Gość: NOWA POLSKA
IP: 168.103.126.*
31.07.02, 22:44
Wstrzymanie ekshumacji w myśl litery prawa jest dowodem działania
funkcjonariuszy IPN przeciwko ustaleniu prawdy obiektywnej. Należy obecnie
przeprowadzić dodatkowe śledztwo, by ustalić, na czyje polecenie to uczyniono.
ZBRODNIA ŚLEDZTWA W JEDWABNEM
Z przykrością obserwujemy ustawiczne objawy upadku trzeciej władzy w Polsce -
polskiego wymiaru sprawiedliwości: ucieczki przestępców z rozpraw,
samobójstwa groźnych przestępców w aresztach przed procesem, lawinowy wzrost
z góry przegrywanych spraw w Trybunale Europejskim itp., itd. Ale to, co
zaprezentowali nam ostatnio funkcjonariusze IPN, sądownictwa polskiego o
oddziaływaniu co najmniej europejskim, daje wizerunek cofający poziom prawno-
historyczny naszego sądownictwa do czasów Mezopotamii sprzed Kodeksu
Hammurabiego.
Przed blisko dwoma laty IPN (z własnej woli?) postawił sobie ambitny cel
sprowadzający się w istocie do udowodnienia mordu obywateli niemieckich
wyznania mojżeszowego w Jedwabnem przez obywateli niemieckich wyznania
rzymsko-katolickiego (lub - obywateli używających jako ojczystego języka
polskiego). Obie te grupy ludnościowe społeczności Łomżan były pod czasowym
zarządem tajnych służb białoruskiego NKWD - "Obłasti Łomżyńskiej", które
zdjęto "z pełnienia obowiązków" 31 VII 1941 r.
Funkcjonariusze IPN dysponowali "prawdą objawioną w mediach" przez Jana
T.Grossa i Agnieszkę Arnold, ratyfikowaną przez prezydenta Aleksandra
Kwaśniewskiego i b. ministra spraw zagranicznych Władysława Bartoszewskiego
10.7.2001 r. w Jedwabnem, z użyciem insygniów Izraelitów.
"Śledztwo" z błędami i zaniedbaniami
Podczas "śledztwa" IPN popełniono wiele rażących błędów i charakterystycznych
zaniedbań obowiązków prokuratorskich; wypunktujmy niektóre, najważniejsze z
nich.
1. Brak ekspertyzy historycznej (zaniedbanie obowiązków sędziego oraz
niewypełnienie powinności prokuratora), która nie dała podstaw eliminacji-
wskazania: miejsca - czasu zbrodni, przesłanek wskazujących sprawców
bezpośrednich i ich mocodawców, obszaru wskazującego na źródła archiwalne
zebrania potrzebnych dowodów.
Doprowadziło to do wadliwego posadowienia śledztwa od samego początku, a w
szczególności do braku analizy obszaru dowodowego w zakresie:
- 1A - terminu popełnienia zbrodni
Możliwości: 12-22 IX 1939 r. (rządy Wehrmachtu); 28 IX 1939-22 VI 1941 r.
(rządy sowieckich sielsowietów oraz administracji NKWD w przygranicznych
obszarach Rzesza - sowiecka "Zach. Białoruś"; 22 VI-31 VII 1941 r. (rządy
Gestapo-NKWD); 1 VIII 1941 r. - 23 I 1945 r. (rządy min. spraw wewnętrznych
Himmlera); 24 I - 16 VIII 1945 r. (rządy sowieckiej Smierszi); lata 1945-1952
r. (terror UB-IW);
- 1B - sformułowania przesłanek eliminująco-wskazujacych sprawców
bezpośrednich i współpracujących
Możliwości: według największych grup ludnościowych: katolicy (ojczysty jęz.
polski, litewski), grekokatolicy i prawosławni (ojczysty jęz. białoruski,
ukraiński, rusiński), wyznania mojżeszowego,protestanci (ojczysty jęz.
niemiecki);
- 1C - sformułowania przesłanek eliminująco wskazujących inicjatorów-
rozkazodawców
Możliwości: NKWD-Smiersz, Gestapo-Wehrmacht, milicja białoruska, ukraińska,
litewska, polska; organizacje szowinistyczne i ruch oporu: bulbowcy,
banderowcy, Ypatingas Buras, partyzantka sowiecka, partyzantka białoruska i
ukraińska, polskie ZWZ-AK;
- 1D - analizy dostępnych archiwaliów
Czyli: materiałów operacyjnych NKWD-GRU-DTO-RKM-UrKM; dokumentacji OUN,
archiwum niemieckiego (teczka Himmlera), archiwum ZWZ-AK.
W szczególności rażącym błędem jest brak analizy zarządzeń wykonawczych
rozkazu WKP(b) z 22 VI 1941 r., dającego uprawnienia Canawie na Zach.
Białorusi, oraz Hitlera z 9 VII 1941 r., dającego uprawnienia Himmlerowi.
- 1E - wyciągnięcia przesłanek odnośnie motywów zbrodni
Możliwości: obrona konieczna; rozkaz; działania wojenne; odwet władz;
samosąd; napad rabunkowy;
- 1F - zbadania dokumentacji i udowodnienia braku afiszy eksterminacyjnych
niemieckich odnośnie zbrodni w Jedwabnem i okolicach Łomży, wykazujących
działanie odwetowe niemieckie
Działania śledcze w tym zakresie nie mogą zostać zastąpione relacjami
świadków, gdyż każdy z nich ulega nieświadomej sugestii pod wpływem napisu na
pomniku w Jedwabnem oraz rewelacjami tandemu Gross-Arnold i większość z nich
będzie twierdziła "w dobrej wierze", że obserwowaną zbrodnię popełniono 10
VII 1941 r. i że uczestniczyli w niej katolicy. Ten precedens prawny
zastosowało NKWD (zarówno w "Amtliches Materialen", jak i w raporcie Burdenki
występowali ci sami świadkowie dający diametralnie różne świadectwa "w dobrej
wierze". Precedens uczyniły bezprawnym władze Rosji, przyznając się w 1991 r.
do popełnienia zbrodni katyńskiej).
2. Brak ekspertyzy geologiczno-przyrodniczej w momencie podjęcia próby
czynności ekshumacyjnych w Jedwabnem (niedopełnienie obowiązków nadzoru
prokuratorskiego).
Nie powołano grup eksperckich w zakresie sporządzenia mapy podkładów
geologicznych, szczególnie miąższości podkładów, ich porowatości i
przepuszczalności, co zaowocowało zniszczeniem grup dowodów w momencie
kontaktu z powietrzem atmosferycznym. Nie dokonano zdjęcia szaty roślinnej w
rejonie planowanej ekshumacji, co uniemożliwia wyciągnięcie przesłanek o
lokalizacji ewentualnych innych dołów śmierci w rejonie. Brak analizy
historycznej ekspertyzy stanu roślinności sprzed lat, uniemożliwiającej
wykrycie ewentualnego przestępstwa zacierania śladów.
3. Brak powołania ekspertów kryminalistyki i innych specjalistów europejskich
w momencie rozpoczęcia ekshumacji.
Brak szczegółowego planu działalności wykopów sondażowych, jakim w istocie
była próba ekshumacji, brak zaproszenia do udziału w niej kompetentnych
organów, spowodował przestępstwo zniszczenia dowodów. W szczególności
należało:
- pobrać i zabezpieczyć próby warstw ziemi w celu poddania ich badaniom
datowania metodami fizykochemicznymi i biologicznymi przez wyspecjalizowane
laboratoria europejskie;
- pobrać i zabezpieczyć łuski oraz ewentualne naboje i oddać do ekspertyzy;
- wykonać pełną dokumentację fotograficzną postępu prac ekshumacyjnych i
poddać ją analizie w celu wyciągnięcia przesłanek odnośnie czasu mordu i
oprawców dokonujących zbrodni;
- zabezpieczyć dowody bezpośrednie: ziemi kontaktującej ze szczątkami ofiar,
prób odzieży, dokumentów, gazet, mogących wskazać, kim byli pomordowani.
Większość z tych dowodów została bezpowrotnie zniszczona wskutek kontaktu z
tlenem atmosferycznym i zbrodni bezpośredniego niszczenia oraz ukrycia
dowodów przez funkcjonariuszy IPN.
Nie są żadnym "usprawiedliwieniem" przerwania ekshumacji "względy religijne".
Prawo izraelskie wyraźnie stwierdza, że ofiary mogą być oglądane po śmierci,
a nawet dokonywane sekcje zwłok, o ile celem jest dojście prawdy. IPN
powinien być na taką ewentualność prawnie przygotowany. Obecnie fakt
wstrzymania ekshumacji w myśl litery prawa jest dowodem działania
funkcjonariuszy IPN przeciwko ustaleniu prawdy obiektywnej. Należy obecnie
dokonać dodatkowego śledztwa w sprawie ustalenia, na czyje polecenie
wstrzymano ekshumację.
4. Brak protokołu zakończenia "śledztwa" oraz ogłoszenia go drukiem, brak
oficjalnego wniosku przekazania akt w celu wyrokowania powoduje brak podstaw
prawnych działania funkcjonariuszy IPN. Pozostaje otwarte pytanie - za co
brali społeczne pieniądze funkcjonariusze IPN? czy wyłącznie za faktyczny
brak takowego śledztwa i za zbrodnie sądowe?
5. Końcowe wnioski "śledcze IPN" pozbawione są racjonalnych przesłanek
prawnych i żaden sąd nie może na podstawie niezebrania jakichkolwiek dowodów
wnioskować ani o miejscu, ani o czasie, ani o samym fakcie popełnienia
przestępstwa, a tym samym o sprawcach. W szczególności nie próbowano nawet
ustalić:
- 5 a - okoliczności popełnienia przestępstwa, jego charakteru, a więc nie
można stwierdz