borrrka
20.07.26, 11:53
Już pisałem o prasówkach pod brydżowym stołem Dziadka.
Myśleli, że nie rozumiem, a ja rozumiałem.
Byłem błyskotliwie inteligentnym dzieckiem.
Koledzy pułkowi z Kresów rozmawiali głównie o o kampanii wrześniowej i stosunkach na polsko-ukraińsko-białoruskim pograniczu.
I krótko: przegraliśmy sromotnie z Niemcami i kacapami.
Nie ma co udawać - było źle, często niesprawnie i nie bardzo mieli jak bronić swych wspomnień.
Oczywiście znali już problematykę wołyńską i do dziś zdumiewa jedno - znali szczegóły i sprawców, ale mieli świadomość, że tylko Pawlik Morozow był szlachetny i bez winy.
My ... zapracowaliśmy.
PS. Jak ktoś nie rozumie przekazu (message sie teraz mówi :), niech odpuści i Czterech Pancernych obejrzy.
Polecam Marusię!