dana33
06.11.06, 18:35
lubie podsumowywac cepka......
od moich wczorajszych pytan przeszlo 24 godziny a od dzisiejszego skrotu
pytan przeszlo tez juz jakies 8 godzin. w sumie miales ponad 30 godzin na
odpowiedz. nie dostalam jej. jak zawsze. tez nie spodziewalam sie zadnej. jak
zawsze. Wiec ja odpowiem tutaj tobie na na calosc twojej propozycji
sprawiedliwego, wg ciebie, rozwiaznia tego konfliktu.
tak prawde mowiac, cepek, to twoje pierwsze zdanie z tej propozycji
powiedzialo juz wszystko:
"musiałoby byc bolesne, bardzo. Dla wiekszości settlersów i nawiedzeńców,
tych z wizją Wielkiego Izraela."
ani slowa o jakims bolu rezygnacji u arabow.... ci wg ciebie nie musza z
niczego zrezygnowac, tylko israel.
nie mogles mi odpowiedziec na to pytanie, gdzie bedzie w sytuacji znikniecia
osiedli przebiegac zachodnia granica palestyny, ktora sila rzeczy bedzie
wschodnia granica israela, bo jesli takie granice bylyby ustalone, znaczyloby
to, ze israel stracilby ciaglosc swoich terytorii. a sam zdajesz sobie
sprawe, ze to zupelnie nie jest realne. tak ze ta cale twoje zadanie o
ciaglosci terenu dla tzw. palestynczykow i granice jakie bys ustalil sa
zupelnie nie realne.
dalej: zazadales dla palestyny szanse na budowanie swojego panstwa, ale nie
byles gotow napisac dokladniej, jak to powinno wygladac. jak rozumiem, wg
ciebie my bedziemy budowac ich kraj. pojawil sie tez ciekawy argument, ze
bez "zwartego" terytorium nie beda mogli miec wlasnej sieci drog, nie
odpowiadajac oczywiscie na moje dlaczego. otoz cepie, dzisiaj juz istnieje
tam siec drog, ktore oni swietnie uzywaja nawet wtedy, kiedy israel zamyka
swoje granice i nie daje im wjezdzac na nasz tereny. tam, na tej sieci drog w
west bank oni dalej strzelaja do przejezdzajacych, israelskich samochodow.
tlumczenie nowemu panstwu, ze nie oplaca sie mu wywolywac konfliktu zbrojnego
wg ciebie polega na tym, ze mamy zrobic pierwszy krok, dac im granice,
kapital obcy i nasz tez. niezle. tylko nie napisales co bedziemy mogli zrobic
potem, jak kapital zniknie na prywatnych kontach czlonkow rzadu
palestynskiego, a oni dalej beda ostrzeliwac nasze tereny. znajac ciebie,
zaproponujesz wtedy, zebysmy zrobili drugi krok, tak? czy moze rowniez i
trzeci i czwarty? zeby ich naprawde, ale to tak naprawde zapewnic, ze chcemy
z nimi zyc w przyjazni i pokoju.....
o rzadzie kryzysowym tez nie chciales mowic. wojsko ma miec glownie funkcje
pokojowa.... znaczy sie budowanie walow przeciwpowodziowych i ratowanie ludzi
w gorach podczas sniezycy. hm.... a co wojsko ma robic pokojowo, jak nie ma
tutaj powodzi i nie ma sniezyc? natomiast sa arabowie ostrzeliwujace nasz
kraj? maja pokojowo sie patrzec czy pociski arabskie leca prosto?
wiec wyjasniam ci, ze u nas nic nie musialbys powolywac, bo u nas jest rzad
kryzysowy i stan kryzysowy od 60 prawie lat. my juz z tym zyjemy jak z czyms
absolutnie normalnym.
a co do wyprzedzania wydarzen, to rozumiem, ze jak oni by planowali zamach,
to my bysmy ich musieli wyprzedzic i napisac uprzejma prosbe, ze nie oplaca
im sie, tak?
taaaak, najlepsze to bylo z tym wielkim zgromadzeniem..... poniewaz jako
pierwszy krok do pokazania dobrej woli zlikwidowalbys osiedla i potem
zrobilbys dalsze, blizej przez ciebie nie okreslone kroki w celu pokazania
arabom naszej dobrej woli, to rozumiem, ze zgromadzenie odbyloby sie po
wszystkich krokach, jakie israel by zrobil. wg ciebie wolno byloby obu
stronom powiedziec tylko tak. nu, nie nadajesz sie na premiera nawet
bantustanu, jesli nie bierzesz pod uwage, ze jakas strona moze ci zrobic
figla i powiedziec wlasnie nie. i co wtedy?
no i to twoje szlachetne "zrobilbym wszystko"...... naszym kosztem, nie
cepek? bo w twoim planie braklo zupelnie drugiej strony. ty nawet nie miales
jaj napisac, ze zanim cokolwiek zacznie sie robic, kroki czy skoki, to rzad
hamasu powinien uznac israel i jego prawo do istnienia. ani slowa o tym.
natomiast duzo bla bla bla o zwartym terenie dla palestynczykow.
nu, a potem to juz tylko wymigiwania sie i zmiana tematu, jak zawsze
zreszta.......
nie chce mi sie dluzej tutaj wywodzic, bo po co? jak zawsze puste slowa i
idiotyczne zadania. a jak przychodzi do dokladniejszych odpowiedzi, to juz ni
chu chu.
po raz nie wiem ktory udowodniles, ze wszystko co umiesz, to rzucac puste
slowa, nie poparte niczym. ze nie jestes gotow do zadnej dyskusji, chyba ze
sie natychmiast i bez zadnych watpliwosci poprze twoje puste slowa. po raz
nie wiem ktory udowodniles, ze nie masz pojecia o sytuacji jaka tu panuje, ze
nie masz pojecia o mentalnosci i sposobie dzialania arabow. jeszcze raz
udowodniles, ze wszystko u ciebie zaczyna i konczy sie na dbaniu o przyszla
palestyne, a nie jak probujesz tutaj sie pokazac, jako sprawiedliwy, dbajacy
o OBIE strony. bo pierwszym, absolutnie pierwszym, podstawowym krokiem do
jakichkolwiek umow, znakow, krokow i pomocy z naszej strony powinno byc twoje
zadanie od strony arabskiej uznania istnienie israela i jego prawa do
egzystencji. a to wogole nie istnieje w twoich wyobrazeniach o zakonczeniu
tego konfliktu, to zadanie wogole sie nie pojawilo w twoim projekcie…..
no i po raz nie wiem ktory udowodniles, ze jestes tchorzem. zwyklym,
pospolitym tchorzem. i manipulantem.
a na zakonczenie zdradze ci cos: gadaj sobie z arabami. dawaj im porady i
buduj im wirtualnie ich panstwo. z nami, zydami, nie ma co gadac, cepus
zlotko. nie ma z kim. my przeciez wogole nie istniejemy.
are you for real, cepek?