thannatos
19.11.05, 15:23
Mdli mnie juz, gdy czytam teksty w stylu "Irakijczycy to bohaterski NAROD" lub
z drugiej strony "Irakijczycy zabijaja SAMI SIEBIE".
LUDZIE - pojmijcie NIE MA NARODU IRAKIJCZYKOW. Sa obywatele panstwa Irak. Ale
nie jest to NAROD. Pojmijcie, to a moze zrozumiecie choc troche z tego co sie
dzieje w Iraku.
W tej chwili w Iraku jest co najmniej PIEC stron konfliktu:
1. sunnici irakijscy
2. szyici irakijscy
3. Kurdowie
4. wojska okupacyjne wraz z marionetkowym rzadem irakijskim
5. naplywowi terrorysci.
Proba trzymania tego w kupie ma taki sam sens jak trzymanie w kupie Zwiazku
Radzieckiego lub Jugoslawii - nasila tylko destabilizacje rejonu.
Niezaleznie od tego jakie motywy mialo USA wchodzac do Iraku, obalajac Saddama
otworzylo puszke pandory, jaka jest to na predce sklecone przez brytyjskich
okupantow SZTUCZNE panstwo. Coz wiec sie dziwic, ze poszczegolne frakcje tego
dziwolonga naparzaja sie miedzy soba az milo. A oliwy do ognia dolewaja
specjalnie zaproszeni przez inwazje fachowcy z al-Kaidy.
No i mamy piekny tygiel, w ktorym kazdy sie naparza z kazdym.
Jak to rozwiazac? Pisalem wczesniej teraz powtorze:
1. Trzeba przestac udawac, ze istnieje cos takiego jak Irak. Tak samo istniala
Jugoslawia, Czechoslowacja i ZSRR.
2. Nalezy utworzyc Kurdystan, majac w d... Turcje (i przestac ja wciskac do UE
bo tak samo pasuje jak czopek z kolczatka na wysoki woltaz, koniecznie
pulsacyjny z opcja gwizdka, w pewne miejsce ciala). Dac im gwarancje
bezpieczenstwa przez wprowadzenie wojsk ONZ (obrona przed Turcja). I tu bedzie
spokoj.
3. Pozwolic na utworzenie Shiastanu zaleznego politycznie od Iranu. I tu tez
bedzie spokoj. Przynajmniej na razie.
4. Wycofac sie z obu tych terytoriow w cholere.
5. Przeniesc cale wojsko do "Sunnistanu" i pilnujac granic, krwawo stlumic
rebelie. Nastepnie przypilnowac, aby odbyly sie tak demokratyczne wybory, i
wszystkie pozostale sraty w laty. Nastepnie pozostawic tam kontyngent 50 tys.
dla trzymania porzadku.
Czy jest to rozwiazanie doskonale - NIE:
1. wkurzy sie Turcje - to jest JEDYNY realny problem.
2. wzmocni sie Iran.
3. iranskie rakiety bede mialy blizej do Tel-Avivu.
Ale:
1. Ograniczy sie skale problemu - podstawowym problemem w Iraku byla tyrania
mniejszosci sunnickiej nad pozostalymi. W ten sposob beda mogli tyranizowac
samych siebie. Wojska amerykanskie osiagna bardzo wysoka liczebnosc w stosunku
do okupowanego obszaru - pozwoli to na krotko wzmoc terror okupacyjny (czasem
trzeba) i przypilnowac granic, co jest najwazniejsze.
2. Wplywy Iranu wzrosly i tak niesamowicie w rejonach szyickich. Poza tym atak
i okupacja Iraku versus cackanie sie z Korea Pln. daly Iranowi bardzo wyrazna
wskazowke co trzeba miec, aby rezim mogl spac spokojnie. Ciezko jest tam
jeszcze bardziej popsuc sytuacje. :7 Niestety Iran trzeba zostawic na razie na
deser, poslugujac sie na razie metodami nasisku politycznego i gospodarczego.
3. Bedzie sie mialo w kleszczach Syrie. Trzeba bedzie tylko uzyc odpowiedniej
dzwignie, aby zaistaniala tam "bezkrwawa rewolucja" i po klopocie.