xavras_wyzhryn
10.01.06, 03:06
Ciekawe co na to nasza "ekspertka" evcia15
i jej wierni rusofilni przyklaskiwacze w stylu agenta zlegowasyla. :)
Koniec specjalnych stosunków na linii Moskwa - Berlin. Dwie trzecie Niemców
chce zaostrzenia polityki wobec Kremla, a Angela Merkel krytykuje Putina.
Przyjacielskie kontakty rosyjsko-niemieckie to już historia.
Poprzedni kanclerz Niemiec Gerhard Schröder był "osobistym przyjacielem"
Władimira Putina i jednym z architektów kontrowersyjnego projektu gazociągu
bałtyckiego. Jego następczyni Angela Merkel używa zupełnie innych słów.
Świadczy o tym jej najnowszy wywiad udzielony niemieckiemu tygodnikowi "Der
Spiegel". Zapytana, czy można nadal mówić o przyjaźni z Rosją, odparła, że jej
rząd ma wobec Moskwy większy dystans niż poprzednicy.
"Myślę, że określenie "strategiczne partnerstwo" byłoby bardziej właściwe. Nie
podzielamy z Rosją tylu wspólnych wartości, co z Ameryką" - stwierdziła,
dodając jednak, że Niemcy "potrzebują dobrych, stabilnych stosunków z Rosją",
aby zapewnić sobie stały dopływ gazu. Rosyjski serwis informacyjny Lenta.ruod
razu zatytułował swoją informację: "Kanclerz Niemiec odmówiła określenia Rosji
jako przyjaznego państwa". Będzie miała okazję o tym porozmawiać z prezydentem
Rosji, którego odwiedzi 16 stycznia, trzy dni wcześniej spotka się z George'em
Bushem w USA.
Zmiana w niemieckiej polityce wynika między innymi ze zmiany nastrojów w
Niemczech. Obywatele tego kraju najwyraźniej przerazili się
rosyjsko-ukraińskim sporem o gaz i doszli do wniosku, że postawa rosyjskiego
prezydenta Władimira Putina nie jest "nieskazitelnie demokratyczna", jak to
twierdził Schröder.
Swojemu byłemu kanclerzowi rację skłonnych jest przyznać zaledwie 15 procent
Niemców. Jak wynika z cytowanego przez "Spiegla" sondażu instytutu TNS
Infratest, aż 74 proc. z nich uważa, że Putin nie jest prawdziwym demokratą.
Dlatego też Niemcy są przekonani, że należy zmienić politykę wobec Rosji. Aż
65 proc. ankietowanych uważa, że nowy rząd Angeli Merkel powinien bardziej
krytycznie podchodzić do Moskwy. Inaczej uważa zaledwie 24 proc.
Niedzielny "International Herald Tribune" cytuje znanego eksperta Alexandra
Rahra z Niemieckiej Rady Stosunków Międzynarodowych: Angela Merkel "nie ma
romantycznej wizji Rosji. Nie sądzę, by specjalnie lubiła Rosję, aleją
rozumie". Jeszcze przed wyborami przyszła kanclerz i jej chadeccy koledzy
podkreślali wielokrotnie, że w razie wygranej zmienią politykę wobec Moskwy. -
Nowe osie nikomu nie pomagają - mówił w czerwcu 2005 r. lider chadeków
Wolfgang Schäuble. - Po zmianie rządu relacje między Niemcami a Rosją będą
kształtować się inaczej. Nasi polscy sąsiedzi nie będą mieli wówczas powodów
do obaw, że stosunki Niemieci Rosji kształtowane są ponad ich głowami.
"International Herald Tribune" zauważa, że stanowisko Berlina ma decydujące
znaczenie, "ponieważ obecne stosunki Europy z Rosją zostały w znacznej mierze
ukształtowane przez Niemcy - to one nawiązały kontakty gospodarcze z Moskwą
podczas zimnej wojny i są jak dotąd największym konsumentem rosyjskiego gazu".
Ukraińsko-rosyjski spór o gaz wywołał w Niemczech także kolejną dyskusję o
energii atomowej. Zaniepokojeni przyszłością dostaw surowców energetycznych
bawarscy chadecy z CSU, w tym niemiecki minister gospodarki Michael Glos,
domagają się wznowienia rozmów o zachowaniu elektrowni atomowych w tym kraju.
Poprzedni rząd, pod naporem Zielonych i części opinii publicznej, zadecydował
o likwidacji wszystkich elektrowni atomowych (obecnie jest ich jeszcze 17) do
roku 2021. W niedzielę podobne zdanie wyraził jeden z liderów CDU, partii pani
kanclerz, premier Hesji Roland Koch.
Zrodlo:
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060109/swiat/swiat_a_2.html
I jeszcze ciekawe zestawienie:
rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_060109/swiat_a_2-2.F.jpg
Pocieszajace... :-)