Dodaj do ulubionych

Elektryczna utopia

30.08.22, 18:26
Kult kryzysu klimatycznego postanowił zabronić sprzedaży samochodów nieelektrycznych w Kalifornii po 2035 roku. Nie wiadomo skąd przyjedzie dodatkowa elektryczność ale tym nikt sie nie przejmuje. Ta dodatkowa elektryczność jest gdzieś produkowana i po podniesieniu kurtyny widać prawdziwe tło.
Obserwuj wątek
    • jorl11 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 18:31
      felusiak1 napisał:

      > Kult kryzysu klimatycznego postanowił zabronić sprzedaży samochodów nieelektryc
      > znych w Kalifornii po 2035 roku.

      Nowych zabroniono, uzywane beda dziesieciolece jescze sprzedawane, nieelektryczne. Zgadza sie? To pisz solidnie.


      > Nie wiadomo skąd przyjedzie dodatkowa elektryc
      > zność ale tym nikt sie nie przejmuje. Ta dodatkowa elektryczność jest gdzieś pr
      > odukowana i po podniesieniu kurtyny widać prawdziwe tło.

      Zamiast zuzycie weglowodorow w silnikach samochodow mozna te weglowodory zuzyc w elektrowniach aby miec prad do elektrykow. Suma energii sie nie zmieni przez to.
      Ale jak bedziecie wiecej pradu produkowac z odnawialnych to wtedy trzeba bedzie mniej weglowodorow do samochodow.

      Za trudne?
      • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 20:27
        Zamiast spalać benzynę w samochodach bedziemy spalali w elektrowniach. Faktycznie bilans sie nie zmieni.
        Na tak zwanych odnawialnych źródłach energii nie można polegać. Albo wiatr nie wieje albo za dużo chmur.
        Inny problem to czym zastapić kobalt w bateriach skoro już go brakuje. No i o ile więcej energii potrzeba do wyprodukowania elektrycznego samochodu w porownaniu z benzynowym.

        Za trudne?
        • bmc3i Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 23:04
          felusiak1 napisał:

          > Zamiast spalać benzynę w samochodach bedziemy spalali w elektrowniach. Faktyczn
          > ie bilans sie nie zmieni.
          > Na tak zwanych odnawialnych źródłach energii nie można polegać. Albo wiatr nie
          > wieje albo za dużo chmur.
          > Inny problem to czym zastapić kobalt w bateriach skoro już go brakuje. No i o i
          > le więcej energii potrzeba do wyprodukowania elektrycznego samochodu w porownan
          > iu z benzynowym.
          >
          > Za trudne?

          Robiłeś wyliczenia bilansów energetycznych i węglowodorowych?
          • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 23:25
            Robiłeś wyliczenia bilansów energetycznych i węglowodorowych?

            Ty zrób i sobie pogadamy
            • bmc3i Re: Elektryczna utopia 02.09.22, 22:43
              felusiak1 napisał:

              > Robiłeś wyliczenia bilansów energetycznych i węglowodorowych?
              >
              > Ty zrób i sobie pogadamy
              >


              Ja zanim zacząłbym taki wątek, to zrobiłbym, aby nie wyjśc na durnia.
              • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 04.09.22, 18:42
                Nie ma obowiazku czytania moich wpisow.

                Ale żeby było wesoło to własnie w Kalifornii ogłoszono "Flex Alert" i uprasza się aby publika nie uzywała klimatyzacji, nie robiła prania (i nie suszyła) i nie ładowała samochodów elektrycznych pomiedzy 16:00 a 21:00. Już brakuje pradu a co dopiero kiedy wszystkie samochody bedą elektryczne.
                • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 06.09.22, 00:12
                  Milczy, żeby nie wyjść na durnia?
                • bmc3i Re: Elektryczna utopia 08.09.22, 20:58
                  felusiak1 napisał:

                  > Nie ma obowiazku czytania moich wpisow.
                  >
                  > Ale żeby było wesoło to własnie w Kalifornii ogłoszono "Flex Alert" i uprasza s
                  > ię aby publika nie uzywała klimatyzacji, nie robiła prania (i nie suszyła) i ni
                  > e ładowała samochodów elektrycznych pomiedzy 16:00 a 21:00. Już brakuje pradu a
                  > co dopiero kiedy wszystkie samochody bedą elektryczne.


                  To świadczy tylko o nieprzygotowaniu infrastruktury. O niczym więcej. Teksas był niedawno przez kilka tygodni pozbawiony był prądu w środku zimy, bez powszechności samochodów elektrycznych.
                  • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 02.10.22, 21:58
                    Znowu pjerdolisz. Trevora wyrzucają. Co ty teraz poczniesz? Kto ci powie co masz mysleć?
                    • bmc3i Re: Elektryczna utopia 04.10.22, 06:07
                      felusiak1 napisał:

                      > Znowu pjerdolisz. Trevora wyrzucają. Co ty teraz poczniesz? Kto ci powie co mas
                      > z myśleć?
                      >


                      NBC News: Millions in Texas without power as deadly storm brings snow, freezing weather
                      • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 04.10.22, 07:57
                        Pjerdolisz farmazony i jak zwykle wyolbrzymiasz. W Texasie sezon elektryczny jest w sierpniu a zimą nie ma mrozow. To była wyjatkowa anomalia pogody.
                        Plus pradu zabrakło dla 4 milionów ludzi przez 2-3 dni.
        • stefan4 Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 09:54
          felusiak1:
          > Zamiast spalać benzynę w samochodach bedziemy spalali w elektrowniach.
          > Faktycznie bilans sie nie zmieni.

          Dlaczego ma się nie zmienić? Sprawność łatwiej poprawić w dużych stabilnych instalacjach niż w maszynkach skaczących po wybojach i ciągle zatrzymujących się dlatego, że jest ich za dużo w jednej okolicy.

          felusiak1:
          > Na tak zwanych odnawialnych źródłach energii nie można polegać.

          Dlaczego ,,tak zwanych''? Węgiel i ropa są nieodnawialne, bo powstawały przez miliony lat, a teraz wyczerpują się w dziesięcioleciach. Energia słoneczna jest odnawialna w znacznie większej skali czasowej.

          felusiak1:
          > Albo wiatr nie wieje albo za dużo chmur.

          To jest problem lokalny; na całej kuli ziemskiej zawsze gdzieś wieje i gdzieś świeci. Więc pomogłyby duże systemy przekazywania energii z miejsc, gdzie jest jej chwilowy nadmiar do miejsc, gdzie jest jej chwilowy niedobór.

          felusiak1:
          > Inny problem to czym zastapić kobalt w bateriach skoro już go brakuje.

          Może kobaltem ze zużytych baterii? Tylko nie wyrzucać śmieci do rzek, a wiernie je selekcjonować! I zrezygnować z kulturowego modelu, że każdy mieszczuch musi mieć własny samochód.

          felusiak1:
          > Za trudne?

          Za trudne dla tych, co są stale nastawieni na ,,nie''. Muszą poczekać na wyniki pracy tych o pozytywnym nastawieniu do koniecznych zmian.

          - Stefan
          • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 23:41
            Cienko stefek. Powtarzam, bilans energi nie ulegnie zmianie.
            To co nie zostanie spalone w silniku musi być wyprodukowane w elektrowni.
            Według Pew University elektrownie bedą musialy wyprodukować 38% więcej energii w 2050 aby pokryć zapotrzebowanie samochodow elektrycznych. Samochody wydzielają okolo 8-9% CO2 czyli jakieś 4 miliardy ton. 25% emisji CO2 pochodzi z generowania energii elektrycznej a to 12-13 miliardow ton CO2.
            Wzrost o 38% oznacza, ze emisja wzrośnie o 4-4.5 miliarda ton czyli bilans jest na ZERO. Z tego wynika, ze przechodzenie na elektryczne samochody nie zmniejsza emisji CO2 zatem jest bezcelowe.
            • stefan4 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 00:14
              felusiak1:
              > 25% emisji CO2 pochodzi z generowania energii elektrycznej a to 12-13 miliardow ton CO2.
              > Wzrost o 38% oznacza, ze emisja wzrośnie o 4-4.5 miliarda ton czyli bilans jest na ZERO. Z tego wynika,
              > ze przechodzenie na elektryczne samochody nie zmniejsza emisji CO2 zatem jest bezcelowe.

              Przyjmujesz za pewnik, że dla generowania energii elektrycznej trzeba coś spalać, węgiel, ropę, czy gaz. Wtedy istotnie, lepiej byłoby to spalanie wykorzystać od razu do napędzania niż za pośrednictwem elektryczności, bo każde pośrednictwo kosztuje.

              Ale coraz bardziej rozwijają się metody pozyskiwania energii elektrycznej bez spalania. Na przykład fotowoltaika. Ona generuje elektryczność, nie emitując wcale CO2. Podobnie wiatraki. Jeśli energia elektryczna zostanie wytworzona bez emisji CO2, to bilans nie wyjdzie na zero.

              Jednak problem z samochodami polega nie tylko na tym, że smrodzą — to można wyeliminować przez przejście na elektryki. Problem z samochodami polega na tym, że jest ich za dużo i zbyt dużo terenu zajmuje potrzebna im infrastruktura (drogi, parkingi, itp.). W końcu jak dużą część miasta możemy poświęcić na samo przemieszczanie się? 20%? 30%? W końcu gdzieś trzeba jeszcze żyć.

              - Stefan
              • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 01:11
                Elektrownie wiatrowe i słoneczne nie zapewniają stałego doplywu energii zatem nie dyskutujmy o bzdurach. Jedynie energia nuklearna może zapewnić stały dopływ pradu bez emisji ale elity ich nie chcą strasząc Czernobylem. Za dużo polityki w tej zabawie i to bedzie kosztowalo krocie zanim obecni nawiedzeni zawiadowcy zostaną przepedzeni wraz ze swoimi mokrymi marzeniami.
                I zrozum, ze tu nie chodzi o CO2 lecz o kontrolę nad toba. Oni chcą ci układać nie tylko rozkład dnia i jadłospis ale też dostep do informacji.
                • tbernard Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 09:56
                  felusiak1 napisał:

                  > Elektrownie wiatrowe i słoneczne nie zapewniają stałego doplywu energii zatem nie dyskutujmy o bzdurach.

                  A jednak hybrydy z jakiegoś powodu mniej palą, chociaż też ich akumulatory nie maja stałego dopływu energii, tylko podczas odzysku przy hamowaniu. Gdyby nie ten odzysk i akumulatory były ciągle ładowane z generatora zasilanego silnikiem spalinowym, to faktycznie bilans byłby zerowy. No i przy jeździe autostradowej faktycznie tak jest, bo nie ma wtedy odzysku (to odpowiednik, gdy nie wieje i nie świeci) ale w mieście, gdy wzrasta liczba koniecznych zatrzymań które przekładają się na odzysk, to hybryda znacząco mniej pali. Poza miastem to jeszcze teren pofałdowany daje szansę na odzysk. Wracając do elektrowni, to kombinacja wiatrowych i słonecznych z tradycyjnymi które emitują to jakby wielka hybryda. Przecież coś się z tą wyprodukowaną bez emisyjną energią dzieje.

                  > Jedynie energia nuklearna może zapewnić stały dopływ pradu bez emisji ale elity ich nie chcą strasząc Czernobylem. > Za dużo polityki

                  Produktem niepożądanym są tu odpady ale bez wątpienia sporą część produkcji energii powinno się przenieść z elektrowni emisyjnych do jądrowych jako produkcja bazowa. Zaś emisyjne powinny zostać tylko jako hybrydy z wiatrowymi i słonecznymi. Jak mocno wieje i świeci to emisyjne wchodzą na niskie obroty, a jak jest ciemno i nie wieje, to generatory pracują w okolicach mocy maksymalnej z jakąś rezerwą.

                  • stefan4 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 12:58
                    tbernard:
                    > w mieście, gdy wzrasta liczba koniecznych zatrzymań które przekładają się na
                    > odzysk, to hybryda znacząco mniej pali.

                    A na daleki dystans nie ma to jak dobrze zorganizowany transport publiczny. To daje nie tylko oszczędność energii, ale również zwalnia kierowców od wielogodzinnego tępienia za beznadziejnym kółkiem.

                    - Stefan
                    • europitek Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 00:34
                      stefan4 napisał:
                      > A na daleki dystans nie ma to jak dobrze zorganizowany transport publiczny. To
                      > daje nie tylko oszczędność energii, ale również zwalnia kierowców od wielogodz
                      > innego tępienia za beznadziejnym kółkiem.
                      Najwięcej energii można oszczędzić na rowerku lub zwykłej hulajnodze (bieganie jest już znacznie mniej dostępne). Można by np. produkować ekologiczne hulajnogi z żaglem lub całoroczne miejskie bojery.
                      • stefan4 Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 09:06
                        europitek:
                        > Można by np. produkować ekologiczne hulajnogi z żaglem lub całoroczne
                        > miejskie bojery.

                        Uważasz, że można by? To ja jestem ,,za''!

                        Proszę tylko pamiętać, że jednostki o napędzie żaglowym mają bezwzględne pierwszeństwo przed jednostkami o napędzie mechanicznym lub wiosłowym. Jak te hulajnogi i bojery będą halsować po szosie, to odpowiedzialność za uniknięcie kolizji będzie w całości spoczywać na tych różnych przestarzałych blachosmrodach, benzynożerach i spalinopteryksach, które mogą się jeszcze czasem plątać między nimi.

                        - Stefan
                        • europitek Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 20:03
                          stefan4 napisał:
                          > Proszę tylko pamiętać, że jednostki o napędzie żaglowym mają bezwzględne
                          > pierwszeństwo przed jednostkami o napędzie mechanicznym lub wiosłowym. Jak te
                          > hulajnogi i bojery będą halsować po szosie, to odpowiedzialność za uniknięcie
                          > kolizji będzie w całości spoczywać na tych różnych przestarzałych blachosmrodac
                          > h, benzynożerach i spalinopteryksach, które mogą się jeszcze czasem plątać międ
                          > zy nimi.

                          I właśnie o to chodzi. Od zawsze lubiłem kajaki z żaglem!
      • jorl11 Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 18:53
        No to sobie poczytalem dyskusje miedzy stefanem a PFem. Te wpisy ze wzorami z fizyki.

        stefan4 napisał:

        > Dokładniej: moc potrzebna do pokonania oporu powietrza wynosi
        >
        >     ρ×S ×v ³ 
        > / 2
        >
        > gdzie ρ — gęstość powietrza; S  — powierzchnia rz
        > utu obrysu samochodu na płaszczyznę prostopadłą do kieunku ruchu; [i]v [
        > /i] — prędkość wiatru względem samochodu, lub samochodu względem powietrz
        > a, co wychodzi na jedno. Liczenie potrzebnej mocy jest bardziej na miejscu,



        Na to PF:
        polski_francuz napisał:


        >     F = C x ρ×S ×v ^2/ 2
        >
        > gdzie ρ — gęstość powietrza; S  — powierzchnia rzutu obrysu samochodu na
        > płaszczyznę prostopadłą do kieunku ruchu; v  — prędkość wiatru względem
        > samochodu, lub samochodu względem powietrza.


        Odpowiedz na to stefana:

        stefan4 napisał:
        > U mnie prędkość była w sześcianie, bo chodziło mi nie o siłę, a o moc. Czyli o
        > siłę razy prędkość.

        I odpowiedz PFa:
        polski_francuz napisał:


        > Sila jest chwilowa a moc musi wlaczyc jakis dystans i jakis czas (by byla predk
        > osc) A samochod ciagle zmienia predkosc. Wiec lepiej uzyc sily.

        PF sie znowu wyglupil i to strasznie. Nie pierwszy raz, od dawna wiem drogi PFie ze z pomyslunkiem w zwiazka z fizyka to u Ciebie nedznie.

        A teraz dlaczego.

        Najpierw przyznam ze ani wzoru stefana z jego 1 postu, wyzej, ani PF z jego 1 postu wyzej nie znam, szukac nie beda czy prawidlowo napisane, chociaz u stefana jednostki sie zgadzaja wiec to juz dobrze swiadczy o wzorze, stara zasada w fizyce, jednostki sprawdzac. Zakladam ze kazdy z was odpisal ze zrodla.
        Ale roznica miedzy wzorami jest bo Stefan moc a PF sile.
        Jaka wielkosc jest dla rozwazan w tym watki istotna? Oczywiscie energia potrzebna do napedzania w tym przypadku samochodu i jej zaleznsc od predkosci jego, to najwazniejsze w koncu.

        Wzoz PFa na sile nie daje odpowiedzie na zuzycie energii, do tego wg pFa stara sie ta odpowiedz dac w domyslniku ale daje ja mylaca bo sila jest proporcjonalna (tez) od szybkosci do kwadratu.
        U stefana jest moc, czyli energi na jednostke czasu a wiec dokladnie to co chcemy, chodzi o energie przeciez. I moc jest proporcjonalna do predkosci do szescianu wiec to nam daje wlasnie ta odpowiedz jaka szukamy. Wzrost zuzycia energii przez samochod w zaleznosci od wzrostu predkosci jest v^3 nie v^2, tzasadnicza roznica i wazna.

        Czyli wzor PFa nie daje nam a dokladnie daje nam bledne przeslanki na ocena zuzycia energii przez samochod w zaleznosci od jego predkosci, u stefana jest OK.

        Och PF, PF, naprawde wiem zes elektronike studiowal, zes dr, ze pracowalec na uczelni ale czemu ani prostej matematyki nie umiesz ani opisac prawidlowo zagadnienie o ktorym jest dyskusja? A stefan napisal prawidlowo, powinienes najpozniej po jego 2 poscie uszy po sobie polozyc a Ty jeszcze idiotycznie usilowales zagadac prawde.
        Tak, moja corka jak robila doktorat na tej swojej medycynie w Berlinie, miala do czynienia z naukowcami, jej Prof powiedzial ze ten ma racje w nauce, na kongresie, ktory glosnie gada. Taki wlasnie jestes drogi PF, wypisz wymaluj taki.

        • stefan4 Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 21:05
          jorl11:
          > PF sie znowu wyglupil i to strasznie.

          Nie masz racji. On tylko zaprezentował inny niż mój punkt widzenia. On uważa, że mówienie o sile zamiast o mocy jest bardziej w duchu klasycznych wzorów dot. oporu aerodynamicznego, a przejście stąd do mocy (czyli pomnożenie przez prędkość) to taka oczywista bzdurka niewarta osobnego rozpatrywania.

          jorl11:
          > u stefana jednostki sie zgadzaja

          U PF również się zgadzają: stała C jest niemianowana, a wychodzi siła.

          Stała C jest związana z kształtem samochodu, czy co my tam badamy. Czy trzeba ją rozważać? Wyobraź sobie, że
              • ja mówię, że koło o promieniu 2r  ma czterokrotnie większe pole od koła o promieniu r , ponieważ jego pole to   (2r )² = 4r ²,
              • a na to PF mówi, że pole koła wynosi nie r ² tylko πr ².
          Czy powiedziałbyś, że on nie ma racji? No, przecież ją ma! Na ostateczny wniosek o czterokrotności pola ta racja nie ma wpływu, ale racja to racja!

          Mój wzór bez stałej C jest tak samo niepoprawny, jak stwierdzenie, że pole koła wynosi r ²: jednostki się zgadzają, ale lepiej z niego nie obliczać. Powiem Ci, skąd go mam. Otóż wyobraziłem sobie, że mam jakiś płaski kształt o polu S ustawiony prostopadle do wiatru wiejącego z prędkością v  i liczę energię kinetyczną powietrza przelatującego przez ten kształt w czasie t . Otóż w tym czasie słup tego powietrza ma wysokość vt , więc objętość Svt , więc masę ρSvt , więc energię kinetyczną   ρSvt×v²  / 2 . Tyle energii możemy odebrać z tego wiatru, jeśli znajdziemy sposób, żeby go zatrzymać. Żeby uzyskać moc, wystarczy podzielić przez czas.

          Czy tej mocy będzie tyle, co wynika ze wzoru? Tak by było, gdyby każda cząsteczka wiatru po uderzeniu o kształt oddawała mu cały pęd i stawała w miejscu. Ale tak się nie dzieje w praktyce: ona się odbija w różne strony, zaburza ruch innych cząsteczek, nawet tych, które w ogóle nie wpadają w kształt. Potrzebną poprawkę wprowadza do wzoru właśnie stała C zależna od kształtu.

          - Stefan
          • polski_francuz Podobienstwa i roznice 06.09.22, 09:33
            stefan4 napisał:


            " Nie masz racji. On tylko zaprezentował inny niż mój punkt widzenia."

            Moj stosunek do jorla jest przycmiony wspomnieniami z Berlina. Gdzie pracowalem w latach 80-tych jako Projektleiter i bardzo dobrze sobie ten pobyt wspominam. Bo zaufano mi, rozwinelem technologie i mialem i rozwinelem niezle laboratorium by to zrobic. Jak mozna miec to Niemcom za zle, ze zaufali Poljakowi? A ze potem, niezbyt go chcieli i niezbyt go lubili to inna historia.

            Stad szukalem w nim podobienstwa do mego losu bo on tez inzynier, elektronik, i pracowal w Berlinie. Niestety, te podobienstwa sa zupelnie przycmione przez asocjalna osobowosc tego nicka.

            Pozdro

            PF
          • jorl11 Re: Elektryczna utopia 06.09.22, 10:38
            stefan4 napisał:

            > jorl11:
            > > PF sie znowu wyglupil i to strasznie.
            >
            > Nie masz racji. On tylko zaprezentował inny niż mój punkt widzenia. On uważa,
            > że mówienie o sile zamiast o mocy jest bardziej w duchu klasycznych wzorów dot
            > . oporu aerodynamicznego, a przejście stąd do mocy (czyli pomnożenie przez pręd
            > kość) to taka oczywista bzdurka niewarta osobnego rozpatrywania.

            Nieprawda, wlasnie ta niby bzdurka byla konieczna a on PF jej nie widzial.
    • engine8t Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 19:31
      Skad elektrycznosc? Proste. Spytaj kazdego na ulicy to ci powie - z gniazdka w scianie.
    • engine8t Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 19:32
      Kupuje na benzyne i postawie w garazu bo a za 13 lat bedzie na wage zlota. :)
      • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 20:01
        ile masz wiosen na karku prawak,15?
        • engine8t Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 21:10
          kto wie, moze wiecej od ciebie? Lewactwo krotko zyje bo samo sie truje swoim jadem
          • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 22:10
            typowa wypowiedz prawackiego czuba
            • engine8t Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 01:55
              A ty na kazdym kroku naprawde musisz to potwierdzac co wszyscy juz od dawan wiedza?
              • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 10:00
                Jednak nie zaszkodzi zawsze przypominac ze prawactwo to stan chorego umyslu
    • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 20:08
      Felus tepy prawaku,w 1970 telefonia komorkowa byla tez utopia
      • pozytonium Re: Elektryczna utopia 03.10.22, 09:56
        szwampuch58 napisał:

        > Felus tepy prawaku,w 1970 telefonia komorkowa byla tez utopia

        Samochód elektryczny nie daje większej swobody niż samochód spalinowy. Złe porównanie. I nie będzie dawał. Nigdy nie przejedziesz przez sawannę na elektryku. Chyba, że będziesz ciągnął za sobą kabelek. To są dwie różne sprawy.
        • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 03.10.22, 10:51
          Kartofel,nigdy to ty nie zmadrzejesz,to pewne
    • caesar_pl Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 20:18
      Koncern VW sprzedał wszystkie auta elektryczne na ten rok. A dopiero rozpoczął się maj
      Krzysztof Kruczkowski 06.05.2022 17:11
      Posłuchaj artykułu
      Grupa Volkswagen sprzedała w tym roku 99 tys. samochodów elektrycznych. To sporo mniej niż wcześniej planowano, ale niemiecki koncern nie jest w stanie wyprodukować więcej samochodów. Klienci będą musieli uzbroić się w cierpliwość.

      Rynek BEV (Battery Electric Vehicle) kontynuował ekspansję w Europie w pierwszej połowie bieżącego roku. Według danych dotyczących rejestracji na 29 rynkach europejskich*, popyt na czysto elektryczne samochody osobowe wzrósł o 31% w porównaniu z I półroczem 2021 r., do 641 700 sztuk.
      poster

      Silny wzrost spowodował wzrost udziału aut elektrycznych w całym rynku do rekordowego poziomu. Wynosi on 11,5%, czyli o prawie 4 punkty procentowe więcej niż w I półroczu 2021 r.

      Wzrost był napędzany przez dobre oferty, większą dostępność nowych samochodów u dealerów, lepszą infrastrukturę i więcej modeli w większej liczbie segmentów. Niemniej jednak w czerwcu pojawiły się oznaki spowolnienia, ponieważ niektórzy producenci mają problemy z produkcją tych samochodów z powodu niedoboru podzespołów elektronicznych oraz wojny na Ukrainie.
    • caesar_pl Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 21:50
      Niektóre firmy wykorzystują naiwność "zielonych"klientów do pomnażania zysków.

      Dobrze ma się też Porsche, które w 2021 roku po raz pierwszy przekroczyło 300 tys. wyprodukowanych modeli. Marża z zysku przekroczyła 16 proc. i była wyższa o 1,4 pkt proc., niż rok wcześniej.
      Najlepszymi rynkami zbytu dla niemieckiego koncernu były Chiny i Stany Zjednoczone. Firma podaje, że na autach z napędem elektrycznym zarabia niemal tyle samo, ile na spalinowych. Porsche Taycan był w zeszłym roku chętniej kupowany, niż flagowy model 911.Na elektrycznym Taycanie osiągnęliśmy dwucyfrową marżę i nieustannie pracujemy nad tym, aby była ona taka sama, jak jest to w przypadku aut z silnikami spalinowymi.
      • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 30.08.22, 22:13
        Pewno nie kumasz gorolski gamoniu ze prawakowi biega o" prund"
    • boomerang Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 03:20
      Tesla miał pomysł, ale umarł.
      • europitek Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 00:36
        boomerang napisał:
        > Tesla miał pomysł, ale umarł.

        Sugerujesz, że lepiej nie mieć pomysłów?
    • stefan4 Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 23:05
      boavista4:
      > Stefan nic nie wie, i nic nie czytal , a dyskuje..

      Trudno mi się odnieść do Twojej argumentacji, bo jej nie ma. Mogę najwyżej zwrócić uwagę na niestaranną pisownię.

      boavista4:
      > nic nie wie, i nic

      (1) Przecinek przed spójnikiem ,,i''.

      boavista4:
      > nie czytal , a

      (2) Nie znam rzeczownika ,,czytal''. Czy to się odmienia ,,czytal, czytalu, czytalowi, czytal, czytalem, czytalu, czytal ''? A może to ma być czasownik napisany zagraniczną seplenicą?

      (3) Polskie zasady interpunkcji przewidują, że spacja ma być po przecinku, ale nie powinno jej być przed przecinkiem.

      boavista4:
      > a dyskuje..

      (4) Nie znam rzeczownika ,,dyskuje''. Czy to się odmienia ,,dyskuje, dyskujów, dyskujom, dyskuje, dyskujami, dyskujach, dyskuje ''?

      (5) Czy ten znak interpunkcyjny na końcu to dwukropek? — zwykle widywałem go ustawionego pionowo... A może to trzykropek? — ale one z reguły mają o jedną kropkę więcej...

      Patrz, taka krótka i beztreściowa wypowiedź, a tyle obsunięć...

      - Stefan
      • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 31.08.22, 23:17
        Czepiasz się. boavista nie ma polskiej klawiatury i popelnia mnostwo bledów interpunkcyjnych i uciekają mu litery. To nie jest warte uwagi.
        Co do twojej wiedzy to inna para kaloszy. Ja nie mam najmniejszego pojecia co ty wiesz a czego nie wiesz ale czytajac twoja odpowiedź na mój wpis nie wyglada to optymistycznie.
        • tbernard Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 09:02
          felusiak1 napisał:

          > Czepiasz się. boavista nie ma polskiej klawiatury i popelnia mnostwo bledów int
          > erpunkcyjnych i uciekają mu litery. To nie jest warte uwagi.

          Nie wiem, czy ktokolwiek ma polską klawiaturę, zaś dołożenie układu 'polski programisty' jest dziecinne proste oraz w razie potrzeby przełączanie się między układami. Ale nawet bez tego można jakoś obejść problem poprzez włączenie sprawdzania pisowni w przeglądarce i dodania języka polskiego i wtedy większość słów 'polskawych' zostanie podkreślonych które można prawym klawiszem kliknąć i wybrać skorygowane słowo. Ale zgadzam się, że nie jest warta uwagi wypowiedź boavista4 zarówno w kwestii pisowni jak i treści.

          > Co do twojej wiedzy to inna para kaloszy. Ja nie mam najmniejszego pojecia co ty wiesz a czego nie wiesz ale czytajac twoja odpowiedź na mój wpis nie wyglada to optymistycznie.

          Przynajmniej dokładnie zacytował do czego się odnosi i w miarę sensownie uzasadnił wątpliwości. Być może w którymś miejscu popełnił błąd, nieścisłość lub zbyt duże uproszczenie ale wtedy należało by tą konkretną wypowiedź wskazać i przedstawić argument o nieco większej sile przekonywania.
          • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 09:50
            Zacytowal i uzasadnil ale dzielo jego bezcelowe.
            • europitek Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 00:39
              felusiak1 napisał:
              > ale dzielo jego bezcelowe.

              Niemożliwe, dzieło jest wartością samą w sobie!

    • 1.melord Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 03:52
      Pomijajac sprawe energii elektr. potrzebnej do produkcji samochodow elektrycznych i ladowania akumulatorow,problemem sa rowniez same baterie.
      Za iles tam lat beda mniejsze,pojemniejsze, lzejsze itd,ale....najwiekszy problem to ladowanie,szczegolnie na trasie.


      Poki postep w technologii nie opracuje pojemnych baterii i ich szybkiego ladowania(kilka ,max kilkanascie minut) obecnie wprowadzane i zapewne przez kolejne kilkanascie lat? samochody elektryczne beda wymagaly czasochlonnego ladowania akumulatorow.
      Logicznym wydaje sie byc wprowadzenia standaryzacji baterii,identycznych wymiarowo dla wszystkich produkowanych samochodow na swiecie..moc regulowaly by dwie-trzy podobne.
      Wymiana zuzytych na naladowane nastepowala by w stacjach serwisowych bez potrzeby czasochlonnego ladowania....tak jak wymienia sie dzisiaj np.butle z gazem.

      Standaryzacja akumulatorow??....wiem to Sci-Fi na 99% ale...kto glodnemu, przed lunchem zabroni pomarzyc.
      • summerland Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 04:55
        To jest tylko takie mydlenie oczu tymi elektrykami.
      • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 07:07
        Wszystko ładnie ale bateria Tesla waży 530 kilogramów i zawiera 170 kg aluminium, 95 kg grafitu, 55 kg niklu, 30 kg miedzi, 12 kg litu i 12 kg kobaltu.
        Inna rzecz to fakt, że na przejechanie 100 mil potrzeba 35 kWh energii. 100 mil na szosie to jakieś 4 galony benzyny czyli 13 dolarów. To znaczy, ze będzie taniej jeśli prad kosztuje mniej niż 37 centów na 1kWh. To w Ameryce. W Polsce lub w Niemczech albo Francji koszty mogą być inne.
        Teraz, rzady opodatkowują benzynę i to wysoko zatem oposatkują też elektryczność. Przecież nie mogą stracić tych podatkowych pieniedzy. To nie wygląda tak ładnie jak nam maluja.
        • stefan4 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 10:28
          felusiak1:
          > Inna rzecz to fakt, że na przejechanie 100 mil potrzeba 35 kWh energii.

          Takie liczby z kapelusza wyglądają bardzo mądrze i nie zawsze widać, że są one dramatycznie zależne od milcząco przyjętych założeń, które wcale nie muszą być spełnione. Np. te 35 kWh na 100 mil.

          Na co samochód potrzebuje energii? Nawet ze zwykłej fizyki szkolnej powinno być jasne, że wyłącznie na:
          (1) przyspieszanie (w tym ruszanie z miejsca),
          (2) podjeżdżanie pod górę,
          (3) pokonywanie oporów ruchu.
          No to po kolei:
          W przypadku samochodu elektrycznego wydatek (1) jest prawie w całości odzyskiwany przy zwalnianiu — energia ruchu jest zamieniana na ładowanie akumulatora. W przypadku spalinowca hamuje się przez tarcie klocków hamulcowych, więc niczego się nie odzyskuje, wszystko idzie w ciepło.
          Podobnie jest z (2): elektryk zjeżdżając z góry (i przyhamowując) odzyskuje dużą część energii włożonej w podjechanie pod górę; spalinodont nie może tego zrobić.
          Co do oporów ruchu (3), to one nie zależą od sposobu napędzania, ale krytycznie (kwadratowo) zależą od prędkości. Przy prędkości 140 km/h są 4-krotnie większe niż przy prędkości 70 km/h. Więc informacja, ile potrzeba energii na 100 mil, bez informacji, przy jakiej prędkości, to czysta dezinformacja.

          felusiak1:
          > 100 mil na szosie to jakieś 4 galony benzyny

          Czy na cywilizowanym europejskim forum nie mógłbyś używać cywilizowanych miar? Teraz będę musiał przeliczać, ufff...
          Mila to 1000 regulaminowych podwójnych kroków szkockiej piechoty, czyli 1760 jardów, a jard to odległość od nosa do końca palców ręki wyciągniętej w bok u króla... już nie pamiętam, jakiego króla, ale musiał być dobrotliwy, skoro pozwalał poddanym przykładać sobie taśmę mierniczą do nosa. Wychodzi, że 100 mil to ok.161 km.
          Gorzej z galonami, bo jest ich kilka różnych, a Ty nie napisałeś, o który Ci chodzi. Zakładam, że o ten najmniejszy, po 231 cali sześciennych, czyli ok. 3.785 litra za sztukę; więc Twoje 4 galony to jakieś 15.14 l. Więc wg Twoich danych te Twoje amerykańskie benzynożery palą po   9.4 l / 100 km . W Europie nawet blachosmrodem da się pojechać oszczędniej, nawet z prędkością autostradową... I mimo, że europejskie prędkości dopuszczone na autostradach są na ogół wyższe niż amerykańskie.

          - Stefan
          • polski_francuz Powietrza a ladowanie akumulatora 01.09.22, 10:43
            stefan4 napisał:


            " Co do oporów ruchu (3), to one nie zależą od sposobu napędzania, ale krytycznie (kwadratowo) zależą od prędkości. Przy prędkości 140 km/h są 4-krotnie większe niż przy prędkości 70 km/h."

            Sprecyzujmy, ze opor powietrza zalezy od kwadratu roznicy predkosci miedzy obiektem w ruchu a powietrzem. A zatem jesli powietrze sie rusza (wiatr) to w zaleznosci od kierunku wiania opor moze byc wiekszy (wiatr w kierunku przeciwnym od ruchu samochodu) albo mniejszy (wiatr w plecy). W koncu opor zalezy od powierzchni obiektu w kierunku ruchu i od gestosci powietrza ( gorach opor jest mniejszy).

            Co do reszty to uwagi sa celne i samochod elektryczny bardziej sie nadaje do ruchu w miescie niz do ruchu na autostradzie. I jezdzac na autostradach zmniejszamy bardzo jego autonomie (km/zaladowanie akumulatora).

            PF
            • stefan4 Jak już precyzujemy, to doprecyzujmy jeszcze to: 04.09.22, 17:28
              polski_francuz:
              > Sprecyzujmy, ze opor powietrza zalezy od kwadratu roznicy predkosci miedzy
              > obiektem w ruchu a powietrzem. A zatem jesli powietrze sie rusza (wiatr) to
              > w zaleznosci od kierunku wiania opor moze byc wiekszy (wiatr w kierunku
              > przeciwnym od ruchu samochodu) albo mniejszy (wiatr w plecy).

              Raczej wiatr w klapę, bo samochód nie miewa pleców...

              polski_francuz:
              > W koncu opor zalezy od powierzchni obiektu w kierunku ruchu i od gestosci
              > powietrza ( gorach opor jest mniejszy).

              Dokładniej: moc potrzebna do pokonania oporu powietrza wynosi

                  ρ×S ×v ³ / 2

              gdzie ρ — gęstość powietrza; S  — powierzchnia rzutu obrysu samochodu na płaszczyznę prostopadłą do kieunku ruchu; v  — prędkość wiatru względem samochodu, lub samochodu względem powietrza, co wychodzi na jedno. Liczenie potrzebnej mocy jest bardziej na miejscu, niż liczenie dolarów na milę bez wspomnienia, jaki pojazd i jaka prędkość.

              Gęstość powietrza na Ziemi (między poziomem morza a szczytem Everestu) zmienia się od ok. 1.2kg/m³ do ok. 0.7kg/m³ (por. tutaj). Jak szybko trzeba jechać na Evereście, żeby opór powietrza był taki sam, jak na poziomie morza? Mnie z tego wzoru wychodzi, że z prędkością o ok. 30% większą. Ale ponieważ na ogół nie jeździmy tak wysoko, więc zmiany oporu powietrza zależne od wysokości są jeszcze znacznie mniejsze. O wiele istotniejsze są zmiany prędkości: siła oporu powietrza jest proporcjonalna do kwadratu prędkości, a moc potrzebna do jego pokonania jest proporcjonalna do sześcianu prędkości.

              Jeszcze należą się takie ostrzeżenia metodologiczne. Otóż:
              (1) Gęstość powietrza zależy nie tylko od wysokości, a jeszcze np. od chwilowej pogody.
              (2) Podany wzór bierze pod uwagę tylko napór wiatru na obiekt, bez żadnych dodatkowych zjawisk. Nie uwzględnia on lepkości powietrza, z której wynikają zasady Bernoulliego; ani zjawisk powstających przy dojściu do prędkości dźwięku (fali uderzeniowej).
              (3) Opór powietrza jest najistotniejszym elementem oporów ruchu, ale nie jedynym. Jeszcze należaloby doliczyć np. opory toczenia, zależne od stanu drogi i kół...

              - Stefan
              • polski_francuz Czworka, nie wiecej! 04.09.22, 19:36
                stefan4 napisał:



                Dokładniej: Sila potrzebna do pokonania oporu powietrza wynosi:

                    F = C x ρ×S ×v ^2/ 2

                gdzie ρ — gęstość powietrza; S  — powierzchnia rzutu obrysu samochodu na płaszczyznę prostopadłą do kieunku ruchu; v  — prędkość wiatru względem samochodu, lub samochodu względem powietrza.

                Dodam, ze wspolczynnik C zalezy od liczby Reynoldsa (Re) a zatem do rodzaju ruchu. Dla ruchu laminarnego (na ogol dla samochodow) ten wspolczynnik jest rowny C=24/Re a Re zalezy od lepkosci powietrza , szybkosci wzglednej i wymiaru charakterystycznego (do dyskusji przy samochodzie ale uznalbym, ze to dlugosc samochodu)


                "Jeszcze należą się takie ostrzeżenia metodologiczne. Otóż:
                (1) Gęstość powietrza zależy nie tylko od wysokości, a jeszcze np. od chwilowej pogody.
                "

                czy az tak? wariacje sa dosc male.

                (2) Podany wzór bierze pod uwagę tylko napór wiatru na obiekt, bez żadnych dodatkowych zjawisk. Nie uwzględnia on lepkości powietrza, z której wynikają zasady Bernoulliego; ani zjawisk powstających przy dojściu do prędkości dźwięku (fali uderzeniowej).

                samochod nie jezdzi z predkoscia dzwieku. Nie ra dady.

                "(3) Opór powietrza jest najistotniejszym elementem oporów ruchu, ale nie jedynym. Jeszcze należaloby doliczyć np. opory toczenia, zależne od stanu drogi i kół..."

                raczej niewielki wplyw

                PF
                • felusiak1 Re: Czworka, nie wiecej! 04.09.22, 22:48
                  P=S+T+I+E-i
                • stefan4 Re: może choćby z plusikiem?... 05.09.22, 08:24
                  polski_francuz:
                  > Dokładniej: Sila potrzebna do pokonania oporu powietrza wynosi:
                  >
                  >     F = C x ρ×S ×v ^2/ 2
                  >
                  > gdzie ρ — gęstość powietrza; S  — powierzchnia rzutu obrysu samochodu na
                  > płaszczyznę prostopadłą do kieunku ruchu; v  — prędkość wiatru względem
                  > samochodu, lub samochodu względem powietrza.

                  U mnie prędkość była w sześcianie, bo chodziło mi nie o siłę, a o moc. Czyli o siłę razy prędkość. Siłę można sobie dowolnie zmieniać przez jakieś skrzynie biegów, czy przez inne maszyny proste. Ale mocy tak się nie oszuka, dlatego wolę dyskutować o mocy. Tym bardziej, że to od niej zależy zapotrzebowanie na energię, a nie od siły.

                  Co do liczby Reynoldsa, to OK, ale w tej dyskusji jest ona bez znaczenia. Chodziło o zależność zużycia paliwa od rzeczy, które mogą się zmieniać (np. od prędkości). Stałe mnożniki nie wpływają na naturę tej zależności, chociaż oczywiście byłyby potrzebne, gdybyśmy mieli dorachować się do konkretnych liczb.

                  polski_francuz:
                  > Dla ruchu laminarnego (na ogol dla samochodow)

                  Hmmm... Laminarny, to znaczy, że jak przyczepisz wstążeczkę do samochodu i rozpędzisz samochód na autostradzie, to ta wstążeczka nie będzie trzepotac, tylko tkwić sztywno w kierunku opływu powietrza po karoserii, nie? W takim razie zarówno mój samochód jak i rower są z lekka turbulentne... Na tym forum nie możemy brać pod uwagę wszystkiego, możemy tylko podawać przybliżone oszacowania, przyjmując założenia upraszczające i mając nadzieję, że nie zaburzają one dramatycznie końcowego wniosku. Więc OK, niech będzie, że to wszystko jest laminarne.

                  - Stefan
                  • polski_francuz OK, czworka z plusem 05.09.22, 09:34
                    stefan4 napisał:


                    " U mnie prędkość była w sześcianie, bo chodziło mi nie o siłę, a o moc. Czyli o siłę razy prędkość. Siłę można sobie dowolnie zmieniać przez jakieś skrzynie biegów, czy przez inne maszyny proste. Ale mocy tak się nie oszuka, dlatego wolę dyskutować o mocy. Tym bardziej, że to od niej zależy zapotrzebowanie na energię, a nie od siły."

                    Sila jest chwilowa a moc musi wlaczyc jakis dystans i jakis czas (by byla predkosc) A samochod ciagle zmienia predkosc. Wiec lepiej uzyc sily.


                    " Hmmm... Laminarny, to znaczy, że jak przyczepisz wstążeczkę do samochodu i rozpędzisz samochód na autostradzie, to ta wstążeczka nie będzie trzepotac, tylko tkwić sztywno w kierunku opływu powietrza po karoserii, nie?"

                    Duzo zalezy od wstazki (z czego jest i jaka jest gruba) i od ksztalu samochodu. A ksztalty sa takie obecnie by wspolczynniki C byl taki maly jak sie da. Maly C - Porsche, duzy C - Rolls Royce.

                    Musze konczyc bo Toyota mnie wzywa:)

                    Pozdro

                    PF
                    • felusiak1 Re: OK, czworka z plusem 05.09.22, 17:25
                      Można wyrzygać?
                      • polski_francuz Eksperyment moc vs. sila 06.09.22, 09:23
                        felusiak1 napisał:

                        " Można wyrzygać?"

                        Ucz sie Amerykancu jeden!

                        No ale troche uproszcze by uzasadnic uzycie sily zamiast mocy. A wiec wstawmy samochod do kanalu aerodynamicznego (popatrz na rysunek ponizej) z ruchem powierza o roznej predkosci w pers samochodu. I przyczepmy samochod z przodu do dynamometru (o troche wiekszej skali niz ten ponizej). I zmieniajmy predkosc, gestosc, lepkosc (wigotnoscia) powietrza i ksztalt samochod. I dynamometr powie nam jaki jest optymalny ksztalt (wspolczynnik oporu = drag coefficient) by najmniej spalac w roznych warunkach.

                        PF

                        • jorl11 Re: Eksperyment moc vs. sila 06.09.22, 10:04
                          polski_francuz napisał:


                          > No ale troche uproszcze by uzasadnic uzycie sily zamiast mocy. A wiec wstawmy s
                          > amochod do kanalu aerodynamicznego (popatrz na rysunek ponizej) z ruchem powier
                          > za o roznej predkosci w pers samochodu. I przyczepmy samochod z przodu do dynam
                          > ometru (o troche wiekszej skali niz ten ponizej). I zmieniajmy predkosc, gestos
                          > c, lepkosc (wigotnoscia) powietrza i ksztalt samochod. I dynamometr powie nam j
                          > aki jest optymalny ksztalt (wspolczynnik oporu = drag coefficient) by najmniej
                          > spalac w roznych warunkach.


                          Dalej krecisz PF, za grosz cywilnej odwagi. To cecha Kresowiakow/Kongresowki.

                          Dyskusja jest o zuzycie energii przez jakis tam ale gotowy samochod. I zuzycie w zaleznisci od tego jak szybko jedziemy nim. Bo na ksztalt naszego samochodu juz wplywu nie mamy jest jaki jest ale na predkosci jaka nim jedziemy to juz wplyw mamy naprawde.
                          I u stefana moc z v^3 daje nam prawdziwa informacje o tych zaleznoscich bo chodzi o energie przeciez, Twoja z sila, udajaca ale jakby miala dostarczyc ta sama infomacje zaleznsci zuzycia energii jest mylaca bo u Ciebie z sila jest v^2.
                          Jak wyzej napisalem, wcale nie twierdze ze zly wzor napisales ale twierdze ze ten wzor byl mylacy w dysusji. A mylacy bo sam nie wiedziales jak z sily na energie przejsc.
                          To wlasnie Tobie zarzucam PF, nie potrafisz opisac prawidlowo zjawiska fizycznego o ktorym sie wyrazasz, opisujesz wzorem nie pasujacym i tym samym mylacym czytajacych to zjawisko. Bo jego nie rozumiesz do konca.
                          Ja jakos widze, od dawna zreszta, ze Twoja znajomosc fizyki jest jakas sztuczna tzn umiesz ja kawalkami ale powiazania tych kawalkow z rzeczywistoscia i zastosowanie jej do rzeczywstosci juz Ciebie przerasta.
                          Mysle ze to wynika z tego ze tak naprawde nie byles w dziecinstwie pasjonatem matematyki i fizyki. Mysle ze Twoj ojciec Ciebie zmusil do tego kierunku uczenia sie, niezle Ciebie pilnowal wiec i jakos sie uczyles. Ale tak naprawde to Tobie to smierdzialo, wiec i wychodzi u Ciebie bezmyslnosc w zastosowaniu matematyki i fizyki.

                          Mnie nikt nie zmuszal do uczenia sie matematyki czy fizyki, robilem to w dziecienstwie z wlasnego niewymuszonago napedu, lubilem to sam z siebie. I dotad lubie, stad zreszta mialem sukcesy w pracy zawodowej na emigracji. Wlasnie za to mnie ceniono i szanowano.
                        • felusiak1 Re: Eksperyment moc vs. sila 06.09.22, 18:18
                          Rzygam i nie mogę powstrzymać.
                          Obaj widzicie pojedyncze drzewa a nie widzicie lasu.
                          W PRL panie nosiły siatki na zakupy w torebkach (takie z żylki). To było praktyczne.
                          Samochod też ma być praktyczny i jest dopóki nie jest elektryczny. I tu zadne wzory z dynamiki i wyjaśnienia z dynamometrem niczego nie zmieniają.
                          Ładowanie baterii trwa dlugo. Ładują energia wyprodukowaną w elektrowni węglowej albo gazowej. To co samochody nie spalą w silniku bedzie spalone w elektrowni zatem bilans emisji CO2 sie nie zmieni. Czyli te elektryczne samochody nie maja żadnego wplywu na tak zwaną "katastrofę klimatyczną". Mozna to metaforycznie ująć, że Wacek swoje pol litra wypije z butelki zamiast ze szklanki.
                          • szwampuch58 Re: Eksperyment moc vs. sila 06.09.22, 18:26
                            Puszczaj pawie prymitywny prawaku,nic mi do tego,postepu ludzkiej mysli technicznej tym niee zatrzymasz gdybys nawet robil w gacie,hehehehe
                            • felusiak1 Re: Eksperyment moc vs. sila 06.09.22, 20:29
                              Ta myśl techniczna sama się zatrzyma kiedy z impetem uderzy w rzeczywistość.
                              A teraz idź do łazienki i ...... sam z sobą.
          • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 19:24
            stefek, stefek. Przyjałem 25 mil z galona i to jest przyzwoicie. 2022 Mercedes-Benz GLS SUV robi 24 mile z galona. I to też jest przyzwoicie. Małe, lekkie samochody palą mniej ale wszystkie samochody w Ameryce są takie same jak w Europie. Takie same Toyoty, Nissany, Hondy itd.
            Weźmy Toyotę Camry, 40 mil z galona czyli 2.5 galona na 100 mil. To koszt $8.32 czyli 1kWh nie może kosztować więcej niż 23 centy.

            PS. Nie wiem w jakim celu przeliczałeś. To są te same galony, te same 100 mil i te same kilowatogodziny. Liczymy koszt paliwa i porównujemy do kosztu pradu. On jest zawsze taki sam niezależnie cay to mile/galon czy litry na 100 km.
            No ale jak chcesz to masz. Ta Toyota spala 5.9 l na 100 kilometrow. te 100 kilometrow wymaga 22 kWh elektryczności. Przyjmując 6.50 za litr te 100 km kosztuje 38.35 zl. To daje 1.74 zł za kWh. Przyjmując, ze w Polsce 1 kWh kosztuje 77 groszy elektryczny samochód jeździ taniej.
            Ta sama Toyota w Kalifornii kosztuje $8.20 za te 100 km czyli 37 centów za kWh. W Kalifornii w San Diego 1 kWh kosztuje 34 centy. Widzisz oszczedności?
            • boavista4 Re: Elektryczna utopia 01.09.22, 21:00
              Firma ubezpieczeniowa AXA przeanalizowała raporty dotyczące szkód komunikacyjnych. Wynika z nich, że ryzyko spowodowania wypadku przez osobę podróżującą elektrykiem jest aż o połowę wyższe, niż w przypadku samochodu spalinowego.
              • stefan4 Re: Elektryczna utopia 02.09.22, 09:36
                boavista4:
                > Firma ubezpieczeniowa AXA przeanalizowała raporty dotyczące szkód komunikacyjnych
                > Wynika z nich, że ryzyko spowodowania wypadku przez osobę podróżującą elektrykiem
                > jest aż o połowę wyższe, niż w przypadku samochodu spalinowego.

                Czy również przeanalizowali, dlaczego?

                Nie chciało mi się czytać całego tego artykułu (nie podajesz źródła rewelacji, więc sam sobie znalazłem), ale (jak rozumiem) przyczyną jest stare przyzwyczajenie do antycznych spalinopteryxów, w których naciśnięcie na gaz lub zdjęcie nogi z gazu daje spóźnioną reakcję: blachosmród powoli przyspiesza lub zwalnia. Tymczasem elektryk reaguje natychmiast i mocno, i to zaskakuje kierowców, którzy przesiedli się niedawno z benzynożercy na samochód. Jeśli tak, to nie jest to problem permanentny i odejdzie wraz ze zmianą przyzwyczajeń lub przekonstruowaniem pedału. Tak jak odszedł problem praw czerwonej flagi  z 1865:

                    Firstly, at least three persons shall be employed to drive or conduct such locomotive,
                    and if more than two waggons or carriages he attached thereto, an additional person
                    shall be employed, who shall take charge of such waggons or carriages;

                    Secondly, one of such persons, while any locomotive is in motion, shall precede such
                    locomotive on foot by not less than sixty yards, and shall carry a red flag constantly
                    displayed, and shall warn the riders and drivers of horses of the approach of such
                    locomotives, and shall signal the driver thereof when it shall be necessary to stop,
                    and shall assist horses, and carriages drawn by horses, passing the same.


                Zwracam uwagę, że załączony obrazek ilustruje łamanie prawa, jako że bryka nie zachowuje wymaganego odstępu 60 jardów od poprzedzającego gościa z flagą. Aż dziwne, że bobby w tle nie wlepia mandatu i nie odbiera prawa jazdy.

                - Stefan
    • petronella.kozlowska Lenin 02.09.22, 10:36
      Szwedzka eko-aktywistka Greta Thunberg (20) jest prawnuczką osławionego bankiera Lionela Waltera Rothschilda, syna pierwszego barona Rothschilda, który ożenił się z siostrą Lenina.

    • jorl11 Re: Elektryczna utopia 02.09.22, 11:22
      felusiak1 napisał:

      >Jedynie energia nuklearna może zapewnić stały dopływ
      > pradu bez emisji ale elity ich nie chcą strasząc Czernobylem

      Jako co elity strasza Czernobilem bo nie chca powiedziec ludziom prawda dlaczego energetyka jadrowa nie jest dobra.
      Bo zasadnicze pytanie jest skad wziasc uran do elektrowni jadrowych?
      Wy w USA drogi f1 macie uran jak dotad z Rosji. Cos takiego jak my w Niemczech mamy gaz tez z Rosji. Rosja kontroluje swiatowy rynek uranu w duzo wiekszym stopniu jak gazowy a widac ze manipulujac gazem juz wpuszcza Rosja Swiat w Czarne Dziury. OK, napewno Europe bo w Europie duzo za malo nosnikow energii jest.

      Ja wiem ze wy w USA mozecie napasc na Kanade i u nich uran rabowac. Tak jak to robicie juz z ropa i z gazem ale napewno nam w Europie uranu nie dacie. Tak jak nie dala Kanada, czyli wy Amerykanie nam gazu ostatnio mimo ze moj kanzlerz po prosbie w Kanadzie sie po dywanikach czolgal o gaz.

      Ale Francja, wezmy co u nich. 70% energii elektrycznej powinno byc u nich wytwarzana z elektrowni jadrowych. Maja ich od cholery po to. No ale cos slychac ze z polowa stoi aktualnie. Ja wiem mowie sie woda do chlodzenia w rzekach za ciepla dlatego ale slychac ze tez techniczne problemy sa ze reaktorami i dlatego sporo z nich nie pracuje.
      Jakos ostatnio mysle ze to nie techniczne problemy a po prostu braki w uranie do nich. Bo uran Francja rabuje z Nigru, kraju w Afryce. I dlatego wojska francuskie tez moje niemieckie stacjonuja w Mali. Obok Nigru. Robi sie problem bo Maili wygonila juz francuskie wojska, moje niemieckie sa blokowane przez Malijczykow. Moi politycy, ci mnej wiedzacy co sie dzieje, chcieliby je wycofac ale ministerstwa juz nie. Dlaczego?
      Ano rosyjskie wojska sa w Mali. I Mailjczycy Rosjan kochaja a Bialasow kolonialnych nienawidza. I cos mi sie wydaje ze Francja ma problemy z wywozeniem uranu z Nigru i wlasnie dlatego te stojace czesciowo reaktory we Francji.

      Tak ze drogi f1 przerzucenie sie na jadrowe elektrownie w Europie spowoduje ze bedzie jak z gazem, Rosja na kurku tu siedzi.

      Trzeba drogi f1 globalniej wiedziec a nie jak przedszkolak.
      • boomerang Re: Elektryczna utopia 02.09.22, 23:29
        napewno nam w Europie uranu nie dacie. Tak jak nie dala Kanada

        Jorl, płaczku niemiecki, uran dostaniesz z Australii. Australia też pobierze twoje odpady atomowe i zakopie u siebie na pustyni.
        • jorl11 Re: Elektryczna utopia 04.09.22, 19:05
          boomerang napisał:

          > napewno nam w Europie uranu nie dacie. Tak jak nie dala Kanada
          >
          > Jorl, płaczku niemiecki, uran dostaniesz z Australii. Australia też pobierze tw
          > oje odpady atomowe i zakopie u siebie na pustyni.


          Juz sie koryguje. Zamiast:

          jorl11 napisał:

          > Ja wiem ze wy w USA mozecie napasc na Kanade i u nich uran rabowac. Tak jak to
          > robicie juz z ropa i z gazem ale napewno nam w Europie uranu nie dacie.


          Powininem napisac:
          > Ja wiem ze wy w USA mozecie napasc na Kanade i Australie i u nich uran rabowac.



          Lepiej?

          Moze zaproponujcie Francji swoj uran drogi boom bo narazie Francja musi wojskiem w Nigrze i w okolicznych krajach walczyc, Libie z powodu uranu przed 10 laty zniszczyla przeciez. A Francja uranu od cholery potrzebuje.
          Do tego moi, Bundeswehra siedzi jeszcze w Mali gdzie na nia pluja a moi udaja ze to deszcz pada.
          • boavista4 Re: Elektryczna utopia 05.09.22, 06:50
            Czekam na samochod napedzany makulatura z Gazety Wyborczej i Gazety Polskiej.
    • szwampuch58 Re: Elektryczna utopia 06.09.22, 09:09
      Na prądzie przejedzie nawet 631 kilometrów!
      Więcej: moto.pl/MotoPL/7,168269,28808493,ten-potezny-suv-premium-rozpala-wyobraznie-na-pradzie-przejedzie.html#do_t=43&do_g=12&do_s=A&do_w=52&do_v=478&do_st=RS&do_sid=295&do_a=295&s=BoxBizImg6
    • jorl11 Re: Elektryczna utopia 08.09.22, 19:22
      felusiak1 napisał:


      > No ale jak chcesz to masz. Ta Toyota spala 5.9 l na 100 kilometrow. te 100 kilo
      > metrow wymaga 22 kWh elektryczności.


      A moze policzymy ile enrgii zuzywa spalinowy a ile elektryczny np. na 100km?

      nachhaltigmobil.schule/leistung-energie-verbrauch/

      I cytat stamtad:

      Benzin hat einen Heizwert von ungefähr 8,5 kWh pro Liter. Bei Diesel liegt der Heizwert etwa bei 9,8 kWh pro Liter. Ein Golf braucht auf 100 Kilometer 7,3 Liter Benzin oder 5,6 Liter Diesel. Ein eGolf mit vergleichbarer Leistung benötigt für 100 Kilometer 16,6 Kilowattstunden (Quelle: Spritmonitor).

      Energieaufwand Golf Diesel für 100 km: 5,6 * 9,8 kWh = 54,88 kWh
      Energieaufwand Golf Benziner für 100 km: 7,3 * 8,5 = 62,05 kWh
      Energieaufwand Golf Elektro für 100 km: 16,6 kWh
      Der Elektroantrieb ist also viel Energieeffizienter als der Verbrenner.


      I tlumaczenie bo po hitlerowsku:

      Benzyna ma wartość opałową około 8,5 kWh na litr. W przypadku oleju napędowego wartość opałowa wynosi około 9,8 kWh na litr. Golf potrzebuje 7,3 litra benzyny lub 5,6 litra oleju napędowego na 100 kilometrów. eGolf o porównywalnych osiągach potrzebuje 16,6 kilowatogodzin na 100 kilometrów (źródło: Spritmonitor).

      Zużycie energii przez Golfa z silnikiem Diesla na 100 km: 5,6 * 9,8 kWh = 54,88 kWh
      Zużycie energii benzynowego Golfa na 100 km: 7,3 * 8,5 = 62,05 kWh
      Zużycie energii elektrycznego Golfa na 100 km: 16,6 kWh
      Napęd elektryczny jest więc znacznie bardziej energooszczędny niż silnik spalinowy.


      Jak widac calkiem taki sam samochod elektryczny na te same 100km zuzywa 16,6kWh/62,05kWh= ca. 27% energii co bezynowy! ca. 4 razy mniej! Dlaczego? Bo silniki elektryczne maja sprawnosc przeksztalcanie energii elektrycznej w mechaniczna na kola > 90% benzynowe 20..30%.
      Do tego dochodzi przy elektrykach odzysk energii przy hamowaniu ale to juz drobiazgi chociaz moga byc niemale w zaleznosci od sposobu jazdy.

      Widac z cytatu ze Golf benzynowy na 100km zuzywa tyle, bo 62kWh energii, ile cala z 500kg bateria dla elektryka ma. Silniki spalinowe po prostu glownie zuzywaja energie benzyny na grzanie siebie a troche do jezdzenia. Ale dzieki temu ze bak benzyny zawiera np. 70l to maja tyle energi na pokladzie jak sie zatankuje ile mialby z 10 normalnych obecnie baterii w elektrykach. 5 ton ciezaru! Pojemnosc energetyczna benzyny jest ogromna po prostu.
      To tez tlumaczy ze jak sie klime czy swiatlo w elektryku wlaczy to zasieg bardzo siada. Bo ilosc energii do tego jest podobna jak w benzynowych ale jak bateria ma energii jakby bak max. 7..8 l to jest to wyrazne.
      Tez szybszy jazda, autostrada, dla elektryka jest zabojcza. Bo zwiekszenie szybkosci 2 razy zwieksza ilosc energii na pokonanie oporu powietrza z 8 razy. Dla benzynowego niewielka roznica w sumie bo i tak malo z niego idzie na kola ale dla tak sprawnego energetycznie samochodu jak elektryk juz to jest bardzo widoczne.

      Ale elektryk jest dla mnie fajny jak cholere wlasnie dlatego ze zuzywa energie na jezdzenie czyli na to co ma a nie ogromna wiekszosc na samo to ze istnieje. Zawsez lubilem efektywnosc.
      • yabbaryt Re: Elektryczna utopia 03.10.22, 20:51
        Silnik niskoprężny ma sprawność do 36%. Silnik wysokoprężny ma sprawność do 45%.
        • felusiak1 Re: Elektryczna utopia 04.10.22, 00:01
          Jaką sprawność ma generator pradu, którym ładowane są akumulatory elektrycznego samochodu?
          • jorl11 Re: Elektryczna utopia 04.10.22, 11:09
            felusiak1 napisał:

            > Jaką sprawność ma generator pradu, którym ładowane są akumulatory elektrycznego
            > samochodu?


            Co rozumiesz pod Twoimi generatorami drogi f1? Te slupki z Twojego zdjecia na poczatku watku gdzie sie kablem podlacza elektryka aby naladowac baterie? Jak o tym myslisz to odpowiadam.

            A wiec to cos w tym slupku przeksztalca prad elektryczny z sieci elektrycznej, te 230V albo 110V moze trojfazowe na prad o napieciu stalym do ladowania baterii elektryka. Tzn mysle ze napiecie stale bo baterie elektryka maja np. 400V napiecia stalego.
            W slupku jest elektronika ktora za pomoca przelacznikow polprzewodnikowych to robi. I ma sprawnosc prawie 100%, pare % tylko marnuje, moze mniej.
            Tez w elektryku jest elektronika przeksztalcajaca prad z baterii na napiecia potrzebna do silnika elektrycznego. napiecie z baterii jest np. 400V stale, na silnik jest przemienne o zmiennej czestotliwosci zaleznej od obrotow silnka, tez setki wolt. Setki wolt aby prady byly male bo Moc= napiecie*natezenie (pradu). To jest potrzebne aby nie bylo duzych strat na uzwojeniach silnika i aby druty na nich mogl byc dosc cienkie. I to tylko pojedyncze % energii sa marnowane albo i mniej.

            Elektronika potrafi drogi f1, naprawde. Sam konstruowalem systemy elektroniczne do sterowania venitli elektromagnetycznych gdzie np. 100 Watow bylo na wyjsciu a elektronika przeksztalcajac prad staly na zmienny marnowala np. 1% energii. Tu jest ciagla postep bo elementy elektroniczne sa coraz lepsze, te przelaczniki mocy duzej czestotliwosci.
        • jorl11 Re: Elektryczna utopia 04.10.22, 10:57
          yabbaryt napisał:

          > Silnik niskoprężny ma sprawność do 36%. Silnik wysokoprężny ma sprawność do 45%


          Pizdzisz jabb.

          Skad wytrzasneles te wartosci? Z wlasnego nosa wydlubales? Czy z cudzego?

          Ale fakt jest ze napewno mozna ustawic warunki pracy silnika spalinowego tzn jego obroty, takie optymalne, stale, temperatura otoczenia tez aby uzyskac z niego maksymalna sprawnosc zamiany energii paliwa na energie mechaniczna. Ale to ma male znaczenie podczas jazdy samochodem. Bo podczas jazdy samochodem, zaleznie od stylu, wymagan drogi itd masz ciagle przyspieszenia, stawanie tez pod swiatlami, itd. Dlatego aby porownac zuzycie samochow na np. 100km sa scisle ustalone norma jak ma jechac. I takie np. "jazda miejska". I jak kazdy samochod dokladnie jedzie jak te normy kaza mozna porownywac zuzycia paliwa pomiedzy samochodami.
          I w praktyce samochody z silnikiem benzynowym w takich testach maja te 25% moze troszke wiecej sprawnosci przetwarzania energii paliwa na mechaniczny, na kola. Disle troche wiecej ale tez nie jakos doskonale. I jak wiadomo disle oplacaja sie jak sie na dluzsze trasy jedzie bo w miejskiej jezdzie tez sa slabe z sprawnoscia. Wlasnie zmienne obroty klada sprawe.

          To widac dlaczego hybrydy sa troche lepsze w zuzyciu benzny na 100km jak normalne spalinowe. Bo hybryd ma silnik spalinowy napedzajacy pradnice, ona wytwarza prad do silnika elektrycznego napedzajacego kola, po drodze troche akumulator jako magazyn. W hybrydzie silnik podczas zmian predkosci nie musi zmieniac bylskawicznie swoje obroty, a to wlasnie zuzywa mnostwo paliwa, bo energia brana jest z baterii do tego. Silnik spalinowy musi co prawda zwiekszyc obroty jak samochod szybciej jedzie w hybrydzie ale powoli czyli oszczednie paliwowo. W hybrydzie silnik spalnowy ma sporo wieksza sprawnosc jak w normalnym, to fakt. Ale to jest 10..20% mniej paliwa na 100km zuzywa jak normalny benzynowy. Tez nic ogromnie dobrego.

          A elektryczne prawie 100%, > 90%, raczej >95% energii z baterii na mechaniczna przeksztalcaja.
          Wiec nie kombinuj jabb rozpaczliwie.
    • yabbaryt Re: Elektryczna utopia 02.10.22, 21:29
      ciekawy temat. Dorzucę troche danych:
      Tekst linku

      EAŚ sprawdziła, jaka jest prawdziwa emisja CO2 na każdy kilometr w przypadku diesla, auta benzynowego i elektrycznego. W danych uwzględniono produkcję samochodu, jego zezłomowanie oraz użytkowanie w całym założonym cyklu życia pojazdu.

      Dla diesla i auta benzynowego było to nieco ponad 220 g CO2/km. Wynik dla samochodu elektrycznego bardzo różnił się w zależności od tego, w jaki sposób pozyskiwana jest energia. Przy prądzie z odnawialnych źródeł emisja wyniosła 75 g CO2/km. Dla średniego miksu energetycznego dla EU było to 170 g CO2/km, ale gdyby energia była pozyskiwana wyłącznie z węgla, rzeczywista emisja CO2 samochodu elektrycznego wyniosłaby ok. 305 g/km. To oznaczałoby, że w takich warunkach nie ma możliwości obniżenia poziomu emisji dwutlenku węgla w transporcie.
      • yabbaryt Re: Elektryczna utopia 02.10.22, 21:39
        Tekst linku
        cyt:
        Standardowy samochód na benzynę zużywa pokaźne ilości energii. Jak podaje w swojej znakomitej
        książce „Zrównoważona energia – bez pary w gwizdek” David MacKay jest to około 70 kWh na 100
        km. To nieco więcej, niż zużywa samolot w przeliczeniu na osobę i pokonany dystans i oczywiście
        znacznie więcej, niż wypełniony pasażerami autobus (19 kWh/100 km) czy pociąg (6 kWh/100 km).
        Samochód elektryczny z wynikiem 20 kWh na 100 km wydaje się więc być całkiem dobrym wyborem.

        Elektryczny = ekologiczny?
        To, że samochód elektryczny nie posiada rury wydechowej, nie oznacza jednak, że zastosowana
        technologia jest czysta. W końcu prąd, którym ładujemy akumulatory, gdzieś musiał być
        wyprodukowany. W warunkach polskich to niemal na pewno oznacza energię pochodzącą ze spalania
        węgla. Marcin Popkiewicz w komentarzu do książki MacKaya szacuje, że w naszych warunkach na
        każdą kilowatogodzinę prądu przypada emisja 1 kg CO2. Zatem przejechanie samochodem
        elektrycznym 100 km generuje 20 kg CO2. Tyle samo, ile spora benzynowa terenówka.
        To nie koniec złych informacji. Okazuje się bowiem, że produkcja jednej baterii do samochodu marki
        Tesla uwalnia do atmosfery tyle dwutlenku węgla, ile 8 lat jazdy samochodem na benzynę.
        Baterie a środowisko
        Szwedzkie agencje transportu i energetyki zleciły krajowemu Instytutowi Badań nad Środowiskiem
        (IVL) zmierzenie wpływu, jaki wywiera na klimat cykl życia samochodowych baterii. Naukowcy
        przeprowadzili meta-analizę dotychczasowych badań, z których wynika, iż produkcja baterii
        powoduje wysokie emisje gazów cieplarnianych. Każda kilowatogodzina pojemności odpowiada
        uwolnieniu 150-200 kilogramów dwutlenku węgla. W równym stopniu winę za to ponoszą
        eksploatacja surowców i proces wykonania.
        Samochód elektryczny Tesla S. wyposażony w baterie o mocy 100 kWh pozostawia ślad węglowy
        wielkości 17.5 tony CO2, zanim ktokolwiek zacznie nim jeździć. To ponad dwukrotność śladu
        węglowego, jaki pozostawia przeciętny Polak w ciągu roku.
        • yabbaryt Re: Elektryczna utopia 02.10.22, 21:59
          A teraz maly komentarz. Moja wiedzą po pobieżnym przeczytaniu paru artykułów prasowych na pewno nie jest wiedzą ekspercką. Niemniej wydaje mi się, że ta cała akcja z samochodami elektrycznymi to ściema aby wymusić na konsumentach zakup nowych droższych samochodów. a na tym skorzystają tylko koncerny a nie szeroko pojęte środowisko naturalne. Moja rodzina w Londynie będzie musiała sprzedać pięknego SuVa Volvo diesel, gdyż w ich dzielnicy niedługo wchodzą drakońskie opłaty za poruszanie się dieslem po ulicach.
          Jak widać najbardziej ekologicznym środkiem transportu jest kolej i transport wodny. Rządowe plany aby uruchomić CPK wraz z komponentem kolejowy są największa inwestycja ekologiczna w dziejach Polski. Oznacza to, dostępność do szybkich kolei pozwoli milionom Polaków zrezygnować z przejazdów samochodowych na rzecz wygodnej i bezpiecznej kolei. Stare linie kolejowe będą mogły być wykorzystywane w większym stopniu przez pociągi towarowe, które obecnie wloką się bardzo wolno bo musza ustępować miejsca pociągom osobowym. Tak więc aby w Polsce zredukować konsumpcje energii należy zacząć od technologii sprawdzonych takich jak rozbudowa kolei, transportu publicznego i dróg wodnych. W budownictwie powinno się najpierw wydawać kasę na termomodernizację starych domów. I te stare sprawdzone technologie, przy niewielkich kosztach powinny dać znaczące redukcje emisji. Niestety przeciwko tym rozwiązaniom najbardziej protestuje polska Targowica. Zachód tymczasem wciska nam na siłę drogie, energochłonne i niezbyt efektywne technologie typu wiatraki, samochody elektryczne. Modne bajery które kosztują horrendalne sumy ich efekty ekologiczne są głównie marketingowe.
          • polski_francuz Filozofia marksistowska 03.10.22, 08:41
            yabbaryt napisał:

            " Niemniej wydaje mi się, że ta cała akcja z samochodami elektrycznymi to ściema aby wymusić na konsumentach zakup nowych droższych samochodów. a na tym skorzystają tylko koncerny a nie szeroko pojęte środowisko naturalne. "

            Koncerny? Zostaly przescigniete przez emigranta z Afryki. I dopiero teraz staraja sie wyjsc z nowymi modelami.

            "Tak więc aby w Polsce zredukować konsumpcje energii należy zacząć od technologii sprawdzonych takich jak rozbudowa kolei, transportu publicznego i dróg wodnych."

            Koleje i autobusy tak. Drogi wodne sa utrudnione z powodu niskiego poziomu wody. I tak w Odrze m.in. z tego powodu zdechlo bardzo duzo ryb. Moze wiec z transportem wodnym sie tak nie spieszmy. Poza tym niski stan wody jest z powodu ocieplenia klimatycznego. A ocieplenie m.in. z powody weglowodorow hamujacych promieniowanie cieplne Ziemi. A to z powodu m.in. silnikow spalinowych i ich wydzielin. Wiec troche do zrozumienie dla skomplikowanego problemu. Ziemia sie nie ogranicza do Rzoliborza i tamtejszych Marksow.

            "Zachód tymczasem wciska nam na siłę drogie, energochłonne i niezbyt efektywne technologie typu wiatraki, samochody elektryczne. Modne bajery które kosztują horrendalne sumy ich efekty ekologiczne są głównie marketingowe. "

            Mielismy obowiazkowe wyklady z filozofii marksistowskiej na studiach. Cos podobnego tu sewujesz; Zgaduje, ze tak was pompumuje i uczy Jaroslaw Marks? Moja rada to mysl po swojemu bos ponoc inzynier. Nie jest latwo podjac decyzje jak jest (a jest) duzo czynnikow do rozwazenia.

            PF
      • jorl11 Re: Elektryczna utopia 03.10.22, 10:34
        yabbaryt napisał:


        > [i]EAŚ sprawdziła, jaka jest prawdziwa emisja CO2 na każdy kilometr w przypadku
        > diesla, auta benzynowego i elektrycznego. W danych uwzględniono produkcję samo
        > chodu, jego zezłomowanie oraz użytkowanie w całym założonym cyklu życia pojazdu

        Podales link ale z niego wybrales te dane ktore Tobie pasuja. Nieladnie jabb.
        Chodzi tu o CO2 wytwarzane w czasie produkcji samochodu, nie w czasie jazdy juz jego.
        Jeszcze raz Twoj link:
        e.autokult.pl/38845,polestar-pokazal-jak-to-jest-z-emisja-co2-i-elektrycznymi-autami
        I cytat stamtad:

        Elektrycznego, pięciodrzwiowego fastbacka zestawiono z benzynową odmianą popularnego modelu Volvo XC40. Co się okazało? Produkcja Polestara 2 oznacza emisję 24 ton dwutlenku węgla, podczas gdy w przypadku crossovera Volvo jest to 14 ton CO2. Skąd ta różnica? Oczywiście dodatkowa emisja CO2 związana jest z procesem powstania akumulatora zapewniającemu modelowi 2 napęd.

        Chodzi o CO2 w czasie produkcji. Uwazaja ze podczas produkcji elektryka duzo wiecej CO2 jak w produkcji samochodu benzynowego sie wytwarza.
        Ja uroczyscie protwestuje przeciw tym danym co podaja. Uwazam ze niemozliwe jest w jakis rozsadny sposob wyliczenie ile CO2 sie wytwarza podczas produkcji jakiegos urzadzenia technicznego. Zwlaszcza duzego jak samochod.
        Do tego tak naprawde nie jest wazne ile sie CO2 wytwarza a ile energii sie zuzywa do produkcji w kWh. To jest istotne wiec bede operowal zuzyciem energii a nie wytwarzaniem CO2. Bo energie mozna w rozny sposob jesli chodzi o wytwarzanie CO2 wytwarzac.

        Pracowalem dziesieciolecie w przemysle w Niemczech w ktorych i moje, przezemnie skonstruowane urzadzenia techniche, byly produkowane. I to nie tak duze jak samochod. I jakbym mial obliczyc ile energii trzeba aby konkretne urzadzenie wyprodukowac to jak bym mial to zrobic? Policzyc ile pradu zuzyli robotnicy do jego wyprodukowania? Do testowania, komputery testujace? A przeciez w moim urzadzeniu sa elementy zakupione tez. Uklady scalone, oporniki, kondensatory plytki drukowane. Wszystko gdzies indziej wyprodukowane, mysmy to kupili. Pojade do fabryki ukladow scalonych aby pomierzyc u nich ile energii zuzyto na moje uklady scalone czy jak? A potem pojade do fabryki ktore plytki krzmowe dla fabryki ukladow scalonych wytworzyli i bede u nich liczy ile energii zuzyli ba krzemowa plytke na ktorej moj uklad scalony akurat byl? A moze mechanika w urzadzeniu. A wiec te elementy jego u nas wytworzone na obrabiarkach, znowu ile energii te maszyny zuzyly? A ile energi zuzyto na aluminim czy stal z ktorych zostaly te elementy wytworzone? Gdzies w hutach. Przecez to niemozliwe do jakiekokolwiek rozsadnego obliczenia. O kant d.. sobie te obliczenia mozna rozbic ktore tam podaja. Bo jesli podaja 24 to CO2 to znaczy ze obliczyli z dokladnoscia 1 tony czyli ca. 5%! Wierutne klamstwo, z taka dokladnoscia obliczyc jest to niemozliwe. Ale bezczelnie jest to podawana.
        I jeszcze raz dlaczego CO2 jest podawane? A nie energia? Bo przeciez zaleznie skad energia bedzie rozne CO2, energia potrzebna do produkcji jest tu stala, nie CO2.

        Wracajac do samochodow, benzyniak i elektryk. A wiec samochod elektryczna ma conajmniej 10 razy mniej czesci. Sam silnik w benzynowym to ogromna machina skladajaca sie z mnostw czesci. Ktore na obrabiarkach musza byc wytworzone. Skrzynie biegow dzisiaj to tez skamplikowane maszyny, te nowowczesna napewno, Znowu ogromna ilosc czesci, czyli obrabiarki d ich wytwarzania. Samochod elektryczna ma tu prawie nic.
        Jedyne co samochod elektryczny ma z wieloma czescmi to bateria, to fakt. Dlatego tez jest droga ale tez dlatego ze sa tam drogie surowce. Ale znowu ile energi zuzyte? Za cholere zgadnac nie mozna z dokladnoscia te 5% jak jest podawane.

        Jest tylko jeden parametr ktory globalnie laczy wszystko. To jest cena. W tej cenie jest tez zuzycie energii na wyprodukowanie samochodu. Jesli cena energii jest wysoka to jej wplyw jest duzo wiekszy na koncowa cene ale zawsze to jest mieszanka z innymi parametrami.
        Jak jest z cenami nowych samochodo elektrycznych w stosunku do nowych benzynowych? Ceny dosc podobne a wiec zuzycia energii na ich wytworzenia chyby tez dosc podobne.
        A zuzycie energii w czysie jazdy w elektrykach jest duzo mniejsze i do tego jak prad mamy z odnawialnych jest coraz lepiej. U mnie w Niemczech prad z odnawialnych kosztuje obecnie duzo mniej jak z konwencjonalnych, naturalnie teraz jak Rosja przekierowywuje sprzedaz energii dla biednych krajo a nie do nas.

        Reasumujac te dane 24t czy 14 ton o kant d... mozesz sobie rozbic drogi jabb, Z nosa wydlubane bo niemozliwe jest to jakos choc w przyblizeniu obliczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka