markv501
20.08.06, 15:00
Przeciwko naduzywaniu zwrotu "polskojezyczni". Celuja w tym rozni remkowie,
zerowcy I wsjakaja drugaja swolocz. Intencje sa zrozumiale, ale moga sie
oni poslugiwac innymi obrazliwymi okresleniami.
Jezyk polski znacznie utracil na zasiegu. Nie znam sie na tym , tak mi sie
widzi.
Przyklad : do lat 80-tych polska prasa byla masowo czytana na wschodzie. To
juz sie skonczylo.
Polsce i nam wszystkim powinno zalezec aby cudzoziemcy znali nasz jezyk.
Wiele krajow (W.Br., Francja , Austria) loza duzo pieniedzy na popieranie
nauki swojego jezyka.
Zalozenie jest, ze kto studiuje nasz jezyk ten nasz przyjaciel. Widocznie
zalozenie to jest potweirdzone obserwacja. Wiele krajow wymaga znajomosc
jezyka jako warunek do udzielenia obywatelstwa.
Watpie czy wyzej wymienieni gamonie mnie posluchaja. Mam propozycje do
Krystka I splita aby dla odmiany, zamiast pisac grubianstwa pod adresem
Dany , pokazali troche klasy I napisali :" Dana chociaz sie z toba nie
zgadzam, gratuluje twojej polszczyzny". Jestem pewien, ze zgodzicie sie z
twierdzeniem, ze Dana posluguje sie polskim lepiej niz 90% osob
wypowiadajacych sie na forum . A juz na pewno lepej niz wymienieni wyzej
tepaki,.
Pzdr.
PS. Czy ktos wie w jakim stopniu terorysci w US,, UK, Hiszp, Francji znali
jezyk