thannatos
08.11.06, 14:56
... teraz czekajmy czy lek zacznie dzialac, czy tylko odczujemy skutku uboczne.
Spoleczenstwo USA zdecydowalo sie dopuscic do wladzy ponownie demokratow. Z
ciezkim sercem, gdyz ludzie Ci zahamuja najprawdopodobniej wolno, bo wolno,
ale kroczaca do przodu gospodarke i rozpoczna niezdarna polityke przymilania
sie zagranicy.
Jest to jednak jedyna sila polityczna mogaca postawic tame zniszczeniu, jakie
w USA czyni administracja GWB. Przez 6 lat rzadow, GWB praktycznie calkowicie
roztrwonil mandat zaufania, jakim cieszylo sie USA na arenie miedzynarodowej
po wygraniu zimnej wojny.
Spowodowal, ze trzy czwarte populacji swiata widzi w USA nie gwaranta pokoju
(Pax Americana), ale groznego zboja napadajacego slabszych.
Przez swe nieudolne postepowanie GWB pozwolil Korei Pln. na zdobycie broni
jadrowej i realne zagrozenie w rejonie Dalekiego Wschodu oraz dal Chinom
bardzo silny element przetargowy w sporach z USA.
Przez absolutna nieudolnosc prowadzenia dzialan w Iraku, oslabil znacznie
pozycje sojuszniczej Stanom Turcji, a niesamowicie wzmogl znaczenie na Bliskim
Wschodzie wrogiego demokracji Iranu.
Wojska USA, ktore mogly zagwarantowac stabilnosc i stopniowa demokratyzacje
Afganistanu, zostaly przerzucone do innego kraju, pozwalajac na otrzasniecie
sie z porazki rezimu talibow.
Przez brak wsparcia dla chrzescijan w Libanie (plus wspomniane wyzej
umocnienie pozycji Iranu) zezwolil na dramatyczne umocnienie pozycji
Hezbollahu, czego efekt widzielismy w zeszlym roku.
Przez nieudolne wsparcie przewrotu w Wenezueli zaskarbil USA zdeklarowanego
przeciwnika w osobie Hugo Chaveza.
Przez calkowita nieudolnosc w sterowaniu demokracja w Nikaragui, wlasnie
dostarczyl Chavezovi sojusznika w postaci Ortegi....
Lista dluga, ale bynajmniej nie wyczerpana... Pokazuje ona dosyc wyraznie
jedno - NIEUDOLNOSC. Nie jest wina Busha, ze PROBOWAL - wina jest, ze probujac
NIE POTRAFIL. Mierzyl sily na zamiary - a wyszlo jak wyszlo.
I temu wszystkiemu Amerykanie wlasnie powiedzieli NIE. Twardo i bolesnie.
Teraz nadszedl czas zadawania pytan i udzielania konkretnych odpowiedzi. Mam
nadzieje, ze przyszle dwa lata wystarcza by moglo sie to odbyc.
I mam tez serdeczna nadzieje, ze republikanie wyciagna sluszne wnioski ze
swojej wczorajszej porazki i za dwa lata powroca w glorii i chwale do
kontrolowania Kongresu USA.
Amen. :)
PS. Brawo Arnie - szalenie sie ciesze z jego tegorocznego zwyciestwa, podobnie
jak z pierwszego. Daje to bardzo pozytywny sygnal, ze skuteczny i madry
polityk moze sie utrzymac przy wladzy w USA. Jeszcze raz brawo!