borrka
31.05.20, 13:07
Pamiętacie propagandowy show związany z "chińskim kontraktem" na gaz ?
Otóż dziś obserwujemy konwulsyjne drgawki wielkiego projektu gazowych pól Czajandy - podstawowego źrodła dostaw "Siły Syberii".
Tu należy wyjaśnić, iż geolog jest w Rosji czymś pośrednim między Bufallo Billem, a Kolumbem.
Zawód szanowany, dobrze płatny i nie pozbawiony romantyki.
Także nie krytykuję rosyjskich geologów.
Są doskonali.
Krytykuję putinowską kamaryllę.
Już od jakiegoś czasu mówiono, iż szacunek zasobów gazu jest zawyżony, ale "wicie rozumicie" geopolityka ważniejsza, niż jakieś tam szacunki.
I podpisano wielki kontrakt z bratnim Kitajem.
Dziś widać, że gazu jest około cztery razy mniej i... nie wystarczy - przyjdzie budować "ratunkową" nitkę z Jamału.
Za jakieś "grosze", oczywiście (20 mld $, tak mówią źli ludzie).
I płacić wielkie kary.
Skandal jest wielki, ale że na pochyłe drzewo itd.... na polach gazowych wybuchła epidemia korona wirusa i zaczęły sie bunty pracowników.
Złośliwi oceniają, że będzie to gwóźdź do trumny, może nie Putina, ale szefa Gazpromu Millera.