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 12.09.19, 07:03
                                Tak to detal

      • malkontent6 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 10.09.19, 13:57
        kylax4 napisał:

        > bez szkoły średniej, pracujący, mógł kupić dom biorąc kredyt na 2 góra 3 lata.

        Skąd masz takie informacje?

        > Dzisiaj 30 letni absolwenci Harvardu, pracujący w wielkich korporacjach mieszka
        > ją z rodzicami, bo nie stać ich nawet na wynajęcie małego mieszkania.

        Jesteś pewny, że oni skończyli Harvard i pracują w wielkich korporacjach?
        • boavista4 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 00:16
          w latch 80tych dmo kosztowal 100 000 w Park Slope, a ja zarabialem 60 000, dzis ten sam dom kosztuje 6 000 000 a podobne zarobki podskoczyly moze do 100 000 i to jak dobrze pojdzie. w latach osiemdziestych stopa procentowa na pozyczkach za dom byla 13 procent, dzis jest moze okolo 3 procent ale na krotki czas, po uplywie tego czasu stopa idzie bardzo wysoko.
          W Brazyli, pozyczki trudno dostac, a jezeli sie dostanie, to oprocentowanie jest wysokie -tak mowia moi znajomi, ktorzy potrzeboja na otwarecie biznesu,.
          • malkontent6 Re: W latach 60-tych w USA 18 latek 11.09.19, 14:10
            boavista4 napisał(a):

            > w latach osiemdziestych stopa procentowa na pozyczkac
            > h za dom byla 13 procent, dzis jest moze okolo 3 procent ale na krotki czas, po
            > uplywie tego czasu stopa idzie bardzo wysoko.

            Pożyczka na dom teraz to niewiele ponad 3% na 30 lat. To o czym piszesz to Adjustable-rate Mortgage. Niektórzy brali takie pożyczki gdy oprocentowanie normalnych było ponad 10%.
    • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 11.09.19, 12:56
      Polacy w USA staraja sie jak najszybciej kupic dom, aby nie placic za rent.
      (Teraz w modzie sa apartamenty, czy szeregowce (gora - dol)
      Jak jest z Polakami na emigracji w Europie. Jestescie posiadaczami domu/apartamentu, czy caly czas rentujecie ?
      • malkontent6 Re: Mieszkanko w Paryzu 11.09.19, 14:12
        Polacy w USA zawsze starali się kupić dom żeby nie płacić za wynajem. Moje spłaty za dom są teraz duuuużo niższe niż wynajęcie mieszkania.
        • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 11.09.19, 16:08
          Dlaczego Polacy, inni się nie starali?
          • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 11.09.19, 19:54
            Wszyscy sie starali... ale kazda nacja ma swoje specyficzne charktery i wielu uwaza ze lepiej wynajmowac a kase inwestowac gdzie indziej - i to ma sens w niektorych przypadkach.
            Kupowanie domu ma wiele pozytywnych aspekoow zwlaszcza na naszym rynku - jest to twoje i mozesz robic albo nie co ci sie podoba - masz kontrole nad tym i nie boisz sie ze ktos ci oplaty podniesie.. A najwazniejsze to to ze domu akurat drozeja i to niezle niezle a wiec masz szanse na zarobk i masz "przymus" splacania a wiec oszczedzania... Ci co sa bardzo zdyscyplinowani i chca sami kontrolwac swoja kase moga oczywiscie zarobic wiecej na gieldzie....ale zycie pokazuje ze majc kase w rekach latwo sie ja wydaje...zamiast systematycznie oszczedzac.
            • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 00:48
              engine8 napisał(a):

              > Kupowanie domu ma wiele pozytywnych aspekoow zwlaszcza na naszym rynku -

              Fakt, panstwo zmuszalo cie do kupna domu, podatki, teraz nie wiem jak to jest.
              Kupujac dom, wiedzialam, ze to bedzie moj pierwszy i ostatni, a ze cenie wolny czas i przyjemnosci, kupilam dom nowy, dla przyjemnosci i wygody tylko, nie dla robienia pieniedzy jak to wszyscy robia (podobno to byl 'palac') . wychodze z zalozenia , ze zycie mam jedno. Przeprowadzki rowniez kosztuja, kiedys liczylam, przeprowadzka nawet na druga strone ulicy to koszt okolo 15 tys. , teraz z pewnoscia o wiele wiecej, za remonty rowniez trzeba placic, a mieszkac w kurzu, to nie dla mnie.
              • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 01:16
                A ja nie chcialem nowych... Zawsze byly mniejsze, ciasniejsze i czesto na mniej aktakcyjnej i mniejszej dzialce...
                My kupowalismy pierwszy i mial to byc ostatni.. ale zycie jest inne...
                Niestety mieszanie gdzie jest duzo pracy jest inne i inna jakosc zycia od tego gdzieludzi odpoczywaja i praca nie jest najwazniejsza rzecza w zyciu i dyskusjach... A wiec jest czas na prace i mieszkanie gdzie jest praca a potem czas na spokojniesze zycie..
                Przeprowadzki oczywoscie kosztuja i sa ogromnym zamieszaniem ale jak ktos za to zaplaci to mniejszy problem :) Ja w pewnym momencie po prostu szukalem "sponsora" w okolicy gdzi echcialem mieszkac na emeryturze i znalazla sie forma ktora chetnie za to zaplacila...
                • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 15:46
                  engine8 napisał(a):

                  > A ja nie chcialem nowych... Zawsze byly mniejsze, ciasniejsze i czesto na mniej
                  > aktakcyjnej i mniejszej dzialce...

                  rozumiem, mowisz tak, jak ci co nie lubia 'podrozowac' bo to przeciez kosztuje. ;)
                  dlatego napisalam 'palac' bo tak bylo , wszyscy przeciez bylismy biednymi emigrantami, nam sie po prostu udalo. a do pracy sie dojezdza, na pieszo nie dojdziesz, ieszkamy jak w raju, po pracy ' wczasy pod grusza '.
                  Nie wiem w takim razie o czym mowisz, u nas odwrotnie, malych domow to sie od daaawna nie buduje. Ziemia droga i nie oplaca sie marnowac. Ostatnie jakie widze to sa z roku 1970 +, Wychodzi na to, ze co stan to obyczaj. Z dzialka roznie bywalo, ale im wiekszy dom, to wieksze dzialki i wlasny septic. Nasz dom jest na 'nowym ' osiedlu, dzialka uzbrojona, tzn. scieki , woda, gaz, -z miasta. (pol acra zone).
                  teraz z kolei w modzie sa szeregowce, townhouse. Mnostwo sie tego buduje, Ludzie staja sie wygodni , nie chce im sie robic i duzo sie tego sprzedaje. No, a wlascisiel ma o wiele wiekszy zysk.
                  • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 17:22
                    Nie pisze oni o stanach srodkowych gdzie kupuje sie dzilaki na akry nie sq ft.... tylko w Califoni.
                    Teraz bo tu gdzie mieszkam sytuacja jest taka ze w latach 70-tych wybudowano miasto gdzie bylo can od razy zaplanowane , zakladajc ze 30% pozostanie jako tereny zielone i prawnie usankcjonowano ze budowa zakonczona i nic wiecej nie bedzie budowane a wiec nie ma tu nowych... Jedynie mozna kupic i wyburzyc i nowy postawic ale to jeszcze nie czas..
                    Ale w Silicon Valley to nowe byly zwykle i prawie zawsze tansze od tych starszych wlasnie dlatego ze byly mniejsze, mala dzialka i co najwazniejsze to lokacja, lokacja, lokacja.
                    Nowe niestety byly albo wsiskane gdzies tam pomiedzy albo budowane osiedla na peryferiach... i po 10 latach nie widac roznicy pomiedzy bo ludzi ciagle te stare porawija przebudowuja itp.... z wyjatkiem tego ze te na peryferiach mnie wiecej otrzymuja sie cene albo rosno wolno a te stare w ciagu 10 lat ceny podwoily m in dlatego ze osiedla rosna i coraz trudniej i dalej do centrum... a 3 najwazniejsze rzeczy przy kupnie domu to Lokacja, lokacja, lokacja... Moj dom np od konca lat 80-tych kiedy go kupilismy (tez nie byl nowy) do 2018 cena rynkowa wzrosla 10x.
                    Kupuje np developer dwie dzialki jedna obok drugiej ze starymi domami, burzy stare domy i stawia ....wiesz ile ? 11 "unitow" .... 3 pozimowe i metr pomiedzy sasiadami.
                    • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 19:06
                      do 2018 cena rynkowa wzrosla 10x.

                      A za ile procent ceny byś go postawił ?
                      • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 22:59
                        Postawic go mozesz za duzo mniej - (domy sie buduje mniej wiecej za $300-$500 za stope kwadratowa w tym regionie ..a sredni dom to ok 2500 stop kw. wiec sobie policz) ale to nie jest wazne.... Dom nie ma takiej wartosci jak ma material z ktorego go zbudowano - wartosc rynkowa to tyle ile klient za to zaplaci.. A placi za miejsce oraz za dom...
                        • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 11:53
                          engine8 napisał(a):

                          > Postawic go mozesz za duzo mniej - (domy sie buduje mniej wiecej za $300-$500 z
                          > a stope kwadratowa w tym regionie ..a sredni dom to ok 2500 stop kw. wiec sobie
                          > policz) ale to nie jest wazne.... Dom nie ma takiej wartosci jak ma material z
                          > ktorego go zbudowano - wartosc rynkowa to tyle ile klient za to zaplaci.. A pl
                          > aci za miejsce oraz za dom...

                          mnie akurat zainteresowała ta sprawa, bo to rzecz w miarę stała. A reszta to kwestia gadanego, mody, potrzeby,i czegoś tam
                    • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 12:47
                      Mogles od razu mowic , ze jestes obywatelem Silicon Valley , pracujesz i mieszkasz, to by od razu wyjasnilo sprawe. Nie kazdy ma tak dobrze, ale i tu wszyscy sobie swietnie poradzili.
                      U was nawet ida domy z dziura w dachu za milion. Ludzie porobili majatki na kupnie + remont i sprzedarz, a chetnych nie zabraknie.
                      Drugie legendarne miejsce to Vancouver , Canada. mase chinczykow osiedla sie tutaj, ceny nieruchomosci wywindowane bardzo.
                      • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 17.09.19, 23:51
                        Bylem obywatlem SV.... nagrabiwszy kasy, wyprowadzilem sie lat temu kilka na "z gory uplanowana pozycje" gdzie jest cisza i spokoj :)
                        • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 14:29
                          W SV, są kible, podłogi, autobusy, ''biedronki'', mc donald, itp?
                          • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 17:57
                            Wszystko to jest w SV oprocz Biedronki i jest jeszcvze dzow iecej rzeczy...
      • polski_francuz Re: Mieszkanko w Paryzu 11.09.19, 16:10
        "Jak jest z Polakami na emigracji w Europie. Jestescie posiadaczami domu/apartamentu, czy caly czas rentujecie ?"

        Jeszcze nie rentujemy ale pracujemy.

        Ale zarty na bok i odpowiedz brzmi to zalezy. Do niedawna w Niemczech byly ceny za wynajem atrakcyjne teraz podrosly i pewnie warto kupowac. We Francji, lepiej bylo i jest kupowac i bardzo czesto, jako ze ludzie niezbyt wierza w inwestycje bankowe, Francuzi kupuja mieszkanie i je wynajmuja. Tyle, ze wynajmowanie to jest zawod i trzeba sie dobrze orientowac w prawach lokatorow i wlascicieli. I co zrobic jak lokator straci place i nie ma gdzie mieszkac (na ten przyklad).

        Co do mnie, to za zarobki na postdoku we Francji kupilem mieszkanie wlasnosciowe we Wroclawiu. Za jego sprzedaz mialem duzy wklad na mieszkanie we Francji i za jego sprzedaz duzy wklad na dom. Teraz rozwazam inwestycje w mieszkanie do wynajecia. Ale to juz po otrzymaniu przez corke jej dyplomow i podjeciu pracy.

        PF
        • boomerang Re: Mieszkanko na Mariensztacie 12.09.19, 07:16
          Szkoda że nie kupiłeś wtedy kiedy było po 100 tys zł, dziś jest za 2 miliony www.otodom.pl/oferta/klimatyczne-mieszkanie-w-odrestaurowanej-kamienicy-ID3jhHm.html#bc560b44c2
            • engine8 Re: Mieszkanko na Mariensztacie 13.09.19, 01:10
              Nie wiem czy mial racje czy tez nie...Jedynie potwierdzila ze jedak byt ksztaltuje swiadomosc... To w tym czasie bylo szczytem marzezn ale i wtedy i teraz weile osob ktorych na cos nie stac to mowia i innym i sobie ze oni tego po prostu nie chca i nie potrzebuja bo z takim nastawieniem latwiej zyc...
        • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 01:03

          kolega byl w Niemczech u swojego kolegi, nie zazdroscil mu.
          tzn. ze sprzedarz mieszkania w Polsce ulatwila ci start we Francji, czy tylko z pracy nie daloby rady ?
          W ameryce przewaznie kazdy kupowal dom po 4-6 latach pobytu.
          mozna liczyc, przeliczac, pracowac i co z tego, miec 1 milion lub 2 ($) , nie robi to juz az takiej roznicy w
          sposobie zycia. Lepiej miec 1 m. $ i cieszyc sie zyciem i przede wszystkim wolnym czasem. zycie jest krotkie, jak go
          ktos nie wykorzystal jak mlodym byl, teraz niech zapomni. Niedawno, ojciec dalszej znajomej umarl w pracy, 73 lata,
          8-ro dzieci, wnuki wezma wszystko co zgromadzil, sam z pewnoscia wiele z zycia nie skorzystal.
          Kolejna smierc, maz dalszej znajomej, 41 lat, rowniez umarl w pracy. (3 miesiace temu).
          W pogoni za pieniadzem mozna stracic wszystko, zycie.
          • boavista4 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 04:36
            mozna stracic zycie lowiac ryby!
          • polski_francuz Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 20:23
            "ze sprzedaz mieszkania w Polsce ulatwila ci start we Francji, czy tylko z pracy nie daloby rady ? "

            Mialem mieszkanie we Wroclawiu i niewiele zyskow z wynajmu. Wiec je sprzedalem. Forse trzeba bylo jakos zainwestowac wiec wlozylem w nowe mieszkanie.

            "W pogoni za pieniadzem mozna stracic wszystko, zycie."

            Na uniwersytecie goni sie za chwala. Forse zarabia sie w przemysle.

            PF
            • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 15:17
              polski_francuz napisał:

              > Co do mnie, to za zarobki na postdoku we Francji kupilem mieszkanie wlasnosciowe we Wroclawiu.
              Ja odnioslam sie do tego stwierdzenia i mi nie odpowiedziales.
              w takim razie, Ile lat byles na rent, zanim kupiles cos swojego we Francj.
              Chce tylko porownac Europe z USA.

              (> "ze sprzedaz mieszkania w Polsce ulatwila ci start we Francji, czy tylko z prac
              > y nie daloby rady ? ")
              • polski_francuz Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 17:29
                "w takim razie, Ile lat byles na rent, zanim kupiles cos swojego we Francji. Chce tylko porownac Europe z USA."

                Duzo zalezy od zawodu. Ja zaczalem uniwersytecka kariere w departamencie Pas de Calais i nie chcialem tam kupowac bo wiedzialem, ze tam nie zostane. Jak sie przeprowadzilem do departamentu Nord, to kupilem od razu mieszkanie. A po kilku latach dom. Moglbym kupic od razu tyle, ze wklad ze sprzedazy wroclawskiego mieszkania mi zmniejszyl miesieczne oplaty. Typowe pozyczki dla kupujacych sa na 20 lub 30 lat.

                PF
    • wojciech.2345 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 19:17
      Odpowiem przewrotnie. Zdrożały bilety do muzeów w Paryżu.
      Trzeba do Paryża dojechać, a to kosztuje.
    • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 19:53
      Ja to kiedys sie zastanawialem na tym aby sobi ekupic mieszkanie "gdzies tam" np w Polsce czy gdzies w Euripie... i zrezygnowalismy poniewaz:
      1. Aby to mieszkanie bylo "nasze" i prywatne to nie ma mowy o wynajmowaniu obcym..
      2. Trzeba sie liczyc ze rodzina i znajomi - blizsi i dalsi beda ciale pytac czy mogo go uzyc - zwykle za dzidekuje...
      3. Mieszkanie ma swoje biezace koszty bez wzgledu na to czy jest uzywane czy tez niei w europie np w zimie trzeb je ogrzewac
      4. Aby mialo sens kupowani nalezalby zakladac ze bedziemy tam mieszkac czesto i dluzej i praktycznie tam bedziemy spedzac wolny czas i urlopy...

      No wiec jesli to mailby byc gdzies gdzie i tak spedzamy duzop czasu to moze malby sens ale my np preferujemy jezdzic w rzne miejsca i nie wypbrazam sobie przywiazac sie jedynie do Paryza - pomimo ze od cxasu do czasu lubimy go odwiedzic. Podobnie w Polsce - nie wiadomo gdzi emieszkac aby wszytko bylo w zasiegu reki - nie ma takiej opcji...

      A wiec o wiel wygodniej jest po prostu wynajmowac tam i wtedy kiedy nam to akurat pasuje... a kase zaiwestowac np w mieszkanie tam gdzie zyskuje na warotsci tak szybko ze ta inwestycja jest oplacalna a dochow pokrywa koszty wynajmu gdzie indzije 0 nawet jak nie dokladnie pokryje to liczy sie wygoda i to ze nie musze sie martwic..... szukam tego co chce , gdzi chce i wychdzac zamykam drzwi i nic mnie wiecej nie obchodzi...
      • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 20:51
        engine8 napisał(a):

        > Ja to kiedys sie zastanawialem na tym aby sobi ekupic mieszkanie "gdzies tam"
        > np w Polsce czy gdzies w Euripie... i zrezygnowalismy poniewaz:

        Ja nie bylem taki cwaniak ze z mojego mieszkania w Polsce zrobilem interes. A mialem M3 w Sopocie, dostalem je nowe. Przed kilku laty slyszalem ze te w Sopocie, te pokomunistyczne sa niezle drogie. Moze 20tys Euro? Nie wiem dokladnie ale duzo.
        Ale aby kupic musialbym naklamac w polskich urzedach, to bylo za komuny jeszcze. Mialem znajomego w Berlinie ktory kupil mieszkanie w Polsce na corke bedaca w Polsce a potem ona mu fige pokazala.

        Ja wlasnie sie przeprowadzilem pod Berlin. Ostatnia stacja SBahn, 7 minut na piechote, do Berlina 15 minut SBahn, autobusy sa tez do miasta, samochodu nie mam od dawna, nie potrzebuje. Idealne miejsce, duzo sie tu buduje. Dom wlasnie wybudowany, mieszkanie HighTech, wysoki standart, wyposazenie markowe, pierwszy lokator jestem. Wynajmuje, mieszkam sam, emeryture mam 3 razy wieksza jak caly koszt mieszkania, sama on starczy mi na przyzwoite zycie.
        Wlasciwie to mieszkanie moglbym kupic za zaoszczedzona gotowke ale nie zamierzam. Wole wynajmowac a peniadze wydawac dalej na dziewczynki i wycieczki.
        Ale ja mysle ze wychowany na jeszcze stalinowskich ksiazkach, bo takie byly w bibliotekach szkolnych jak zaczelem szkole i te ksiazki wbily mi w glowe ze niewarte sa dobra doczesne.
        A wiec wynajmuje. Zreszta staram sie wszystko wynajmowac co sie da. Cip.i tez wynajmuje i to od 15 lat. Jak rozstalem sie z ta kupiona. Wynajmowane sa duzo lepsze, a jak nie sa to wypowiedzienie ze skutkiem natychmiastowym. Z 80 takich przerobilem.

        Jedyne to ze mieszkania nie mam kupionego to corka nie oddziedziczy. Ale to jakos mnie nie rusza, ja dalem jej wedke, czyli wyksztalcenie i to doskonale, ryby niech sam lowi.
        Co prawda dostawala odemnie ciagle jakies pieniadze ale to maly % moich dochodow.
        Ale moze zostanie gotowka, to ja odziedziczy.

        Przez moment myslalem tez o kupnie w Polsce czegos na wlasnosc. Domek nad jeziorem, mam 100km do Polski? Ale szybko wybilem sobie to z glowy. Wynajmowanie jest duzo lepsze bo sie nie jest do tego samego przymurowany. A wtedy czulbym sie jak w wiezieniu. Mnie nosi w rozne miejsca. Teraz chce sie przygotowac w fitnesstudio do wyprawy tygodniami chyba rowerm po Swiecie.
        Jak bylem nad Bajkalem przed paru laty tamtejsi Rosjanie mi mowili ze jakis Australijczyk 72 lata tamtedy przejezdzal. To rozumiem.

        Jak tak oceniam w Polsce z 800 razy bylem w hotelach w tych 15latach, naturalnie prawie zawsze z jakas dziewczyna, wycieczki po Swiecie od cholery. Jutro Szczecin np.
        Calkiem dobre zycie jak dla mnie.
        A z tym kosztem wynajmu a wlasnoscia. Jak sie ma wlasnosc kosztuje fakt sporo mniej ale wszelkie koszty napraw, modernizacji itd ma sie wtedy tez. Teraz tylko 100Euro na rok musialbym za jakies naprawy zaplacic, ten wynajmujacy musi sie martwic.
        Korytarz mam posprzatany, smieci wywoza, lampy naprawiaja, szyby w korytarzu myja, ja nic nie musze robic. Nawet wlasnie odkurzac nie musze bo kupilem dzisiaj takiego robota co sam jezdzi i odkurza.
        Jak najmniej roboty z mieszkaniem, to mi smierdzi. I mam 2 lewe rece do tego.
        • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 13.09.19, 22:31
          Generalnie kupowac sie oplaca w wileu sytuacjach
          - Jak rynek domow/mieszkan idzi w gore a za tym zwykle i koszty wynajmu. ( u nas idzie i to szybko - np moj w ciagu 7 lat wartosc podskoczylo o ok 30%)
          - Jak rzad promuje kupno i daje przywileje. (pozyczki/oprocentowanie na dom sa odpisywane z podatkow, przy sprzedazy od zarobku odliczasz sobie wszytkie wieksze koszty jakie poniosles i to zmnnijsza podatki, masz $250k od osoby ulg - tzn do tego poziomu ni eplacisz podatkow od zarobku na domu)
          - Majac swoje wiesz ile cie to bedzie kosztowac na dluga mete bo nikt ci czynszu nie podniesie a koszty sa wmiare do przewidzenia.
          No i w swoim zwykle masz lepsza "jakosc zycia" - mozesz robic poprawki zmiany jak ci sie podoba - albo dlatego ze ci sie podoba alba aby podniesc jakosc i wartosc...
          - Jest to swego rodzaju przymusowe oszczedzanie i cos czym mozesz w rozny sposob zarzadzac... Np zamienic na dozywotnia "emryture", Wynajc jeden pokoj i zat mniec opieke na starosc...oddac dzieciom w spadku, Sprzedac i ..... miec kupe kasy.. itp.
          - W domu masz koszty i mozesz je obnizyc robiac wile sam ale nie musisz - mozesz najac ludzi do wszystkiego...

          Ale jak rynek nieruchomosci jest malo dynamiczny to czesto lepiej wykorzystac ta kase na lepsze inwestycje..
        • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 14.09.19, 15:26
          jorl napisał:

          > Ja wlasnie sie przeprowadzilem pod Berlin. Ostatnia stacja SBahn, 7 minut na pi
          > echote, do Berlina 15 minut SBahn, autobusy sa tez do miasta, samochodu nie mam
          > od dawna, nie potrzebuje. Idealne miejsce, duzo sie tu buduje. Dom wlasnie wyb
          > udowany, mieszkanie HighTech, wysoki standart, wyposazenie markowe, pierwszy lo
          > kator jestem. Wynajmuje, mieszkam sam, emeryture mam 3 razy wieksza jak caly ko
          > szt mieszkania, sama on starczy mi na przyzwoite zycie.

          czy to jest osiedle budowane przez jednego wlasciciela, czy kazdy kupuje sobie dzialke i buduje w swoim zakresie ?
          Wynajmujesz caly dom czy tylko pokoj ? a jak z oplatami , naleza do ciebie czy wlizone sa w rent ? a dlaczego nie w Polsce
          Zaciekawilo mnie to.
        • boomerang czarno widzę twoją przyszłość, Jorl 16.09.19, 11:39
          70-letni emeryt w czynszowym mieszkanku. Czy może zdolnego człowieka i dobrego fachowca, który całe życie pracował jako inżynier i ponadprzeciętnie zarabiał, coś gorszego w życiu spotkać? Dorobić się własnego mieszkania i je spłacić bankom to minimum jakie powinien postawić sobie każdy myślący człowiek. Jak ty sobie teraz poradzisz z płaceniem czynszu, gdy ten osizągnie 70% twojej emerytury? Zdaje się że te twoje kurtyzany urządziły się za twoje pieniądze dużo lepiej od ciebie. . Inna sprawa że zawsze możesz jeszcze wyjść z twarzą i spaść z wodospadu Niagara podczas próby wiosłowania pod prąd.
          • j-k raz jeden Jorla popre. 16.09.19, 13:10
            z tym kupowaniem mieszkania to "osli ciag" - ze kazdy powinien je sobie kupic na starosc.
            (jesli go stac...)

            - tak - jesli potrzebujesz przekazac je dzieciom.

            ale jesli masz dobra emeryture - a nie lubisz sie mieszkaniem zajmowac
            (bo we wlasnym wszystko na twojej glowie) - to po hollere Ci wlasne ?

            tez wynajmuje jakies tam i mam z glowy - a dziecku przekaze moje mieszkanie
            (wlasne) w Polsce.

            • 1.melord Re: raz jeden Jorla popre. 16.09.19, 13:51
              >z tym kupowaniem mieszkania to "osli ciag" - ze kazdy powinien je sobie kupic na starosc.
              >(jesli go stac...)

              na starosc ??......o kupnie trzeba myslec jak czlowiek mlody i w pelni sil.
            • engine8 Re: raz jeden Jorla popre. 17.09.19, 23:22
              a co to takiego wielkiego jest na Twojej glowie kiedy jestes wlascicielem a nie wynajmujacym mieszkanie?
              Na pewno to wiesz ze nikt Tobie czynszu nie podniesie i ze mozesz sobie w nim robic co Ty chcesz... a jak ci sie znudzi to go sprzedac i kupic inne
    • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 11:36
      www.onlineaustinrealestate.com/idx/listing/TX-ABOR/2882898/9824-Childress-Dr-Austin-TX-78753
    • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 11:50
      Austin Texas -300 k $

      ablararealty.com/homes-for-sale-details/6203-FELIX-AVE-AUSTIN-TX-78741/6602824/27/
      • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 12:00
        aby miec pojecie o czym enigme 8 dumna posiadacz nieruchomosci Austin Texas -
        mowi, pisze

        Austin Texas -300 k $
        > ablararealty.com/homes-for-sale-details/6203-FELIX-AVE-AUSTIN-TX-78741/6602824/27/

        fajne zdjecie ,- oferta 6203 . troche zbitych desek , dykty , papy
        ze 100 k we trzeba wlozyc by sie dalo w tym mieszkac

        posiadacze takich domow w Polsce to wborcy PIS - Kaczynskiego











        • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 17.09.19, 23:57
          Aby miec pojecie o tymn ze ludzi pisza nie majac pojecie nalezy zauwazyc ze najwazniejsza to lokacja.... Mozesz wlzyc 100k albo wyburzyc i postawic nowy...
          Ale jak ktos woli to spokojnie moze kupic cos takiego np
          www.redfin.com/TX/Unknown/American-Mustang-Loop-78653/home/147335257
          • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 00:00
            A jak chce poszukac to prosze bardzo
            www.redfin.com/city/30818/TX/Austin/filter/min-price=275k,max-price=350k,viewport=30.65038:30.11134:-97.44585:-98.33711
    • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 12:17
      to jest dach nad glowa . nie da sie ukryc .

      www.cainrealtygroup.com/property-search/308-pedernales-st-austin-tx-78702/12815502_spid/
      30 lat - bardzo dobrze dotowana praca specjalisty w USA
      o czym non stop mowi - pisze , jeden z forumowiczow
      i … ma sie dom , ma sie gdzie mieszkac

      reszta na obrazku … no mozna to to z desek poprawic .
      kolega toto zmodernizowal poprawil co z duma podkresla
      mi niestety brak wyobrazni co z tym mozna zrobic

      • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 12:54
        no , a jak sobie wyobrazasz tych, ktorzy przyjechali z gwatemali, Hondurasu, gdzie maja mieszkac, na ulicy ?
        I po co to pisac bzdury ktorych sie nie rozumie ?
        • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 13:16
          senioryta13 napisał:

          > no , a jak sobie wyobrazasz tych, ktorzy przyjechali z gwatemali, Hondurasu, gd
          > zie maja mieszkac, na ulicy ?
          > I po co to pisac bzdury ktorych sie nie rozumie ?

          bzdet .
          pisze wyraznie o wysoko dotowanym , polskim specjaliscie
          pisze o domu za 300 000 $ w Texas Austin . jak go modernizowal
          pila , gwozdzie , deski , pare belek ,- zapoznaj sie ze jego wpisami .

          co mozna kupic za 300 000 $ w Polsce ( na zadupiu )
          zadne deski , belki i papa czyms tam oblozona . i nic wiecej

          nie interesuja mnie imigranci w twoim kraju , to sprawa
          twojego prezydenta budujacego plot , mur .
          • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 13:58
            karbat napisał:
            > . jak go modernizowal
            > pila , gwozdzie , deski , pare belek ,-

            zadna praca nie hanbi, to tylko w Polsce ma sie lewe rece do roboty, ale wymagania, ze ho ho, nie wspominajac o ciaglym narzekaniu.
            Moj sasiad (od kilku lat), Polak- 42 lata, jest juz dzisiaj milionerem, tak wlasnie zaczynal swoja kariere w USA.
            • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 17:21
              W Stanach teraz bycie milionerem - tzn posiadanie rzeczy wartosci $1M juz nie kwalifikuje na "milionera" tzn kogos kto jest finansowo niezalezny - teraz do tego potrzeba troche wiecej - ok $1.5M (investable assests) albo ok $2.6M liczac wszytko inne lacznie z domem...
              Ale generalnie to ludzi maj kase
              www.cnbc.com/2019/09/14/how-many-americans-are-considered-upper-class.html
              • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 22:35
                engine8 napisał(a):

                > W Stanach teraz bycie milionerem - tzn posiadanie rzeczy wartosci $1M juz nie k
                > walifikuje na "milionera" tzn kogos kto jest finansowo niezalezny - teraz do te
                > go potrzeba troche wiecej - ok $1.5M (investable assests) albo ok $2.6M liczac
                > wszytko inne lacznie z domem...
                > Ale generalnie to ludzi maj kase

                alez oczywiscie, ze 1 milion to dzisiaj tzw. 'bida'. Jedna w tv, nawet propaguje,
                ze dopiero 7 daje ci odpowiednia stabilnosc, ale jeszcze nie rozrzutnosc.
                wczesniej pisalam, ze miec 1 czy 2 miliony, w sposobie zycia nie robi roznicy.


                • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 17.09.19, 18:35
                  Wszytko zalezy od tego jaki model i sposob zycia chcesz miec....

                  • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 13:09
                    engine8 napisał(a):

                    > Wszytko zalezy od tego jaki model i sposob zycia chcesz miec....

                    to w takim razie napisz, co chcialbys jeszcze zrobic czy udoskonalic , czego nie robiles przez cale zycie.
                    tylko prosze nie pisac, ze 1 milion pracuje na drugi, bo to jest oczywiste.
                    Wez rowniez pod uwage, ze inni raczej nie pracuja w Silicon V, wiec 'uciulanie' tego miliona zabierze wiecej czasu niz Tobie.

                    • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 19:25
                      Nic wiecej nie chce udoskonalac- wystarczajco speierdzieliem Swiat do tego czasu przez te intrnety i inne rzeczy..
                      Ja patrze do tylu to tak mysle ze 30 lat temu ludzi nie meili internetu aniu komorek ale byli szczesliwsi....
                      Pewnei ze posep techniczny wile rzeczy nad dolozyl, dal czy przyblizyl ale chyba jest wiecej depresji, mentalnych , rodzinnych i spolecznych problemow...
                      Kiedys dzieci szly do szkly rano i wracaly po poludniu a potem graly wpikle , biegaly....spotyklay sie z rowniesnikami itp..... Teraz majkomorki i zamiast to wszytko robic to siedza na forac i intenrecie i niewile przz to zyskuja.... Technologia nas przerosla...czy tez my nie doroslismy to tego co nam umozliwila i zamiast stawac sie zdrowszymi i leszymi poszlismy dokladnie w druga strone....
                      • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 19:57
                        engine8 napisał(a):

                        > Nic wiecej nie chce udoskonalac- wystarczajco speierdzieliem Swiat do tego czas
                        > u przez te intrnety i inne rzeczy..
                        > Ja patrze do tylu to tak mysle ze 30 lat temu ludzi nie meili internetu aniu ko
                        > morek ale byli szczesliwsi....

                        Wyrzuty sumienia po SV?..
                        • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 20:09
                          Troche tak...
                          Kiedys jak procowalem w firmie gdzie produkowalismy coraz to wieksze twarde dyski ....to szef kiedys na spotkaniu mowi tak..
                          No rynek sie cieszy ze my robimy cora wieksze pojemnisci i coraz tansze i robimu kase i im i sobie i Goole sie cieszy i Fejsbuk a tak naprawde to najbardziej ciesza sie ci z Porno przemyslu bo maja gdzi i tanio ladowc coraz wiecej pornusow...
                          • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 20:46
                            engine8 napisał(a):

                            > Troche tak...
                            > Kiedys jak procowalem w firmie gdzie produkowalismy coraz to wieksze twarde dys
                            > ki ....to szef kiedys na spotkaniu mowi tak..
                            > No rynek sie cieszy ze my robimy cora wieksze pojemnisci i coraz tansze i robim
                            > u kase i im i sobie i Goole sie cieszy i Fejsbuk a tak naprawde to najbardziej
                            > ciesza sie ci z Porno przemyslu bo maja gdzi i tanio ladowc coraz wiecej pornus
                            > ow...


                            Może te Chińczyki nie są wcale takie głupie że filtrują internet, zresztą każda przeglądarka to robi, resztę załatwia pozycjonowanie
                      • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 20:24
                        engine8 napisał(a):

                        > Nic wiecej nie chce udoskonalac- wystarczajco speierdzieliem Swiat do tego czas
                        > u przez te intrnety i inne rzeczy...

                        moje pytanie dotyczylo twojego zycia osobistego, poniewaz poddales w watpliwosc ,
                        ze majac 2 miliony twoje zycie sie zmieni, wiec ciekawa bylam co/jak ...

                        • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 23:41
                          2 miliony chyba nic by mi nie zmienily, Chyba bym je po prostu na konto wlozyl...
                          10M troche moze , tak dopiero ok $50M+ ,, moze $100M by mi zmienilo..
          • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 14:13
            karbat napisał:

            > pisze wyraznie o wysoko dotowanym , polskim specjaliscie
            > pisze o domu za 300 000 $ w Texas Austin . jak go modernizowal
            > pila , gwozdzie , deski , pare belek ,- zapoznaj sie ze jego wpisami .

            a czy ty sie juz pochwaliles swoja 'kariera' gdzies tam w swiecie ?
            chetnie poczytam, zawsze jest to interesujace.
    • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 14:03
      senioryta13 napisał:
      > no , a jak sobie wyobrazasz tych, ktorzy przyjechali z gwatemali, Hondurasu, gd
      > zie maja mieszkac, na ulicy ?
      > I po co to pisac bzdury ktorych sie nie rozumie ?

      tak , krynico rozsadku i mondrosci . wystarczy , ze ty to rozumiesz ,-

      biedota z Gwatemali , Hondurasu uciekajaca ze swoich krajow przed bezrobociem
      nierzadko glodem , nierzadko w jednych butach
      przybywszy do USA, wyciaga ze skarpetki 300 000 dolcow , by sobie kupic dom
      ( z desek , papy , patykow )



      • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 14:09
        karbat napisał:

        > biedota z Gwatemali , Hondurasu uciekajaca ze swoich krajow przed bezrobociem
        > nierzadko glodem , nierzadko w jednych butach
        > przybywszy do USA, wyciaga ze skarpetki 300 000 dolcow , by sobie kupic dom
        > ( z desek , papy , patykow )

        rentuja, np. 2 rodziny razem.
        jak myslisz gdzie mieszkaja ?
        uciekaja przed glodem ?
        to po co im juz w wieku 25 lat gromadka dzieci , np. 5 ?


    • karbat Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 14:38
      senioryta13 napisał:

      > jak myslisz gdzie mieszkaja ?

      np . dzieci zamykaja im w obozach

      > uciekaja przed glodem ?
      > to po co im juz w wieku 25 lat gromadka dzieci , np. 5 ?

      - idzcie , plodzcie sie i rozmazajcie sie, czyniac ziemie , zwierzeta poddanymi
      byscie panowali nad nia
      - nie sieja, nie orza, zbieraja, zyja jako ptaki niebieskie a Pan ich wyzywi

      jak oznajmia pismo zwane sfientym .
      wszystko zgodnie z katolicka wiara

      jestes za aborcja … idz i opowiedz o tym swojemu ksiedzu
      • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 16:00
        karbat napisał:

        > jestes za aborcja … idz i opowiedz o tym swojemu ksiedzu

        ja nie tylko jestem za aborcja, ale za kastrowaniem
        • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 17:14
          Whow....... to widac Ty nie masz dzieci...
    • felusiak1 Dopisz coś 15.09.19, 17:45
      Watek w tej chwili jest trupem jak kazdy watek po okolo 60 wpisach. W wielu wypadkach 15 wpisów kończy watek. Wtedy pojawia się ktoś kto chce coś dopisać. Coś odkrywczego, coś czego nikt nie wie. I sypie się. Ten watek zacząl się od cen mieszkań w Paryzewie a zakończył sie na kastracji.
      • amunicyjny1 Re: Dopisz coś 15.09.19, 17:58
        felusiak1 napisał:

        > Watek w tej chwili jest trupem jak kazdy watek po okolo 60 wpisach. W wielu wyp
        > adkach 15 wpisów kończy watek. Wtedy pojawia się ktoś kto chce coś dopisać. Coś
        > odkrywczego, coś czego nikt nie wie. I sypie się. Ten watek zacząl się od cen
        > mieszkań w Paryzewie a zakończył sie na kastracji.

        Bo zabrzmiało jak pierdniecie przy obiedzie
      • engine8 Re: Dopisz coś 15.09.19, 18:11
        Zgadzam sie - powinnien byc licznik i po 15 wpisach watek zamkniety...
    • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 17:45
      engine8 napisał(a):

      > W Stanach teraz bycie milionerem - tzn posiadanie rzeczy wartosci $1M juz nie k
      > walifikuje na "milionera" tzn kogos kto jest finansowo niezalezny - teraz do te
      > go potrzeba troche wiecej - ok $1.5M (investable assests) albo ok $2.6M liczac
      > wszytko inne lacznie z domem...


      A odliczamy od tego jego aktualne kredyty? I bierzemy roznice jako jego majatek? Czy kredyty psobna sprawa?
      • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 18:10
        No odliczamy kredyty....jak masz takowe... Liczy sie to co twoje
        • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 18:19
          engine8 napisał(a):

          > No odliczamy kredyty....jak masz takowe... Liczy sie to co twoje

          Acha, czyli odliczamy kredyty.
          A to powiedz mi skad mozesz wiedziec czy sasiad ma kredyty? Jak opowiada ze ma dom za 1,5milona $?
          Wg Ciebie jak widzisz jego dom to twierdzisz ze milioner.

          Przeciez tego nie ma napisane na czole ile ma dlugow. Pokazuje na party grilowych swoje paiery z banku czy jak?

          Np. f1 ma dom ktory podobna ma wartosc 1mil$ czy jakos tam. I twierdzi ze zaczyna byc milionerem. A przeciez nie jest wiadome ile ma kredytow.
          Jak ma 700tys$ kredytow to wtedy tez jest milioner?

          sen13 opowiada o sasiedzie Polaku co jest milionerem. A skad wie czy nie ma ogromnych kredytow? Czy tez wie mu pokazal jej gwarantowanie wszystkie kwity? A jak zapomnial pokazac kwity z banku gdzie ma na hipotece ogromy kredyt?
          • felusiak1 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 18:46
            jorel, od felusiaka stój z daleka. felusiak nigdzie nie twierdzi i nie twierdził, że zaczyna być milionerem.
            Lepiej napisz coś o tej polskiej kochance i swoich eskapadach. Bedzie weselej.
          • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 18:50
            No wiec jak nie wiesz ile ma w banku a ile kredytow to oczywiscie ze nie wiesz... Ale dane o psrzedazy dowmow sa publiczne - moge kazdy dom sprawdzic ile to zaplacil i jaki wzial kredyt... i le dom jest wart... Wiesz czym sie zajmuj i ile mnije wiecej zarabaija..
            Oczywiscie ze mozesz sie pomylic ( w jedna i druga strone) ale generalnie to "wiedza sasiedzi jak kto siedzi"
            Mnie sasiad powiedzial za ile kupil do i ile wzial kredytu...i kiedy go spalcil i za ile sprzedal samolot i jaka ma emeryture...
            • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 19:56
              engine8 napisał(a):

              > No wiec jak nie wiesz ile ma w banku a ile kredytow to oczywiscie ze nie wiesz.
              > .. Ale dane o psrzedazy dowmow sa publiczne - moge kazdy dom sprawdzic ile to z
              > aplacil i jaki wzial kredyt... i le dom jest wart... Wiesz czym sie zajmuj i il
              > e mnije wiecej zarabaija..
              > Oczywiscie ze mozesz sie pomylic ( w jedna i druga strone) ale generalnie to "w
              > iedza sasiedzi jak kto siedzi"
              > Mnie sasiad powiedzial za ile kupil do i ile wzial kredytu...i kiedy go spalcil
              > i za ile sprzedal samolot i jaka ma emeryture...


              To se porozmawialiście ''od duszy''....niebezpieczna informacja. Mi się od razu kontrolki zapalają przy takich zwierzeniach milionerów. Z reguły staram się wtedy zmienić temat, po co mam tracić o kimś dobre zdanie
              • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 17.09.19, 18:42
                Ludzi ktorzy ni emaj probelomow finansowych i finanse nie sa niczym nadzywczijanym nie ukrywaja za bardzo
            • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:27
              engine8 napisał(a):

              > No wiec jak nie wiesz ile ma w banku a ile kredytow to oczywiscie ze nie wiesz.

              Ni wlasnie

              > .. Ale dane o psrzedazy dowmow sa publiczne - moge kazdy dom sprawdzic ile to z
              > aplacil i jaki wzial kredyt... i le dom jest wart...

              Acha? To u was przy sprzedarzy uzywanej chalupy w internecie stoi potem, kupil John Jones, za tyle i tyle, wpalcil 20% gotowki, reszta z banku tego i tego na taki a taki % na tyle i tyle lat???
              Powaznie? I wiesz o wszystkich Amerykanach o tym?

              >Wiesz czym sie zajmuj i il
              > e mnije wiecej zarabaija..

              A to skad? nawet inzynierowie w tej samej firmie moga miec bardzo rozne zarobki, i maja. U mnie w Niemczech nie wolno mowic ile sie zarabia, i ludzie sie do tego stosuja, conajmniej w kapitalistycznych firmach. Ja mialem to w umowie o prace wpisane.

              A jak ma "przesiebiorstwo" to przeciez moze moze miec od plajty do sporych zarobkow. Nie zgadniesz.

              > Oczywiscie ze mozesz sie pomylic ( w jedna i druga strone) ale generalnie to "w
              > iedza sasiedzi jak kto siedzi"

              I co potem taki e8 siedzi i kombinuje ile ten moze zarabiac itd??

              > Mnie sasiad powiedzial za ile kupil do i ile wzial kredytu...i kiedy go spalcil
              > i za ile sprzedal samolot i jaka ma emeryture...

              Acha, Polak? To to naklamal napewno, a Amerykanien nie powiedzial. Niemiec by nie powiedzial.
              Amerykanin inny jak Niemiec?
              • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 17.09.19, 18:41
                "Acha? To u was przy sprzedarzy uzywanej chalupy w internecie stoi potem, kupil John Jones, za tyle i tyle, wpalcil 20% gotowki, reszta z banku tego i tego na taki a taki % na tyle i tyle lat???
                Powaznie? I wiesz o wszystkich Amerykanach o tym?"

                Nie, jest napisane za ile wystwaiono i z aile sprzedno... Reszte moze zobaczy agent ktory ma dostep do informacji.. ale jak sie wi bo sie ma certyfikat agenta albo znajmowego agent to wiesz to wszytko..

                "A to skad? nawet inzynierowie w tej samej firmie moga miec bardzo rozne zarobki, i maja. U mnie w Niemczech nie wolno mowic ile sie zarabia, i ludzie sie do tego stosuja, conajmniej w kapitalistycznych firmach. Ja mialem to w umowie o prace wpisane."

                Mog i maja ale nie tak trudni znalezc albo sie dowiedziec .... na tablicach tego nie pisza ale dla chcacego nic trudnego zwlaszcza dla kudzi potrafiacych sobie radzic na internecie i intranecie...
          • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 22:30
            jorl napisał:

            > sen13 opowiada o sasiedzie Polaku co jest milionerem. A skad wie czy nie ma ogr
            > omnych kredytow? Czy tez wie mu pokazal jej gwarantowanie wszystkie kwity? A ja
            > k zapomnial pokazac kwity z banku gdzie ma na hipotece ogromy kredyt?

            no nie wiem jak by ci tu napisac, takie rzeczy sie wie, nawet jak dana osoba nie mowi tego. (zona powie :)
            Kiedys w pracy mialam dostep do wszystkich danych, teraz wszyscy moga sprawdzac (komputery). Zawsze uprzedzalam znajomych aby nie zmyslali, bo ja zawsze moge sprawdzic ich prawdomownosc.
            a co do sasiada, to kredytow nie musi mi pokazywac, wystarczy , ze wiem, ze w ciagu roku sprzedaje srednio 2 domy po pol miliona i kilka mniejszych. Wez pod uwage jego wiek, ma dopiero 42 lata, wiec uwazam, ze niezle sobie radzi.

            Najlepiej rozmawia sie z osobami ktorych sie nie zna i nigdy sie juz nie spotka. wtedy ludzie naprawde otwieraja sie i mowia, co w trawie piszczy. Nie kreca, nie zmyslaja, bo jaki bylby w tym cel. Najgorsi sa Ci co narzekaja, ze nie maja, ty nawet nie chcesz tego wiedziec, sami cie o tym informuja.
            Polacy swietnie sobie tutaj jednak radza, nie znam nikogo kto by 'kulal'.
            engine stale pisze jaka prace wykonuje, z tego wiem, ze ma sie swietnie.
            felusiak, to od dawna jest milionerem, byles w bledzie, mowiac, ze dopiero zaczyna.
            W tej chwili dzieci , ktore sie dopiero rodza , biore pod uwage inteligentow, sa juz milionerami.

            Nie wiem, czy Ty o swoich kolegach mozesz to samo powiedziec ?

            • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:10
              senioryta13 napisał:

              > Kiedys w pracy mialam dostep do wszystkich danych, teraz wszyscy moga sprawdzac
              > (komputery). Zawsze uprzedzalam znajomych aby nie zmyslali, bo ja zawsze moge
              > sprawdzic ich prawdomownosc.

              To znaczy ze co? W pracy wiedzialas ile kazdy pracownikw firmie w ktorej pracowalas zarabia? I opowiadalas? Jak duza byla ta firma?
              U mnie w firmie gdzie pracowalem do niedawna mialem w umowie ze nie wolno mi mowic nikomu ile ja zarabiam, i tak mieli wszyscy, w Niemczech popularne. Jak ta umowe dostalem to zapytalem wlasciciela co to znaczy? Bo bylem zaraz po komunie, zdziwilo mnie. I powiedzial, nie wolno gadac.
              A kadrowa jakby gadala to by wyleciala z roboty, z wilczym biletem. Bylas kadrowa?

              A teraz co? Dzieki komputerom wiesz ile kazdy Amerykanin zarabia?? Naprawde? To co, u was wszystko wiadomo??






              > a co do sasiada, to kredytow nie musi mi pokazywac, wystarczy , ze wiem, ze w
              > ciagu roku sprzedaje srednio 2 domy po pol miliona i kilka mniejszych. Wez pod
              > uwage jego wiek, ma dopiero 42 lata, wiec uwazam, ze niezle sobie radzi.

              No i co? I wiesz ile na sprzedarzy zarobil? Skad? Moze ledwo ledwo ciagnie bo ma male marze bo inaczej by wogole nic nie sprzedal? Przeciez nie mozesz miec pojecia ile zarabia!


              > Najlepiej rozmawia sie z osobami ktorych sie nie zna i nigdy sie juz nie spotka
              > . wtedy ludzie naprawde otwieraja sie i mowia, co w trawie piszczy.
              >Nie kreca,
              > nie zmyslaja, bo jaki bylby w tym cel. Najgorsi sa Ci co narzekaja, ze nie ma
              > ja, ty nawet nie chcesz tego wiedziec, sami cie o tym informuja.

              A skad wiadomo ze mowia prawde???

              > Polacy swietnie sobie tutaj jednak radza, nie znam nikogo kto by 'kulal'.

              W opowiesciach...

              > engine stale pisze jaka prace wykonuje, z tego wiem, ze ma sie swietnie.

              Slepa, glucha, ograniczona jestes. Przeciez e8 juz od lat nie pracuje. Nikt go w zawodzie sprzedarzy elektrniki juz nie chce. Zyje od lat z oszczednosci bo emerytury, nawet tej wasze nedznej amerykanskiej nie ma jeszcze, za mlody. No i chalupe z ruiny swoja krwawica wyremontowal. OK, pracuje, jak robotnik budowlaniec. Nawet spadl z dachu przy tych robotach.


              > felusiak, to od dawna jest milionerem, byles w bledzie, mowiac, ze dopiero zacz
              > yna.

              Znowu slepa i glucha:


              felusiak1 napisał:

              > jorel, od felusiaka stój z daleka. felusiak nigdzie nie twierdzi i nie twierdzi
              > ł, że zaczyna być milionerem.


              No widziesz odmawia byc milionerem. Ale fakt, kiedys napisal ze dochodzi do tego ze ma milion, naturalnie w chalupie i bez odejmowania kredytow na nia.
              Ale jak widzisz nie chce takim byc. Broni sie rekoma i nogami.

              Z choinki sie urwalas droga sen13. Skad sie tacy biora?
              Ten wpis czuzisa, patrz nizej, dotyczy jak ulal Ciebie droga sen13.
              • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:30
                jorl napisał:
                czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
                > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???

                dopisz w EUROPIE, to bedzie mialo rece i nogi, jest was tu kilku.
                • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:31
                  senioryta13 napisał:

                  > jorl napisał:
                  > czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
                  > > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
                  >
                  > dopisz w EUROPIE, to bedzie mialo rece i nogi, jest was tu kilku.

                  To sa swiete slowa czuzisa, nie bede go falszowal.
                • polski_francuz Senioryta, senioryta 16.09.19, 08:15
                  "dopisz w EUROPIE, to bedzie mialo rece i nogi, jest was tu kilku"

                  Opinie Jorla, jego stosunek do Polski i do Polakow, wynika, moim zdaniem, z niecheci Niemcow do polskich emigrantow i ich checi by sie Niemcom wydac interesujacy i sexy. Slazakom, takim jak cezar czy szwampuch jest latwiej, bo moga powiedziec, ze on z rodzina juz od lat czcili na kolanach Hitlera i walczyli o radiostacje gliwicka w mundurze Hitlerjugend. Jorl wraz z eva, wybrali o wiele bardziej skomplikowana historycznie wersje. Oni sie zrusyfikowali bo Rosjanie, jako zwyciezcy sa w Niemczech bardziej szanowani.

                  Ale to nie jest nasza europejska postawa. Po pierwsze, co sie ciagle o to pytasz, porozmawiajmy o forsie. My tu zarabiamy troche mniej, bo system w krajach europejskich jest bardziej oparty na podatkach. Bardziej niz wasz, bo jak pamietam Reagan wam zmniejszyl podatki do 30 % i je zamrozil.

                  Po drugie i zyjac we Francji i we Wloszech nie ma antypatii historycznej do Polski. Raczej, staraja sie nas wykorzystac czy wyrolowac. Ale, przeciwko temu, sie latwiej bronic niz przed niechecia. Ba, nawet i w Niemczech mozna swoja milosc polskiej Ojczyzny zachowac o czym swiadcza przyklady i moje i Borrki. Co prawda, mysmy tam nie zostali.

                  Europa jest bowiem bardziej kolorowa i roznorodna i dlatego zabiera nam troche czasu i atlasu by sie zunifikowac.

                  Pozdro

                  PF
                  • felusiak1 Re: Senioryta, senioryta 16.09.19, 08:54
                    bo jak pamietam Reagan wam zmniejszyl podatki do 30 % i je zamrozil.

                    No a potem Cliton podwyższył podatki i zabrozil. Po nim Bush obnizył podatki i zamrozil a potem Obama podwyższył i zamroził a teraz pomarańczowy obnizyl i zamrozil. W Ameryce są mrożone podatki.
                  • senioryta13 Re: Senioryta, senioryta 16.09.19, 22:09
                    polski_francuz napisał:

                    > "dopisz w EUROPIE, to bedzie mialo rece i nogi, jest was tu kilku"

                    akurat ciebie nie mialam na mysli ,
                    zalozyles watek, mieszkanko w Paryzu, wiec warto dowiedziec sie jak jest w roznych krajach do ktorych wyemigrowalismy. Ktos sugeruje 15 -60 wpisow w watku, ja uwazam, ze dotad watek jest zywy dopoki ludzie chca pisac i pisza, nie szkodzi , ze temat skreca w rozne strony, byleby sobie nie ublizac.

                    > Opinie Jorla, jego stosunek do Polski i do Polakow...

                    -on jest po prostu chamski, nie usprawiedliwiaj go. z tego co napisal, wywnioskowalam, ze jest juz po 70 -tce, powinien to byc starszy , mily Pan, ale on wybral role zgryzliwego, stawiajacego sie starca, to jest zawsze przykre, ze czlowiek w tym wieku zatraca godnosc, no, moze jej nie mial przez cale zycie.

                    > My tu zarabiamy troche mniej, bo system w krajach eu ropejskich jest bardziej oparty na podatkach...
                    > Po drugie i zyjac we Francji i we Wloszech nie ma antypatii historycznej do Pol
                    > ski. Raczej, staraja sie nas wykorzystac czy wyrolowac.
                    > Europa jest bowiem bardziej kolorowa i roznorodna i dlatego zabiera nam troche
                    > czasu i atlasu by sie zunifikowac.

                    ciekawe stwierdzenie, o Wloszech i Francji, malo osob tu wyemigrowalo.
                    W ameryce jest rowniez duzo kolorow i roznej kultury, ale , ze przestrzen jest wieksza, wiec kazdy znajdzie cos dla siebie, ludzie tutaj sa mili, przyjazni, serdeczni, sluzacy pomoca, ani razu nie dano mi odczuc, ze jestem emigrantka. Przebywajac wsrod takich ludzi, nabierasz rowniez takich cech, a wyzbywasz sie roznych nalecialosci z ojczyzny.
                    Ameryka uczy szacunku nie tylko do pieniadza , ale przede wszystkim szacunku do ludzi. Niejednokrotnie powtarzam, aby tak przepuscic wszystkich przez emigracje, wtedy ludzie stali by sie bardziej dojrzali, dostrzegali by zycie z roznych pulapow. W Polsce pogarda do ludzi na kazdym kroku i nie daj boze byc tam biednym.


                    • jorl Re: Senioryta, senioryta 16.09.19, 23:22
                      senioryta13 napisał:


                      > > Opinie Jorla, jego stosunek do Polski i do Polakow...
                      >
                      > -on jest po prostu chamski, nie usprawiedliwiaj go.

                      Alez PF mnie nie usprawiedliwia. Znowu slepa glucha sen13. On mnie jako zdrajce Polski napada ciagle. A mnie to bawi i go skopuje tez dlatego. Poza tym ma charakter babski, nadaje sie na imieniny u Cioci Kloci, a nie rozmowy na powazne tematy.

                      >z tego co napisal, wywniosk
                      > owalam, ze jest juz po 70 -tce, powinien to byc starszy , mily Pan,

                      Ha, ha. takiego wala zebym mial byc mily. Nigdy nie bylem i napewno nie bede.


                      >ale on wybr
                      > al role zgryzliwego, stawiajacego sie starca, to jest zawsze przykre, ze czlowi
                      > ek w tym wieku zatraca godnosc, no, moze jej nie mial przez cale zycie.


                      Godnosc to ja mam napewno, ale palantow na forach, jak dopadne, to zjezdzam jak bura suke. Od lat > 15tu juz.
                      Teraz trafilo na Ciebie droga sen13.
                      Po prostu stracilas okazje siedziec cicho. I sie na mnie nadzialas.
                      Glupoty opowiadasz po prostu.
                      A zes jestes kobieta (zapewne) to Ciebie nie ratuje.
                      I nie dlatego ze kobiet nielubie, bo lubie i potrzebuje do wyra, ale dlatego ze glupio gadasz.
                      OK, do wyra potrzebuje sporo mlodsze od Ciebie, takie co mysla ze sa w wieku pasujacym do mnie to nie dla mnie. Za stare.

                      Jak tam Twoj sasiad milioner, no ten handlarz domami? Dotarlo ze nic o nim nie wiesz tak naprawde?
                      Wiem, wiem, niedotarlo...
                      • senioryta13 Re: Senioryta, senioryta 17.09.19, 00:44
                        jorl napisał:
                        > Ha, ha. takiego wala zebym mial byc mily. Nigdy nie bylem i napewno nie bede.

                        > Godnosc to ja mam napewno,

                        ...w kalesonach


                        >Jak tam Twoj sasiad milioner, no ten handlarz domami?

                        aaa , tu cie boli, to wyjasnia wszystko, ta napasc na mnie. Wyobraz sobie ma tylko 42 lata.

                        ----czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
                        > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
                    • polski_francuz Walka o godnosc, przestrzen i pogarda 17.09.19, 08:59
                      "on jest po prostu chamski, nie usprawiedliwiaj go. z tego co napisal, wywnioskowalam, ze jest juz po 70 -tce, powinien to byc starszy , mily Pan, ale on wybral role zgryzliwego, stawiajacego sie starca, to jest zawsze przykre, ze czlowiek w tym wieku zatraca godnosc, no, moze jej nie mial przez cale zycie."

                      No coz, staram sie zrozumiec jorla, bo jak i on pracowalem w przemysle w Berlinie w latach 80-tych. I sobie wyobrazam co by bylo gdybym dalej tam pracowal. I niezbyt mi sie podobaja jego wybory. Ale dodajmy, i to wazna sprawa, ze wychowal swoja corke na porzadnego czlowieka. A zatem nie mozna go tylko na czarno malowac. Raczej, na kogos kto poszedl na pewnym odcinku walki o godnosc po najmniejszej linii oporu.

                      "ze przestrzen jest wieksza, wiec kazdy znajdzie cos dla siebie"

                      Przestrzen gra duza role. Zrozumialem to w Londynie patrzac sie na odstep metra do sciany tunelu. Jest o wiele mniejszy niz w Paryzu. I Anglicy to wiedza, ze maja malo miejsca i pewnie Brexit jest tez z tym jakos zwiazany: za malo miejsca dla nas powiedzieli Anglicy.

                      "W Polsce pogarda do ludzi "

                      Ja to uwazam za najwiekszy polski problem. I staram sie jak umiem z tym walczyc. Ale ta obecna wladza pogarde do innych, niestety, tylko umacnia.

                      PF
                      • polski_francuz Re: Walka o godnosc, przestrzen i pogarda 17.09.19, 09:01
                        ...po linii najmniejszego oporu...

                        Sorry

                        PF
                      • senioryta13 Re: Walka o godnosc, przestrzen i pogarda 17.09.19, 15:31
                        polski_francuz napisał:

                        > A zatem nie mozna go tylko na czarno malowac...

                        alez on sie sam wymalowal a ty go chcesz na sile przemalowac :

                        "> Ha, ha. takiego wala zebym mial byc mily. Nigdy nie bylem i napewno nie bede." - jorl
              • felusiak1 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:45
                nie możecie zyć bez tego felusiaka?
                gdzie i kiedy pisałem o swoim majatku?
                Nie liczę waszego to nie liczcie mojego.
            • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:20
              senioryta13 napisał:

              > Nie wiem, czy Ty o swoich kolegach mozesz to samo powiedziec ?


              A ja wiem, Zaden nie jest milionerem, maja niewiele wiecej jak socjal, albo socjal, mowie o Polakach w Berlinie, tych paru ktorych znam. Ale znam malo przyznyje, nie interesuja mnie Polacy.
              I do tego ja tez zadnym milionerem nie jestem. Zato przez ostatnie juz 18 lat mialem platnych mlodych dziewczyn z 80 sztuk,moze 100, dawno rachube stracilem, byl czas ze pare rownolege, taki maly ale gustowny haremik. Oczywiscie Polki. Teraz mam taka jedna, 30 lat ledwo skonczona. Moglaby byc, jakby sie uprzec nawet wnuczka a nie corka.
              I stac mnie na nie, ja sie zyciem bawie.
              Ale duzo zarabialem, i to nie handlarz chalupami a szef biura konstrukcji elektroniki przemyslowej, kilka lat nawet na emeryturze bedac, firma mi nastepne umowy podsuwala, jakos moi chlopcy nie chcieli tam sami zostac. I zaoszczedzone pieniadze + emerytura, niemiecka, starcza mi na to bawienie sie zycie dalej.
              • senioryta13 Re: Mieszkanko w Paryzu 15.09.19, 23:44
                jorl napisał:

                > ... ale gustowny haremik.

                baw sie dalej w sultana.

                >czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
                > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
              • 1.melord Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 10:23
                jorl 1 napisal:
                >A ja wiem, Zaden nie jest milionerem....

                czesto wspieram/akceptuje Twoje wypowiedzi,ale tym razem nie masz racji.
                Opuszczalismy Polske w latach 80-tych ub.wieku...okolicznosci byly zypelnie inne niz 10 lat nie mowiac o 20-30 lat i pozniej...obecnie zupelnie sa nie porownywalne.
                Kupno domu/mieszkania w dla polskiej emigracji lat 80-tych gdziekolwiek na swiecie to byl MUST...jesli pozwalaly na to warunki materialne....w wiekszosci przypadkow pozwalaly.
                U Niemca ciezko bylo(zarobki a ceny domow),u Francuza tez nie bylo leTTko, ale w Ameryce.Kanadzie (w AU szczegolnie) jesli ktos naprawde chcial nie bylo problemu.
                Inwestujac we wlasne mieszkanie/dom na poczatku emigracji po kilku latach nie odczuwalismy ciezaru splat kredytu..pensje rosly szybciej niz kredyt do splacenia,to bylo i SE NE WRATI.

                Czynsz(dla wynajmujacych)...10 lat temu,czynsz pochlanial 25% sredniego zarobku,dzisiaj 40-50%...i rosnie.
                Ludzi przybywa ,wiecej potrzeba mieszkan,te nie nadazaja(to juz w przypadku AU polityka rzadzacych)

                Pisalem juz wczesniej...moja druga(urodzona a AU) kupila na raty oczywiscie, dom w Sydney po dwoch latach pracy w poczatkowych latach 80-tych za psie pieniadze...dzisiaj wart ponad milion-wzrost wartosci 20-30krotny.....dotyczy to rowniez sporej grupy Polakow .ktorzy w tym czasie przybyli do Australii

                Obecnie place jedynie podatek KASTRALNY jeszcze nie znany w Polsce,czyli od wartosci gruntu w danym miejscu(duze roznice w zaleznosci w jakiej czesci miasta)

                W Polsce mialem 4 dzialki..przy podatku kastralnym nie dalbym rady by je trzymac przez lata ,liczac na wzrost cen.

                Reasumujac..do jorla,warto miec cos na wlasnosc bez wzgledu ile to warte,dach nad glowa jest najwazniejszy.
                • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 11:52
                  1.melord napisał(a):

                  ,warto miec cos na wlasnosc bez wzgledu ile to warte,dach n
                  > ad glowa jest najwazniejszy.
                  >

                  Święte słowa, nic nie ma takiej wartości jak własne łóżko
                • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 17:17
                  1.melord napisał(a):
                  lo(zarobki a ceny domow),u Francuza tez nie bylo leTTko, ale
                  > w Ameryce.Kanadzie (w AU szczegolnie) jesli ktos naprawde chcial nie bylo probl
                  > emu.


                  O Niemczech to ja wiem napewno lepiej melord.

                  A wiec w Niemczech ok polowa ludzi mieszka w wynajmowanych mieszkaniach. Przypadek? Nie.

                  Ale moze najpierw jakby cos humorystycznego ale to prawda.

                  Przeprowadza sie solidne badania w Niemczech wlasnie na ten temat. I co nastepuje:

                  Wezmy dwoch ludzi, jeden wynajmuje mieszkanie dla siebie cale zycie, inny buduje dom w ktorym mieszka, Cale zycie tez, dochody te same.
                  I to sa ludzie o przecietnach dochodach czyli dom, troche wkladu wlasnego, bank, kredyt, splaty dziesieciolecia, solidne obciazenie.
                  I teraz ich zycie. Ten co wynajmowal mieszkanie zyl cale zyce przyjemniej. Wiecej wycieczek, czesciej restauracje, lepsze samochody, lepsze ciuchy. Jak ten z domem.
                  Ale jak obydwoje umieraja to ten co mial dom ma przewage. Umiera bogatszy!.

                  I ja olewam umrzec bogatszy!

                  Takie sa realia niemieckie.


                  > Reasumujac..do jorla,warto miec cos na wlasnosc bez wzgledu ile to warte,dach n
                  > ad glowa jest najwazniejszy.

                  W Niemczech np. juz od chyba parunasty lat nie ma odpisywanie od podstawy opodatkowanie w jakiekolwiek formie kredytu na dom/mieszkanie w ktorym sie mieszka samemu. Co mozna odpisywac to wlasnie jak sie dom/mieszkanie kupuje/buduje dla innych. Na wynajem. Wlasnie tez stad i to ze 50% Niemcow nie mieszka we wlasnych domach. Wynajmuja od tych co odpisuja od podatku i buduja dlatego.

                  U was w anglosaskich krajach jest znacznie inaczej. Odpisywanie od podatku kredytu w ajkies tam formie na wlasny dom/mieszkanie np.
                  Do tego mam nieodparte wrazenie ze te wasze anglosaskie domy to sluza jeszcze do czegos innego. Na te domy bierzecie chylkiem kredyty na zakupy samochodow, wycieczki itd. A wiec macie domy, milionowe jakby, a tak naprawde hipoteki dodatkowymi kredytami odciazone po dach.
                  I wtedy jak umrzecie wcale nie umrzecie bogatci jak w moim przykladzie wyzej.

                  A do tego jak przychodzi taki 2008r i kryzys, wartosci te teoretyczne waszych domow spadaj na leb a wtedy wasze pozyczki na ich hipotece sa powyzej dachow i nagle lawina bankructw nastepuje. Bo te pozyczki na hipoteke na rozne ladne rzeczy sa nagle wieksze jak ich ta wartosc. I bank sie do takich dpi.rdala, dawaj kase. A wy "ni mam":

                  Co do wzrostu cen czynszow. U mnie, w Niemczech a dokladnie np. moje. Wybudowane w maju tego roku blok z 4 klatkami 5 poziomow, chyba 60 mieszkan w sumie. Wlasciciel, firma budowlana, mala ale porzadna, to akurat wiem. Zreszta dlatego wyposazenie domu pierwsza klasa. Nawet taki "drobiazg" woda odkamieniena gdzies w maszynie u mnie w piwnicy. I zamaist te 27° ma 5-6°. Efekt? Kamien na armaturze w lazience, w pralce itd sie nie zbiera. Mala rzecz a cieszy. I to jest w czynszu, ma dzialac, nie bedzie, wlasciciel musi naprawiac, na wlasny koszt.

                  I oni chca aby mieszkancy mieszkali dlugo w tych mieszkaniach. Nie chca zmiany lokatorow, jasne, zawsze burdel wtedy jakis. I ja z nimi podpisalem umowe ze wzrost czynszu, tego dla niego, nie woda, ogrzewanie itd, u nas sie to nazywa Kaltmiete na polski Zimny Czynsz, wzrasta co roku o 1%!. To znaczy kilka Euro na miesiac raz na rok. I to mam podpisane na 4 lata, ten 1% co roku.
                  Ostatnio czytam ze wlasnie u mnie srednia czynszu pierwszy raz od lat sie zmniejszyla przy nowych wynajmach. Od cholery sie buduje na obrzezach Berlina, domy tzn bloki z mieszkaniami rosna jak grzyby po deszczu.

                  To tez dla Ciebie bomm, Niagara pod prad czeka mnie najwczesniej za 3,5 lata. te 1% na rok i to nie calego czynszu to jest nic. Moja renta wzrosla w tym roku o 3% a przeciez kwotowo jej wzrost wielokrotnie wiekszy jak zagwarantowany wzrost mojego czynszu.


                  Ja za moje zaoszeczedzone pieniadze co mam po bankach aby mi banksterzy jakos plajta nie ukradli moglbym takie mieszkanie, jak wlasnie wynajelem, kupic. Bez kredytu, tak po prostu, cash. Ale wole miec gotowke, a koncu nie wiem ile bede zyl, ile jeszcze bede dziewczynki jeb.l. Lata leca teraz juz niczego odsuwac na zas nie moge. Na zycie bez dziewczynek starczy, i to dobrze, mi moja emerytura, mam duza.

                  Ubezpieczenia zdrowotne na wyjazdy zagraniczne sa ograniczone u nas w Niemczech do wieku 75 lat, czas mija blyskawicznie.





                  • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 17:56
                    jorl napisał:

                    >, a koncu nie wiem ile bede z
                    > yl, ile jeszcze bede dziewczynki jeb.l. Lata leca teraz juz niczego odsuwac na
                    > zas nie moge. Na zycie bez dziewczynek starczy, i to dobrze, mi moja emerytur
                    > a, mam duza.

                    Dodam ze mam oficjalnie zalecenie od mojego lekarza sex do oporu. Bo wisza nademna ciagle problemy z prostata, moj ojciec na nia umarl np, tez za duzo testosteronu mial. Mam wiecej jak srednia u faceta testosteronu i tacy jak ja maja szybko problem z prostata az do raka.
                    A dzieki sexowi prostata sie cieszy i nie zlosliwieje.

                    Oczywiscie samoobsluga tez podobnie dziala w tej sprawie ale wtedy trzeba miec psychiatre na leczenie sie w glowie, dziekuje, nie ja.

                    No albo chemiczna kastracja, tez pomaga, br...

                    A wiec dziewczynki pozostaja, bio, jak nalezy. I dobrze, to lubie.
                    I mieszkanie wynajmowac a nie kase w nim utopic. Kasa dla dziewczynek. Mlodych, takich 20-35 lat.
                    • boomerang Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 23:48
                      a nie dało się zrobić tak żeby mieć i dom i kasę? przy twoich zarobkach...
                      • engine8 Re: Mieszkanko w Paryzu 17.09.19, 23:23
                        Widac nie...
                  • 1.melord Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 03:22
                    jorl napisal:

                    >O Niemczech to ja wiem napewno lepiej melord.

                    nie watpie...

                    Wydaja mnie sie jednak,ze nie rozumiesz o czym pisze.
                    Powtarzam wiec....mieszkania/domy kupowalismy 30-35 lat temu i to bylo naszym celem No.1-miec dach nad glowa ,skoro zdecydowalismy sie na emigracje do nowego kraju.
                    Pozyczke na 20 lat na pierwszy dom w USA pod koniec lat 80-tych (wtedy wydawala sie solidna-dzisiaj smieszna) splacilem w ciagu ok.10 lat...zaczalem coraz lepiej zarabiac.

                    Dzisiaj te domy w Kanadzie USA,Australii warte sa ok miliona dolarow lub wiecej(zalezy od miasta i dzielnicy w nim).
                    PODKRESLAM jeszcze raz...duza wartosc nieruchomosci zrobil CZAS.

                    Kupno dzisiaj czegos na wlasnosc(nawet 10 lat do tylu) graniczy z cudem.....mozliwosci prawie zerowe,to skazanie na wynajmowanie i uzaleznione od kaprysow wlasciciela,zawirowan na rynku finansowym....tej emerytury moze kiedys nie starczyc na czynsz?

                    Nie znam nikogo,kto emigrujac w latach 80-tych ub.wieku nie posiada domu/mieszkania w USA,Kanadzie czy AU (mam troche znajomych w tych krajach) ,dawno temu kredyty splacone,niektorzy kupili dodatkowo jako inwestment na stare lata. Podrozuja rowniez gdyz nie placa czynszu,jedynie raz do roku podatek(emeryci maja ulgi)+plus oczywiscie stale oplaty jak kazdy(gaz,swiatlo,woda,itd)

                    ps. z Twoich wywodow jorl rozumiem,ze....gostek jakis,powiedzmy melord chce kupic chalupe,wplaca lekka reka $100-150 tys depozytu, bierze 800-900 tys pozyczki na 30 lat ( emerytowi daja?),pozniej szpanuje na FS jaki on bogaty....c'mon
                    • felusiak1 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 21:06
                      jorel nigdy nie chwlil się stanem posiadania. On chwali sie tylko ruszaniem mlodych niewiast.
                      I to tylko i wylacznie w wyniku zaleceń lekarza. Ma na ruszanie receptę.
                      • boomerang Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 22:12
                        Chwali się też że pieniędzy to mu nigdy nie zabraknie bo ma je porozrzucane dla bezpieczeństwa po różnych bankach, na bliski zeru, albo i ujemny procent, jak się można domyślić. Inwestowania na studiach inżynierskich za PRL nie uczyli, to fakt. Johrl jest wogle bardzo przywiązany do nauk wyniesionych z PRL. Nawet elektroniczne konstrukcje jako jedyny w niemieckiej firmie wie jak obliczyć ołówkiem przy pomocy zapamiętanych wzorów, zamiast korzystać z gotowych software dla designerów.
                      • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 22:28
                        A młode niewiasty nic lepszego nie mają do roboty, tylko obsługiwać starego pierdziela
                        NO MONEY NO FUCK
                        • boomerang Re: Mieszkanko w Paryzu 18.09.19, 22:40
                          Zawsze radziłem Johrlowi że jeśli nie szuka intymności i uczuć, bo chodzi mu tylko o prostatę, to mógłby to robić z facetami, a ponadto za darmochę.
    • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 17:28
      felusiak1 napisał:

      > nie możecie zyć bez tego felusiaka?
      > gdzie i kiedy pisałem o swoim majatku?

      O tym ze napisales dosc niedawno ze dobijasz milion, fakt bez wchodzenia w szczegoly, to akurat pamietam. Szukac nie bede ale pogrzeb w swojej czarnej duszy to znajdziesz. Moze sie to Tobie wyrwalo, ale tak bylo.


      > Nie liczę waszego to nie liczcie mojego.

      To sen13 napisala zes wielokrotny milioner, ja zaprotestowalem. Do niej pretensje, ja Ciebie bronilem przed powmowieniem ze wielokrotny milioner.

      Czasem sie zastanawiam dlaczego baby na tym forum sa takie nielogiczne. Najpierw nietaczka teraz sen13. Troche rozne ale jednak podobne. Za malo testosteronu, to oczywiste. Sa i faceci tutaj z mniej testosteronu jak sie przynalezy i tez glupoty pisza. PF, de_o no ale sen13 ma go jeszcze mniej. Wyraznie skutki tego widac.
      • felusiak1 Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 17:54
        Zdaje się, ze czytaleś cos czego ja nie napisałem i pokreciło ci się w głowie. To normalne w starszym wieku z nadmiarem testosterony.
        • jorl Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 17:57
          felusiak1 napisał:

          > Zdaje się, ze czytaleś cos czego ja nie napisałem i pokreciło ci się w głowie.
          > To normalne w starszym wieku z nadmiarem testosterony.


          Nie wk.rwiaj mnie f1, jestem juz na emeryturze, ma wiecej czasu i moze wezme sie za szukanie
        • amunicyjny1 Re: Mieszkanko w Paryzu 16.09.19, 18:01
          Raczej żalu po nim
      • senioryta13 Re: ??? jorl ???? 16.09.19, 22:15
        jorl napisał:
        > Ja wlasnie sie przeprowadzilem pod Berlin. .. DOM wlasnie wybudowany,.... ....

        > Wybudowane w maju tego roku BLOK z 4 klatkami 5 poziomow, chyba 60 mieszkan w sumie.

        > To sen13 napisala zes wielokrotny milioner, ja zaprotestowalem. Do niej pretens
        > je, ja Ciebie bronilem przed powmowieniem ze wielokrotny milioner.

        >senioryta13 napisala :
        > felusiak, to od dawna jest milionerem, byles w bledzie, mowiac, ze dopiero zaczyna.

        podsumowanie: za duzo testosteronu , mozg nie wytrzymuje i płata figle.
        • jorl Re: ??? jorl ???? 16.09.19, 23:09
          senioryta13 napisał:

          > jorl napisał:
          > > Ja wlasnie sie przeprowadzilem pod Berlin. .. DOM wlasnie wybudowany,....
          > ....
          >
          > > Wybudowane w maju tego roku BLOK z 4 klatkami 5 poziomow, chyba 60 mieszk
          > an w sumie.

          Znowu slepa glucha i ograniczona. Oczywisce sen13.
          Chcesz wmowic ze napisalem najpierw ze mam dom w sensie wolnostajacego a potem sie wycofalem?
          Ze klamie? Kazdy sadzi wg siebie, widac ze Ty klamiesz ciagle wiec myslisz ze i ja tez.

          Przeciez wyzej napisalem:
          jorl napisał:

          > Ja wlasnie sie przeprowadzilem pod Berlin. Ostatnia stacja SBahn, 7 minut na pi
          > echote, do Berlina 15 minut SBahn, autobusy sa tez do miasta, samochodu nie mam
          > od dawna, nie potrzebuje. Idealne miejsce, duzo sie tu buduje. Dom wlasnie wyb
          > udowany, mieszkanie HighTech, wysoki standart, wyposazenie markowe, pierwszy lo
          > kator jestem. Wynajmuje, mieszkam sam, emeryture mam 3 razy wieksza jak caly ko
          > szt mieszkania, sama on starczy mi na przyzwoite zycie.

          Takie to trudne???
          Idiota bylbym jakbym chcial naprawde dom miec, mieszkanie to jest to co mam i mi odpowiada.
          Ten Twoj DOM glucha i slepa sen 13 to jest dom z ca. 60 mieszkaniami. Normalne tutaj.


          > > To sen13 napisala zes wielokrotny milioner, ja zaprotestowalem. Do niej p
          > retens
          > > je, ja Ciebie bronilem przed powmowieniem ze wielokrotny milioner.
          >
          > >senioryta13 napisala :
          > > felusiak, to od dawna jest milionerem, byles w bledzie, mowiac, ze dopier
          > o zaczyna.

          Troche inaczej ale dalej to samo. F1 od dawna wg Ciebie milioner a wiec gwarantowanie teraz wielokrotny milioner.
          A takiego wala ani teraz ani tym bardziej od dawna zaden milioner.

          Jeszcze cos?


          > podsumowanie: za duzo testosteronu , mozg nie wytrzymuje i płata figle.

          Slepa, glucha sen13..
          • senioryta13 Re: testosteron... 17.09.19, 00:56
            ... za wczesnie wystrzelil, nici z weekendu, dziewczynki beda czekac i czekac a potem plakac, ze nic nie zarobia.

            jorl napisał: (slepy i gluchy juz)

            > Chcesz wmowic ze napisalem najpierw ze mam dom w sensie wolnostajacego a potem
            > sie wycofalem?. Ze klamie?

            Sprawdz :
            > Ja wlasnie sie przeprowadzilem pod Berlin. .. DOM wlasnie wybudowany,....
            ( jorl 13.09.19, 20:51 )
            > Wybudowane w maju tego roku BLOK z 4 klatkami 5 poziomow, chyba 60 mieszkan w sumie. ( jorl 16.09.19, 17:17 )



            > Troche inaczej ale dalej to samo. F1 od dawna wg Ciebie milioner a wiec gwarant
            > owanie teraz wielokrotny milioner.

            nieprawda, moze doszedl do identycznego wniosku jak ja, 1 milion wystarczy, 2 nie robi roznicy w sposobie zycia.

            Slepy, gluchy jorl... .

            ----czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
            > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
Pełna wersja