Podroz bez biletu

28.03.07, 20:04
czyli polityka po francusku.

Spieszysz sie, i chcesz wziac metro. Ale nie masz biletu. Wiec skaczesz przez
barierke. Pech, policaje byli i zadaja wytlumaczen. Ty im pokrzykujesz i
sciagasz zaintersowanie innych. Policaje paluja. Inni biora cie w obrone.

Bref, banalna sprawa. Tyle razu zesmy przerabiali.

today.reuters.fr/news/NewsArticle.aspx?type=topNews&storyID=2007-03-28T164351Z_01_MAL831120_RTRIDST_0_OFRTP-FRANCE-GARE-INCIDENTS-BAROIN-20070328.XML

Tylko ze sa wybory. I podrozny bez biletu atakuje tak naprawde prawice i Sarko.

Co swiadomy ludek wie i sobie urzadza corride w podziamiach "Gare de Nord".

Ach, zeby wreszcie te wybory sie odbyly.

Bo, zeby lewica zmadrzala to trudno wymagac.

PF
    • warmi2 Re: Podroz bez biletu 28.03.07, 21:32
      "Tylko ze sa wybory. I podrozny bez biletu atakuje tak naprawde prawice i
      Sarko.
      "

      Nie ... podrozny bez biletu jest po prostu obcym elementem w Francji , ktory
      nie ma zadnego zwiazku z francuska cywilizacja i traktuje Francje wylacznie
      jako krowe mleczna.
      • polski_francuz Re: Podroz bez biletu 28.03.07, 21:38
        Ale, we Francji jest "bez biletu" elementem walki wyborczej.

        Lewica: chociaz nim pogardza to ma litosc i lubi sie czuc lepsza poprzez te litosc.

        Prawica: pogardza tez ale nie wstydzi sie tego pokazac.

        Prawo? Who cares!

        PF
      • de_oakville Re: Podroz bez biletu 29.03.07, 12:46
        warmi2 napisał:

        > Nie ... podrozny bez biletu jest po prostu obcym elementem w Francji , ktory
        > nie ma zadnego zwiazku z francuska cywilizacja i traktuje Francje wylacznie
        > jako krowe mleczna.

        Przed laty jechalem z Gare du Nord na lotnisko Charles de Gaulle. Mialem dosc
        duzy bagaz. Przed przejsciem bramki wsadzilem bilet w otwor i zajalem sie
        przepychaniem torby przez dosc waskie przejscie. Jakis Murzyn, ktory byl juz po
        drugiej stronie (wlasciwie to szedl w przeciwnym kierunku - wychodzil z podziemi
        dworca, przeskoczyl potem przez bramke na moja strone) zaczal mi pomagac, czyli
        ciagnac bagaz w swoim kierunku. Kiedy wszystko sie udalo i mu podziekowalem,
        on zniknal, a ja chcialem wziac bilet, ktory normalnie wyskakuje z drugiego
        otworu. Ale "zniknal". Teraz ja musialem przeskakiwac przez bramke, kupic drugi
        bilet w automacie. Gdybym tego nie zrobil, to po wyjsciu z pociagu na lotnisku
        bylbym uznany za osobe jezdzaca "na gape".

        • sansone1 Re: Podroz bez biletu 29.03.07, 22:01
          czyzby murzyn zniknal z twoim biletem, on ci przeciez pomog.
          jezdzenie bez biletu jest kradzieza, sie doskonale zna cene uslugi za ktora nie
          chce sie zaplacic i jako kradziez powinna byc ukarana.
    • facettt policja francuska byla kiedys najlepsza 29.03.07, 22:05
      brala klienta na rewir i palowala ile trzeba

      1968 tak Francje zmienil?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja