Leningrad, to nie gorod gieroj, ale punkowo-rockowo-jazzowa grupa z Petersburga, pod wodzą niejakiego Sznura - Sznurowa.
Jest to coś najlepszego po Wysockim, co wydała Matuszka, więc ubolewam, że ostatnio Sznur dał się wkręcić w politykę.
Oczywiście przez kobietę.
Sznur, raczej neutralny politycznie, ale zdecydowanie liberalny światopoglądowo, wywalił był swą wokalistkę Aliskę.
A może sama odeszła na skutek mobbingu - tak twierdzi czasem.
Aliska była świetna, ale tylko z Leningradem, bo w końcu z kim winna występować dziewczyna z Pitra?
Sama nie bardzo potrafiła się odnaleźć i jak ludzie Wowy zaproponowali nurt "patriotyczny", zgodziła się i wydała raczej czerstwy klip za pieniądze "nieznanego pochodzenia".
I padła, zyskując image "reżimowej" :)
Taki los artystów reżimowych, a szkoda, bo nasi fińsko-tatarscy sąsiedzi mają w sobie to "coś" do muzyki.
Tu klip Aliski jeszcze z Leningradem i nieskalanej wspólpracą z Moskwą, co dla piterskiej dziewczyny podwójnie kompromitujące :)