wrocek2015
26.09.05, 19:58
To wzrost wylacznie statystyczny. Wezmy koncern Volkswagen z jego eksportem.
Jest on ujety w niemieckiej statystyce, ale wiele komponentów eksportowanych
samochodów jest importowanych ze Slowacji, Polski i innych krajów. To tzw.
gospodarka bazarowa i dlatego statystyki wzrostu eksportu sa zwodnicze
ROZMOWA Michael Eilfort
Kurs neoliberalny jest wykluczony
Niemieckie firmy w wiekszym niz dotychczas stopniu beda sie przenosily za
granice, w tym do Polski. Jest to tendencja korzystna dla Polski, ale trzeba
pamietac, ze jezeli niemiecka gospodarka kuleje, jest to niedobry znak dla
calej Europy.
Dyrektor Instytutu Gospodarki Rynkowej w Berlinie
?: Jakie beda gospodarcze konsekwencje politycznego pata w Niemczech?
Michael Eilfort: Dalsze oslabienie gospodarki. Niemieckie firmy w wiekszym
niz dotychczas stopniu beda sie przenosily za granice, w tym do Polski. Jest
to tendencja korzystna dla Polski, ale trzeba pamietac, ze jezeli niemiecka
gospodarka kuleje, jest to niedobry znak dla calej Europy. Mamy do czynienia
z konkurencja podatkowa w Europie. Niemcy musza w niej uczestniczyc i juz
placa mniejsze podatki niz za czasów kanclerza Kohla, ale dwadziescia lat
temu nie bylo konkurencji Polski, Czech czy Slowacji. A granic zamknac nie
mozna. W innym wypadku cale spoleczenstwo zaplaci wysoka cene. Reformy rzadu
Schrödera w postaci liberalizacji rynku pracy sa zaledwie mala korekta, a
nie prawdziwa zmiana priorytetów. Tak bedzie nadal. Najbardziej teraz
prawdopodobna tzw. wielka koalicja, zlozona z partii konserwatywnych i
socjaldemokratów, zrobi jedynie to, co absolutnie nieodzowne. Doprowadzi byc
moze do redukcji deficytu budzetowego zgodnie z wymogami UE. Poczyni
oszczednosci w wydatkach panstwa, podwyzszy VAT. Zadnych reform jednak nie
bedzie.
Jakie szanse realizacji maja plany UE liberalizacji rynku uslug czy otwarcia
niemieckiego rynku pracy?
W najblizszym czasie nic takiego nie nastapi. Umocnia sie zapewne tendencje
protekcjonistyczne. W dalszej perspektywie proponowane otwarcie rynku uslug
w UE jest jednak nieuniknione. Nalezy sie spodziewac, ze po dwóch latach
rzadów wielkiej koalicji odbeda sie kolejne przedterminowe wybory. Sytuacja
gospodarcza bedzie juz wtedy taka, ze koniecznosc reform zostanie w koncu
postrzegana jako jedyne wyjscie.
Co bedzie z popytem wewnetrznym w Niemczech?
Z jednej strony konsumenci nadal sie beda wstrzymywac z wydawaniem
oszczednosci, z drugiej przemysl ograniczy inwestycje. Jest to stan grozny
dla gospodarki, swiadczacy takze o tym, ze spoleczenstwo niemieckie samo sie
oszukuje. Ludzie chca kupowac kolorowe telewizory za 50 euro, przyjmujac
korzysci procesu globalizacji czy rozszerzenia UE jako cos, co im sie
nalezy. Równoczesnie pragna utrzymania wysokich plac za prace, która mozna
wykonac gdzie indziej. Malo kto rozumie, ze tego sie nie da pogodzic.
Jednak niemiecki eksport bije rekord za . Czy wobec tego z niemiecka
gospodarka rzeczywiscie jest tak zle?
To wzrost wylacznie statystyczny. Wezmy koncern Volkswagen z jego eksportem.
Jest on ujety w niemieckiej statystyce, ale wiele komponentów eksportowanych
samochodów jest importowanych ze Slowacji, Polski i innych krajów. To tzw.
gospodarka bazarowa i dlatego statystyki wzrostu eksportu sa zwodnicze.
Niemieckie problemy sa widoczne jak na dloni: piec milionów bezrobotnych,
niewydolne systemy ubezpieczen socjalnych, wysokie koszty systemu
ochronyzdrowia, co wplywa niekorzystnie na koszty pracy i dlug publiczny.
Przy tym poziom zycia w Niemczech nie rosnie od 1991 r. Prowadzi to do
napiec spolecznych.
Obywatele Niemiec zadecydowali w niedawnych wyborach, ze nie sa gotowi
tolerowac rzadu, który zamierza wprowadzic zmiany oparte na ideologii
liberalizmu gospodarczego. Chca zachowac przywileje spoleczne w
niezmienionej postaci. Czy nie jest to zamkniety krag?
Oczywiscie, naród wyrazil swe weto pod adresem obecnej czerwono - zielonej
koalicji, ale nie przedstawil politycznych preferencji. A partie
konserwatywne, CDU i CSU, przesadzily z uczciwoscia, rozpoczynajac przed
wyborami dyskusje na temat podatków. Odwaznym krokiem Angeli Merkel byla
zapowiedz podwyzki podatku VAT z 16 do 18 proc. Równoczesnie poruszyla ona
swiety w Niemczech temat ochrony praw pracobiorców przed zwolnieniem,
proponujac liberalizacje tych zasad i zniesienie dodatków za prace w nocy i
dni wolne od pracy. Dyskusja na temat 25-proc. podatku liniowego przerazila
wyborców do reszty. Ludzie zaczeli podejrzewac, ze Niemcy zmierzaja w
kierunku amerykanskiego modelu panstwa. O neoliberalnym kursie w warunkach
niemieckich nie moze byc mowy, jednak liberalizm w podejsciu do gospodarki
jest nieodzowny.
Rozmawial Piotr Jendroszczyk