Dodaj do ulubionych

Ilu Polakow zginelo w czasie wojny???

03.11.05, 15:39
W 1939 roku ludnosc Polski wynosila okolo 35 mln.
Etniczni Polacy to jakies 22,5 mln.

Rok 1946 Polacy 23 mln+ okolo 2 mln na Kresach=25 mln
Jak to mozliwe ,ze po tak straszliwej okupacji liczba Polakow nie tylko nie
zmala ,ale nawet wzrosla??? Ciagle czytam ,ze podczas wojny zginelo 6 mln
polskich obywateli 3 mln Zydow i 3 mln Polakow.A co z
Ukraincami,Bialorusinami,Niemcami,Litwinami,Cyganami,ktorzy tez byli
obywatelami tego kraju?
Obserwuj wątek
    • hindenburg2 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 03.11.05, 15:41
      pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski
    • lortea To w czasie wojny zginęli jacyś Polacy? 03.11.05, 15:46
      Nie gadaj? Moich dwu pradziadków trafiły zabłąkane kule niemeckich myśliwych.
      • hindenburg2 Re: To w czasie wojny zginęli jacyś Polacy? 03.11.05, 15:48
        Moze pora powiedziec prawde ,ze w czasie drugiej wojny swiatowej zginelo nie
        wiecej jak 0,5mln do 1 mln etnicznych Polakow?
        • lortea A etnicznych hindenburgów2 ilu zginęło? 03.11.05, 15:52

    • wujekjurek Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 03.11.05, 17:00
      Małe sprostowanie. Ludność Polski w 1938 roku ok. 35 mln. w tym Polacy
      stanowili ok. 70% co daje ok. 24,5 mln.

      Straty ludności etnicznie polskiej według United Statet Holocaust Memorial
      Museum:

      "Documentation remains fragmentary, but today scholars of independent Poland
      believe that 1.8 to 1.9 million Polish civilians (non-Jews) were victims of
      German occupation policies and the war. This approximate total includes Poles
      killed in executions or who died in prisons, forced labor, and concentration
      camps. It also includes an estimated 225,000 civilian victims of the 1944
      Warsaw uprising, more than 50,000 civilians who died during the 1939 invasion
      and siege of Warsaw, and a relatively small but unknown number of civilians
      killed during the Allies' military campaign of 1944-45 to liberate Poland."

      fcit.coedu.usf.edu/holocaust/PEOPLE/USHMMPOL.HTM
      • hindenburg2 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 14:53
        wujekjurek napisał:

        > Małe sprostowanie. Ludność Polski w 1938 roku ok. 35 mln. w tym Polacy
        > stanowili ok. 70% co daje ok. 24,5 mln.
        >
        > Straty ludności etnicznie polskiej według United Statet Holocaust Memorial
        > Museum:
        >
        > "Documentation remains fragmentary, but today scholars of independent Poland
        > believe that 1.8 to 1.9 million Polish civilians (non-Jews) were victims of
        > German occupation policies and the war. This approximate total includes Poles
        > killed in executions or who died in prisons, forced labor, and concentration
        > camps. It also includes an estimated 225,000 civilian victims of the 1944
        > Warsaw uprising, more than 50,000 civilians who died during the 1939 invasion
        > and siege of Warsaw, and a relatively small but unknown number of civilians
        > killed during the Allies' military campaign of 1944-45 to liberate Poland."
        >
        > fcit.coedu.usf.edu/holocaust/PEOPLE/USHMMPOL.HTM

        Chyba sobie jaja robisz:-)
        Te 70% Polakow to chyba wziales z sufitu ,tyle Polakow to bylo lacznie z
        Polakami wyznania mojzeszowego , prawoslawnego, i grekokatolickiego:-) Sami
        Zydzi deklarujacy sie jako Polacy wyznajacy judaizm to ponad milion osob.
        Wedlug spisu wyznawcy judaizmu stanowili ponad 10% ludnosci ,a narodowosc
        zydowska deklarowalo okolo 7%.Czyli Zydzi deklarujacy narodowosc polska
        zawyzali liczbe Polakow o 3%.
        Spis ludnosci z 1921 roku wykazal ,ze katolicy stanowia 62% ludnosci.





        • wujekjurek Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 15:17
          Drogi Marszałku,
          Używając Twojej logiki narodowościowej można więc śmiało powiedzieć, że liczba
          Polaków, którzy zginęli w czasie II Wojny była znacznie wyższa niż 0.5 - 1
          miliona, którą to liczbe podałeś wcześniej. Jeśli twierdzisz, że co trzeci
          wyznawca judaizmu deklarował narodowość polską, to ten fakt automatycznie
          podnosi ilość polskich ofiar o 900 tysięcy. Co powinno oznaczać, że w czasie
          Holocaustu zginęło troche więcej niz 2 miliony polskich Żydów a nie 3 miliony
          (bo przeciez 900 tysięcy to Polacy).

          Gonisz w piętkę, Mein Herr. Chcesz zamieszać ale nie wiesz jak. Obywatelstwo
          to jedna rzecz a przynależność narodowościowa to zupełnie coś innego. Zresztą,
          Herr Hindenburg, dowodem na to jest filozofia Twojego kanclerza, który kierował
          się prawami norymberskimi i nie zwracał uwagi na deklarowaną przynależność
          etniczną ofiar. W zawiązku z tym pół miliona Twoich rodaków, którzy mimo, że w
          rubryce narodowość wpisywali dumnie Deutch, przejechali się do Oświęcimia.
          • hindenburg2 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 15:25
            Twoje wywody nie zmienia faktu ,ze etniczni Polacy nie stanowili wiecej niz 65%
            ludnosci II Rzeczpospolitej.Wasze spisy sztucznie zawyzaly liczebosci Polakow i
            tyle.W Turcji do niedawna tez w ogole nie bylo Kurdow :-)
            A swoja droga to przyrost naturalny Polakow pod niemiecka okupacja byl duzo
            wyzszy niz obecnieco moze swiadczyc ,ze nie bylo wam az tak zle:-)
            • mmkkll Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 15:31
              hindenburg2 napisał:

              > A swoja droga to przyrost naturalny Polakow pod niemiecka okupacja byl duzo
              > wyzszy niz obecnieco moze swiadczyc ,ze nie bylo wam az tak zle:-)

              Bardzo ciekawa logika. Tak więc warunki życia w Afryce(dla przykładu) są doskonałe?
              • hindenburg2 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 15:52
                mmkkll napisał:

                > hindenburg2 napisał:
                >
                > > A swoja droga to przyrost naturalny Polakow pod niemiecka okupacja byl du
                > zo
                > > wyzszy niz obecnieco moze swiadczyc ,ze nie bylo wam az tak zle:-)
                >
                > Bardzo ciekawa logika. Tak więc warunki życia w Afryce(dla przykładu) są
                doskon

                W krajach Europy wschodniej im wieksza bieda tym mniej urodzen:-)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=31409297&v=2&s=0
                > ałe?
            • wujekjurek Re: Jak było za Niemca? 04.11.05, 16:25
              O tak, fajnie było. Dziwne, że moi rodzice jakos źle wspominają te łapanki,
              egzekucje, przymusowe roboty.

              Twój ówczesny wódz powiedział coś takiego w przededniu wojny:
              "...I have placed my death-head formations in readiness [...] with orders to
              send to death mercilessly and without compassion, men, women, and children of
              Polish derivation and language. Only thus shall we gain the living space that
              we need."
            • eres2 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 16:42
              hindenburg: A swoja droga to przyrost naturalny Polakow pod niemiecka okupacja
              byl duzo wyzszy niz obecnieco moze swiadczyc ,ze nie bylo wam az tak zle:-)

              eres: Właściwie można by potraktować autora powyższego równie podłego, co
              głupawego komentarza jako człowieka, który całe życie spędził gdzieś na dzikim
              pustkowiu i nigdy nie zetkną się z literaturą historiograficzną czy choćby z
              autentycznym Polakiem, albo go uznać za mitomana, lub potomka jakiegoś
              funkcjonariusza hitlerowskich służb okupacyjnych w Polsce. Stąd miast
              nicka "hindenburg" trafniejszy dlań byłby "Streicher".
              Polacy ze łzą w oku wspominają szczodrobliwość niemieckiego okupanta, darzącego
              serdeczną opieką ludność okupowanej Polski. Zamiast moich własnych słów
              dotyczących „dobroduszności” niemieckich okupantów, których przejawy działań na
              terenie okupowanej i powstańczej Warszawy miałem wątpliwą przyjemność poznać
              osobiście, przytoczę fragmenty dokumentów dot. owych czasów:
              Oto cele polityki III Rzeszy wobec Polski sformułowane w dn. 22.VIII.1939 r. w
              przemówieniu Hitlera do wyższych dowódców Wehrmachtu w Obersalzbergu.
              Przedstawiciele Generalicji niemieckiej przyjmowali z całkowitą aprobatą
              zbrodniczą dyrektywę: >>Zniszczenie Polski – oto cel – najbliższy [...]. Dam
              wam propagandowy pretekst do rozpoczęcia wojny. Nie troszczcie się o to, czy
              będzie on brzmiał wiarygodnie, czy nie. Nikt nie będzie pytał zwycięscy, czy
              mówił prawdę, czy kłamał. W wojnie decyduje nie słuszność, ale zwycięstwo. Nie
              miejcie litości. Bądźcie brutalni. Słuszność jest po stronie silniejszego.
              Działajcie z największym okrucieństwem. Całkowite zniszczenie Polski jest
              naszym celem wojskowym. Szybkość – oto naczelne zadanie. Ścigajcie wroga aż do
              całkowitego unicestwienia.<<
              Wehrmacht był swojemu Fuehrerowi w pełni posłuszny i to już począwszy od
              kampanii wrześniowej, kiedy to Wehrmacht dokonał licznych mordów na jeńcach
              wojennych: a m.in. zamordowano obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku, 80 jeńców w
              Katowicach, 66 pod Serockiem, 19 oficerów pod Merycą, 300 żołnierzy i oficerów
              pod Ciepielowem, 500 w Zakroczymiu, po 300 w Zambrowie i w Śladowie. 100
              spalono żywcem we wsi Urycze. Na Śląsku, koło Rybnika grupie jeńców kazano
              położyć się na ziemi i przejechano po nich czołgiem.
              Wierny nakazowi wodza był i gubernator GG Hans Frank, który chełpił się
              6.II.1940 r. w wywiadzie dla reportera Kleissema z „Völkischer Beobachter”: >>
              [...] W Pradze dla przykładu wywieszono wielkie, czerwone plakaty z informacją,
              że dzisiaj rozstrzelano siedmiu Czechów. Powiedziałem sobie wtedy: gdybym o
              każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to lasy
              polskie nie starczyłyby na wyprodukowanie papieru dla takich obwieszczeń<<.
              Historycy i dokumentaliści udokumentowali: w latach 1939-1945 na narodzie
              polskim popełniono 50 000 zbrodni masowych w ok. 20 000 miejscach kaźni. Na ok.
              14 300 hitlerowskich obozów koncentracyjnych i podobozów, więzień, gett oraz
              obozów jenieckich 6170 położonych było na ziemiach polskich. W Polsce na 2 332
              zbadanych egzekucji w 242 zamordowano dzieci poniżej lat 14. Odsetek dzieci
              rozstrzelanych lub spalonych żywcem w różnych okresach i okolicznościach waha
              się od 10% do 75% w stosunku do ogółu osób zamordowanych.
              Jeden z wielu przykładów doceniania zasług niemieckich zbrodniarzy wojennych
              przez najwyższych dowódców hitlerowskich: oto w dniu 10.IX.1944 r., a więc
              jeszcze przed końcem powstania warszawskiego, SS-Obergruppenführer von dem Bach
              wystąpił do Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych z wnioskiem o odznaczenie SS-
              Oberführera Oskara Dirlewangera Krzyżem Rycerskim do Żelaznego Krzyża.
              Dirlewanger był – jak wiadomo – dowódcą specjalnego pułku SS złożonego z
              przestępców kryminalnych, którzy wyróżniali się szczególnym okrucieństwem wobec
              ludności powstańczej Warszawy.
              Na koniec polecam Herr hindenburgowi przestudiowanie osławionego hitlerowskiego
              „Generalplan Ost”, którego tylko jednym z elementów było wysiedlenie 50 mil
              Słowian (Polaków, Czechów i Ukraińców) na tereny Syberii. Warto też, abyś
              przestudiował wielce pouczające w tym względzie „Dzienniki Hansa Franka”; np.
              dokument nr 28A pt. „Fragment memoriału dra E.Wetzla i G.Hechta z urzędu do
              spraw polityki rasowej NSDAP w sprawie traktowania ludności okupowanej Polski”
              czy też dokument nr 53A pt. „Notatka Martina Bormanna sporządzona na podstawie
              wypowiedzi A. Hitlera w sprawie polityki w stosunku do GG oraz postępowania z
              ludnością polską”. Zacytuję tu tylko fragment tego dokumentu: „Führer
              podkreślił raz jeszcze, że dla Polaka może istnieć tylko JEDEN pan, a tym jest
              Niemiec, dwóch panów obok siebie nie może być i nie może istnieć, dlatego
              wszyscy przedstawiciele polskiej inteligencji muszą być zabici. Brzmi to
              okrutnie, ale jest to prawo życia”.
              • grzegorzlubomirski Wyluzuj stary z martyrologia 07.11.05, 15:59
                Polacy kampanie wynaradawiania i czystek etnicznych prowadzili z duzo wieksza
                skutecznoscia. Niemcy przesiedlili cos kolo 1.5 mln ludzi i to bylo straszne a
                Polacy 13 co ma niby byc sprawiedliwe.

                Poza tym podatki w GG byly 4 razy nizsze niz obecnie. I kot tu chce wyniszczyc
                narod?
                • tees1 nic podobnego 07.11.05, 17:09
                  Tylko z mojego miasta w lipcu 1942 r. Niemcy przesiedlili polowe mieszkancow
                  niby gdzies na wschod. Naprawde - do Treblinki, gdzie ich zabili. Jak mozna
                  twierdzic, ze wypedzenie Niemcow do Niemiec jest gorsze niz napasc na Polske i
                  masowe mordowanie jej mieszkancow. Albo ze Hitler lepiej dbal o narod polski niz
                  obecne rzady. Ty patrzysz i nie widzisz.
            • wujekjurek Przyrost naturalny (wersja niemiecka) 05.11.05, 16:11
              Feld Marshall Hindenburg napisał:
              "A swoja droga to przyrost naturalny Polakow pod niemiecka okupacja byl duzo
              wyzszy niz obecnieco moze swiadczyc ,ze nie bylo wam az tak zle:-)"


              Wikipedia sugeruje:
              "About 860,000 Poles were immediately deported from the annexed territories
              (Reichsgau Wartheland), to the German-controlled remnant of Poland (General
              Government)"
      • eres2 Straty Polaków w II. w. św. wg polskich historyków 05.11.05, 00:58
        Wielkość strat ludności, jakie Polska poniosła w wyniku II. w.św. historycy
        polscy określają zgodnie: ogółem straciło życie 6 028 000 obywateli polskich.
        W tym ok. 2 200 000 dzieci i młodzieży. 640 000 osób zginęło w czasie samych
        działań wojennych, a 5 384 000 w wyniku eksterminacyjnej działalności okupanta.
        Do prac niewolniczych hitlerowcy wywieźli na tereny III Rzeszy 2 841 500
        Polaków. 2 478 000 Polaków zostało wysiedlonych i pozbawionych dobytku.
        Warto przytoczyć jeszcze kilka istotnych danych: w czasie kampanii wrześniowej,
        w walkach z Niemcami nasze straty wyniosły 70 000 poległych, w tym 3300
        oficerów. Na polu walki zginęło czterech generałów, piąty zginął z rąk
        sowieckich. Rannych zostało133000 żołnierzy, w tym 6700 oficerów. Do niewoli
        niemieckiej dostało się 420 000 ludzi, z tego ok. 10 000 zmarło lub zostało
        zamordowanych.
        Opór przeciwko bolszewikom kosztował 6000 do 7000 zabitych i zamordowanych oraz
        z górą (wg RKKA) – 575 000 jeńców, w tym ok. 250 000 z formacji regularnych.
        Część z nich, zwłaszcza Ukraińców, Białorusinów i innych mieszkańców Kresów, po
        uprzedniej filtracji, zwolniono na mocy decyzji BP KC WKP/b, a ponad 40 000
        przekazano Niemcom; pozostałych oddano pod „opiekę” NKWD. Jak wiadomo, co
        najmniej 22 000 jeńców, przede wszystkim oficerów stało się ofiarami masowych
        mordów na terenie ZSRR.
    • wann Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 16:12
      Parę miesięcy temu próbowałem jakoś to policzyć na podstawie powszechnie
      dostępnych źródeł. Wyszło tak:
      70.000 - wojna obronna 1939
      150.000 - powstanie warszawskie
      22.000 - zbrodnia katyńska
      60.000 - rzeź wołyńska
      120.000 - zmarli i zabici w trakcie i w wyniku wywozek do ZSRR
      9.000 - wojna domowa 1944 - 47
      25.000 - zamordowanych w Mauthausen
      10.000 - zamordowanych w Treblince
      75.000 - zamodowanych w Auschwitz (Vikipedia)
      37.000 - Pawiak
      30.000 - Ravensbruck
      150.000 - wszystkie inne obozy
      150.000 - terror codzienny
      Razem: 908 tys.
      w tym przez Rosjan 142 tys.
      • wujekjurek Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 16:28
        Każdy liczy jak umie. Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie uparcie podaje wynki
        swoich kalkulacji:
        "It is estimated that the Germans killed at least 1.9 million non-Jewish Polish
        civilians during World War II. In addition, the Germans murdered at least 3
        million Jewish citizens of Poland."
        www.ushmm.org/wlc/article.php?lang=en&ModuleId=10005473
        Żydzi niby mądry naród a mają takie problemy w rachunkach. Do tego jeszcze
        bezczelnie piszą, że:
        "Between 1939 and 1945, at least 1.5 million Polish citizens were deported to
        German territory for forced labor. Hundreds of thousands were also imprisoned
        in Nazi concentration camps."
        • wann Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 05.11.05, 14:18
          "..Każdy liczy jak umie...". I to jest właśnie dziwne. Mnie się bowiem wydaje,
          że ofiary polskie, w przeciwieństwie do żydowskich, można policzyć bardzo
          dokładnie. Po pierwsze dlatego, że poza obozami zagłady, gdzie zabijano ludzi w
          godzinę po ich przywiezieniu i bez ewidencjonowania, Niemcy prowadzili jednak
          dość dokładną buchalterię. Po drugie dlatego, że w ogromnej większości
          przypadków ich rodziny pozostały i mogły zdać relację! Co więcej w dużej części
          przypadków można by nawet podać przyczynę śmierci. Nikt nigdy tego nie zrobił.
          Wszyscy nawet teraz odnoszą się jeszcze do liczb podanych przez PKWN w 1944 i
          kilku latach następnych, które prawie napewno były sporo zawyżone. Np liczbę
          ofiar Powstania Warszawskiego pierwszy podał PKWN właśnie bez żadnych
          pogłębionych badań. I do dzisiaj funkcjonuje ona jako najbardziej prawdopodobna!
          • hindenburg2 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 05.11.05, 14:26
            W roku 1950 Polska juz byla krajem zamieszkanym niemal wylacznie przez Polakow.
            Ludnosc 25mln
            Polacy 24mln w Polsce+ 2 mln ,ktore zostaly na Kresach i na Zachodzie=26mln
            W ciagu 10 lat liczba etnicznych Polakow wzrosla z 22,5mln do 26mln.Z tego
            wychodzi ,ze przyrost naturalny wynosil okolo 1,5% rocznie,czyli byl wyzszy jak
            pod koniec lat 30-tych kiedy wynosil okolo 1,2%,a wsrod etnicznych Polakow byl
            jeszcze nizszy ,bo najwieksza liczbe urodzen notowano w wojewodztwach
            wschodnich ,gdzie dominowali Ukraincy i Bialorusini.
      • grzegorzlubomirski Trzeba dodac jeszcze okolo 07.11.05, 16:04
        5 tys samobojstw rocznie i pare tysiecy w wypadkach w ruch drogowym i wypadkach
        przy pracy.
    • bazyliszek4 Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 04.11.05, 16:33
      według danych z początku 1946 roku mieszkało w Polsce 23,5 mln ludzi. w tej
      liczbie mieszczą się oprócz "etnicznych" Polaków:
      1. Niemcy, którzy nie uciekli przed Armią Czerwoną. na dawnych terenach
      niemieckich, które przypadły Polsce, mieszkało przed wojną około 7 mln Niemców
      i całkiem sporo ich wtedy heszcze zostało. a apogeum ich wysiedleń przypadło
      dopiero na lata 1946-1947.
      2. Żydzi, których Niemcy nie dali rady wymordować.
      4. Ukraińcy, Białorusini i Litwini których znaczna część została potem objęta
      akcją tzw. "wymiany ludności" z ZSRR (akcja zakończyła się na jesieni 1946 roku
      i objęła ponad 0,5 mln).

      • zbalansowany Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 05.11.05, 01:25
        www.kilidavid.com/History/World%20War%20II.htm
        • hindenburg2 Kilkaset tysiecy Polakow walczylo w Wehrmachcie 05.11.05, 14:28
          Ilu z nich poleglo ???
          • wujekjurek Polacy w Wehrmachcie 05.11.05, 16:22
            Chyba trudno było znaleźć Polaków wystarczająco mądrych (według niemieckich
            kryteriów) do zaszczytnej służby w Wehrmachcie:

            "The Slavs, including the Poles, were the Untermenschen, (the "subhumans")
            largely destined to be labourers for the Reich. The exceptions were those who
            were considered suitable for Germanization. This group represented 3 per cent
            of the Polish population in the Generalgouvernement."

            Tylko 3% pocent można było brać pod uwagę!
            • fredzio_zewel Re: Polacy w Wehrmachcie 07.11.05, 13:24
              Z wyliczeń historyków wynika, że podczas wojny w Wehrmachcie służyło kilkaset
              tysięcy obywateli II RP, w tym 120 tys. ze Śląska. Pod koniec wojny Niemcy
              brali do wojska nawet szesnastolatków. Większość z nich zginęła, część przy
              nadarzającej się okazji uciekła do armii gen. Andersa. Podczas bitew Niemców z
              aliantami zdarzało się, że spotykali się krewni: jeden w niemieckim, drugi w
              alianckim mundurze.
              wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67827,2973773.html
              • eres2 Re: Polacy w Wehrmachcie 07.11.05, 16:36
                Jest też oczywistą nieprawdą, że Polaków zamieszkujących obszary Polski
                inkorporowane do Rzeszy (eingegliederte Ostgebiete) okupant niemiecki
                przemocą wcielał do niemieckiego wojska. Prawdą jest natomiast, że Niemcy
                prowadzili na tych obszarach wobec Polaków szeroko zakrojone akcje zniemczania.
                O zniemczaniu Polaków:
                12.IX.1940 r. ukazał się tajny okólnik Himmlera dot. spraw selekcji
                narodowościowej, a 7.III.1941 r. weszło w życie rozporządzenie Himmlera (z dn
                4.III.41) o niemieckiej liście narodowej i obywatelstwie niemieckim na
                obszarach wschodnich, ustanawiające instytucję niemieckiej listy narodowej -
                Deutsche Volksliste (DVL) na obszarach polskich wcielonych do Rzeszy. To
                rozporządzenie Himmlera oraz tajne postanowienia wykonawcze ministra Fricka z
                dn. 13.III. tego roku ustalały różne stopnie przynależności państwowej,
                wprowadzając zasadę podziału ludności na cztery grupy. Do I. grupy
                (Reichsdeutsche) zaliczono Niemców z pochodzenia, którzy do wybuchu wojny
                aktywnie pracowali na rzecz Rzeszy i otwarcie przyznawali się do niemieckości.
                Byli to tzw. aktywni Niemcy. Do II. grupy DVL (Volksdeutsche) desygnowano
                Niemców z pochodzenia, którzy kultywowali swe tradycje tylko w domu i
                środowisku zamieszkania, zachowując niemieckość. Byli to tzw. bierni Niemcy.
                Osoby zaliczone do grup I. i II. korzystały z najwyższego stopnia obywatelstwa
                niemieckiego i posiadały dowody osobiste (Ausweis der Deutschen Volksliste)
                barwy niebieskiej. Nazwiska o brzmieniu polskim osób grup I. i II. ulegały
                zniemczeniu (np. Król na Kroll, Majewski na Meier itp.).
                Do III. grupy (Eingedeutschte) zaliczono osoby pochodzenia niemieckiego
                spolonizowane (spokrewnione z Niemcami, kiedyś wyznania protestanckiego itp.)
                lub nie będące Niemcami, ale "ciążące do niemieckości" (tak traktowali Niemcy
                m.in. Ślązaków, Kaszubów i Mazurów), a wg Gauleitera Forstera (Gau Danzig-
                Westpreussen) w ogóle wszystkie osoby znające niemiecki lub posiadające
                nazwisko czy imię niemieckie. W ocenie hitlerowców gwarantowały one
                szybką "regermanizację". Osoby takie posiadały dowody osobiste (Ausweis) barwy
                zielonej. Wpisani do grupy III. DVL nie mogli być przyjmowani do NSDAP, a
                jedynie do przybudówek tej organizacji, jak HJ/BDM i SA. Nazwiska o brzmieniu
                polskim osób grupy III. miały ulec zniemczeniu w okresie przewidzianym do
                uzyskanie obywatelstwa pełnoprawnego.
                Osoby, które stanowczo odmawiały przyjęcia listy narodowej (DVL) były
                częstokroć wysiedlane wraz z całymi rodzinami do GG, a rzadziej - osadzane w
                obozach dla przesiedleńców bądź obozach pracy, takich jak np. w Potulicach
                (filia KL Stutthof). Mężczyźni byli częstokroć wcielani do Organizacji Todt i
                niejednokrotnie kierowane do wykonywania ciężkich robót inżynieryjno-
                budowlanych na rzecz wojska, nie rzadko w bliskości działań wojennych.
                Do IV. grupy DVL (Schutzangehörige des Deutschen Reiches) zaliczano osoby
                pochodzenia niemieckiego, tzw. "spolszczeni Niemcy", a więc ludzie, którzy
                urodzili się w miejscowościach należących do 1918 r. do Rzeszy niemieckiej, a
                następnie ulegli "spolszczeniu". Do IV. grupy zaliczano też osoby
                obcoplemienne.
                Każdej z czterech grup listy narodowej przypisane były inne przywileje;
                najkorzystniejsze [kartki żywnościowe z najwyższymi przydziałami żywności oraz
                talony (Bezugschein) na duży asortyment innych dóbr] przysługiwały osobom z
                grup I. i II.. Jednakże na wszystkich wpisanych na DVL, zarówno na Niemcach,
                jak i na Polakach, ciążył ten sam obowiązek - służba wojskowa.
                Poszczególni Gauleiterzy stosowali w podległych im okręgach (Gau) wobec Polaków
                politykę opartą na własnej interpretacji rozporządzenie Himmlera z dn 4.III.41.
                ARTUR GREISER, gauleiter Warthegau (Wielkopolska) był przeciwny zniemczania
                Polaków (Eindeutschung), uznając ich za niegodnych nadawania im statusu
                przynależności do narodu niemieckiego. Ok. pół miliona zamieszkujących ten
                obszar Polaków wysiedlono przymusowo do Generalnego Gubernatorstwa, a ci,
                którzy otrzymali zgodę na podpisanie określonej grupy DVL, musieli o to
                zabiegać szczególnie intensywnie. Inaczej postępował ALBERT FORSTER, gauleiter
                Gau Danzig-Westpreussen (Pomorze Gdańskie). Kierując się "przesłankami
                historycznymi", jak i stale narastającymi potrzebami militarno-gospodarczymi
                Rzeszy, stawiał na zgermanizowanie jak największej liczby miejscowej ludności.
                W Warthegau (Wielkopolska), kierowano się w sprawach narodowościowych względami
                czysto rasowymi, trzeba było wykazać dużo wysiłku i starań, by zostać wpisanym
                na listę narodową. Natomiast w Gau Danzig-Westpreussen (Pomorze Gdańskie), w
                którym chciano niemieckiej armii zapewnić nowe "mięso armatnie"
                (Kanonenfutter), trzeba było hartu woli, aby oprzeć się akcji zniemczania.
                FRITZ BRACHT, Gauleiter Górnego Śląska (Reichsgau Schlesien), reprezentował
                stanowisko, że przesiedlenia w warunkach przedłużającej się wojny, zwłaszcza z
                terenu uprzemysłowionego Śląska, doprowadziłyby nieuchronnie do poważnych
                perturbacji w pracy kopalń, hut i wielu innych zakładów związanych z produkcją
                dla frontu. Co nie znaczy, że rezygnowano z germanizacji ludności Śląska, także
                i na Śląsku masowo zniemczano Polaków przyjmując za podstawę, iż większość
                Ślązaków to "spolszczeni" Niemcy, którzy urodzili się na obszarze należącym do
                1918 r. do Rzeszy niemieckiej. Ślązaków zniemczano masowo, wpisując ich
                zwłaszcza do grup III. i IV DVL. Oczywiście każdy akt wciągnięcia Polaka na DVL
                wymagał podpisania przezeń stosownej deklaracji. Odmowa złożenia wniosku o
                przyjęcie do DVL nie rzadko pociągały za sobą konfiskatę mienia, groziło
                wysiedleniem (do GG) lub obozem. Na Śląsku utworzono 22 obozy dla Polaków
                (Polenlager), w których więziono bezterminowo całe rodziny. Jak już wyżej
                wspomniałem, podobne obozy istniały także na Pomorzu Gdańskim.
                W efekcie realizacji przez Gauleiterów osławionego rozporządzenia Himmlera z
                dn. 4.III.41 r. takich nowo-kreowanych Niemców polskiego pochodzenia
                (Volksdeutsche i Eingedeutschte), było na obszarze inkorporowanym do Rzeszy
                łącznie ok. 3.5 miliona.
                Oto kilka liczb obrazujących skutki polityki zniemczania Polaków: wg
                niemieckiego historyka Heinricha Jaenecke na obszarach wcielonych do Rzeszy
                liczba osób objętych grupą I. i II. listy narodowej (DVL) sięgała 1 miliona,
                objętych grupą III. 1,3 miliona, a grupą IV. 83000.
                Polski historyk Józef Milewski podaje zbliżone proporcje na Pomorzu Gdańskim
                (Gau Danzig-Westpreussen). Tak więc na przykładzie Starogardu, który liczył
                wiosną 1943 r. 18638 mieszkańców - osób w grupach I. i II. było 3714 (19,9 %),
                w grupie III. 14085 (75,5 %), natomiast Volkslisty nie podpisało nieledwie 801
                Polaków. W stosunku do ogółu Polaków liczba wpisanych do III. grupy stanowiła
                94,6 %.
                • misterpee Re: ilu? 07.11.05, 16:59
                  juz czytam te glosy ze wogole zaden polak nie zginal, przeciwnie polacy
                  pomagalai zarowno stalinowi jak i hitlerowi w mordowaniu zydow ktorzych zginelo
                  6 milionw z 5 milionow pod okupacja Hitlera.
                  W dziesiejszych czasach nikt nie umie liczyv, komputery pomagaja jedynie
                  powiekszac te bledy. Naszym celem powinno byc zeby znalezc mechanizm wszystkich
                  wojen i zapobiecv nastepnej, ta bedzie najgorsza.
                  • kropekok1 Re: ilu? 08.11.05, 13:33
                    Jeżeli mamy dyskutować, to dobrze byłoby, gdyby Pan się do dyskusji dostosował,
                    a nie pisał wydumanych, nie sprawdzonych tez. Wszyscy wiemy, że przez cały czas
                    komuny opowiadano nieprawdę, tworzono legendy, manipulowano historią. W chwili
                    obecnej jest kilka polskich naukowców, którzy piszą prawdę i mają z tego powodu
                    kłopoty. Ja również. Polacy nie potrafią i nie chcą zrozumieć, że ich się
                    oszukiwało. Można jednak sięgnąć do kilku książek i przekonać się jak naprawdę
                    było. Jest tylko jeden problem, tych książek jest bardzo mało i nawet niektóre
                    biblioteki ich nie prowadzą, ponieważ nie pasują im do konceptu poprawienia
                    historii. W dalszym ciągu myśli się w kategoriach legend i nadal powtarza się je
                    dalej.
                    Wystarczy że przypomnę sprawę wieży spadochronowej. Ale nie dyskutujmy o niej.
                    Pomyślmy tylko o tym, że nadal broni się jej legendy, mimo że już udowodniono,
                    że nie było żadnego pogromu harcerzy.
                    Ale wracając do sprawy mojego listu.
                    Ostro Pan zaczyna „popełnił kilku nadużyć”. Nie miałbym odwagi coś takiego
                    napisać, chyba żebym nie znał słowa „nadużycia”.
                    Zgadza się, że nie wspomniałem o sprawie rozpoczęcia wojny. Wydawało mi się, że
                    o tym nie muszę pisać, bo to wszyscy wiedzą. Niemcy rozpoczęli wojnę, zrobili
                    dużo złego. Przepraszało 3 niemieckich Bundesprezydentów, Bundeskanzler,
                    kościół, ostatnio kardynał Meisner z Kolonii. Wiem, że to nie obudzi zmarłych.
                    To się stało i tego odwrócić nie można. Ale Niemcy robią wszystko by z Polską
                    się pogodzić. A co robi Polska?
                    Po pierwsze większość Polaków nie wie co działo się po wojnie. Tak samo Pan. I
                    tu znowu muszę Panu napisać, że znajomość polskiego nie jest pana najmocniejszą
                    stroną a z historii wie Pan jedynie to co Panu komuna i jej zastępcy napisali.
                    Polacy wypędzili Niemców, nie tak jak muchy, tylko dużo gorzej. Po wojnie.
                    Przypominam, po wojnie, kiedy cały świat cieszył się pokojem, Polacy zamknęli
                    Niemców w 1250 obozach i 250 wiezieniach (na śląsklu Opolskim było 119 obozów, w
                    katowickim doliczyłem się 93, i liczę dalej), tylko dlatego, że mieli być
                    wywiezieni do Niemiec. Niech Pan będzie uprzejmy poczytać jakąś na ten temat
                    książkę. Jeżeli nie wie Pan jaką, proponuję Ewald Stefan Pollok - Śląskie
                    tragedie. Można ja jeszcze kupić w księgarniach na Górnym Śląsku. Oczywiście nie
                    we wszystkich, bo niektórzy księgarze uważają, że nie należy i nie można Polakom
                    sprzedawać prawdy. Lepiej legendy.
                    Słowo wysiedlić - oznacza pozwolić człowiekowi zabrać wszystko, albo sporo.
                    Pozwolić mu wsiąść w pociąg czy na furmankę i wyjechać. Ale jeżeli wpada do
                    wioski ileś tam żołnierzy lub milicji i biciem wyganiają ludzi i piechotą pędzą
                    ich przez X kilometrów i nie pozwalają wrócić do domu. Jeżeli zamykają małe
                    dzieci 1-6 lat w obozach pracy. W obozach pracy!!?? Jak i co mają takie dzieci
                    tam robić. Jeżeli w tych obozach morduje się osoby, strzela do nich, kopiąc
                    uśmierca, czy to jest wysiedlenie. Czy humanitarne jest wywożenie 70-80 osób w
                    wagonie towarowym, nie ogrzewanych w czasie zimy, bez dania im artykułów
                    spożywczych na drogę, mimo że to ustaliło komisja w Poczdamie i do tego w czasie
                    podróży okradano ich jeszcze z ostatniego drobiazgu, mordowano i kiedy taki
                    pociąg przyjeżdżał na granice, to było w nim 30-80 zmarłych. Czy to jest
                    humanitarność?
                    My Polacy powinniśmy w końcu uderzyć się w piersi i powiedzieć mea kulpa, a nie
                    tylko uważać, że to inni, bo my jesteśmy świeci.
                    A co do tych 6 milionów. Niech Pan będzie uprzejmy pomyśleć. W tych 6 milionach
                    są również polscy Żydzi, którzy ponieśli z różnych przyczyn śmieć (również
                    Jedwabne i inne miejscowści). Jeżeli 6.0 mil. Polaków wraz z Żydami poniosło
                    śmieć, a tak mówi się od 1946 roku. To jak sobie wytłumaczymy sprawę 4.0
                    milionów Żydów jakie zginęło w Oświęcimiu. Tak mówiono na początku, a więc około
                    3 mln Polaków i 3 mln Żydów dają te 6 mln (dlatego 3 mln, bo część żydów była z
                    poza Polski). Jeżeli teraz wiemy, co można poczytać w Oświęcimiu w muzeum i w
                    encyklopediach i książkach polskich - że w Oświęcimiu zmarło 975 tys Żydów
                    (każdy jeden, jest o jednego za dużo) to jak to się liczy z tymi 6 mln. Jeżeli
                    nagle 3 mln Żydów mniej zginęło w Oświęcimiu, jak na początku pisano, to musiano
                    by również tę sumę odjąć od 6 mln Polaków. A więc ile zmarło Polaków?
                    Pisze Pan, nie było pogromów! Nie bardzo mogę się z tym zgodzić a mało miejsca
                    nie pozwala mi tu przedstawić tematu. Mogę tylko napisać, że przed Poczdamem
                    wypędzono 400.000 ludzi z przygranicznych terenów. Niektórzy wysokiej rangi
                    oficerowie polscy mówiło 1.o mln. przed ustaleniami w Poczdamie. W czasie tych
                    wypędzeń zginęło ponad 2 mln Niemców. czy ta suma nie ODSTRASZA, BY OPOWIEDZIEĆ
                    MYŚMY NIC NIE ZROBILI.
                    Pozdrawiam
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=28346485&a=29270295
                    • kropekok1 Re: ilu? 08.11.05, 13:33
                      Wg. książki wydanej przez Oxford University, przed wojną zamieszkiwało w Polsce
                      3.275 mln Żydów. W Niemczech 365.000, w Czechach 360.000, na Węgrzech 440.000, w
                      Austrii 180.000. Po wojnie w Polsce 120.000, w Niemczech 85.000, w Czechach
                      55.000, na Węgrzech 200.000, w Austrii 16.000.
                      Zaraz po zakończeniu wojny oszacowano, iż zginęło 6 mln Żydów i tę liczbę się
                      ciągle powtarza. Czy jest ona prawdziwa, trudno udowodnić, gdyż nie prowadzi się
                      dokładnych badań. Zainteresowano się obozem w Oświęcimiu i badania doprowadziły
                      do tego, że z początkowych 6.0 mln jakie tam miały zemrzeć, liczbę tę
                      zmniejszano. Najpierw na 4.0 mln, później na 2,5 mln., a od dłuższego czasu mowa
                      jest o 975 tys. Żydów, 75.000 Polaków, 20.000 Romów i 15.000 jeńców rosyjskich
                      (patrz encyklopedia PWN). Można to wyczytać w samym Oświęcimiu i w kilku
                      polskich książkach. Ponieważ Oświęcim stał się symbolem zła, badano najczęściej
                      tylko ten obóz, nie zajmując się innymi, dlatego też nie wiadomo dokładnie, czy
                      dane podane na temat tamtych obozów są prawdziwe. Badający te sprawy Pressac i
                      Fritjof Meyer twierdzą, że w Oświęcimiu zmarło pomiędzy 631-711.000 osób.
                      Istnieją jeszcze niższe dane, ale nie należy ich jeszcze brać jako fakty, gdyś
                      muszą być potwierdzone.
                      Wg. ambasadora Izraela p. Ludwig Peleg, który w wywiadzie dla Rzeczpospolitej
                      29.01.05 na str. 2 powiedział, że w czasie całej wojny zginęło 3 mln. Żydów. W
                      Yad Vaschen w Izraelu, pomniku dla pomordowanych Żydów, zapisanych jest 3 mln
                      nazwisk. Natomiast wyznawca mojżeszowy, Stefan Bratkowski, piszący w
                      Rzeczpospolitej i innych gazetach, napisał we „Wprost” z 23 maja 2004, że
                      zginęło 11 mln. Żydów. W Polsce jak i w Niemcach istnieje paragraf zwany
                      kłamstwem Oświęcimskim. Trudno byłoby zarzucić p. Ambasadorowi, że kłamał, ale
                      Stefanu Bratkowskiemu należały to kłamstwo zarzucić. Ono nie powinno działać
                      tylko w kierunku, kiedy ktoś zniża albo w ogóle twierdzi, że nie było pogromu
                      Żydów.
                      A jeżeli już jestem przy pogromach, to przed wojną na terytorium ówczesnej
                      Polski, na tzw. Kresach było kilka pogromów, wykonanych przez polskie wojsko, a
                      prymas Polski Hlond w liście do wiernych prosił, by nie kupowali u Żydów. W
                      niektórych okolicach Polacy rysowali gwiazdę Dawida na sklepach żydowskich i
                      polewali zakupione przez klientów towary denaturatem i podpalali.
                      W czasie wojny było również prócz Jedwabnego w tamtej okolicy w bardzo dużo
                      wioskach tamtych okolicy żydowskie pogrom. Wydawano także Żydów Niemcom za litr
                      wódki i kilogram kiełbasy. W warszawie szmalcownicy mówili wprost Żydom, jak nie
                      dasz 2 tysięcy złotych to cię zakapujemy.
                      Co do pytania jak udowodnić te brakujące 3 mln Żydów, to jeszcze chwilowo nauka
                      tego nie może wytłumaczyć. Część zmarła w obozach a inni w różny sposób opuścili
                      Polskę. Jedni w kierunku Związku radzieckiego a inni uciekli przez Rumunię.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=28346485&a=29422063
                      • kagan_sodanus Re: ilu? 12,7 % było wyznawnia mojżeszowego w 08.11.05, 17:42
                        Polsce, co na 1939 rok daje liczbę izraelitów w Polsce no ok. 4,5 miliona.
                        Liczba ludności Polskiej w Rzeszy (granice z 1937) szacowana była na milion, i ok. 2% ludności CCCP w latach 60-70 miało być pochodzenia Polskiego ok. 4 milionów, na Litwie i Białorusi mieszka do dziś ok. miliona etnicznych Polaków.



                        kropekok1 napisał:

                        > Wg. książki wydanej przez Oxford University, przed wojną zamieszkiwało w Polsce
                        > 3.275 mln Żydów
                        • heern Skad wziales te 12,7% wyznawcow judaizmu? 09.11.05, 17:07
                          Jako Zydow liczysz takze tych polskich obywateli ,ktorzy Zydami byli jedynie
                          wedlug ustaw norynberskich ,a z religia zydowska nie mieli nic wspolnego?
                          Z tego co mi wiadomo Zydzi w latach 20 i 30 nie stanowili wiecej niz 10,5% -
                          10,9% ludnosci Polski,a pod koniec lat 30 to ich liczba spadla do 10%.

                          www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/dzieje_rzeczypospolita.html
                          Pierwszy spis ludności z 1921 roku wykazał 2.831.168 Żydów mieszkających w
                          Polsce (Bronsztejn, 1963), co stanowiło 10,5% ogółu mieszkańców kraju. Do
                          wyznania mojżeszowego przyznawało się wówczas około 8% ogółu mieszkańców kraju.
                          Żydzi koncentrowali się w miastach byłej Kongresówki, Galicji i kresów
                          wschodnich. Odznaczali się oni wyraźną odrębnością społeczno-zawodową. Na 100
                          osób czynnych zawodowo w Polsce, Żydów było 6,8 - z tego w handlu i
                          ubezpieczeniach 62, w przemyśle i rzemiośle 23, w komunikacji 10, w wolnych
                          zawodach i służbie publicznej 12, w rolnictwie 1. Pozycja ludności żydowskiej
                          była różna w poszczególnych regionach kraju. Na kresach wschodnich zdobyli
                          wyraźną przewagę gospodarczą, w byłej Kongresówce i Galicji utrzymywali silną
                          pozycję w handlu, przemyśle i drobnym rzemiośle, natomiast na Pomorzu,
                          Wielkopolsce i Śląsku byli słabi. Zamożność ludności żydowskiej, mimo
                          głębokiego zróżnicowania, była wyższa w porównaniu z zamożnością ludności
                          polskiej.

    • ariadna-enta Re: Ilu Polakow zginelo w czasie wojny??? 08.11.05, 19:37
      Czytam wasze posty i ocieram oczy ze zdumienia -wytłumaczcie mi proszę z łaski
      swojej jaka to różnica czy zginęło 2,4 czy 6 mkn Polaków jakie to ma niby
      dzisiaj znaczenie- a gdyby zginęło tylko milion to znaczy ,że nie ma o czym
      mówić i że w sumie nic wielkiego się nie stało?. Poza tym ja w szkole uczyłam
      się ,ze zginęło ok 6 mln OBYWATELI Polski, a to nie to samo co etniczni Polacy-
      dla mnie jest ważne ,że zginęło wielu niewinnych ludzi i nie ważne do cholery
      jakkiej byli narodowości i jakiego wyznania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka