Dodaj do ulubionych

Polskie poczucie humoru

24.05.06, 15:42
rozni sie czyms od niemieckiego czy francuskiego?

Duzo jest zartow abstrakcyjnych chyba. Polacy lubia tworzyc slowa
(zwierzoczlowiekoupior) i sie nimi bawic. Podobnie zreszta jak Anglicy czy
Francuzi.

Niemcy tez sie smiac lubia, ale zart musi miec rece i nogi.

Jeszcze cos, im wiecej kawalow w Polsce tym gorsza sytuacja polityczna. We
Francji chyba nie, bo rzad osiagnal dno z afera Clearstream a nikt nie
zartuje. Ludzie sie raczej smuca.

A wy jak polskie poczucie humoru widzicie?

PF
Obserwuj wątek
    • krystian71 tak 24.05.06, 15:43
      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060524/publicystyka/publicystyka_a_4.html
    • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 16:29
      polski_francuz napisał:

      > rozni sie czyms od niemieckiego czy francuskiego?
      >
      > Duzo jest zartow abstrakcyjnych chyba. Polacy lubia tworzyc slowa
      > (zwierzoczlowiekoupior) i sie nimi bawic. Podobnie zreszta jak Anglicy czy
      > Francuzi.
      >
      > Niemcy tez sie smiac lubia, ale zart musi miec rece i nogi.
      >
      > Jeszcze cos, im wiecej kawalow w Polsce tym gorsza sytuacja polityczna. We
      > Francji chyba nie, bo rzad osiagnal dno z afera Clearstream a nikt nie
      > zartuje. Ludzie sie raczej smuca.
      >
      > A wy jak polskie poczucie humoru widzicie?
      >
      > PF

      przede wszystkim w Polsce zawsze kwitl humor polityczny,ale ten w dobrym
      gatunku. oczywiscie,ze kazdy kraj ma swoje zarty i swoje poczucie humoru,przy
      czym mysle,ze dawny polski humor byl na znacznie lepszym poziomie od
      dzisiejszego,ktory niejednokrotnie jest prymitywny i chamski,podobnie jak w
      wielu krajach. twoja obserwacja co do korelacji miedzy jakoscia humoru a
      sytuacja gospodarcza jest trafna,tyle,ze nie adekwatna do obecnego stanu rzeczy.
      widze,ze dalej nie mozesz tych POpaprancow przezyc,ale czas moj drogi "move
      on",bo co sie stalo to juz sie nie odstanie:)
      • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 16:39
        "twoja obserwacja co do korelacji miedzy jakoscia humoru a sytuacja gospodarcza
        jest trafna,tyle,ze nie adekwatna do obecnego stanu rzeczy"

        Lubie babki, ktore wiedza czego chca i co lubia a czego nie.

        Juz mnie takie dwa razy naciagnely na wymiane obraczek:)

        PF
        • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 16:45
          polski_francuz napisał:

          > "twoja obserwacja co do korelacji miedzy jakoscia humoru a sytuacja gospodarcza
          >
          > jest trafna,tyle,ze nie adekwatna do obecnego stanu rzeczy"
          >
          > Lubie babki, ktore wiedza czego chca i co lubia a czego nie.
          >
          > Juz mnie takie dwa razy naciagnely na wymiane obraczek:)
          >
          > PF

          he,he jak widac masz zle wyczucie sytuacji,ale moze humor ci zato dopisuje.
          czytajac ciebie dziwie sie,ze tylko dwie cie naciagnely pf,bo sam sie prosisz:))))))
          • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 16:55
            Na trzecia wymiane musialby moja druga wybranke porzucic. A ja dosc lubie:)

            PF
            • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 17:54
              polski_francuz napisał:

              > Na trzecia wymiane musialby moja druga wybranke porzucic. A ja dosc lubie:)
              >
              > PF

              jak to mowia pf do trzech razy sztuka,moze nie bedziesz musial juz sie wiecej
              starac:)
    • dritte_dame Re: Niemieckie poczucie humoru 24.05.06, 16:44
      polski_francuz napisał:

      > Niemcy tez sie smiac lubia, ale zart musi miec rece i nogi.

      Uhum.
      Zauwazylam ze rece i nogi.

      Glowa za to jest juz opcjonalna.
      • polski_francuz Re: Niemieckie poczucie humoru 24.05.06, 17:00
        Niemcy lubia tez humor sytuacyjny.

        Ale jak sie ich jezyk dobrze opanowuje, to idzie sie posmiac tez ze slow. Moj
        sekret zartowania z Niemcami to slowna prowokacja. Ale na to trzeba ludzi znac
        i oni musza cie znac. Bo moze zajsc "communication breakdown" i mozesz kogos
        smiertelnie obrazic.

        Niemcy smieja sie chetnie i bezbolesnie. Polacy i Francuzi lubia sie posmiac
        bolesnie (z czyichs przywar).

        A to nieladnie.

        PF
        • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 24.05.06, 23:29
          polski_francuz napisał:

          > Niemcy smieja sie chetnie i bezbolesnie. Polacy i Francuzi lubia sie posmiac
          > bolesnie (z czyichs przywar).
          >

          Aaa, to dlatego Niemcy od kilku dziesięcioleci opowiadają Polnische Witze!
          • schlagbaum Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 00:34
            wujekjurek napisał:

            > polski_francuz napisał:
            >
            Polnische Witze!
            >
            Co to jest ?

            Moze myslales o Polish Jokes ?
            • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 03:02
              schlagbaum napisał:

              > Co to jest ?
              >
              > Moze myslales o Polish Jokes ?
              >

              Tak, jak się okazuje kawały o Polakach powstały w Niemczech na przełomie XIX i
              XX wieku a nie w Hollywood w latach 70-tych.
              • schlagbaum Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 11:22
                wujekjurek napisał:

                >
                > > Moze myslales o Polish Jokes ?
                > >
                >
                > Tak, jak się okazuje kawały o Polakach powstały w Niemczech na przełomie XIX
                >i XX wieku a nie w Hollywood w latach 70-tych.

                a co to ma za znaczenie ?

                Schemat jest prosty. Opowiada sie historyjke o durniach i przypisuje ja jakies
                grupie.
                Te same dowcipy opowiada sie o policjantach, bladynkach, Austiakach a w usa o
                Polakach.
                W usa wciaz jeszcze Polak funkcjonuje jako synonim przyglupa. Musi byc po temu
                powod.
                Nie ma tego juz nigdzie w Europie.
                Jezeli opowiada sie dowcipy na temat Polakow to nie dotyczy to juz ich walorow
                umyslowych. Ta tradycja trwa chyba juz tylko w usa.

                PS

                Polnische Witze to dowcipy rodem z Polski.
                To o co jak sie domyslam Tobie chodzi to Polen Witze.





                >
                • polski_francuz Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 13:07
                  "W usa wciaz jeszcze Polak funkcjonuje jako synonim przyglupa"

                  To prawda. "Big Lebowski" tego przykladem. Ale, ja osobiscie nic przeciwko temu
                  nie mam. Jak slusznie napisales, prawdziwe poczucie humoru to umiejetnosc
                  smiania sie z siebie samego.

                  Nie musze byc forografowany na pomniku. Jak troche schudne, to zaakceptuje
                  nawet forografie na sedesie.

                  PF
                  • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 18:45
                    Masz trochę racji ale nie dlatego, że przeciętny Amerykanin ma takie zdanie o
                    Polakach, bo przeciętny Amerykanin Polaka nigdy w życiu nie spotkał. Są
                    oczywiście wyjątki. Poznałem wielu Amerykanów z Pensylwanii, którzy na dźwięk
                    mojego nazwiska uśmiechali się przyjaźnie i wspominali, że połowa klasy w jego
                    (jej) szkole to byli Polacy (chodziło oczywiście o Amerykanów polskiego
                    pochodzenia) i widac było, że są to miłe wspomnienia. Negatywny wizerunek
                    Polaka został storzony przez media w latach 70-tych.
                • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 18:40
                  Na początek przepraszam ale jeśli chodzi język niemiecki to jestem już zupełnie
                  niegramotny. Kilka lat temu coś jeszcze potrafiłem powiedziec i napisać ale I
                  habe fast alles fergessen.

                  Kawały o Polakach powtały w Niemczech na początku XX wieku aby wzbudzić w
                  Niemcach jeszcze więcej niechęci w stosunku do grupy etniczne na Wschodzie
                  kraju, która z jakiegoś powodu czuła się nieszczęśliwa i marzyła o niepodległym
                  państwie. Czytałem chyba w tym roku o jakimś niemieckim talk show, w którym
                  prowadzący jakoś nie mógł się od nich powstrzymać. Po powodzi w Polsce
                  powiedział podobno, że dzięki temu Polacy nareszcie się umyją.

                  Jeśli chodzi o USA, to tutejsza wolność wypowiedzi gwarantuje, że można
                  opowiadać kawały o wszystkich chyba, że... No właśnie, wyłączeni są Murzyni,
                  Żydzi, homoseksualiści, kobiety (za wyjątkiem naturalnych blondynek), Hindusów,
                  od pewnego czasu muzułmanów. Pozostają więc biali heteroseksualni mężczyźni
                  religii chrześćjańskiej (najchętniej katolickiej) z jakiegos egzotycznego
                  kraju, którego nikt nie potrafi znaleźć na mapie.
                  • zejman1 Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 19:18

                    Wujekjurek napisal:

                    "Jeśli chodzi o USA, to tutejsza wolność wypowiedzi gwarantuje, że można
                    opowiadać kawały o wszystkich chyba, że... No właśnie, wyłączeni są Murzyni,
                    Żydzi, homoseksualiści, kobiety (za wyjątkiem naturalnych blondynek), Hindusów,
                    od pewnego czasu muzułmanów. Pozostają więc biali heteroseksualni mężczyźni
                    religii chrześćjańskiej (najchętniej katolickiej) z jakiegos egzotycznego
                    kraju, którego nikt nie potrafi znaleźć na mapie."

                    Ciekawe, ale chyba prawdziwe spostrzezenia na temat rozsiewaczy "praw
                    czlowieka" po calym swiecie. Dorzucilbym do tego towarzystwa, jakie mozna
                    dowoli krytykowac, takze papieza, ktory jest jakby wzorcowym, ulubionym
                    workiem sparringowym "amerykanskiej elity".
                    Zupelnie kabotynskie sa "spostrzezenia" "elit" amerykanskich, ze to Kosciol
                    (oczywiscie mowia te typy o Kosciele katolickim) "jest odpowiedzialny za
                    miedzynarodowy terror"...muzulmanow.Niby dlatego, ze ich...popiera. To kawal w
                    stylu amerykanskim. Czyli:prymitywnym.
                    (Z)

                    Ps.: Przypominam sobie, ze pod koniec lat 70-tych te same elity oskarzaly
                    Kosciol o to, ze "kolaboruje z komunistami" i "rozsiewa zaraze komunistyczna po
                    swiecie". To tez kawal.Ale Polacy czesto w takie kawaly wierza- w zaleznosci od
                    tego, kto je rozpowszechnia.

                    • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 19:30
                      Napisałem jak to wygląda w USA, bo to akurat wiem z autopsji. Niestety Europa
                      Zachodnia nie jest lepsza. Chyba nie możesz się spodziewać kawału o
                      homoseksualistach w gazecie w Berlinie. Oni tam wolą Paradę Wolności. Nie
                      oznacza to, że ja akurat lubię tego typu żarty ale jeśli można o papieżu to
                      powinno być wolno o wszystkich.

                      Kościół Katolicki jest też dość powszechnie winiony za AIDS w Afryce, że to
                      niby zabrania używania gumek. A gdyby nie zabraniał to Afrykanie zaczęli by
                      ich używać? To też kawał.
                      • zejman1 Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 19:42
                        No wlasnie: Kosciol jest winny wszystkiemu.Gdyby nie on, postep ludzkosci
                        zostalby osiagniety. Co jednak robic w przypadku, gdy ludzie sie wiary
                        czepiaja?
                        Zgadza sie: Europa nie jest lepsza ale rodzi sie pytanie:Czy bylaby ona taka
                        bez wydatnej pomocy jej elitom ze strony elit amerykanskich
                        (Z)
                        • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 20:21
                          zejman1 napisał:

                          > Zgadza sie: Europa nie jest lepsza ale rodzi sie pytanie:Czy bylaby ona taka
                          > bez wydatnej pomocy jej elitom ze strony elit amerykanskich
                          >

                          Elicie amerykańskiej imponuje elita europejska więc nie wiem kto ma na kogo
                          większy wpływ.
                          • zejman1 Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 20:36
                            Wujekjurek:

                            "Elicie amerykańskiej imponuje elita europejska więc nie wiem kto ma na kogo
                            większy wpływ."

                            Nie wiem czy tak jest. Moze elity te chlona pewne, okreslone i wykute w pewnych
                            osrodkach ideologicznych wartosci, wzajemnie od siebie? No ale jest pewne,ze
                            wieksze pieniadze finansuja idee wyartykulowane przez amerykanskie elity.
                            Dlatego staja sie one "cenna zdobycza" wszystkich ludzi na swiecie.
                            Lub maja sie nia stac-bez wzgledu na koszty zyc ludzkich.
                            (Z)





                      • polski_francuz Berliner Witz 25.05.06, 20:00
                        "homoseksualistach w gazecie w Berlinie"

                        Berlin jest (a przynajmniej byl) po pierwsze miastem hugonotow. Ktorzy sie po
                        klesce we Francji tam przeniesli. No wiec juz poczucie humoru, zwane Berliner
                        Witz, sie podnioslo.

                        Po drugi kazdy Berlinczyk ciagnie lacha z wszystkiego, bo taka juz jest jego
                        berlinska natura.

                        Wybierz zatem inne miasto niz Berlin. Bo Berlin akurat znam.

                        Ich war ein Berliner!

                        PF
                        • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 20:11
                          Francuz napisal:

                          "Po drugi kazdy Berlinczyk wszystkiego..."

                          Przyznam szczerze, ze tego nie rozumiem.Co znaczy "ciagnie lacha" ?
                          Poza tym nie bardzo wiem, czy przyjazd hugenotow do Barlina(o ile to
                          rzeczywiscie mialo miejsce)podniosl poziom berlinczykow? To musieli byc bardzo
                          dowcipni ludzie, ci hugenoci.Wydaje sie, ze znasz ich dobrze.
                          Znasz moze jakies ich wice? Posmiejemy sie razem?
                          (Z)
                          • zejman1 Re:PF broni krotochwilnych hugenotow. 25.05.06, 20:25

                            Cytat z internetowego artykulu o tych ludziach:

                            "Hugenoci odegrali w Europie ważną rolę pod względem kulturalnym. Korzystając
                            ze świeżo uzyskanej wolności, wydawali literaturę, która miała wpływ na myśl
                            filozoficzną doby oświecenia oraz na idee tolerancji. Na przykład pewien
                            francuski protestant przetłumaczył dzieła angielskiego filozofa, Johna Locke'a,
                            propagujące koncepcję prawa naturalnego. Inni pisarze protestanccy podkreślali
                            znaczenie wolności sumienia. Sformułowano pogląd, że posłuszeństwo wobec władcy
                            jest względne i można je wypowiedzieć jeśli złamią oni umowę zawartą z ludem.
                            Dlatego, jak wyjaśnia historyk Charles Read, odwołanie edyktu nantejskiego
                            stanowiło „jedną z oczywistych przyczyn rewolucji francuskiej”.

                            "Hugenoci odegrali wazna role w Europie"....i byli kolkiem a nawet "oczywista
                            przyczyna rewolucji francuskiej". To cenne spostrzezenie.I tragiczne w swej
                            wymowie.Dla calej Europy i dla Ameryki.Dzisiaj takze dla swiata.Zaiste:jakiz
                            humor...Pekamy wprost ze smiechu.
                            Gdziez wiec ten humor hugenocko-berlinski o ktorym sie rozpisuje PF?
                            (Z)



                          • polski_francuz Osobiste poczucie humoru 25.05.06, 20:31
                            Wicow hugenotow nie znam.

                            Zwiazalem jeden fakt z jedna obserwacja. Jeden, to ze Berlinczycy sa dowcipni.
                            Drugi, ze przyjechali tam francuscy hugenoci. W domysle Francuzi sa dowcipni i
                            dali gen humoru Berlinczykom.

                            "Ciagnac lacha" tzn podrwiwac lagodnie.

                            Abysmy sie razem posmiali musze znac twoje poczucie humoru.

                            Aby to poznac, potrzebny mi krotki kwestionariusz osobowy: wiek, plec, miejsce
                            zamieszkania, ostatni ksiazka z ktorej sie smiale(a)s i ostatni film na ktorym
                            sie smiala(e)s.

                            Obawiam sie jednak, ze nie i nie odpowiesz i nie masz poczucia humoru.

                            Moze sie jednak myle?

                            PF

                            • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 20:34
                              polski_francuz napisał:

                              > "homoseksualistach w gazecie w Berlinie"
                              >
                              > Berlin jest (a przynajmniej byl) po pierwsze miastem hugonotow. Ktorzy sie po
                              > klesce we Francji tam przeniesli. No wiec juz poczucie humoru, zwane Berliner
                              > Witz, sie podnioslo.
                              >
                              >
                              e tam pf,spora czesc hugenotow wyniosla sie do poludniowej afryki i bardzo
                              dobrze zrobili,gdyz zalozyli tam wspaniale winnice ,ktore to zapoczatkowaly
                              wspaniale tradycje robienia przednich win. smiem twierdzic,ze sa one lepsze od
                              francuskich,ze wzgledu na klimat. czy to ma cos wspolnego z humorem,tego nie
                              wiem,ale widzialm ludzi,ktorzy po ich wypiciu byli na luzie. moze dlatego,ze tw
                              winnice sa wspaniale,moze dlatego,ze wino jest przednie a moze dlatego,ze europa
                              daleko,tego nie wiem:)
                              • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 20:49


                                i-love-2bike:

                                "e tam pf,spora czesc hugenotow wyniosla sie do poludniowej afryki i bardzo
                                dobrze zrobili,gdyz zalozyli tam wspaniale winnice ,ktore to zapoczatkowaly
                                wspaniale tradycje robienia przednich win. smiem twierdzic,ze sa one lepsze od
                                francuskich,ze wzgledu na klimat. czy to ma cos wspolnego z humorem,tego nie
                                wiem,ale widzialm ludzi,ktorzy po ich wypiciu byli na luzie. moze dlatego,ze tw
                                winnice sa wspaniale,moze dlatego,ze wino jest przednie a moze dlatego,ze europa
                                daleko,tego nie wiem:)"

                                Mowienie o winach z Pld Afryki jako o "winach jakosciowych" jest samo w sobie
                                wspanialym zartem. Dzieki za to.
                                (Z)
                                • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 20:58
                                  zejman1 napisał:

                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Mowienie o winach z Pld Afryki jako o "winach jakosciowych" jest samo w sobie
                                  > wspanialym zartem. Dzieki za to.
                                  > (Z)

                                  niestety nie moge tego samego powiedziec o czytaniu twopich pseudomadrosci,jak
                                  zwykle bredzisz bez sensu.najwyrazniej do szwecji one nie dochodza lub nie stac
                                  cie na nie stad twoj bol i brak humoru,co juz jest constant na tym forum.
                                  • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:16
                                    Wiec nie musisz, kolego, czytac. Martwi mnie(ale nie za duzo. Mowiac
                                    prawde:wisi mi to, ale chce byc kulturalny), ze gustujesz w sikaczach.Chyba juz
                                    czas podniesc klase? Za trudne?
                                    (Z)
                                    Ps.: Tez zauwazasz ponuractwo na FS? Fajnie! Pisz czesciej i rozwesel nas!
                                    Ostatni post o winach -kontynuuj w tym stylu, np. napisz cos uczonego o winach
                                    tureckich...albo libanskich. Mozliwosci sa duze. My nie probowalismy wiec
                                    uwierzymy Ci na slowo.
                                    • wujekjurek Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:20
                                      Łyżwiarko, a piłaś kiedyś słynne warszawskie wino Okęcie? Nie? To nie
                                      wypowiadaj się na temat tego trunku. :)))
                                      • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:23
                                        wujekjurek napisał:

                                        > Łyżwiarko, a piłaś kiedyś słynne warszawskie wino Okęcie? Nie? To nie
                                        > wypowiadaj się na temat tego trunku. :)))
                                        >
                                        a dlaczego mam sie nie wypowiadac bo wujcio z zejmankiem maja inne zdanie,he,he
                                        troche juz czlowiek popodruzowal po innych kontynentach to wie,ze europka
                                        najlepsza nie jest,choc pelno w niej bufonow,to fakt,ale ci najwyzej moga
                                        smieszyc a nie imponowac. no wynosze sie z tego watku,bo tu madrzy alkoholicy
                                        widac wiedza co najlepiej smakuje w musztardowach:)
                                        ps.polecam czytanie wine spectator:)
                                        • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:24
                                          chcialam powiedziec podrOzowal,sorki za BLONT:)
                                        • wujekjurek Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:29
                                          Chyba nie chwyciłaś, Łyżwiarko. Okęcie to była tzw. siara czyli napój, który
                                          nie powinien był być nazywany winem. Był wprawdzie lepszy niż suwalski
                                          Wigraszek, który na zimno "nie wchodził" ale wspomninienia i tak mam
                                          dramatyczne.
                                          • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:31
                                            wujekjurek napisał:

                                            > Chyba nie chwyciłaś, Łyżwiarko. Okęcie to była tzw. siara czyli napój, który
                                            > nie powinien był być nazywany winem. Był wprawdzie lepszy niż suwalski
                                            > Wigraszek, który na zimno "nie wchodził" ale wspomninienia i tak mam
                                            > dramatyczne.
                                            >
                                            ja nie chwycilam wujek,jak najbardziej chwycilam,tylko juSZ dawno w bramach nie
                                            pijam,ale o ile mnie pamiec nie myli byly to jakies bulgarskie marki przednie:)
                                            ps.rowniez pamietam jak sama robilam jakies wino porzeczkowe,bablowalo slicznie
                                            przez pol roku,ale zle nie bylo,przynajmniej siarczanow nie zawieralo:)
                                            • wujekjurek Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:43
                                              Miałem kolegę, który też próbował robić wino... Nigdy nie udało mu się doczekać
                                              do końca fermentacji.
                                              • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 22:16
                                                wujekjurek napisał:

                                                > Miałem kolegę, który też próbował robić wino... Nigdy nie udało mu się doczekać
                                                >
                                                > do końca fermentacji.
                                                >
                                                >
                                                it sucks,mnie to strasznie denerwowalo,te cholerne babelki przez 3/4 roku,ale
                                                doczekalam i warto bylo,niestety medalu nie zdobylam,pewnie dlatego,ze hugenotka
                                                nie jestem:)
                                    • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:21
                                      zejman1 napisał:

                                      > Wiec nie musisz, kolego, czytac. Martwi mnie(ale nie za duzo. Mowiac
                                      > prawde:wisi mi to, ale chce byc kulturalny), ze gustujesz w sikaczach.Chyba juz
                                      >
                                      > czas podniesc klase? Za trudne?
                                      > (Z)
                                      >

                                      za trudne kolego dla ciebie zobaczyc,ze ja po pirwsze kolega nie jestem,po drugi
                                      nie gustuje w sikaczach,ale nie powiem jak mi w samolocie dadza to wypije,po
                                      trzecie najwyrazniej malo znasz sie na winach skoro takie banialuki mowisz,ale
                                      nie moja to rola zeby szFecje douczac,bo to rzeczywiscie za trudne. czasem warto
                                      wiedziec co sie mowi,aby nie wpasc jak sliwka w kompot,z tymi swoimi
                                      madrosciami,wiadomo jakimi.kazdego kto choc troche dobrych win pil smiesza twoje
                                      oceny,bo wina poludniowo afrykanskie nie tylko podbijaja swiat,ale i sa dosyc na
                                      tym swiecie znane.
                                      • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:29
                                        Nie znasz sie na zartach: oczywiscie, ze nie jestes i nie bedziesz moim kolega.
                                        Co zas do win: wygrales. Amen.
                                        (Z)
                                        • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 21:34
                                          zejman1 napisał:

                                          > Nie znasz sie na zartach: oczywiscie, ze nie jestes i nie bedziesz moim kolega.
                                          >
                                          > Co zas do win: wygrales. Amen.
                                          > (Z)

                                          no nie przewiduje bycia twoim kolega panie zejman,gdyz musialabym odbyc powazna
                                          operacje zmiany plci i ani mi sie sni to robic. a co do win to polecam
                                          skosztowac pare,moze zmienisz zdanie,bo miliony to zrobily, w koncu iles tam
                                          zlotych medali wiele winnic ichniejszych dostaje za cos,bo im sie nalezy.
                                          • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 22:00
                                            Bron Panie Boze ...jakas straszna operacja - my jestesmy teraz "negatywni",
                                            godni pogardy... Zreszta nie pragniesz tego. To chyba nie zart?
                                            Co zas do win: probowalem pare razy i...dziekuje za wiecej. Medale, jak to
                                            medale - polityczne sa. Prawdy nic jednak nie zmieni-wina pld.afrykanskie sa
                                            podlej jakosci.
                                            I chyba... takimi (pomimo medali)pozostana w odczuciu, no, powiedzmy
                                            koneserow...lub zwyklych Europejczykow.
                                            (Z)

                                            Ps.: Sa one jednak niezwykle tanie a to przemawia.Na tym polega wartosc zycia w
                                            Unii.Miedzy Bogiem a Prawda:nie bardzo wiem dlaczego wina te wprowadza sie na
                                            rynki po dumpingowych cenach? Moze Ty wiesz?
                                            • polski_francuz Ja wiem 25.05.06, 22:04
                                              "nie bardzo wiem dlaczego wina te wprowadza sie na
                                              rynki po dumpingowych cenach? Moze Ty wiesz?"

                                              Zeby utrudnic zycie naszym winiarzom z Bordeaux i spod Dijon.

                                              A fe!

                                              PF
                                              • zejman1 Re: Ja wiem 25.05.06, 22:21
                                                Taka wiedza moze byc w miare rozwoju "unii" bardzo... niebezpieczna.Poki co-
                                                wychyl kielich dobrego Chateau Montrose a ja sie..przylacze chetnie.
                                                (Z)
                                                • polski_francuz Re: Ja wiem 25.05.06, 22:40
                                                  Saint Emillion, c'est tout§

                                                  PF
                                                  • zejman1 Re: Ja wiem 25.05.06, 22:58
                                                    A ktorej klasy?
                                                    (Z)
                                                  • polski_francuz Re: Ja wiem 26.05.06, 08:02
                                                    Miedzy 3 i 5 Euro:)

                                                    PF
                                            • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 22:22
                                              zejman1 napisał:

                                              >
                                              > Co zas do win: probowalem pare razy i...dziekuje za wiecej. Medale, jak to
                                              > medale - polityczne sa. Prawdy nic jednak nie zmieni-wina pld.afrykanskie sa
                                              > podlej jakosci.
                                              > I chyba... takimi (pomimo medali)pozostana w odczuciu, no, powiedzmy
                                              > koneserow...lub zwyklych Europejczykow.
                                              > (Z)
                                              >
                                              > Ps.: Sa one jednak niezwykle tanie a to przemawia.Na tym polega wartosc zycia w
                                              >
                                              > Unii.Miedzy Bogiem a Prawda:nie bardzo wiem dlaczego wina te wprowadza sie na
                                              > rynki po dumpingowych cenach? Moze Ty wiesz?

                                              nie zawsze cena idzie w parze z jakoscia,chociaz pare win poludniowoafrykanskich
                                              jest drogich,jak Shiraz. co do jakosci nie zgodze sie z toba,gdyz nie tylko
                                              maja przednia,ale rowniez maja swietne tradycje robienia win i to od dziesiatkow
                                              lat. nie zapomnij,ze wiele tych win,ktore ty kupujesz w europie to nie sa te
                                              wina,ktore sa dostepne tylko lokalnie,dlaczego nie wiem,ale jak widac czesto
                                              wysylane sa wina sredniej jakosci a nie te dobrej jakosci. u nas mozna kupic
                                              pare drogich i dobrych wina afrykanskich z czego sie ciesze.polecam wina z
                                              doliny Stellenbosh,gdzie potomkowie francuzow i niemcow robia niebiaskie plyny.
                                              • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 22:35
                                                De gustibus non disputandum est-nie mysle kruszyc kopii w obronie...win
                                                afrykanskich. Podobno Demokratyczna Republika Czadu tez zamierza wkroczyc na te
                                                sciezke...Tak...

                                                Ja jednak preferuje duze wina francuskie i dobrej klasy "rioje". Niby nic-maly
                                                fakt a jednak znaczacy: Thomas Jefferson (wtedy nie byl jeszcze prezydentem i
                                                chyba mu to sie nie snilo), odwiedziwszy jako handlarz winem Francje w 1787
                                                r.dokonal spisu bordoskich winnic.I popatrz: spis ten prawie dokladnie pokrywa
                                                sie z dzisiejsza klasyfikacja.
                                                A moje podniebienie mowi mnie, ze Jefferson mial racje a potwierdza
                                                klasyfikacja francuskiej izby handlowej z 1855. Dla Twojego nadobnego uszka:
                                                klasyfikacja ta obowiazuje do dzis.
                                                (Z)

                                                • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 22:39
                                                  zejman1 napisał:

                                                  > De gustibus non disputandum est-nie mysle kruszyc kopii w obronie...win
                                                  > afrykanskich. Podobno Demokratyczna Republika Czadu tez zamierza wkroczyc na te
                                                  >
                                                  > sciezke...Tak...
                                                  >
                                                  >nie widze powodow dla ktorych francuzi mieli by sie szczycic tymi swoimi
                                                  winami,skoro wiele krajow na swiecie ma i lepsze tradycje i lepszy klimat,w tym
                                                  moze i czad. wiele win australijskich jest rownie swietnych,ale moim zdaniem
                                                  poludniowoafrykanskie je bija ze wzgledu na fakt,ze wlasnie europejczycy i ich
                                                  tradycje stoja wlasnie za nimi. trudno francuzie przelknij gorzka pigulke,ale
                                                  jesli kiedys pojedziesz do RPA polecam ci tour po lokalnych winnicach w wielu
                                                  rejonach kraju,a zmienisz zdanie:)
                                                  • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 22:56
                                                    Ja sie poruszam w znanej, cywilizacyjnie mnie bliskiej zonie europejskiej, w
                                                    ktorej sie doskonale czuje.
                                                    Nie czuje najmniejszej wewnetrznej potrzeby jej zmiany - nawet turystycznie.
                                                    Zreszta jeszcze nie wszystko odwiedzilem, posmakowalem.Namawiasz mnie na
                                                    zmiane, na RPA ale Ty chyba ...zartujesz, prawda? Zgodnie z tematem watku?
                                                    "Dobry zart, tynfa wart" -nie jestem Francuzem ale winna kultura Europy, dobra
                                                    jest.Pomysl tylko:jakie bogactwo mozna znalezc w piwnicach Wloch? Grecje sobie
                                                    odpuscimy ale zostaje Dalmacja...Pytanie:czy dogoni fantastycznie rozwijajacy
                                                    sie przemysl winny RPA i Czadu?
                                                    Za wino biora sie dzis wszyscy. To nie zart ale szczera prawda(moze byc zart):
                                                    otoz jakis chlop szwedzki w srodkowej Szwecji wpadl na pomysl
                                                    robienia...wina.Zalozyl wiec "winnice" w srodku lasu (zeby mniej wialo)-na
                                                    jakiejs polanie.No wiec: cos tam wypichcil. Pokazywano go nawet w TV jako
                                                    kuriozum.
                                                    (Z)
                                                  • i-love-2-bike Re: Berliner Witz 25.05.06, 23:12
                                                    zejman1 napisał:

                                                    > Ja sie poruszam w znanej, cywilizacyjnie mnie bliskiej zonie europejskiej, w
                                                    > ktorej sie doskonale czuje.
                                                    > Nie czuje najmniejszej wewnetrznej potrzeby jej zmiany - nawet turystycznie.
                                                    > Zreszta jeszcze nie wszystko odwiedzilem, posmakowalem.Namawiasz mnie na
                                                    > zmiane, na RPA ale Ty chyba ...zartujesz, prawda? Zgodnie z tematem watku?
                                                    > "Dobry zart, tynfa wart" -nie jestem Francuzem ale winna kultura Europy,


                                                    jak mawiali starozytni "podroze ksztalca",nie namawiam cie bynajmniej na
                                                    przeprowadzke,ale na zwiedzenie tej czesci swiata,co tez liczni europejczycy
                                                    robia,reszta byla do pf,a nie do ciebie.
                                                  • zejman1 Re: Berliner Witz 25.05.06, 23:32
                                                    Nie lubie lwow ani zyraf. Muzyka mzeze tez mnie nie rusza. Wole flamenco.Ale
                                                    dziekuje za dobre serce.
                                                    (Z)
                                                  • polski_francuz RPA 26.05.06, 07:46
                                                    czemu nie odwiedzic? Ponoc ladny kraj i dosc cywilizowany. Czytalem gdzies, ze
                                                    ma jednak duzy problem bezpieczenstwa (kradzieze samochodow...).

                                                    Wino z RPA, jesli juz pilem, to w samolocie. Pijalzm za to australijskie wina z
                                                    Barossa Valley. Niezle.

                                                    Pozdro

                                                    PF
                                      • schlagbaum Re: Berliner Witz 26.05.06, 12:51
                                        i-love-2-bike napisała:

                                        >> nie gustuje w sikaczach,

                                        Moze za malo sie interesuje innymi, bo mam pod reka dosyc europejskich win, ale
                                        chetnie sie dowiem czegos nowego.
                                        Afrykanskich sam nigdy nie kupuje ale dostalem kiedys butelke 2002 de Trafford
                                        Shiraz (Stellenbosch)i bylem przyjemnie zaskoczony. Doradz jakie twoim zdaniem
                                        warto sprobowac.
                                        • polski_francuz Re: Berliner Witz 26.05.06, 13:19
                                          No kto tu jest najwiekszy pijus win, no kto :)?

                                          PF
                                          • schlagbaum Re: Berliner Witz 26.05.06, 13:28
                                            polski_francuz napisał:

                                            > No kto tu jest najwiekszy pijus win, no kto :)?
                                            >
                                            > PF

                                            Wyglada na to, ze Rachelka lub fizyczny Tomek motocyklista.
                            • zejman1 Re: Osobiste poczucie humoru 25.05.06, 20:46
                              Chyba sie mylisz ale wszystko w swoim czasie. Odpowiem na innym forum.
                              Gdybyz tylko poczucie humoru zalezalo od imigracji takiej a nie innej,
                              grupy...Holendrzy powinni byc dowcipni z tych samych powodow co berlinczycy.I
                              Anglicy tez...A przeciez mowimy o typowym, angielskim humorze. I tepawych
                              Holendrach.Ale moze to piwo sie przyczynia?
                              (Z)

                              Ps.: Bez zlosliwosci:""Ciagnac lacha" tzn podrwiwac lagodnie". Czy to polskie,
                              z ostatniej doby?
                              • polski_francuz Re: Osobiste poczucie humoru 25.05.06, 20:57
                                "Odpowiem na innym forum"

                                Niestety, nie odpowiesz.

                                Piwo a humor. Tiens, cos w tym jest:)

                                Also prosit!

                                "Ciagnac lacha" tzn podrwiwac lagodnie". Czy to polskie,
                                z ostatniej doby?"

                                Z ostatniego wieku. Lata 70.

                                PF

                            • polski_francuz Also ein Berliner Witz 25.05.06, 20:54
                              do ktorego mnie zmusza niejaki zejman (msialem podreptac do biblioteki):

                              Berlin mial zwasze duzo domow towarowych (Warenhaus). Podczas wojny pokazywano
                              po bombardowaniu "da war'n Haus und da war'n Haus". Tzn tam byly domy.

                              Wg U. von Kardoff, H. Sittl, Berlin, z cyklu Richtig Reisen, Du Mont, Köln,
                              1984, str. 14.

                              PF
                              • zejman1 Re: Also ein Berliner Witz 25.05.06, 21:07
                                Dzieki za to. Jestes bezlitosny-malo bede spal tej nocy. Zanim powstal ten
                                kawal pokazywali sobie chyba berlinczycy zdjecia Warszawy i innych "zdobytych
                                na zawsze" miast?
                                Ale, ale.... Otoz zupelnie podobny w stylu do tego pruskiego zaprezentowal nie
                                kto inny ale....facet z Iranu.
                                Bylo to po zawaleniu sie World Center.
                                Otoz czlowiek ten pokazal mi zdjecie z panorama NJ od strony morza (wieze WC
                                bylu swietnie widoczne) i spytal, "Jaki jest blad na tym zdjeciu?" Nie
                                skojarzylem od razu.Wiec objasnil mi, ze "wiez przeciez nie ma". Mozna bylo
                                peknac ze smiechu.
                                (Z)
                                (Z)
                                • polski_francuz Re: Also ein Berliner Witz 25.05.06, 21:09
                                  Wejdz w ich polozenie. To niemiecka ksiazka.

                                  Z duzo wymagam jak na ten raz?

                                  PF
                        • wujekjurek Re: Berliner Witz 25.05.06, 20:16
                          polski_francuz napisał:

                          > ... poczucie humoru, zwane Berliner Witz, sie podnioslo.
                          >

                          Taaak, pamiętam to berlińskie poczucie humoru. Rzeczywiście śmiać mi się
                          chciało jak kelner w piwiarni przy wydawaniu mi reszty sam sobie odliczył
                          napiwek. Prawdopodobnie był członkiem brygady pracy socjalistycznej a to jak
                          wiadomo byli ludzie bardzo weseli. :))
                          • polski_francuz Montrealskie poczucie humoru 25.05.06, 20:37
                            Jest podobne do berlinskiego w takim razie.

                            Bo mi dwa razy do rachunku dopisano serwis. Raz powiedzialem, mlodemu
                            ciemnoskoremu kelnerowi, ze serwis to moja sprawa. Po raz drugi zrobila mi ten
                            sam numer 50 letnia (+) lady i zmilczalem.

                            A zatem mamy dwie mozliwosci:

                            (a) to byli berlinczycy (wszedzie ich pelno, np J.F. Kennedy tez byl
                            berlinczykiem);
                            (b) na widok cudzoziemca kazdego kelnera ciegnie by dopisac serwis.

                            Ktora z tych mozliwosci jest bardziej prawdopodobne wg ciebie?

                            PF
                            • wujekjurek Re: Montrealskie poczucie humoru 25.05.06, 20:46
                              polski_francuz napisał:

                              > Po raz drugi zrobila mi ten sam numer 50 letnia (+) lady i zmilczalem.

                              Mój Boże, to ona w tym wieku musi w "taki" sposób zarabiac na zycie?

                              >
                              > A zatem mamy dwie mozliwosci:
                              >
                              > (a) to byli berlinczycy (wszedzie ich pelno, np J.F. Kennedy tez byl
                              > berlinczykiem);

                              Ta Twoja "lady" to pewnie była spod Moskwy. Oni tam jeszcze do niedawna
                              zatrudniali strip-teaserki, które otrzymywały tę posadę za udział w ewolucji
                              Październikowej.

                              > (b) na widok cudzoziemca kazdego kelnera ciegnie by dopisac serwis.
                              >
                              > Ktora z tych mozliwosci jest bardziej prawdopodobne wg ciebie?
                              >

                              To może byc prawda, bo przed laty trafił mi się w Warszawie kelner, który w
                              ogóle ode mnie, Warszawiaka, nie chciał pieniędzy. Niestety kierownik sali był
                              chyba z prowincji, bo wygonił go do domu żeby wytrzeźwiał a nam (mnie i
                              koledze) przyniósł rachunek.
                              • polski_francuz Re: Montrealskie poczucie humoru 25.05.06, 21:00
                                "Warszawiak"

                                Czulem to. Zupelnie inne poczucie humoru!

                                PF
                                • wujekjurek Re: Montrealskie poczucie humoru 25.05.06, 21:09
                                  Co zrobić? Hugenotów u nas mało.
                                  • polski_francuz Re: Montrealskie poczucie humoru 25.05.06, 21:11
                                    Widze, byly zabor rosyjski i dowartosciowujesz humor ze wschodu (jak np ten
                                    Stirlitza:)

                                    PF
                                    • wujekjurek Re: Montrealskie poczucie humoru 25.05.06, 21:17
                                      Wydaje mi się, że my z wielu względów bardziej jesteśmy w stanie zrozumieć
                                      humor rosyjski lub czeski niż niemiecki. To chyba kwestia podobieństw
                                      językowych, kulturowych.

                                      W latach 70-tych wyświwtlanow telewizji polskiej czeski serial "Szpital na
                                      peryferiach". Najsympatyczniejszą postacią był posunięty w latach chirurg
                                      ortopeda, który był bardzo wesoły i słynął ze śmiesznych powiedzonek. Czytałem
                                      później wywiad z rezyserem tego serialu, który powiedział, że Niemcy (z NRD)
                                      zupełnie inaczej oceniali tę postać, bo nie wyczuwali jego humoru.
                  • schlagbaum Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 22:01
                    wujekjurek napisał:

                    > Czytałem chyba w tym roku o jakimś niemieckim talk show, w którym
                    > prowadzący jakoś nie mógł się od nich powstrzymać. Po powodzi w Polsce
                    > powiedział podobno, że dzięki temu Polacy nareszcie się umyją.
                    >
                    > Jeśli chodzi o USA, to tutejsza wolność wypowiedzi gwarantuje, że można
                    > opowiadać kawały o wszystkich chyba, że... No właśnie, wyłączeni są Murzyni,
                    > Żydzi, homoseksualiści, kobiety (za wyjątkiem naturalnych blondynek),
                    Hindusów,
                    >
                    > od pewnego czasu muzułmanów. Pozostają więc biali heteroseksualni mężczyźni
                    > religii chrześćjańskiej (najchętniej katolickiej) z jakiegos egzotycznego
                    > kraju, którego nikt nie potrafi znaleźć na mapie.
                    >
                    >
                    To poczytaj przy okazji rowniez to


                    news.messages.yahoo.com/bbs?action=m&board=37138459&tid=appolandroofcollapse&sid=37138459&mid=1

                    Nie oszczedzaj czasu.
                    To jest warte lektury.
                    • wujekjurek Re: Niemieckie poczucie humoru 25.05.06, 23:48
                      Czytałem i nawet cos tam napisałem (tylko nie pamietam pod jakim pseudonimem).
                      • schlagbaum Re: Niemieckie poczucie humoru 26.05.06, 20:46
                        wujekjurek napisał:

                        > Czytałem i nawet cos tam napisałem (tylko nie pamietam pod jakim pseudonimem).


                        Ja pamietam pod jakim tam pisalem ale wole tego nie zdradzac, bo ktos moglby
                        pomyslec, ze jestm niegrzeczny.
    • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 16:49
      i jeszcze jedno,lubisz ruskie poczucie humoru z cyklu jak zabic ose na policzku
      lopata? ci to maja rubaszny styl,nie powiem,cos jak przyciezkawi niemcy,ale
      gorszy od frywolnych frenchie:)
    • dritte_dame Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 16:55
      polski_francuz napisał:

      > Jeszcze cos, im wiecej kawalow w Polsce tym gorsza sytuacja polityczna.

      Daltego tez, w trosce o sytuacje
      odpowiedzialne panstwowe czynniki zawsze szykanowaly kabareciarzy :)
      • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 17:04
        Humor to ostoja wolnosci.

        Tego sie nie da zlikwidowac.

        Gorzej, jak sie wpadnie na inteligentnego prowokatora typu "rzad sie zawsze
        wyzywi".

        Wtedy to juz nie ma sie co smiec a trzeba plakac.

        PF
        • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 17:55
          polski_francuz napisał:

          > Humor to ostoja wolnosci.
          >
          > Tego sie nie da zlikwidowac.
          >
          > Gorzej, jak sie wpadnie na inteligentnego prowokatora typu "rzad sie zawsze
          > wyzywi".
          >
          > Wtedy to juz nie ma sie co smiec a trzeba plakac.
          >
          > PF

          ale przeciez ten co tak mowil jest twoim idolem pf,juz niczego nie rozumiem,ty
          kochasz komuszkow i krzywdy bys im nie zrobil.
          • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 18:19
            Urban jest inteligentny ale te inteligencja, ktora sie na polityka nie nadaje.
            Bo prowokuje i denerwuje.

            Byl chyba dobrym rzecznikiem rzadu (ocena Mazowieckeigo, nie moja), bo znal
            dobrze machloje zachodnich kancelarii.

            Ale rasowy polityk nie moze prowokowac. Wiekszosc z nich ludem pogardza ale
            nikt tego nie pokazuje. Dla mnie polityce maja chorobliwie duze ego.

            PF
            • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 18:32
              polski_francuz napisał:

              > Urban jest inteligentny ale te inteligencja, ktora sie na polityka nie nadaje.
              > Bo prowokuje i denerwuje.
              >
              > swinia tez jest inteligentna i to bardzo,tak powiadaja fachowcy,ale nie
              powod,zeby swinie podziwiac za jej inteleigencje,bo mamy lepsze przyklady
              nieprawdaz?
    • t0g Re: Brytyjskie i francuskie poczucie humoru 24.05.06, 18:39
      Czytałem kiedyś, z rok temu, artykuł bodajże w "The Economist", porównujacy
      brytyjskie i francuskie poczucie humoru. Autor twierdził, ze francuskie dowcipy
      sa oparte nader często na grze słów, co z kolei w brytyjskich dowcipach zdarza
      sie bardzo rzadko.

      Ale dla mnie najciekawsza informacja w tym artykule było, że "humor" - słowo,
      które w naszym przekonaniu ma zasieg globalny - nie istniało w francuzczyźnie aż
      do końca XIX wieku, a "oficjalny byt" w języku francuskim uzyskało dopiero w
      latach 30-tych XX wieku. A rodzimego słowa francuskiego, które byłoby synonimem
      słowa "humor", ponoć nie ma (podobnie chyba jak w polszczyźnie?). Było to dla
      mnie tak zaskakujące, że nigdy temu w pełni nie uwierzyłem. Czy to prawda?
      (oczywiście, Ty, PF-ie, możesz tego nie wiedzieć).
      • polski_francuz Re: Brytyjskie i francuskie poczucie humoru 24.05.06, 18:57
        T0G,

        The Economist jest angielski i Anglicy nigdy nie przyznaja, ze sa cholernie
        podobni do Francuzow.

        I humor slowny i abstrakcyjny (Monty Pyton albo Charlie Hebdo) sa podobne nad
        podziw.

        Dodalbym jeszcze (bom troche zniemczaly), ze wodolejstwo tez.

        Moze jezyk jest inny bo abgielski, ktorum nasz wypociny piszemy jest dosc
        precyzyjny mimo wszystki (nie bedac drewnianym).

        PF
        • polski_francuz Errata 24.05.06, 18:59
          angielski...ktorym...piszemy...wszystko.

          Sorry

          PF
    • felusiak1 Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 18:41
      polacy nie smieja się z niemieckich dowcipów bo nie są śmieszne
      a niemcy z polskich bo nie rozumieją.
      Kiedyś, zupełnie przypadkowo zaczepiła mnie na ulicy grupka holendrów.
      Pytanie przerodziło sie w milą pogawędkę. Jakimś dziwnym trafem rozmowa zeszła
      na niemców i wtedy dowiedziałem sie, że holendrzy ich nie lubia.
      Na koniec jeden z nich powiedział: Germans are OK now but they have no sense of
      humor.
      • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 18:54
        Holendrzy nie lubia Niemcow bo ich brutalnie napadli w 40. Mecz futbolowy
        Niemcy-Holandia do dzis ma charakter patriotyczno-bojowy.

        Zapewniam cie, ze Niemcy z ktorymi zylem (przez 4,5 roku), klocilem sie,
        zarabialem pieniadze aby w koncu zaczac szanowac i lubic, maja poczucie humoru.

        Powiedziabym moze, ze lubia sie posmiac "po pracy". Tzn biora sprawe serio.

        Ale dla mnie to jest OK.

        I uwazam, ze Polacy dosc dobrze humor niemiecki rozumieja.

        Jest tez tak komik niemiecki w Warszawie (his name slips my mind) czyli da rade
        sie smiac i z Niemca.

        Co prawda jak sobie zartuja, ze "Jedz do Polski twoj samochod juz tam jest" to
        i mi przychodzi ochota dac w morde i z husaria napasc tych gnoi. Ale oni teraz
        sie tez staraja naszej obolalej ambicji narodowej nie nadwyrezac.

        PF
        • i-love-2-bike Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 18:57
          polski_francuz napisał:

          >
          >
          > Co prawda jak sobie zartuja, ze "Jedz do Polski twoj samochod juz tam jest" to
          > i mi przychodzi ochota dac w morde i z husaria napasc tych gnoi. Ale oni teraz
          > sie tez staraja naszej obolalej ambicji narodowej nie nadwyrezac.
          >
          > PF

          widze,zes jakis sie jankeski zrobil po twym powrocie.dlaczego zaraz w
          morde,lepiej mowic,ze nie bedziesz sie myl ich mydlem bo wiadomo z czego oni je
          robili:)
      • dritte_dame Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 18:58
        felusiak1 napisała:

        > a niemcy z polskich bo nie rozumieją.


        Na przyklad, nie zrozumieja takiego:

        "Idzie milicjant i mysli."
        • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 24.05.06, 19:02
          Alez rozumieja. Wystarczy powiedziec:

          "Polityk dal hojna jalmuzne zebrakowi ze swoich wlasnych pieniedzy"

          Sens podobny a smiac sie beda jak ty i ja.

          PF
          • dritte_dame Re: Narodowe poczucie humoru 24.05.06, 19:12
            polski_francuz napisał:

            > Alez rozumieja.


            Amerykanin uslyszawszy dowcip smieje sie trzy razy:
            Pierwszy raz, gdy uslyszy.
            Drugi raz, gdy mu wytlumaczysz.
            Trzeci raz, gdy zrozumie.

            Niemiec smieje sie dwa razy:
            Pierwszy raz, gdy uslyszy.
            Drugi raz, gdy mu wytlumaczysz.
            Ale mimo tego, nie zrozumie.

            Polak tylko jeden raz:
            Gdy uslyszy.
            Ale choc nie rozumie to nie da sobie wytlumaczyc.

            Zyd gdy mu zaczniesz opowiadac
            przerwie ci w pol slowa mowiac "sza! stary kawal"
            I opowie ci swoja wlasna wersje.
            • polski_francuz Re: Narodowe poczucie humoru 24.05.06, 19:18
              "Polak tylko jeden raz:"

              Niech ci bedzie:)Poczuwam sie chociaz chyba mam poczucie humoru. Nawet moja
              corka mi to przyznaje.

              Wolna przerobka z "Przy Szabasowych Swiecach", Safrina. jedna z moich
              ulubionych lektur.

              U Safrina Polak byl dziedzicem a Zyd Zydem. Reszty nie pamietam.

              PF
    • wujekjurek Rosyjskie poczucie humoru 24.05.06, 20:03
      Ktoś tutaj krytykował Rosjan za brak poczucia humoru. Ja przez wiele lat
      śmiałem się z kawałów o Stirlitzu uważając je za rodzimą produkcję. Pewnego
      dnia dowiedziałem się, że tak na prawdę to jest import ze Wschodu, co zresztą
      potwierdza Wikipedia.

      pl.wikiquote.org/wiki/Dowcipy_o_Stirlitzu
      • polski_francuz Re: Rosyjskie poczucie humoru 24.05.06, 20:27
        Przeczytalem dobre.

        A "17 mgnien wiosny" czytuje czesto do poduszki.

        PF
        • t0g Re: Angielskie i francuskie poczucie humoru 24.05.06, 23:14
          Francuz z Anglikiem wybrali sie na wycieczke. W pewnym momencie doszli do
          niewielkiej rzeczki. Na brzegu siedziala atrakcyjna mloda kobieta z wedka.
          "Co pani probuje tutaj zlowic?" - pyta Francuz
          "Chce zlowic meza!" - ona na to.
          "To dlaczego w takim razie pani siedzi na przynecie?" - zazartowal Francuz.

          Ida dalej. Po pol godzinie nagle Anglik zaczyna sie histerycznie smiac.
          "Co ci jest?" - pyta zaniepokojony Francuz.
          Anglik, krztuszac sie ze smiechu: "Skad wiedziales... skad wiedziales, ze ona ma
          robaki?"
          • t0g Re: Angielskie i francuskie poczucie humoru II 24.05.06, 23:21
            Pan Dupont wybral sie na pierwsza w zyciu wycieczke zagraniczna - do Londynu.
            Po powrocie opowiada znajomym: "Ci Anglicy to dziwni ludzie. My tutaj we
            Francji, prawda, nazywamy ulice, place i dworce od wielkich zwyciestw - jak
            Austerlitz, czy Jena. A oni - odwrotnie, od wielkich klesk: dworzec w Londynie
            nazwali Waterloo, a plac - Trafalgar....
            • maureen2 Re: Angielskie i francuskie poczucie humoru II 24.05.06, 23:33
              najlepszy jest pod tym względem film Allo,Allo.
            • polski_francuz :)) 25.05.06, 08:24
              Dobre.

              PF
    • felusiak1 Specjalnie do polskiego francuza 24.05.06, 23:36
      Polecam brytyjczyka o nazwisku Eddy Izzard.
      Stand up comedy, high quality and minimal swearing.
      • picard2 Re: Specjalnie do polskiego francuza 25.05.06, 00:14

        Kazde szkolne dziecko zna szlachetny wyczyn oficera francuskyego ktory
        podczas bitwy wyszedl na okop krzyczac :"Panowie Anglicy!! strzelajsie pierwsi".
        Ale ostatnio jakis historyk po dlugich badaniach stwierdzil ze to cos nie bylo
        tak a mianowicie oficer francuski wszedl na okpop i zakrzyknal :Panowie!!
        Anglicy strzelajcie pierwsi.
      • polski_francuz Re: Specjalnie do polskiego francuza 25.05.06, 08:27
        Dzieki felusiak,

        Jeszcze mi sprecyzuj troche tego Bryta : co napisal, gdzie wystepuje.

        PF

        • felusiak1 Super-Specjalnie do polskiego francuza 26.05.06, 01:33
          Przd kilku laty to było na HBO: Dress to Kill, moim zdaniem palce lizać.
          video.google.com/videoplay?docid=-8924555648247935461
          Mozna go często zobaczyć na BBC America, ale to pewnie u ciebie nie chodzi.
          • polski_francuz Re: Super-Specjalnie do polskiego francuza 26.05.06, 07:48
            Dzieki my friend, zaladuje po poludniu. Teraz musze do roboty.

            Pozdro

            PF
    • schlagbaum Re: Polskie poczucie humoru 25.05.06, 00:48
      polski_francuz napisał:

      > rozni sie czyms od niemieckiego czy francuskiego?
      >
      Wedlug mnie poczucie humory mozna oceniac na podstawie umiejetnosci smiania sie
      z siebie i wlasnych przywar.
      W tej kategorii Polacy wygladaja bardzo, bardzo kiepsko.

      W ostatnim okresie bardzo chetnie smiali sie rysunkowych dowcipow raniacych
      obce uczucia relöigijne ale strasznie sie obrazali o dowcipne reklamy za
      granica, ktorych stali sie bohaterami.

      Troche jednostronne to poczucie humoru i raczej zalosne.
      • karbat Re: Polskie poczucie humoru 25.05.06, 08:46
        Wysmiewajac sie z innych ludzie ukrywaja swe kompleksy
        • polski_francuz Re: Polskie poczucie humoru 25.05.06, 08:54
          i swoj kompleks nizszosci.

          Eh oui...

          PF
          • de_oakville Re: Polskie poczucie humoru 25.05.06, 14:03
            Poczucie humoru w roznych krajach zmienia sie w zaleznosci od okresu
            historycznego. W Polsce ludzie mieli inne poczucie humoru przed wojna, inne w
            okresie okupacji hitlerowskiej, jeszcze inne w PRL-u, a inne obecnie. Podobnie w
            Niemczech. Zgadzam sie, ze Niemcy to narod niezwykle kulturalny i wywazony i ze
            staraja sie nikogo nie obrazic (w przeciwienstwie np. do Polakow). Ale nie
            zawsze tak bywalo. Podczas wojny mieli oni zupelnie inny rodzaj humoru,
            pozwalajacy im samym smiac sie do rozpuku, natomiast dla innych nacji bardzo
            przykry. Umieszczali rozne napisy na temat Zydow, na tema Polakow i innych,
            gdzie mogli dac upust calkowicie nieograniczonemu i wyuzdanemu poczuciu humoru.
            No, ale to byly inne czasy i inni Niemcy. Czy Polacy wtedy byli lepsi? Nie
            jestem pewien.
            Stalin mial rowniez swoiste poczucie humoru. Raz ujrzal na Kremlu czlowieka,
            ktorego widzial po raz pierwszy. "-Zbliz sie, kim jestes?"
            "-Jestem nowym operatorem filmowym, towarzyszu Stalin"
            "-A dlaczego tak wam sie rece trzesa?"
            "-Bo widze was z bliska po raz pierwszy, towarzyszu Stalin"
            "-To dlaczego mnie sie nie trzesa? Ja tez was widze po raz pierwszy"
            • wujekjurek Re: Polskie poczucie humoru 25.05.06, 18:56
              de_oakville napisał:

              > Stalin mial rowniez swoiste poczucie humoru. Raz ujrzal na Kremlu czlowieka,
              > ktorego widzial po raz pierwszy. "-Zbliz sie, kim jestes?"
              > "-Jestem nowym operatorem filmowym, towarzyszu Stalin"
              > "-A dlaczego tak wam sie rece trzesa?"
              > "-Bo widze was z bliska po raz pierwszy, towarzyszu Stalin"
              > "-To dlaczego mnie sie nie trzesa? Ja tez was widze po raz pierwszy"

              Tym właśnie można wyjaśnić dużą ilość przypadków zawały serca na Kremlu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka