Dodaj do ulubionych

American Dream i Upward Mobility

14.05.06, 03:53
Wiele czarnowidzenia i szarlatanów sprzedających snake oil galonami.
Przoduje w tym jak zawsze Economic Policy Institute.
Opracowuje coraz to nowe nalepki na butelki ze snake oil.
No ale nie ma czemu sie dziwic skoro połowa zarzadu i wiekszość pieniędzy
pochodzi ze zwiazków zawodowych. To tak jak Instytut w którego zarzadzie są
sami tytoniowcy i za ich pieniadze opracowuje (nalepki) o braku szkodliwości
palenia tytoniu.
Polecam waszej uwadze poniższy artykuł:
www.businessweek.com/magazine/content/05_25/b3938103_mz057.htm
Obserwuj wątek
    • jennifer5 Re: American Dream... 14.05.06, 05:36
      felusiak1 napisała:

      > Wiele czarnowidzenia i szarlatanów sprzedających snake oil galonami.
      > Przoduje w tym jak zawsze Economic Policy Institute.
      > Opracowuje coraz to nowe nalepki na butelki ze snake oil.
      > No ale nie ma czemu sie dziwic skoro połowa zarzadu i wiekszość pieniędzy
      > pochodzi ze zwiazków zawodowych.

      ---

      pochwal sie wiedza i zamiast krytyki tych co uwazaja inaczej przedstaw swoj
      punkt widzenia potwierdzajacy ze "nalepki na butelki ze snake oil" klamia.
      Prosze masz pole do popisu za swoimi 'pogladami' a moze... 'podgladami' co f...?
    • gspnstr Re: American Dream i Upward Mobility 14.05.06, 06:15
      No oczywiscie. Wszyscy inni sa w bledzie, co?
      Tylko ten facio, ktory wymyslil sobie nowa teorie ekonomiczna i ja promuje, ma
      racje. Profesorowie, ktorzy wykladaja ekonomie na uniwersytetach sie myla, ale
      facio ktory uczy ekonomii swoich kolegow w redakcji gazety ma racje.

      To tak jak z kosztami wojny w Iraku - ekonomisci pisza o 1-2 bilionow dolarow, a
      ty uparcie bedziesz cytowal Rumsfelda czy Wolfowitza, ze tak nie jest.
      • felusiak1 Why don't you read before you talk 14.05.06, 07:22

        • gspnstr Why don't you read before you talk - exactly! 14.05.06, 18:43
          Ze tez ci sie chce po nocy tu bujac...

          Przeczytalem artykul. I jednego nie moge zrozumiec: skoro jest tak dobrze, to
          dlaczego jest tak zle? Dlaczego tak niskie poparcie dla Busha? Dlaczego tyle
          niezadowolenia? Tylko nie zwalaj wszystkiego na tzw. "lewicowe media" - ta 'get
          out of jail free card' juz sie przejadla.

          Ale konkretnie, jesli jest tak swietnie, to jak to jest, ze median household
          income maleje? Dlaczego maleje srednia klasa (zalozmy, ze chodzi o household
          income w granicach $25 - 75 tysiecy) a rosnia grupa najubozszych? Dlaczego
          rosnie poverty rate? Tylko daj fakty, a nie jakies bzdurne bajanie, ze ludzim
          sie nie chce pracowac.
          • felusiak1 Re: Why don't you read before you talk - exactly! 14.05.06, 19:25
            Wirzę, że przeczytałeś ale widzę, że nic z tego nie przyswoiłeś.
            Nic na to nie poradzę. Jeśli sytuacja gospodarcza widziana jest poprzez pryzmat
            cen benzyny to jesteśmy blisko upadku, w głębokiej recesji i wszystko co zostało
            do zrobienia to kupno sznura na kredyt.
            Houshold income nie spada od 2003, utrzymuje sie na tym samym poziomie.
            Poverty rate? Daj sobie z tym spokój. Administracyjna bzdura. I tu w USA i w EU.
            Pomyśl, granicą ubóstwa jest 19 tys na czteroosobowa rodzine. Zatem z założenia
            rodzina w Teksasie o dochodach 18 tys zaliczana jest do ubogich ale rodzina w
            NYC o dochodach 30 tys do ubogich zaliczana nie jest chociaż jest biedniejsza od
            tej z Teksasu. Rozmawialiśmy o tym w innym wątku, ci z Teksasu aby życ na
            identycznym poziomie w NYC potrzebuja 36 tys. A rownowartość tych nowojorskich
            30 tys w Teksasie wynosi 15 tys i kwalifikuje do biednych.
            Niezadowolenia dużo, wszyscy narzekają na droga benzynę i nadal kupują SUV i w
            weekend drogi są zapchane bardziej niż przed rokiem.
            W moim neighborhood bardzo duzo sie buduje. Domy sa rozwalane i w ich miejsce
            stawiane sa nowe, obszerne jednorodzinne domy. Rozwalane domy sa w znakomitym
            stanie, też jednorodzinne, obszerne. Od połowy lat 50-tych, kiedy zbudowano te
            dzielnice nic takiego nigdy nie miało miejsca. W NYC gdzie nie spojrzysz
            wszędzie dźwigi i budowy. Powiedz mi jak to mozliwe skoro tak źle sie dzieje?
            I skąd to przekonanie, że srednia klasa sie kurczy? Z prasy? Czy od Krugmana?
            W połowie lat 90-tych identyczna sytuacja gospodarcza opiewana była w prasie
            jako "the best ever" z jednego względu i ty dobrze wiesz z jakiego.
            Faktem jest, że ponad 80% dziennikarzy sprzyja demokratom i to oni opisuja nam
            rzeczywistość poprzez pryzmat własnego światopoglądu. Dlatego w prasie
            demokratyczni prezydenci są znakomici a republikańscy zabieraja dzieciom
            jedzenie z talerzy.
            • gspnstr Re: Why don't you read before you talk - exactly! 14.05.06, 19:48
              > Houshold income nie spada od 2003, utrzymuje sie na tym samym poziomie.

              Powiedzmy. Wedlug Census Bureau median household income spadl bodaj o 0.2%, ale
              niech ci bedzie. Od 2000 spadl w sumie gdzies ok. 3.5%. A spadek to nie wzrost,
              gdy ostatni raz sprawdzalem.

              > I skąd to przekonanie, że srednia klasa sie kurczy? Z prasy? Czy od Krugmana?

              Znow dane z Census Bureau. Surowe cyfry, nie zadna propaganda.

              > Pomyśl, granicą ubóstwa jest 19 tys na czteroosobowa rodzine. Zatem z
              > założenia rodzina w Teksasie o dochodach 18 tys zaliczana jest do ubogich ale
              > rodzina w NYC o dochodach 30 tys do ubogich zaliczana nie jest chociaż jest
              > biedniejsza od tej z Teksasu.

              Wziawszy pod uwage gestosc zaludnienia w duzych aglomeracjach typu NYC, sadze,
              ze na duza skale to sie wyrownuje. Powiem wiecej, gdyby popatrzec na to z
              twojego punktu widzenia i zbadac pod katem miejsca zamiaszkania, poverty rate
              bylaby pewnie jeszcze wyzsza.
              • felusiak1 Re: Why don't you read before you talk - exactly! 15.05.06, 01:15
                Jest to kwestia wiarygodności. Moim zdaniem wystarczy wskazać na spadek dochodu
                w 2002 roku i napisać, że od tego czasu utrzymuje sie na niezmiennym poziomie
                co wskazuje na brak postepu i jednocześnie będąc zgodne z faktami nie ucieka sie
                do ideologicznej propagandy. Ów brak postepu wskazuje jednoznacznie, że dobra
                sytuacja gospodarcza nie przekłada się na wzrost houshold income. Można też
                wskazac na przyczyny dlaczego tak jest ale to wymaga wyeksponowania, że
                gospodarstwa domowe samotnych matek z dziećmi z roku na rok uzyskują coraz
                mniejsze dochody. Jest to raczej wina patologicznej sytuacji niż ogólnej
                kondycji gospodarki.
                Poverty rate, jak juz pisałem jest ustalana biurokratycznie na poziomie całego
                kraju nie biorąc pod uwagę różnic w kosztach utrzymania. Znacznie lepsze sa
                stanowe pułapy ubóstwa chociaż i tu można porzadnie ugrzęznąć. Najlepszym
                wskaznikiem byłyby statystyki robione pod kontem regionalnym ale tych sie
                niestety nie robi i tak naprawde nie wiemy ile rodzin żyje w biedzie.
                Buć może jest ich wiecej niz nam sie podaje, byc może nie.
                • bam_buko Re: Why don't you read before you talk - exactly! 15.05.06, 02:36
                  Felusiak!! dobrze sie stalo,ze zalapalismy sie jeszcze na "american dream"
                  w jakims stopniu.
                  Dzisiaj mlodzi ludzie widza to inaczej,nie chca slyszec o przeszlosci,nie wiele
                  mysla o przyszlosci,zyja z dnia na dzien czesto gesto na kredyt

                  Przeczytalem...liczby,statystyki,porownania
                  lecz zycie to nie je bajka,to je bitwa
                  • felusiak1 Re: Why don't you read before you talk - exactly! 15.05.06, 04:33
                    Mam z życia dwa przykłady. Przyjaciela syn skonczył computer science na Queens
                    College przed 4 laty a że dobrze sie uczył z mety dostał prace za 67 tys.
                    Praca zapłaciła za studia inzynieryjne w tej samej uczelni. Dzis chłopak ma 26+
                    lat i zarabia 100 tys.
                    Mojej zony przyjaciółki córa skończył ekonomie na SUNY, dostała prace za 28 tys.
                    i był bardzo niezadowolona. Zwolniła się, wzieła pożyczkę, poszła na dwa lata na
                    studia, skończyła i od jutra zaczyna prace jako RN w Columbia-Presbyterian
                    za 77 tys.
                    Jej siostra rzuciła studia po drugim roku i pracuje. W biurze. Zarabia 22 tys.
                    i jest zadowolona.
                    Może to rzecz gustu?
                • gspnstr Re: Why don't you read before you talk - exactly! 15.05.06, 18:01
                  > Jest to kwestia wiarygodności.

                  Nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedziec. Ze dane Census Bureau nie sa
                  wiarygodne?
                  • felusiak1 Re: Why don't you read before you talk - exactly! 15.05.06, 21:12
                    chcę powiedzieć, że czarnowidzący felietoniści koloryzują aby felietony
                    bardziej straszyły lub malowały obraz rzeczywistości w głębszej czerni.
                    Taka jest teraz moda. Zapewniam cię, że kiedy prezydentem zostanie demokrata
                    moda ulegnie zmianie, bezdomni znikną a gospodarka znowu zacznie rozwijać się i
                    ludziom będzie żyło sie dostatniej. Wtedy NYT zacznie serie artykułów
                    wyjaśniających skad bierze sie wysoka cena benzyny.
                    zreszta, co ja ci bedę tłumaczył. Jak zechcesz to sam zauważysz wszystko co
                    musisz zrobić to czytać z obu stron barykady, to poszerza spojrzenie.
                    • gspnstr Re: Why don't you read before you talk - exactly! 16.05.06, 16:26
                      > chcę powiedzieć, że czarnowidzący felietoniści koloryzują aby felietony
                      > bardziej straszyły lub malowały obraz rzeczywistości w głębszej czerni.

                      Ale co to ma wspolnego z danymi wyciagnietymi przez mnie z tabelek Census Bureau?
                      To nie felieton, nie interpretacja tylko fakty zrodlowe.
    • kokosz_is_back Re: American Dream i Upward Mobility 16.05.06, 23:42
      felusiak, czy ty i towarzysz Tompsom
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka