Dodaj do ulubionych

Polska nieatrakcyjna dla Francuzow

13.06.07, 13:01
by pracowac.

Wlasnie RTL podalo, ze przedsiebiorstwo francuskie (niedoslyszalem nazwy)
zaproponowalo zatrudnionym Francuzom zatrudnienie w Polsce w Poznaniu z prawie
takimi samymi zarobkami.

Komentarze zatrudnionych byly negatywne. Poziom zycia, spoleczenstowo...nie sa
atrakcyjne dla szczesliwych czlonkow Grande Nation.

Dwa komentarze:

Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase a Francuzi zyja ciagle w
obrazach przeszlosci (opinie picarda na tym forum sa tutaj dobrym przykladem).

Powoli sie zblizamy do sytuacji Irlandii. W ktorej kilkanascie lat temu
zaczeto szukac Irish, aby wrocili do domu.

PF
Obserwuj wątek
    • old.european Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 15:53
      polski_francuz napisał:

      > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase

      Francuzie. Pojedz do Polski na dluzej niz 2 tygodnie, a zrozumiesz.
      Tam sie w ludziach NIC nie zmienilo.
      I zadne reklamy CocaColi etc. nie pomoga.
      A ze pare knajp, hoteli, kin wiecej?
      W nich takie same bzdziagwy jak PRLowskich.......
      A w kiblach czesto taki sam syf.
      I zarcie ... nieciekawe... zeby nie obrazic...
      Jezdze, bo czasami musze. Uciekam, jak tylko moge.
      PRL trwa, Francuzie.
      • schlagbaum Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 16:02
        old.european napisał:

        > polski_francuz napisał:
        >
        > > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase
        >
        > Francuzie. Pojedz do Polski na dluzej niz 2 tygodnie, a zrozumiesz.
        > Tam sie w ludziach NIC nie zmienilo.
        > I zadne reklamy CocaColi etc. nie pomoga.
        > A ze pare knajp, hoteli, kin wiecej?
        > W nich takie same bzdziagwy jak PRLowskich.......
        > A w kiblach czesto taki sam syf.
        > I zarcie ... nieciekawe... zeby nie obrazic...
        > Jezdze, bo czasami musze. Uciekam, jak tylko moge.
        > PRL trwa, Francuzie.
        >


        Nie wiem w jakich stronach bywasz w Polsce ale moje wrazenia sa zupelnie inne.
        • grzegorzlubomirski W poslce jest jedynie ladny krajobraz i moje rodzi 13.06.07, 16:11
          nne miasto, do reszty jestem przywiazany i lubie to choc musze przyznac
          obiektywnie ze paskudne to wszystko jest. Ale coz taka jest nasza uroda, szara
          i nijaka. Wystarczy poczytac pamietniki podroznikow z 18 wieku i poznijeszych
          czasow jak Polske widzieli, niewiele sie zmienilo.

          Jeden z nich bodaj Holender pisal ze po przekroczeniu granicy Prus poczul sie
          jakby raptem znalazl sie w Azji, syf na drogach albo ich brak gdzienigdzie
          podgolony szlachetka ubrany jak Turek z krzywa szabla, czapkujacy zachukani
          chlopi i praktycznie zero miast, a jednyne wieksze Gdansk - niemieckojezyczne.
          • mikrobyznesmen Polska = mozaika = kraj kontrastów? :)) 14.06.07, 13:08
            grzegorzlubomirski napisał:

            > Wystarczy poczytac pamietniki podroznikow z 18 wieku i poznijeszych
            > czasow jak Polske widzieli, niewiele sie zmienilo.

            O ile pamiętam te lektury, to podróżnicy ci określali I RP jako kraj kontrastów
            :) Czyli np. w miastach zauważali wspaniałe kościoły i pałace, ale wychodziło
            się z nich wprost w gnój na ulicy...
            • a.rd Glupi watek 14.06.07, 14:48
              Ciekawe ilu Polakow chetnie wyjechaloby do Gruzji albo innej Mongolii czy nawet
              do Rumunii, majac prace we wlasnym panstwie, w dodatku wyjechac za "nieco
              mniejsze pieniadze"? Kretynski watek i szukanie sensacji tam gdzie jej nie ma.
              • ten_kapuczino zgadzam się 14.06.07, 21:18
                • jakub.wojewodzki stuFFLiX.com 14.06.07, 22:00
                  powinni zaoferowac im wiecej niz we Francji.
                  Polacy pracujacy we Francji dostaja WIECEJ niz w Polsce stad to "zamilowanie"

                  stuFFLiX.com
                  • kot9999 Sluchalem RTLu rano i bylo kilku Francuzow ktorzy 15.06.07, 01:13
                    Sluchalem RTLu rano i bylo kilku Francuzow ktorzy zadzwonili do radia by
                    powiedziec ze pracowali w Polsce i bylo to wspaniale doswiadczenie dla nich i
                    ich rodzin. Jesli chodzi o pracownikow Knorra, to rzeczywiscie nie chca jechac
                    ani do Polski, ani do Niemiec, gdzie tez im zaproponowano prace
        • arius5 Co w tym dziwnego ? 14.06.07, 14:01
          Bywam w Polsce kilka razy w roku i coraz mniej mam ochote tu przyjezdzac.
          Jeden powod to ten ciagly balagan, niedbalstwo i brud.
          A drugi - to ludzie, obok wielu fajnych, milych i pogodnych osob spotykam coraz
          wiecej chamstwa, cwaniactwa i nienawisci do wszystkiego.
          • jakub.wojewodzki stuFFLiX.com 14.06.07, 21:58
            arius5 napisał:

            > Bywam w Polsce kilka razy w roku i coraz mniej mam ochote tu przyjezdzac.

            a ja bywam co miesiac i WRECZ rzeciwnie

            > Jeden powod to ten ciagly balagan, niedbalstwo i brud.

            w KAZDYM kraju to mozna znalezc

            > A drugi - to ludzie, obok wielu fajnych, milych i pogodnych osob spotykam
            > coraz wiecej chamstwa, cwaniactwa i nienawisci do wszystkiego.


            nie zgadzam sie z Toba :-)


            stuFFLiX.com
          • g1tzb1051 Re: Co w tym dziwnego ? 15.06.07, 03:27
            Arius, masz racje, niestety coraz wiecej jest tej
            nienawisci i to mie powstrzymuje przed
            powrotem do kraju po 30 latach pobytu
            w USA.
            Nawet za komuny ludzie byli bardziej
            przyjazni.
      • remik.bz Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 14.06.07, 13:52
        old.european napisał:
        > I zarcie ... nieciekawe... zeby nie obrazic...

        Nie zgadzam się z Twoją opinia dotyczącą ludzi , knajp , hoteli - ale masz
        prawo tak sadzić. Szkoda ,że nie skomentowałeś poziomu polskiej kultury ,
        nauki - ale trudno.
        Z "zarciem" to jednak "przegiąłeś".
        Czy Ty nigdy nie jadłeś np oryginalnej , prawdziwej szynki z Liszek , albo
        kiełbasy wiejskiej z Giebułtowa ? A mleko zsiadłe z Krasnegostawu? Do tego
        tradycyjne mlode ziemniaczki z koperkiem i mloda kapustą? Może być i prawdziwy
        schabowy (lub kurczak) bez konserwantów i genetycznego modelowania. A prawdziwe
        jajka sadzone , nie takie "zachodnie" biało-zółte ? A w końcu do tego
        kieliszeczek sliwowicy łąckiej , dobrze wyziebionej ?
        Czy to nie "niebo w gebie" ?
        Wolisz MacDonaldsa ?
        • kretynofil Re: Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 14.06.07, 15:03
          Pierdoły opowiadasz; mieszkam teraz w Niemczech, gdzie rzekomo żarcie jest tak
          paskudnie niesmaczne. Głupie mity o pysznej polskiej kiełbasie, czy o wybornych
          jajkach powstały w głowach ludzi żywiących sie w Niemczech odpadkami z
          hipermarketów; jeśli chcesz porównywać wyroby spożywcze, to proszę, przyjedź
          tutaj i spróbuj prawdziwej niemieckiej goloneczki!

          Co do całej reszty - ostatnio mój kolega zostawił w toalecie telefon wart około
          1000 EUR, ktoś go znalazł i mu przyniósł. Czy naprawde musze pisać coś więcej?!
          • remik.bz Ty tez nie jadłeś szynki z Liszek, współczuję 14.06.07, 20:15
            kretynofil napisał:

            > Pierdoły opowiadasz; mieszkam teraz w Niemczech, gdzie rzekomo żarcie jest tak
            > paskudnie niesmaczne. Głupie mity o pysznej polskiej kiełbasie, czy o wybornych
            >
            > jajkach powstały w głowach ludzi żywiących sie w Niemczech odpadkami z
            > hipermarketów; j


            Mieszkam w Krakowie. Nie zywię się odpadkami z hipermarketów, bo wogóle bardzo
            rzadko bywam w hipermarketach. Nie lubie ich po prostu.
            Pracuje w instytucie naukowo-badawczym. Prowadzę równiez indywidualna
            działalność gospodarczą. Moja zona ma mini-firme usługowa.
            Z zycia jesteśmy zadowoleni (pewnie odwrotnie niz cytowani przez Ciebie koledzy
            z Polski)
            Uwielbiam polska szynke i kiełbase. Nie te "konserwowane " z folii z
            hipermarketów , ale kupowane w sklepach firmowych konkretnych producentów, Te
            "prawdziwe".
            Sam gotuje prawdziwa grzybowa albo zurek z jajkiem na kielbasie. Moja zona robi
            swietne pierogi z kapuchą i grzybami. A moja matka jedyna i niepowtarzlną
            "botwinke".
            Nie wspomne juz o bigosiku , łaznkach , kaszaneczce z cebulka czy tradycyjnym
            schabowym.
            A na "Ryneczku" (ul.Rydla - Bronowice) zawsze możesz kupic swieży bundz i
            oscypki. Pasuja nie tylko do sliwowicy łąckiej.

            Nie jes moim zamiarem dyskredytowanie niemieckiego jedzenia. Nie znam go. Znam
            raczej austriackie , bo przyjacół mam w Wiedniu . A białe winko wypite w knajpce
            na Grinzingu czy Kartnerstrasse smakuje tez cudownie.
            Tobie wspołczuje ,ze nie znasz polskich potraw , tylko te nieszczęsne z
            "supermarketów" (jak wnosze).
            Pozdr i uspokuj się.Nie ma sensu popadac w depresje z powodu takiego czy innego
            "zarcia". Napij sie lepiej niemieckiego piwka , bo jest OK.
            • kretynofil Re: Ty tez nie jadłeś szynki z Liszek, współczuję 15.06.07, 10:25
              Czytanie ze zrozumieniem się kłania... Na marginesie, w Polsce jest najwyższy
              odsetek w Europie analfabetów funkcjonalnych, czyli osób, które nie są w stanie
              zrozumiec czytanego tekstu - znaczki, owszem, odcyfrują, ale sensu za diabła
              nie widzą.

              Topornie i przystępnie:
              - W Polsce uważa się, że jedzenie na zachodzie jest mdłe i bezsmakowe
              - Uważa się tak, gdyż Polacy wracający z zachodu opowiadają te brednie
              - Opowiadają takie brednie, gdyż Polak na emigracji robi się bardzo oszczędny
              i zaczyna jedzenie kupować tam gdzie jest najtańsze, czyli w hipermarketach
              - Porównanie jedzenia "domowego" z "hipermarketowym" nie jest miarodajne

              Zrozumiał, czy mam jeszcze wolniej?
              • remik.bz Funkcjonujemy w róznych srodowiskach spolewcznych 15.06.07, 11:04
                Niepotrzebnie się unosisz.
                Po prostu funkcjonujemy w róznych srodowiskach spolecznych i opinie tych
                srodowisk traktujemy jako "ogólne".
                To nasz wspólny błąd.
                Pewnie i Ty masz rację w swoim zakresie ja w swoim.
                Ty reprezentujesz opinie "niewykształconych emigrantów zarobkowych pracujacych
                i borykających się z olbrzymimi trudnosciami na obczyźnie". Ja opinie polskiej
                klasy sredniej żyjacej na przyzwoitym pozimie w Polsce lub pracujacej za dobre
                pieniądze na odpowiedzialnych stanowiskach w UE, czyli też u siebie (praca w
                Londynie , urlop we Włoszech , weekend w Polsce , interesy w całej Europie i po
                za nia).

                A teraz równie topornie i przystępnie:

                kretynofil napisał:

                > - W Polsce uważa się, że jedzenie na zachodzie jest mdłe i bezsmakowe

                Pierwsze słysze. W Twoim środowisku być może tak się uważa , w moim kazdy ma
                swój gust.
                A ponieważ dyskusja o żarciu , ja ze swojego punktu widzenia twierdzę ,że
                osobiście lubie polskie zarcie i uważam je za "najlepsze w swiecie".
                Ale nie widze nic złego w tym ,ze ktos może miec odmienny gust. Bo to tylko
                kwestaia gustu.

                > - Uważa się tak, gdyż Polacy wracający z zachodu opowiadają te brednie

                Pierwsze słyszę. Sam bardzo często bywam poza Polska i wiem ,ze
                zarówno "tam "jak i w Polsce można zjeść i dobrze i źle. Jesli ktoś opowiada
                brednie ,że "tam", lub "tu" jest wyłacznie źle to staram sie go (jak Ciebie)
                przekonać ,ze się mkyli.
                Pewnie niepotrzebnie , bo temat drobny.


                Opowiadają takie brednie, gdyż Polak na emigracji robi się bardzo oszczędny
                > i zaczyna jedzenie kupować tam gdzie jest najtańsze, czyli w hipermarketach

                To juz kwestia "środowiska" . W Polsce też niektórzy kupuja tam gdzie najtaniej
                i "do kitu".
                A inni zarówno w Polsce jak i "tam" wolą kupić to co lepsze i często droższe.


                > - Porównanie jedzenia "domowego" z "hipermarketowym" nie jest miarodajne

                Dla mnie jak najbardziej jest. Wygrywa "domowe".

                PS a co do pojecia "emigracja" , którym tak szafujesz , to może najwyższy czas
                przypomniec sobie ,ze zyjemy , mieszkamy,pracujemy w UE.
                Dziwny to dla mnie "emigrant" , który szuka pracy w całej UE (głównie w UK ,
                Irlandii , Szwecji) poprzez internet , telefon komorkowy, funkcjonuje w danym
                kraju w tamtejszym systemie fiskalnym i ubezpieczeniowym , ma "tam" konta w
                bankach, a do Polski przyjeżdża lub przylatuje , kiedy ma ochote (lub musi coś
                załatwić). Tak jakby pracował w Warszawie a odwiedzał Kraków.

              • margotje Re: Ty tez nie jadłeś szynki z Liszek, współczuję 16.06.07, 11:47
                kretynofil napisał:


                > - W Polsce uważa się, że jedzenie na zachodzie jest mdłe i bezsmakowe
                > - Uważa się tak, gdyż Polacy wracający z zachodu opowiadają te brednie
                > - Opowiadają takie brednie, gdyż Polak na emigracji robi się bardzo oszczędny
                > i zaczyna jedzenie kupować tam gdzie jest najtańsze, czyli w hipermarketach
                > - Porównanie jedzenia "domowego" z "hipermarketowym" nie jest miarodajne
                >
                > Zrozumiał, czy mam jeszcze wolniej?


                Kretynie! jedzenie w wielu krajach na zachodzie JEST mdle i bezsmakowe i nie ma
                tu odrobiny przesady! Jesli Twoja opinia zamyka sie na doswiadczeniach z
                Bawarii, to osad swoj ogranicz do Twego subiektywnego spojrzenia.
                Oprocz Niemiec, mialam okazje jadac w wielu krajach "zachodu". Od wielu dostepne
                dla mnei na codzien sa mdle i bezsmakowe produkty spozywcze w kraju, w ktorym
                przyszlo mi zyc. Na szczescie utrzymuje bliski kontakt z Ojczyzna i dlatego nie
                brakuje mi pysznej polskiej zywnosci.
          • margotje Re: Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 16.06.07, 11:42
            kretynofil napisał:

            > Pierdoły opowiadasz; mieszkam teraz w Niemczech, gdzie rzekomo żarcie jest tak
            > paskudnie niesmaczne. Głupie mity o pysznej polskiej kiełbasie, czy o wybornych
            >
            > jajkach powstały w głowach ludzi żywiących sie w Niemczech odpadkami z
            > hipermarketów; jeśli chcesz porównywać wyroby spożywcze, to proszę, przyjedź
            > tutaj i spróbuj prawdziwej niemieckiej goloneczki!
            >
            > Co do całej reszty - ostatnio mój kolega zostawił w toalecie telefon wart około
            >
            > 1000 EUR, ktoś go znalazł i mu przyniósł. Czy naprawde musze pisać coś więcej?!

            Nie zastanawia Twoj alias po powyzszej wypowiedzi.....
        • katlia Re: Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 14.06.07, 20:10
          E tam, polskie zarcie jest jak kazde inne - niektore potrawy przepyszne,
          niektore mniej. A akutat wiekszosc tych ktorych podales jako przyklad bylyby
          nie do jedzenia dla wegeterianow
          • remik.bz Bo ja jestem "konserwatysta-tradycjonalista" 14.06.07, 20:22
            katlia napisała:

            > E tam, polskie zarcie jest jak kazde inne - niektore potrawy przepyszne,
            > niektore mniej. A akutat wiekszosc tych ktorych podales jako przyklad bylyby
            > nie do jedzenia dla wegeterianow
            • katlia Re: Bo ja jestem "konserwatysta-tradycjonalista" 14.06.07, 23:38
              "W koncu tolerancja to wazna wartośc unijna , no nie?"

              Bardzo sensowny komentarz od tolerancyjnego konserwatysty-tradycjonalisty. Oby
              wiecej takich :)
        • realkrzysiek Re: Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 14.06.07, 21:10
          remik.bz napisał:

          > old.european napisał:
          > > I zarcie ... nieciekawe... zeby nie obrazic...
          >
          > Nie zgadzam się z Twoją opinia dotyczącą ludzi , knajp , hoteli - ale masz...

          O jakim Pan kraju piszesz. Czy może to są twoje wyobrażenia o Polsce jaka powinna być.
          Szynka w sklepach jest z chemiczną mazią, żeby woda się nie wylewała, przez co jest ciężka i niby więcej warta (dla mnie nic, nie jadam). Kiełbasa naszpikowana bóg wie czym, nie nadająca się nawet na skwarki do kapusty. Mleko niedobre i brudne, a jak już jest jako takie to UHT, porównaj to ze świeżym kupowanym norweskim mlekiem.
          Młode ziemniaczki importowane z Chin, a jak polskie to też brak jakiejkolwiek gwarancji, iż to jest ziemniak i kapusta wyhodowane daleko od spalin samochodowych, czy nie jest to produkt modyfikowany genetycznie, tego nie wiemy, a na pewno nie wiemy czy to jest z uprawy ekologicznej, bo z reguły w polskich sklepach takiego wyboru nie ma. To właśnie polski schabowy i kurczaczek będzie z konserwantami i genetycznym modelowaniem, wystarczy poczytać o tym, czym są karmione świnki i krówki w Polsce nie wspominając o ptactwie. Wolę kieliszeczek wybornego koniaczku z francuskiej winnicy i nie dla szpanu, bo butelka kosztowała kilka tysięcy, ale dlatego, że pięknie pachnie, tylko że to, nie ma akurat żadnego znaczenia, wyborowej można się wszędzie napić.
          Jedzenie w Polsce było pyszne, przed przemianami, a teraz został mi ino smak, jak chcę coś kupić dobrego, to nie mam poprostu gdzie, a jestem tylko zwykłym mieszczuchem.


          Odnośnie restauracji to ich praktycznie nie ma, a że jestem nieszczęsnym mieszkańcem Warszawy (nie na obrzeżach) to wydawałoby się, iż nie mam co narzekać, ale rzeczywistość jest okrutna, bo najbliższa normalna restauracja, jest oddalona ode mnie około 10 km, dojazd jest możliwy śmierdzącym autobusem z przed 30 lat, choć często jeżdżą i nowe. Taksówkarz, który kombinuje jak tu zerżnąć klienta, są lepsze i gorsze korporacje, i takie w których wszystko robią żeby okraść, nawet stałego klienta, wiem, to są jakieś drobne grosze, ale dlaczego mam być oszukiwany. Samochodem jak dojadę, to nie będę miał gdzie w żaden sposób na miejscu zaparkować, chyba że ustawię się o piątej rano, z drugiej strony z punktu widzenia europejskiego turysty, to polskie drogi razem z ich kierowcami nie nadają się do jazdy.
          Innych rozrywek ogólnie nie wiele jest, główna rozrywka warszawiaków to chyba korki i śmierdzące tiry jeżdżące po mieście, ludzie zamknięci i podejrzliwi, ech…
          • mil1231 haha!!typowy prowincjusz, na wieś się wyprowadź! 14.06.07, 21:47
          • artie40 Re: Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 15.06.07, 00:32
            realkrzysiek napisał:
            Odnośnie restauracji to ich praktycznie nie ma, a że jestem nieszczęsnym mieszkańcem Warszawy (nie
            na obrzeżach) to wydawałoby się, iż nie mam co narzekać, ale rzeczywistość jest okrutna, bo najbliższa
            normalna restauracja, jest oddalona ode mnie około 10 km, dojazd jest możliwy śmierdzącym
            autobusem z przed 30 lat, choć często jeżdżą i nowe. Taksówkarz, który kombinuje jak tu zerżnąć
            klienta, są lepsze i gorsze korporacje, i takie w których wszystko robią żeby okraść, nawet stałego
            klienta, wiem, to są jakieś drobne grosze, ale dlaczego mam być o szukiwany. Samochodem jak dojadę,
            to nie będę miał gdzie w żaden sposób na miejscu zaparkować, chyba że ustawię się o piątej rano, z
            drugiej strony z punktu widzenia europejskiego turysty, to polskie drogi razem z ich kierowcami nie
            nadają się do jazdy.
            > Innych rozrywek ogólnie nie wiele jest, główna rozrywka warszawiaków to chyba korki i śmierdzące
            tiry jeżdżące po mieście, ludzie zamknięci i podejrzliwi, ech ?

            No ładnie, takiego pesymisty to dawno nie widziałem... Też mieszkam w stolicy, choć nie tylko, i mam
            zupełnie inne odczucia. Z jedną rzeczą mogę się zgodzić choć mało jeżdżę - autobusy nie są rewelacją.
            Ale kanajpki, restauracje - bez jaj, można dobrze zjeść w Warszawie, naprawdę. Chyba masz solidnego
            doła kolego. A co do ludzi - to widzę, że spotykasz takich samych jak TY - zamkniętych itd ;-). Z
            parkowaniem to też jakaś ściema, ja parkuję bez większych kłopotów, a korki to nie tylko polska
            specjalność.
          • remik.bz Więcej optymizmu życzę 15.06.07, 09:41
            realkrzysiek napisał:

            Zwyczajem forumowym piszę przez "Ty".
            Sprawiasz wrażenie strasznie zdołowanwego faceta.
            Oczywiscie ,że jest w Polsce wiele spraw negatywnych , jak wszędzie.
            Ale moje spostrzeżenia odnośnie "otaczjącej mnie rzeczywistości" są akurat
            odmienne od Twoich.
            No cóż , pewnie mamy rózne doswiadczenia.
            Ale co do niektórych Twoich spostrzeżen , to absolutnie mnie zaskoczyłeś.
            Szynka w sklepach jest "mazią" ? Niektóre taniutkie gatunki , pewnie tak. Ale
            każdy rozsądny człowiek kupuje szynke firmową ,"wiejska", robiona wg
            tradycyjnych receptur a nie "masówkę". Inne wedliny ( a szerzej produkty
            spozywcze) -tak samo.
            Co do ziemniaczków to sprawa prosta jak konstrukcja cepa. Po prostu pytasz
            właściciela sklepu ( bo oczywiscie nie kupujesz w markecie) , które ziemnaiczki
            są "polskie" ( z reguły te drogie) , a ktore z importu.
            Mleko - oczywiście jest i UHT , kartonowe po 1,80 L- bardzo podłe.Ale jest i
            mleko "koneckie" np w cenie 2,90 - bardzo dobre.
            Co do koniaczku - masz rację jest bardzo dobry. Ale ja wole oryginalną
            śliwowicę łącką - po prostu taki mam gust.
            Resteuracje- są dobre ,są i podłe - jak wswzędzie. Dziwę się ,że Ty mieszkając
            w Warszawie nie możesz znaleźć dobrych. Powiedziałbym ,że ja w Krakowie nie mam
            z tym problemu ( z reguły chadzanm na Kazimierz) - ale byłoby to potraktowane
            jako tradycyjna rywalizacja dwóch polskich stolic ( a nie o to chodzi).
            Co do rozrywek.
            No ja w Krakowie , to mam problem "gdzie iść". W jednym terminie jest "Piwnica
            pod Baranami" , występ "Old Metropolitan Band", Kabaret "Ani Mru Mru" i jeszcze
            przegląd piosenki poetyckiej czy "szanty"
            W Warszawie też pewnie wiele się dzieje , tylko moze niezbyt dokładnie szukasz.
            Co do "polskich dróg"- to temat znany. Własnie dlatego mamy teraz unijny
            program "infrastruktura i srodowisko" z olbrzymia kasą na lata 2007-2012 , aby
            to poprawic. Będą i lepsze drogi i "kasa" dla wykonawców" .
            A tak nawiasem dużo jeżdżę po Polsce i widzę jak wszystko się w oczach zmienia.
            Niedawno byłem na Roztoczu a potem w Bieszczadach( słynna ściana wschodnia).
            Wszędzie miłe hoteliki , campingi, zasobne sklepiki, smaczne jedzonko , mili
            ludzie (ale również "menele" pod sklepami - zgoda).
            No i widać unijną "kasę" w gminach. Nowe oczyszczalnie ścieków , wodociagi ,
            drogi , mosty , ocieplane szkoły.
            Nie jest źle , moim zdaniem. I jest perspektywa.
            Młodzież , energiczna , zaradna wyjeżdża wprawdzie do Londynu ( ale to rzut
            beretem od Krakowa),więc firmy sięgaja po ludzi w średnim wieku. Ci ludzie
            w "śrdnim wieku" mają doświadczenie , mniejsze potrzeby finansowe , są
            ustabilizowani. Spada więc bezrobocie , place rosną i ..... A zresztą , jak
            chcesz być zdołowany , to ja nie jestem spewcem od "wyciągania z dołu/a".
        • clermontois Re: Do Old Euro :Z żarciem "przegiąleś" 17.06.07, 10:56
          No więc chyba nie przegiecie z tym zarciem. Od 2 lat po wielu, wielu latach
          życia we Francji to wlasnie moje najwieksze rozczarowanie w PL. Po drodze juz
          przestalem jadac w tzw knajpach a Polske mozna przejechac od Pzemysla do
          Szczecina jedzac: pyzy, flaki, fasolke "po bretonsku", pozal się boze golonke,
          i inne spejaly rozwozone w stanie mrozonym przez 2-3 firmy... Sladu inwencji,
          sladu regionalnosci, wszedzie mikrofala. Warszawskie knajpy drogie, zarcie
          tluste, wszedzie zestaw surowek z nieodłączna kapusta.... Zgroza
      • eksstra Rzygać mi się chce, jak to czytam. 14.06.07, 15:54
        Rzygać mi się chce, jak to czytam.
        Recepta dla Was, którzy narzekacie na polski bród i biedę jest prosta: nie
        podoba się, to spadajcie. Prosi Was ktoś, byście tu zostali? Może Wasze
        mamusie? To zabierzcie Je ze sobą i nie wracajcie. Nie potrzeba tu obiboków,
        którzy wyłącznie narzekają, zamiast wziąć się do roboty.
        • case7 Re: Rzygać mi się chce, jak to czytam. 15.06.07, 12:39
          Nie wiem czy haslo "nie podoba sie, to wyjedzcie" jest sensowne. Wydaje mi sie
          anty-spoleczne. Moim zdaniem to prostactwo tak mowic.
          Jesli kraj jest wlasnoscia wszyskich mowienie "nie podoba sie, won" stanowi
          zaprzeczenie poczucia wspolnoty.

          Poza tym, trudno by udowodnic, ze Ci, ktorzy narzekaja to obiboki.
          • eksstra Rzygać mi się chce, jak to czytam. Dzięki za uwagi 17.06.07, 00:06
            Z obibokami niestety masz rację. Uprościłem sprawę. Nie chce mi się jednak
            wierzyć, że osoby, które CHCĄ tu żyć i kochają swój kraj mogą takie bzdury
            pisać: samo narzekanie, brak sensownych propozycji rozwiązania sytuacji.
            Niekonstruktywne czerpanie przyjemności z tego, że w jakichś tam sprawach
            jesteśmy "z tyłu".
            A jeśli chodzi o wspólnotę... Przecież oni wyraźnie piszą, że chcą żyć w innej.
            Nazwanie sprawy po imieniu powinno im pomóc w jedynej właściwej decyzji: niech
            tu nie wracają. Niech narzekają gdzieś indziej. Nech nie rozbijają wspólnoty.
        • marajka Re: Rzygać mi się chce, jak to czytam. 15.06.07, 22:56
          I mają zostać tacy jak Ty-którzy są bezkrytyczni i nic nie zmienią?Mi się nie
          podoba w Polsce,ale to mój kraj i chcę pomóc w jego zmianie-żeby był przyjemny
          i żyło się łatwo!
          • eksstra Re: Rzygać mi się chce, jak to czytam. 17.06.07, 00:17
            Przede wszystkim powinni nas opuścić Ci, którzy nie chcą żyć w polskiej
            wspólnocie, przy czym "w polskiej" w żadnym razie nie oznacza tu "Polski dla
            Polaków", tylko te osoby, które chcą tu świadomie mieszkać i działać dla dobra
            kraju bez względu na swoje przekonania, wyznanie, kolor skóry, seks itp.
            Każdy, kto chce pomóc ją budować jest tu mile widziany.
            Nie wiem, na jakiej podstawie stwierdzasz, ze jestem bezkrytyczny i nic nie
            zmienię. Jak na to wpadłaś? Bo stanowczo sprzeciwiam się postom w stylu "nie
            lubię tu wracać, bo tu syf, bo ludzie są beznadziejni" itp. Wierz mi, staram
            się jak mogę. Wyboru dokonałem, gdy miałem 18 lat i pustym samolotem wracałem
            ze Stanów w połowie lat 80-tych.



            > I mają zostać tacy jak Ty-którzy są bezkrytyczni i nic nie zmienią?Mi się nie
            > podoba w Polsce,ale to mój kraj i chcę pomóc w jego zmianie-żeby był
            przyjemny
            > i żyło się łatwo!
        • margotje Re: Rzygać mi się chce, jak to czytam. 16.06.07, 11:50
          eksstra napisała:

          > Rzygać mi się chce, jak to czytam.
          > Recepta dla Was, którzy narzekacie na polski bród i biedę jest prosta: nie
          > podoba się, to spadajcie. Prosi Was ktoś, byście tu zostali? Może Wasze
          > mamusie? To zabierzcie Je ze sobą i nie wracajcie. Nie potrzeba tu obiboków,
          > którzy wyłącznie narzekają, zamiast wziąć się do roboty.

          BRAWO!!!!
      • ethebor Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 18:58
        Dokladnie jakbym opisywal Francje.
        Syf w kiblach (w Paryzu chyba nawet
        nie znaja tego wynalazku bo smierdzi jakby sikali po ulicach).
        Zarcie tluste, ciezkie i niezdrowe... w hotelach zupelnie niejadalne.
        (sytuacje ratuja knajpy etmiczne).
        Wszyscy kierowcy to potencjalni mordercy.
        Chyba warunkiem dostania prawa jazdy jest oblanie testu na inteligencje.
        Narodowa rozrywka jest palenie samochodow...
        I te ciagle demonstracje.
        Miesiac temu policja zamknela mi glowna ulice w Strasbourgu do granicy z
        Niemcami... Stali i sie usmiechali - ale objazd wymysl sobie sam...
        Tez "jezdze, bo czasami musze". Uciekam, jak tylko moge...
        Naprawde z przyjemnoscia wracam do Szwajcarii...
        A Polska wcale nie jest taka zla.

        old.european napisał:

        > polski_francuz napisał:
        >
        > > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase
        >
        > Francuzie. Pojedz do Polski na dluzej niz 2 tygodnie, a zrozumiesz.
        > Tam sie w ludziach NIC nie zmienilo.
        > I zadne reklamy CocaColi etc. nie pomoga.
        > A ze pare knajp, hoteli, kin wiecej?
        > W nich takie same bzdziagwy jak PRLowskich.......
        > A w kiblach czesto taki sam syf.
        > I zarcie ... nieciekawe... zeby nie obrazic...
        > Jezdze, bo czasami musze. Uciekam, jak tylko moge.
        > PRL trwa, Francuzie.
        >
      • jakub.wojewodzki stuFFLiX.com 14.06.07, 22:01
        Czlowieku co TY piszesz! A myslisz ze w nnych krajach nie ma "podobnych" problemow??

        stuFFLiX.com
        old.european napisał:

        > polski_francuz napisał:
        >
        > > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase
        >
        > Francuzie. Pojedz do Polski na dluzej niz 2 tygodnie, a zrozumiesz.
        > Tam sie w ludziach NIC nie zmienilo.
        > I zadne reklamy CocaColi etc. nie pomoga.
        > A ze pare knajp, hoteli, kin wiecej?
        > W nich takie same bzdziagwy jak PRLowskich.......
        > A w kiblach czesto taki sam syf.
        > I zarcie ... nieciekawe... zeby nie obrazic...
        > Jezdze, bo czasami musze. Uciekam, jak tylko moge.
        > PRL trwa, Francuzie.
        >
      • olias agresja frustracji i kompleksów 15.06.07, 11:52
        ooo! ależ desperado. chłopie, Ty pękniesz zaraz.
        w PL nie jest już tak źle, powoli dochodzimy do siebie po latach komuny. Tylko
        co zrobić z takimi frustratami jak Ty?
    • gosciu_z_niemiec Gdzie Ty mieszkasz we Francji, ze sie dziwisz?! 13.06.07, 16:00
      Ludzie usmiechnieci do siebie, urzednicy grzeczni, sprawni, uprzejmi, sprawy
      latwo zalatwic, policjanci normalni, grzeczni, usluzni ludzie, sasiedzi
      sympatyczni, respektuja Twoja prywatnosc, uczynni w razie potrzeby. Ludzie dbaja
      o swoje wsie, miasteczka czy miasta, kierowcy ustepliwi, ruch drogowy swietnie
      zorganizowany, jedzenie smaczne, swieze, niedrogie. Dlugo moglbym jeszcze wymieniac.
      Tego zadna placa nie zastapisz.

      • wojtasmagoria Re: Gdzie Ty mieszkasz we Francji, ze sie dziwisz 14.06.07, 16:32
        gosciu_z_niemiec napisał:

        > Ludzie usmiechnieci do siebie, urzednicy grzeczni, sprawni, uprzejmi, sprawy
        > latwo zalatwic, policjanci normalni, grzeczni, usluzni ludzie, sasiedzi
        > sympatyczni, respektuja Twoja prywatnosc, uczynni w razie potrzeby. Ludzie
        dbaj
        > a
        > o swoje wsie, miasteczka czy miasta, kierowcy ustepliwi, ruch drogowy swietnie
        > zorganizowany, jedzenie smaczne, swieze, niedrogie. Dlugo moglbym jeszcze
        wymie
        > niac.
        > Tego zadna placa nie zastapisz.

        zapraszam na przedmiescia paryza, survival pelna geba, praga to przy tym
        luxdzielnica :))))
        • sansone1 zapraszasz do Arabi 16.06.07, 09:53
          tutaj sie francji mowi, a nie o arabskich dzielnicach, gdzie francus w nocy sie
          nie uda.
      • marekig Re: Gdzie Ty mieszkasz we Francji, ze sie dziwisz 15.06.07, 07:07
        Gdzie to tak jest? Pewnie w jakiejś Utopii. Znam prawie wszystkie państwa w
        Europie. I takiego jak w opisie NIE MA.
    • grzegorzlubomirski Mam podobne zdanie jak przedmowca, przez osta 13.06.07, 16:05
      tnie 18 lat postawiono pare domkow, choc te z lat 90 juz tez niszczeja.
      Wszystko inne zostalo zanidbane, jadac przez Polske ma sie wrazenie jakby wojna
      niedawno przeszla, zanidbane nieuzywane dworce, setki opuszczonych budynkow,
      powybijane szyby. Widac ze przez ostatnie lata nikt sie tym nie zajmuje.
      jedynie co to pare reklam i centrum handlowych - ale przeciez to tylko
      propaganda. Miszkajac w Holandii, Belgii czy Niemczech chyba nigdy nie bylem w
      takim badziewiarskim centrum handlowych, to jest symptom choroby.

      Zauwazylem ze w Polsce ludzie dbaja tylko o nowe, po paru latach wszystko
      niszczeje i wyklada jak kupa. Spojzmy na ta wspolczesna "architekture" w
      Polsce - najwieksza taniocha i fuszerka, te wszystkie domy sa tylko "ladne"
      jezeli sa nowe, po paru latach, gdy zszarzeja deszcz popada, pozostanie syf,
      pewnie sie o tym zapomni i zaczna budowac nowe. W latach 70 tez duzo modernizmu
      budowano, ale gdy sie o to nie dba to zaczyna niszczec.

      Polskie autostrady juz zaczynaja sie sypac rok po oddaniu do uzytku.
      • marajka Re: Mam podobne zdanie jak przedmowca, przez osta 15.06.07, 22:58
        Biorąc pod uwagę ile kapuchy wpompowały USA w te kraje...Przejedź się do
        wschodnich Niemiec,albo na Słowację.To samo!
    • w_ojciech Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 16:17
      Polska jest na drodze dynamicznych zmian. Myślę, że za ok.
      10 lat mozna będzie sensownie mówić o atrakcyjności Polski.

      Trzeba poczekać choćby na normalne drogi.
      • polski_francuz Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 16:19
        No dobra, trzymam cie za slowo.

        PF
        • w_ojciech Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 17:49
          Już chyba wiem jak wytłumaczyć istotę naszych sporów.
          Polska w tej chwili to taka mozaika. Jak spojrzysz na pewne
          jej elementy to słusznie można powiedzieć - to trzeci świat.
          Jak spojrzysz na inne to powiesz nie mamy się czego wstydzić
          porównując nas nawet do Niemiec czy Francji. I dlatego
          w dyskusji spieramy się. Gdyby ta mozaika była jednorodna,
          to ocena byłaby łatwa.

          Jeśli w tej mozaice usuniemy te słabe punkty, to DOPIERO
          wtedy będzie można być rzetelnym w ocenach.
          • old.european Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 17:54
            w_ojciech napisał:

            > Jak spojrzysz na inne to powiesz nie mamy się czego wstydzić
            > porównując nas nawet do Niemiec czy Francji.

            Tylko, ze to nie jest zadna atrakcyjnosc, gdy tu czy owdzie pojawia sie normalnosc.
            • w_ojciech Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 18:11
              Nie o to chodzi. Jesteśmy krajem postkomunistycznym. I w tej
              rzeczywistości coś było rozwinięte bardzo dobrze (np. jakś gałąź
              przemysłu), a coś innego nie osiągnęło nawet poziomu niektórych
              krajów trzeciego świata.

              Chodziło mi o to, że z tego powodu oceny Polski czynione
              z perspektywy Zachodu będą nietrafione.
              • kretynofil Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 15:06
                Jedź, chłopaczku, do Czech i potem się wypowiadaj o "postkomunizmie". Dlaczego
                tam może być inaczej, skoro ich historia jest tak bardzo podobna do naszej?!
                • mil1231 Koleżko, w Czechach dominują małe urokliwe 14.06.07, 20:28
                  miasteczka, bo Czesi to mieszczanie a Polacy w wiekszości mieszkańcy wsi. Stąd
                  u nas panuje wiekszy chaos, ale Polska jest o wiele ciekawsym krajem od Czech.
                  W Czechach Praga i długo długo nic (no może jeszcze mikroskopijne Brno)a w
                  Polsce oprócz wspaniałej i bogaetkj Warszawy masz jeszcze kilka innych
                  świetnych miast, jak chocby Poznań.
                  • sansone1 Re: Koleżko, w Czechach dominują małe urokliwe 16.06.07, 09:58
                    z jakiego mula spadles.....w Polsce to tylko Krakow i poniemieckie miasta
                    Wroclaw i Gdansk inne to jakos nieciekawe.
                    Wystarczy roznice miedzy Bielskiem * ksiestwo cieszynskie* a Biala zobaczyc*
                    krolestwo polskie*
                • marajka Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 23:01
                  Nie jest podobna.Czesi to mały naród i z powodów biologicznych nie angażowali
                  się w wojny i powstania.Wojna Czech nie ruszyła,a Austria w czasie monarchii
                  inwestowała tam w przemysł.Mieszkam blisko Słowacji(wschodniej).Tam to dopiero
                  trzeci świat!
          • grzegorzlubomirski Konucjusz powiedzial: "Chcecie zebym powiedzial 13.06.07, 17:54
            wam cos o tym kraju czy jest dobry i sprawiedliwy? wtedy nie pakazujcie mi tego
            najbogatszego ale pokazcie mi jak zyje i kim jest najbiedniejszy"

            Konfucjusz to byl madry czlowiek, mam nadzieje ze rozumiesz co chcial przez to
            powiedziec?
            • w_ojciech Re: Konucjusz powiedzial: "Chcecie zebym powiedzi 13.06.07, 18:04
              Miarą, którą można mierzyć wartość społeczeństwa jest dla
              mnie to w jaki sposób ludzie umierają. Widać wtedy wszystkie
              słabości społeczeństwa.

              Troszkę to inaczej powiedziane, ale chyba to też dobra miara.
          • polski_francuz Mozaika 13.06.07, 19:54
            to dobre porownanie. Uzyl go, po raz pierwszy, Kapuscinski, mowiac o rozwoju
            krajow 3 swiata.

            Ja tak dobrze Polski nie znam. Gory (od Karkonoszy do Bieszczad), z miast :
            Poznan, Gdansk, Warszawa, Krakow, Rzeszow (chyba ale dawno, dawno),
            Czestochowa...i obrazy sa z lat 70-80.

            Jak to emigrant zyje w imaginowanym swiecie. Coraz wiecej zajmuje w nim Wilno
            czy Ponary rodzinne.

            W pierwszych latach emigracji spacerowalem po ulicach Wroclawia przed
            zasnieciem. Ale Wroclaw to inna historia. Taka bardziej
            polsko-niemiecko-wilensko-lwowska. To nie jest Polska chyba.

            Nasze spory nie sa sporami fundamentalnymi. Sa sporami taktycznymi: jak zrobic
            by Polska stala sie poteznym krajem tego chcemy obydwoje.

            PF
            • w_ojciech Re: Mozaika 13.06.07, 20:20
              Nie martw się PFie
              porozmawiasz z kilkoma Polakami i mimo najszczerszych chęci
              oceny będą rozbieżne, gdyż teraźniejsze zmiany w Polsce momentami
              mają charakter stochasyczny.
              • bambuko123 Re: Mozaika 14.06.07, 02:22
                Mysle,ze 10 lat to za malo na jakies radykalne zmiany w Polsce .
                Najczesciej przebywam w W-wie i wstyd powiedziec,ze prze 18 lat zrobiono nie
                wiele, w wielu przypadkach NIC.
                Lotnisko,Dworzec Centralny(inne pomijam bo totalny syf),dziurawe ulice
                brudne odrapane domy i bloki mieszkalne...to obraz ktory widze od lat i nic sie
                nie zmienia.
                Przykro o tym pisac....w takim tempie jak dotychczas to nawet 20-30 lat bedzie
                za malo zeby to miasto przypominalo europejska stolice.

                ps.zaopatrzone po sufit sklepy to jeszcze nie europa
                • mil1231 ale pie..sz głupoty- Warszawa to Europa pełną 14.06.07, 19:06
                  gębą- super nowoczesne miasto ze wspanialymi budowlami. Nieco chaotyczne ale to
                  też ma swój urok. Masa nowych inwestycji jestw toku lub wkrótce ruszy, bogactwo
                  niespotykane nigdzie indziej w Polsce, jeśli jakieś miasto można porównać
                  śmiało do miast zachodnich, to Warszawę z pewnością. Tu cały czas zmienia się
                  na lepsze duzo szybciej niż przeciętnie w Polsce.
                  A wszystkie śmieszne posty emigrantów mających kompleksy mozna włożyć psu w
                  doopę
                  • 13groszy Nowoczesne miasto? To dojedź metrem z pragi pn na 14.06.07, 23:49
                    na wolę :) Albo przejdź z przystanku 167 na dworzec zachodni i... nie wdepnij w
                    gó...
                    Ty chyba w mieście jeszcze nie byłeś :) Zapraszam do Londynu, zobaczysz, jak
                    nowoczesne miasto wygląda.
                    • mil1231 Londyn??no jasne, porównuj 10 mln kolosa z 3 mln 15.06.07, 00:01
                      zgłupiałeś?? myslisz że Londyn jest czysty??ty chyba nigdy Londynu nie
                      widziałes- z perspektywy zmywaka może tak to wygląda...

                      metro w Warszawie się buduje, druga linia powstanie, także dzięki Euro. po
                      Warszawie nieporównywalnie łatwiej poruszac się samochodem niż po smierdzącym i
                      brudnym Londynie.
                      • krekora Re: Londyn??no jasne, porównuj 10 mln kolosa z 3 15.06.07, 18:24
                        Londyn to okropne miasto, wole już Warszawe od Londynu i pisze to z ręką na sercu
          • satyron Re: Polak z Francji... 14.06.07, 14:04
            zamieszkuje Francje od lat dwudziestu...obecnie mam wlasnie zamiar wrocic do
            kraju pomimo tego ze owczesny rzad calkowicie nie odpowiada moim
            zasadom .Niestety posiada sie taki ustroj na jaki sie zasluguje .Co sie jednak
            tyczy ogolnego obrazu Polski to zapewne sie poprawia .Nie zapomnijmy ze kraj
            ten byl spustoszony przez wojne i ze nasza "bratnia dusza" ze Wschodu odmowila
            nam uczestniczenia z pomocy planu Marshalla, ktory to pozwolil , ze Europa
            Zachodnia podniosla sie na nogi po wojnie.Polskie miasta , co prawda jeszcze
            troche szare sa jednak urocze, wies polska w miare tradycyjna czego juz brak na
            zachodzie .Uwazam ze mamy bardzo duzo atutow w naszym kraju , ktore trzeba
            reklamowac , wszystko jednak zalezy od ludzi i od kierunkow
            politycznych .Obecnie wedlug satrej polskiej zasady , kazdy polityk mysli o
            swojej "prywacie"...grabiac i okradajac wlasny kraj i spoleczenstwo ..
            • kretynofil Re: Polak z Francji... 14.06.07, 15:08
              Ojojojojojojoj, jacy my biedni, opuszczeni, nikt nam nie pomógł, olaboga...

              Dajcie już z tym spokój, naprawdę, cała Europa była spustoszona przez wojnę, to
              tylko nasza wina ze mamy taki chlew.
              • marajka Re: Polak z Francji... 15.06.07, 23:07
                Mało znasz historię.Anglia była spustoszona?Tam nawet but Werhmachtu nie stanął!
                Polska była NAJBARDZIEJ zniszczona!Nie wiesz,że najgorszy front był tu?
                wystarczyłoby Allo Allo oglądnąć(CHcecie iść na wschodni front?).Zachód dostał
                pieniądzi i kapitalizm.Polska sama musiała się dźwigać a jej rozwój był
                hamowany.Owszem nie jesteśmy bez winy.Ale bieda i szarość Polski to przede
                wszystkim wina IIWŚ która wstrzymała nasz rozwój.
      • grzegorzlubomirski Tak, sam juz 2 razy to przezylem, ze tym razem 13.06.07, 16:46
        to juz wszystko idzie w porzadku, po czym okazywalo sie ze wszyscy chcieli
        dobrze a wyszlo jak zwykle. Moi rodzice 4 razy a dziadkowie nawet 7 razy - w
        1918, 1926, 1945, 1956, 1971, 1980, 1989 osmy raz chyba nie uwierza, po prostu
        statystycznie zajscie takiego zdarzenia jest bardzo male.
        • w_ojciech Re: Tak, sam juz 2 razy to przezylem, ze tym raze 13.06.07, 17:58
          Wiesz co?
          Nasz błąd w ocenie sytuacji w 1989 polegal na tym, iż nie
          brano pod uwagę tego, że dojście do normalności to proces.
          Ten proces trwa i nie widać zagrożeń.

          Jestem dobrej myśli.
          • grzegorzlubomirski To twoje zdanie, pewna mniejszosc zawsze byla 13.06.07, 18:07
            zadowolona. Jednak wiekszosc ludzi jest rozczarowana i zmeczona o czym bardziej
            niz cokolwiek swiadczy 20% frekwencja wyborcza.
            • w_ojciech Re: To twoje zdanie, pewna mniejszosc zawsze byla 13.06.07, 18:14
              Zaczynamy chyba mówić o odczuciach subiektywnych.
              Przyznaję mogę się mylić.

              Frekwencja jest znacznie wyższa. Chyba nigdy nie była na
              poziomie, który wskazujesz.
              • grzegorzlubomirski A na podlasiu??????? a do Europarlamentu???? 13.06.07, 18:22
                to nie laska?
                • w_ojciech Re: A na podlasiu??????? a do Europarlamentu???? 13.06.07, 18:30
                  Nie będę się spierał i nadal będę optymistą.
                • elpik Re: A na podlasiu??????? a do Europarlamentu???? 14.06.07, 22:48
                  A może jeszcze powiesz: a w Zadupiu Dolnym?
                  To już najlepiej pokazuje tendencyjne podejscie.
                  • pgosia87 Re: A na podlasiu??????? a do Europarlamentu???? 17.06.07, 12:41
                    Dokładnie. A w_ojciech zauważył to, o czym mało kto tutaj w ogóle pomyślał: Ta przemiana to proces. Dlaczego wymagacie, żeby Polska osiągneła w kilkanaście lat to, na co Zachodnia Europa miała kilka razy więcej czasu? To tak, jakby wziąć zdolnego chłopca z podstawówki i powiedzieć mu, że mimo wszystko jest do niczego bo nie zna całek.
    • andrzej.sawa Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 13.06.07, 16:33
      Socjalizm francuski jest atrakcyjny dla francuskich leni.
    • herr7 a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 16:36
      Poznałem Tuluzę i Montpellier. Poznań nie ustępuje tym miastom, a jest czystsze
      i lepiej zorganizowane. Trzeba się tych Francuzów spytać czy Polska ma dostęp do
      morza, i czy wiedzą do którego?

      Kiedy parę lat temu wizytowała mnie pewna Francuzka, z którą wówczas
      współpracowałem była dość zdziwiona tym co zobaczyła w Poznaiu. Widząc jej
      zdziwienie zauważyłem że niedźwiedzie brunatne, które tutaj na codzień hasają
      sobie po ulicach w centrum miasta mają dzisiaj (niestety)wychodne.
      • grzegorzlubomirski No juz bez przesady z tym Pozn. Zapyziala pipidowa 13.06.07, 16:42
        w nocy lepiej wyglada niz w dzien - wiadomo dlaczego.
      • polski_francuz Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 16:43
        "Poznałem Tuluzę i Montpellier. Poznań nie ustępuje tym miastom, a jest czystsze
        i lepiej zorganizowane"

        Tuluza i Montpellier sa na poludniu i to jest ich zaleta. Co do reszty sie
        zgadzam, dlatego pisze o falszywym obrazie Polski we francuskich glowach.

        Piszac pierwszy post chcialem sobie zazartowac cos n/t bylych zaborow pruskich.
        No wiec na widok twego nicka moge sobie wreszcie pofolgowac.

        Nie tylko Poznan i Wroclaw sa piekne i zgospodarowane ale i Krakow i Waszawa
        (troche za droga i niezbyt sie daje lubic).

        Skad oni sa niestety nie doslyszalem, ale opinia jest powiedzmy natury ogolnej.

        PF
        • gosciu_z_niemiec Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 17:59
          polski_francuz napisał:

          > Nie tylko Poznan i Wroclaw sa piekne i zgospodarowane ale i Krakow i Waszawa
          > (troche za droga i niezbyt sie daje lubic).


          wiec gdzie mieszkasz, Francuzie, jesli uwazasz Poznan czy Warszawe za piekne i
          zagodpodarowane?

          Krakow, owszem, choc przy np. Pradze sie chowa.

          Wroclaw to inna historia....
          • polski_francuz Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 19:46
            "wiec gdzie mieszkasz, Francuzie"

            Na wsi, chyba z 2000 mieszkancow. Jak to Francuz. Do miasta chodze do kina "et
            encore..."

            Wroclaw to inna historia, masz racje. Jak kazdy Wroclawiak uwazam, ze to
            najpiekniejsze miasto swiata.

            PF
          • freud1 Wroclaw to inna historia? 14.06.07, 19:30
            A to niby dlaczego?
            Bo jest... ladny?
            Uprzedzajac odpowiedz w stylu : bo jest (byl) niemiecki, etc. Powiem tak: kiedy
            Niemcy rozwodza sie na temat (jak oni to pieknie okreslaja) "holocaustu
            bombowego", to przypominaja, ze niemieckie miasta (w tym przede wszystkim
            "Festung Breslau") z racji niemieckiej glupoty (choc o tym to akurat ani mru
            mru) zostaly zmienione w kupe gruzu vide Warszawa. Kiedy jednak odwiedzaja
            stolice Dolnego Slaska, zgodnie stwierdzaja ze Wrocek jest piekny, co w ich
            mniemaniu, jest bezposrednio powiazane z jego niemieckoscia. Niemieckoscia, tyle
            ze budowana polskimi rekoma...
            Pzdr
            • polski_francuz Re: Wroclaw to inna historia? 15.06.07, 20:33
              "A to niby dlaczego?"

              Odra ze swymi zawijasami (zapomnijmy o tych cholernych komarach na Sepolnie i
              Biskupinie). Piekny Rynek, ogrome Zoo, Park Szczytnicki, Dworzec Glowny...

              A przede wszystkim ludzie z Litwy (moja rodzinka i jej kahal), z Ukrainy (Lwow)
              troche tubylcow poniemieckich, mlodzi z ciagiem na bramke...

              Aha, i jeszcze do gor niedaleko...do Jelcza jezdzi sie kapac.

              Tak, tak, to szczescie byc urodzonym we Wroclawiu.

              Pozdro

              PF
      • old.european Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 17:56
        herr7 napisał:

        > Poznałem Tuluzę i Montpellier. Poznań nie ustępuje tym miastom, a jest
        > czystsze i lepiej zorganizowany

        Nie poznalem Tuluzy ani Montepiellier. Zdarza mi sie bywac w Poznaniu. Okropny,
        ciemny, zaniedbany, chaotyczny, rozkopany, brudny.
        • picard2 Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 18:52
          old.european napisał:

          > herr7 napisał:
          >
          > > Poznałem Tuluzę i Montpellier. Poznań nie ustępuje tym miastom, a jest
          > > czystsze i lepiej zorganizowany
          >
          > Nie poznalem Tuluzy ani Montepiellier. Zdarza mi sie bywac w Poznaniu.
          Okropny, ciemny, zaniedbany, chaotyczny, rozkopany, brudny.
          >
          Znam troche Poznan i dobrze Montpellier jedno z najladniejszych miast
          nad morzem Srodziemnym.Mozna go porownac z Krakowem od Rynku do Wawelu ale
          trzeba wypic duzo zubrowki aby szary Poznan stawiac przed sloneczna
          stolica Languedoc-Roussillon.
          www.ot-montpellier.fr/patrimoine/
          >
          • de_oakville Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 19:15
            Polska od roku 1989 zmienila sie nie do poznania. Nie wszedzie zmiany te sa
            jednakowo widoczne, ale na przyklad Warszawa lub Krakow to miasta ze "swiatowym
            szlifem" w porownaniu z tym co bylo. Warszawa widziana z samolotu to byla kiedys
            "szarzyzna", teraz glownie "biel" i inne wesole kolory, niemal jak Zurich lub
            Frankfurt nad Menem. Widzialem Marsylie we Francji przed rokiem 1989, miasto
            niewatpliwie bardzo ciekawe, o wielkosci podobnej do Warszawy, ale ze wzgledu na
            ogromny procent ludnosci pochodzenia polnocno-afrykanskiego bardziej arabskie
            niz francuskie. I gdybym mial wtedy do wyboru zamieszkac w Marsylii lub w
            Warszawie, to wybralbym Warszawe ze wzgledu na wyglad miasta, a po zastanowieniu
            sie wybralbym jednak Marsylie, ale tylko ze wzgledu ustroj i mozliwosci. Polska
            poza Warszawa i Krakowem tez sie bardzo zmienila, ale mysle, ze o wiele mniej.
            • polski_francuz Re: a skąd są ci Francuzi? 13.06.07, 20:03
              Dodajmy, ze zyjesz z ludzmi. A marsylczycy to juz bardziej taka wloska
              mentalnosc. Mala historia z tegoricznych nart.

              Bylo wielu Marsylczykow.Po tygodniu wyjezdzamy i placimy za pobyt. Ja wyciagam
              karte kredytowa a Marsylczyk buli banknotem 500, -Euro. Pierwszy raz widzielem
              taki banknot.

              Co to znanczy, ano znaczy pewnie, ze pracuje na czarno. We Wloszech +/-25 %
              ekonomii jest wlasnie na czarno. I sadze, ze w Marsylii sie zblizaja do tej
              sredniej.

              PF
              • you-know-who Wenecja = Bygdoszcz poludnia 14.06.07, 00:19
                swoje chwalicie, cudzego nie znacie

                polska mi absolutnie nie przeszkadza, galeria mokotow w wwie i ksiegarnie sa
                dokladnie takie same jak wszedzie na swiecie. oczywiscie blagam nie porownujcie
                malych miasteczek tu i tam. chcialbym NIE zeby polska byla potezna, jak pf,
                tylko zeby byla normalna. czyli: jak zauwaza stary.europejczyk, ludzie ktorzy sa
                przezarci prl-em powinni wg mnie spokojnie i z godnoscia umrzec, a nowobogaccy
                zapatrzeni w forse powinni ustanowic sobie limit swojej manii i pomyslec o
                innych rzeczach. i kiedys tak bedzie.

                o "elitach" rzadzacych przez grzecznosc w ogole sie nie wypowiem, ale i tu mysle
                ze za 1 pokolenie bedzie lepiej.

                w polsce nie ma jeszcze zbyt wielu europejczykow. oni musza sie koniecznie
                lokalnie urodzic, bo na imigracje z zachodu/polnocy nie mozna liczyc (-:, a ze
                wschodu/poludnia - polska nie powinna sie bronic, dla dobra gospodarki i dla
                dobra europejskosci, ale to przeciez nie zeuropeizuje polski.
                a jak maja sie urodzic/wychowac europejczycy, jesli jedni wstepuja do mlodziezy
                wschechpolskiej, a drudzy kupuja bilet w jedna strone??
    • splitme Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 00:09
      Jeden z tej strony - Moze by tak zaczac od usmiechu i an eye contact pani za
      lada ,... Niektorzy zalapali w rezultacie czego ja mam okulary za 1/3-cia
      ceny niz tutaj , obsluzony jak gosc - Moja naj tez go odwiedzi za miesiac ,...
      ==============================================================================
      Dwa komentarze:
      • polski_francuz Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 06:31
        Czesc pracy, juz w domu.

        Uslugi medyczne sa faltycznie w Polsce poszukiwane przez zapadanikow: okulary,
        zeby...

        Pozdro

        PF
    • marekjurek_u_pinocheta Ludzie, Francja i Francuzi są obrzydliwi pod każdy 14.06.07, 12:43
      m względem - zwykłe kmioty i mam w końcówce jelita grubego co żabojad o mnie
      myśli.
      • milis2 Re: Ludzie, Francja i Francuzi są obrzydliwi pod 14.06.07, 13:58
        Co do Francji i Polski to uważam, że każdy z tych krajów ma swoje zalety i wady,
        wg mnie we Francji, (to moje spostrzeżenia z pobytu w Bordeaux - nie chcę
        generalizować):
        - kierowcy rzeczywiście są uprzejmi ale ta zasada zdaje się nie dotyczy Paryża,
        - męczące ciągłe strajki, opóźnienia zwłaszcza na kolejach regionalnych,
        - rozbudowany socjal, który rozleniwia ludzi,
        - nie chcę generalizować ale niestety emigranci - szczególnie z Afryki pn,
        - ulice brudne szczególnie w niedziele, psie kupy na ulicach (całkiem jak u nas!),
        - przerośnięta biurokracja.
        - kiepsko zorganizowana komunikacja nocna, tudzież jej całkowity brak przez
        większość tygodnia,
        - no i mała uciążliwość na koniec czyli pozamykane markety w niedziele i w ogóle
        ciężko coś załatwić już w sobotę po godz. 12 np. ksero, ale do tego można sę
        akurat przyzwyczaić.

        Polska nie jest idealna i Francja też taka nie jest. Nie podoba mi się jak ktoś
        tylko narzeka na nasz kraj, ale też jak go nadmiernie gloryfikuje,według mnie to
        2 strony tego samego medalu, który nazywa się kompleks niższości.
        • grogreg Re: Ludzie, Francja i Francuzi są obrzydliwi pod 14.06.07, 16:02
          > - kierowcy rzeczywiście są uprzejmi ale ta zasada zdaje się nie dotyczy Paryża,

          Do Paryza tylko raz wjechalem samochodem. Nigdy wiecej

          > - rozbudowany socjal, który rozleniwia ludzi,

          Nie mialem okazji sprawdzic.

          > - ulice brudne szczególnie w niedziele, psie kupy na ulicach (całkiem jak u nas
          > !),

          Tu nie ma co sie czepiac. W calej Europie tak jest. Oczywiscie z wyjatkiem Niemiec.

          > - przerośnięta biurokracja.

          Tak jak u nas.

          > - kiepsko zorganizowana komunikacja nocna, tudzież jej całkowity brak przez
          > większość tygodnia,
          > - no i mała uciążliwość na koniec czyli pozamykane markety w niedziele i w ogól
          > e
          > ciężko coś załatwić już w sobotę po godz. 12 np. ksero, ale do tego można sę
          > akurat przyzwyczaić.

          Bez przesady. Komunikacja taka zla nie jest, przynajmniej w Paryzu. Zalatwianie
          spraw przed puludnie......taki zwyczaj , trzeba sie przystosowac. Z reszta mi to
          pasuje.

          Com mnie wkurza.
          Nie mozna sie dogadac po angielsku z Francuzami. Moge w Niemczech, moge w calej
          Skandunawii, Moge w Hiszpanii. W Francji i we Wloszech nie.


          • dyngos Re: Ludzie, Francja i Francuzi są obrzydliwi pod 14.06.07, 19:01
            grogreg napisał:


            > Com mnie wkurza.
            > Nie mozna sie dogadac po angielsku z Francuzami. Moge w Niemczech, moge w
            calej
            > Skandunawii, Moge w Hiszpanii. W Francji i we Wloszech nie.

            Hmmm to może spróbuj po francusku, ostatecznie to taki jezyk tam obowiązuje i
            jest im z nim dobrze. W Anglii zaś po francusku też nie poradzisz się dogadać i
            nie słyszałem, żeby ktoś robił z tego problem.
            • grogreg Re: Ludzie, Francja i Francuzi są obrzydliwi pod 15.06.07, 10:23
              Wybacz, ale Napoleon dostal w dupe i jezyk francuzki nie stal sie uniwersalnym.
              Angielski w Finlandii, Norwegii czy Hiszpanii tez nie jest urzedowym, prawda?
    • tow.stalin Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 13:45
      francja też jest nieatrakcyjna dla polaków... więc nie mamy się czym przejmować,
      tylko spokojnie robić swoje. zresztą, i tak dużo gorzej widzą nas niemcy
    • grogreg Ani mnie to dziwi, ani mnie to martwi. 14.06.07, 15:57
      Mialem okazje popracowac z paroma Francuzami. Koles z Marsylii byl spoko.
      Ale jelop z pod Paryza. Normalnie jeszcze dzisiaj mam ochote go po pysku
      wytrzaskac. Obaj byli moimi bezposrednimi przelozonymi.

      Czasami trzeba bylo, zostac w robocie na noc. Czasem na caly weekend. Marsylczyk
      wychodzil z zalozenia, ze takie poswiecenie wymaga uznania. Dodatkowy urlop,
      premia.... spoko. Ale Paryzanin. Jak sie sie podoba to spajaj! No i sie nie
      podobalo, wiec spadlem w polowie zmiany.
      • satyron Re: Ani mnie to dziwi, ani mnie to martwi. 14.06.07, 16:14
        zapewne pracowales w agencji architektury...tak sie domyslam bedac architektem
        • grogreg Re: Ani mnie to dziwi, ani mnie to martwi. 15.06.07, 10:26
          Taaaaak, architektura stosowana.
          A dokladnie architektura wnetrz. A jeszcze dokladniej, instalacje elektryczne,
          malowanie, tapetowanie, czasem kafelkowanie, no..... ukladanie podlog tez sie
          trafilo.
      • stdye Re: Ani mnie to dziwi, ani mnie to martwi. 14.06.07, 16:41
        uwielbiam: znam dwóch Francuzów to mogę powiedzieć jacy są Francuzi.. z
        pewnością jesteś już ekspertem od charakterów narodowych. Znasz także sporo
        Polaków, większość jak zgaduje wsrod twej rodziny i przyjaciół. Możesz wiec
        porównywać, alibo i traktat o narodach Europy pisać...

        Tak jak kolega wyżej co utrzymuje, że Montpellier jest brzydsze od Poznania,
        albo że paryskie metro chodzi gorzej niż to w Wwie.
        No i Wilanów, 3 razy większy od Wersalu! I zupełnie nie można zrozumieć jak to
        ci Francuzi co im proponują pracę w Polsce, nie chcą się zgodzić by "za trochę
        mniejsze pieniądze" przeprowadzić się z rodzinami (albo bez, jeszcze lepsza
        propozycja) do kraju którego języka ani kultury nie znają (o przepraszam 80%
        Polaków mowi płynnie po angielsku, wiec co?). No nie mogę zrozumieć
    • mokrysedes Jesteś Żydem? 14.06.07, 16:54
      To by wiele tłumaczyło...
      • www811 wystarczy ze jest emigrantem 14.06.07, 17:22

        Emigracja nienawidzi Polski ot tak za friko, co widać choćby na
        tutejszym Forum Polonia
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44
        gó..jady
        Pies ich jeb...

        • freud1 Stara Basn... 14.06.07, 17:58
          Piekny zachod vs. biedna, brudna Polska...
          Nie, to nie Mortal Kombat (czy w co tam dzisiaj dzieciaki pocinaja), ani nawet
          mecz pilkarski Champions League (no bo co ma Polska do CL). Nie, to frustracja i
          zakompleksienie tzw. (pozal sie Boze) "Polonii", "Niemcow", "Francuzow", i
          innych Kosmitow i Facetow w Czerni, ktorzy wyrwawszy sie (bodaj poraz pierwszy)
          za granice swojego powiatu, przebywaja za granica dluzej niz trzy, tudziez
          cztery miesiace.

          Los tak chcial, ze dane mi jest mieszkac w Niemczech i studiowac w Szwecji, a
          konkretnie (odpowiednio) w Bielefeldzie i Sztokholmie. Tenze sam los, jak to on,
          zezwolil mi na liczne podroze (nie tylko w charakterze turysty) praktycznie po
          calym kontynencie. Z powodow niemania kasy podroze poza, odlozone zostaly na
          potem/pozniej.
          Obserwacje i liczne rozmowy przeprowadzone podczas wspomnianych juz podrozy w
          konfrontacji z wypowiedziami udzielajacych sie na tymze forum "Polonusow,
          European etc." (def. "Polonii...": patrz wyzej), pozwolily autorowi niniejszego
          posta dojsc do nastepujacej konkluzji: ww. indywidua z wyjatkiem "w_ojciech",
          ktorego glos rozsadku stanowi niesamowity kontrast w stosunku do wypowiedzi
          pozostalych, proszeni sa o zgloszenie sie do doktora freuda, w celu calodobowej
          terapii elektroszokowej.
          Z Powazaniem
          dr. Freud
          • elpik Re: Stara Basn... 14.06.07, 23:00
            Podpisuję się 4 łapami.
            Zakompleksieni emigranci, którymi szef pewnie pomiata, czują się jako emigranci gorsi i starają się na formu dowartościować.
        • ada1077 polska sie rozwija 14.06.07, 18:06
          Moim zdaniem Polska pod wględem tego co można nabyć w sklepach, restauracjach
          nieróżni się za wiele od tego co można kupić w USA, Francji czy Niemczech.
          Weźmy chociażby poznańskie markety. W różnych marketach różnej jakości jedzenie
          można nabyć ale najlepsze zawsze jest to wychodowane u "gospodarza". W
          Niemczech możn kupić to samo co w Polsce, tylko tam byc może już nieco lepiej
          rozwinął się rynek żywności ekologicznej wychodownej w małych ekologicznych
          gospodarstwach. Kogo stać i kto może, to jedzenie kupuje tam. Na tandetę jak i
          jedzenie czy też odzież dobrej jakości można natkąć się wszędzie, trzeba po
          prostu wiedzieć gdzie szukać. W Polsce może jeszcze organizacja nie jest na
          takim poziomie jak w Niemczech, ale nie wydaje mi się, by była gorsza niż we
          Fracji. A jak już Polskę porównujecie z Włochami, to moim zdaniem włochy to
          trzeci świat. Jedynie widoki krajobrazowe są ładniejsze i atutem tego kraju
          jest słońce. Cała reszta (organizacja, polityka, bezpieczeństwo)jest daleko "za
          murzynami". Polska jest zdecydowanie bezpieczniejsza, choć to być może zalezy
          od dzielnicy. Niedawno słyszałam opinię, że Polska stała się bezpieczniejsza,
          ponieważ cały motłoch i przestępcy którzy jeszcze do niedawna siali zamęt w
          kraju, w większości wyemigrowali do Anglii i Irlandii ;-)
          • you-know-who polska sie rozwija? bandytyzm 14.06.07, 21:03
            w polsce od lat tzw. komunizmu (ja go nie doswiadczylem, czy mozna nazwac epoke
            gierkowska komunizmem? troche watpie, ale to semantyka) rozwinelo sie wiele
            rzeczy i nie umniejszam zaslug nowej epoki, bywam w rp co roku i widze zmiany na
            dobre.

            ale skoro piszesz o przestepczosci, powiem ci ze jest to nadal kraj bandycki.
            mam na to absolutnie pewne argumenty i to dotyczace WIELU czlonkow mojej
            rodziny, oczywiscie w charakterze bezbronnej ofiary a nie przestepcy.
            mowie tu o BANDYTYZMIE, chociaz dodatkowo wystepuje nagminne zlodziejstwo (4-ty
            raz wlamanie do domku na dzialce ojca, nie wiem juz ktory do samochodu, jak
            sprzedalem znajomym w polsce bm'ke to pojechali do krakowa i juz jej wiecej nie
            widzieli) - o takich drobnostakch nawet nie mowie!

            powtarzam, przykro mi ale polska to kraj BANDYCKI.
            przestepczosc caly czas rosla, moze ustabilizowala sie rok czy dwa temu.
            w zyciu nie chcialbym mieszkac w takim kraju.

            • mil1231 masz jakieś subiektywne dziwne odczucia, tu jesyt 14.06.07, 21:23
    • polani Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 19:21
      atrakcyjna tylko dla muzelmanow co narabja bachorow i uciekaja do arabistanu
    • yanca1 Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 14.06.07, 19:29
      we Francji lepsze są pociągi! Z Lublina do Łodzi jechałam ponad 5 godzin w
      warunkach, których mi się nawet komentować nie chce. W większości polskich miast
      można zabłądzić bo map na przystankach próżno szukać - "taki obuz zerwał..." :)
      Muzea są tanie - bo 8 E za dzień w Luwrze to naprawdę mało. Toalety publiczne na
      ulicy są czyste i za darmo - widziałam na własne oczy. Pewnie jeszcze parę
      rzeczy mogłabym wymienić. Ale mimo wszystko bardzo lubię tą moją biedną
      zapyziałą Lubelszczyznę i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości i tu będzie
      ok.
    • gekon1979 hmmm dobrego zdania o francji i francuzach 14.06.07, 19:52
      nie maja tez i polacy
      mysle, ze to wszystko jednak w wiekszosci stereotypy
      a dziada oldjurpka nie sluchajcie, to czlowiek chory z nienawisci do Polski ;)
      • mil1231 Dokładnie, to taki emigrancik co to pierwszy raz 14.06.07, 20:00
        był zagranicą w 2004 roku ;)
    • you-know-who Polska nieatrakcyjna dla Polakow 14.06.07, 20:52
      to chyba chciales dac do zrozumienia. tak, to problem.
    • cs137 Wszystko bardzo zależy od indywidualnych upodobań 14.06.07, 21:02
      W 1990 roku z zona pojechaliśmy do Polski po 8 1/2 latach w USA. Od razu
      poczuliśmy silne ciagoty, by wrócic. Jednak po dłuzszych deliberacjach, biorac
      pod uwagę względy zawodowe, finansowo-majątkowe i sentymentalne (człowiek przez
      te 8 lat już sie zdołał nieźle zwiazac emocjonalnie z nowym krajem)
      postanowilismy jednak troche odczekać z decyzją, no i... to trwa do dzis.

      W tymze roku 1990 mój brat cioteczny, urodzony, wychowany i wykształcony w USA,
      ze świetnym zawodem (prawnik, specjalista od prawa biznesowego), słabo mówiacy
      po polsku (do dzis dnia mówi z ciezkim akcentem) pojechał na 3 miesiące do
      Polski jako konsultant i... wrócił do USA w roku 2004. A teraz cos przebąkuje,
      ze znów wracaja na co najmniej kilka następnych lat.

      Jeden lubi to, drugi tamto. Z tym, że Francuzom sie nie dziwię, w końcu Polska
      to jednak całkiem inna kultura. Nie gorsza, nie lepsza, tylko inna po prostu.
      • you-know-who Re: Wszystko bardzo zależy od indywidualnych upo 14.06.07, 21:13
        zgoda. ja nie mam szczerze mowiac wyboru - chcialbym, jak wszyscy emigranci, MOC
        mieszkac w polsce. ale nie moge. boje sie bandytyzmu, zasciankowosci, ukladzikow
        i biedy. nie wiem czy w ogole bym sie utrzymal z mojego zawodu, ktorego nikt w
        polsce nie potrzebuje.
        poza tym, tu na swiecie jest bardzo fajnie i zal by mi bylo z niego rezygnowac.
        dlatego nawet gdyby ktos zaproponowal mi te same (ekwiwalentne) pieniadze w
        polsce, nie wiem czy chcialbym wrocic.

        poza tym, pewne wybory robi sie dla dobra dzieci i my zadecydowalismy czesciowo
        tez majac ich na uwadze, ze opuszczamy szwecje i jedziemy do kanady.
        polska? wyobrazasz sobie swoje dzieci dorastajace i wchodzace w zycie w polsce?
        moze nie mam racji - dzieci sa bardziej wytrzymale niz nam sie wydaje...
        • mil1231 Musiałeś dorastać w jakiejs patologicznej rodzinie 14.06.07, 21:22
          tu jest całkowicie normalnie i tak jak wszędzie w Europie. Są niuanse ale czsy
          gdy Polska różnicła się od zachodu to juz przeszłość.
          • you-know-who tak sie polakom wydaje. 14.06.07, 21:48
            bylem zaszokowany jak z polski przyjechal do szwecji
            jakis odwiedzajacy kolo 2002 roku i oznajmil tak wlasnie, nie mowiac juz o jego
            przewidywaniach co do tego kto bedzie zamozniejszy za 10 lat.

            to bardzo ciekawe zjawisko psychologiczne, ale uwierz mi, aby polska byla
            normalnym krajem europejskim jeszcze brakuje 1-2 pokolen. trzymam kciuki.

            co do bandytyzmu, byl raczej przypadkowy, wiec nie wiem co moja rodzina ma z tym
            wspolnego.
            • mil1231 Ja widziałem niemal każdy kraj w Europie i sporo 14.06.07, 21:53
              na świecie. Polska bez wątpienia to juz światowa czołówka (oczywiście wśród
              tych najbogatszych jesteśmy z tyłu, ale ten dystans bardzo szybko się
              zmniejsza, a w duzych miastach zniknął zupełnie)
              • cs137 Re: Pogodzę Was, Y-K-W i Mil z nuemrkiem: 14.06.07, 22:03
                Przy pomocy nastepującego sformułowania, które chyba obaj zaakceptujecie:

                "W Polsze wsjo narmalno"
              • you-know-who Re: Ja widziałem niemal każdy kraj w Europie i sp 14.06.07, 22:03
                zartujesz, musialem zaspac. ostatnio jak sprawdzalem profesor dostaje 15% tego
                co tutaj, a porownanie sredniej placy w kraju tez nie wygladalo za dobrze. a wiesz,
                metr kwardatowy mieszkania w warszawie to czasem $2k. nie nasmiewam sie z
                polski, bo idzie w dobra strone. (pomijam kaczystan i inny ciemnogrod polityczno
                i koscielny, to mam nadzieje minie bez nieodwracalnych szkod.)

                dobrze, ze jestes zadowolony. ja tez jestem czlowiekiem, ktoremu w zasadzie
                wszedzie dobrze.
                • cs137 Re: Ja widziałem: trzeba jeszcze trochę pożyć w 14.06.07, 22:23
                  każdym z tych krajów, żeby uświadomić sobie róznicę.

                  W ciagu roku spędzonego w Polsce życie było dla nas bardzo przyjemne, ja na
                  wadze przybrałem z 10 kg, bo tak sie obżerałem smakołykami. Jednak po 20 latach
                  przeżytych w USA szereg razy przeżywalismy szok. Administracja, słuzby publiczne
                  jeszcze tkwia w 3/4 w PRL-u.

                  W USA niejednokrotnie chodziłem do óznych urzędów i instytucji ze studentami i
                  kolegami z Polski i Ukrainy, ktorzy przyjeżdzali na kilkumiesieczne wizyty: do
                  banku w celu załozenia konta, do Social Security, żeby załatwic numer, do DMV
                  (Dept. of Motor Vehicles), zeby załatwili sobie prawo jazdy.

                  W Polsce natrafiliśmy z miejsca na kolosalny mur trudności przy załatwianiu tego
                  rodzaju spraw. Założenie konta w banku okazało sie niemozliwe, bo... nie
                  mieliśmy stałego zameldowania. Ale co mówic o koncie - telefonu komórkowego tez
                  nie mogliśmy sobie załatwic z tych samych powodów! Tylko taki na karty moglismy
                  mieć. Samochód kupilismy, ale zarejestrowac go trzeba było na moją 86-letnia
                  mamę. Pod tymi wzgledami Polska nie jest jeszcze "normalnym krajem", jest
                  jeszcze wciąz krajem z baśni o swiecie absurdu.

                  Oczywiście, to sie zmienia - tylko ja byłem zdziwiony, ze to tak strasznie wolno
                  idzie. W końcu to są sprawy organizacyjne, nie potrzeba znów tak wielkich
                  materialnyc srodków, zeby to doprowadzić do normalki.
                  • mil1231 otóż jeśli chodzi o takie zmiany, to zgadzam się: 14.06.07, 22:29
                    jesteśmy mocno do tyłu, ale to efekt oporu materii: przecież nie pozabijamy
                    tych wszystkich komuchów w urzędach- musimy poczekac aż pozdychają a na ich
                    miejsce wejdą ludzie kompetentni, ewentualnie nikt nie wejdzie juz na ich
                    miejsce, bo wiele z tych urzędów jest nikomu niepotrzebnych.
                  • comrade Re: Ja widziałem: trzeba jeszcze trochę pożyć w 14.06.07, 23:19
                    > Założenie konta w banku okazało sie niemozliwe, bo... nie
                    > mieliśmy stałego zameldowania.

                    Hmm... A w USA mozna założyć konto w banku bez podania adresu pocztowego? Na
                    jaki adres bank wtedy wysyla jakakolwiek korespondencje?
                    • cs137 Adres w Polsce to ja miałem, i okresowy meldunek 15.06.07, 02:29
                      ale to niewiele pomogło. Zameldowanie musiało byc stałe, i już! Rokowania
                      odbywaliśmy z Citibank - specjalnie załózyliśmy sobie przed wyjazdem konto w
                      amerykańskim Citibank, myśląć, że to ułatwi operacje finansowe. Ale żadnych
                      operacji finansowych nie było, bo, jak powiadam, konta nam nie chciano załózyc.

                      W USA trzeba, oczywiście, mieć adres, no i bank musi wiedzieć, że to jest adres
                      OK a nie lipny. Więc trzeba pokazać jakikolwiek dokument poświadczający: na
                      przykład, tzw. "lease", czyli umowę o wynajmie - a jeśli sie nie wynajęło, tylko
                      mieszka sie u znajomego, to naogół wystarczy, jak ten znajiomy pójdzie z
                      delikwentem do banku i powie: "ten pan u mnie mieszka". Ja tak załatwiałem w
                      przypadku moich ukrainskich współpracowników, którzy zatrzymywali sie początkowo
                      u mnie - a konto w banku musieli otworzyć bardzo szybko, bo jakby inaczej
                      odbierali swoją pensję? Jak sie nie ma konta w banku, to odbieranie pensji
                      staje się dużym kłopotem.

                      W Polsce myśmy mieli i czasowe zameldowanie, i umowę najmu, ale to sie w ogóle
                      nie liczyło dla banku, i już!

                      Chciałem jeszcze delikatnie zwrócic Pana uwage na to, Panie Kolego (Comrade =
                      Kolega, nie?), ze w USA nie istnieje instytucja meldunku.

                      Jak również, dlaczego Pan uważa, że jak sie nie ma stałego zameldowania, to się
                      nie ma adresu? W ten sposób zaden cudzoziemiec bez prawa stałego pobytu, a tylko
                      przyjezdzajacy na jakis ograniczony okres, nie mógłby miec w Polsce adresu, bo
                      w takim przypadku cudzoziemiec nie może uzyskać stałego meldunku, o ile wiem.
                      • cs137 Re: PS: w USA jest ok. 1.5 mln osób bez adresu 15.06.07, 02:35
                        i to nie z biedy, bo to są naogól calkiem zamozni ludzie, tylko dlatego, że
                        podróżuja sobie po całym kraju takimi "mobil home". Tacy współczesni Cygani, czy
                        Nomadzi, jak to woli. No i są tez banki, które specjalizują się w obsłudze tej
                        grupy ludności - więc na pewno konto w USA mozna mieć, nie mając adresu
                        pocztowego (oczywiście, poczta też potrafiła załatwić, żeby korespondencja do
                        nich docierała).

                        Niewykluczone też, że już istnieją jakieś konta internetowe, ale bnic bliżej na
                        ten temat nie wiem.
                • mil1231 więc tak: wszelkie oficjalne dane na temat płacy 14.06.07, 22:27
                  mozna wsadzić między bajki. Jest spora szara strefa np.wśród lekarzy, której
                  nie wyhaczysz oficjalnymi danymi. Moi byli wykładowcy jeżdżą takimi samochodami
                  że mozna wywnioskować- zarabiają duże pieniądze. Zapewniam Cię, że widać po nic
                  raczej bogactwo, aniżeli niedostatek.
                  Ludzie biedni też w Polsce są. tak jak wszędzie. z różnych zresztą przyczyn.
                  Nie zapominaj że wiekszość Polski to wsie i małe miasteczka a te zawsze były
                  mocno zacofane i ciągną Polskę statystycznie w dół.
        • cs137 Re:Spedziliśmy "sabbatical year" w Polsce i byłoOK 14.06.07, 21:46
          Starszej córce tylko trudno było dostosować sie do programu szkolnego
          (przedostatnia klasa liceum) ze wzgledu na kompletna odmienność programów. Tam
          robili juz którys rok z rżedu rzeczy, których ona kompletnie nie brała.

          Młodsza córka poszła do pierwszj klasy gimnazjum i po początkowych problemach
          (poszła nie umiejąc w zasadzie pisać ani czytac po polsku, jedynie z mowa była
          OK) "wyszła na prostą" i było dobrze, skończyła jako czwórkowa uczennica.

          Starsza po roku pobytu znała już Warszawe lepiej ode mnie, choc ja przemieszałem
          w Warszawie prawie 30 lat.

          Dziewczyny teraz się cieszą, ze za kilka dni znów będą w Warszawie, bo ja bardzo
          polubiły.
          • jj-k cieszy mnie to - cs... 14.06.07, 21:49
            ze mlodsi tez potrafia Warszawe polubic :)))
            J.K.

            tez Warszawiak :)))
          • you-know-who Re:Spedziliśmy "sabbatical year" w Polsce i byłoO 14.06.07, 21:57
            moje dziecko jak bylo male na pytanie gdzie sie urodzilo mowilo (nieslusznie :-)
            ze na dzialce u dziadkow nad zalewem, tak to miejce polubilo. teraz syn jedzie
            do dziadkow i na oboz sportow wodnych w serwach, tradycyjnie juz. to zupelnie
            naturalne.
            jednak czy chcialbym zeby kiedys studiowal, mieszkal i pracowal w polsce? swiat
            da mu znacznie szerszy wybor, chociaz podejrzewam, ze gdyby sie dostal na te
            wydzialy skad sa finalisci konkursow top coder to nauczylby sie wiecej.
            niech dzieci same kiedys zadecyduja. gdyby mieszkaly w polsce, mialyby bardzo
            zawezony wybor.
            (to troche tak, jak corka znajomej chinki z tajwanu, ktora studiuje teraz w
            harvard business school, zaytala mame dlaczego ona nie chodzila do tej szkoly,
            przeciez tam tak fajnie.)
            • mil1231 Nie masz w tym racji 14.06.07, 22:31
              gdyby mieszkaly w polsce, mialyby bardzo
              > zawezony wybor.

              W jakiejkolwiek dziedzinie mogłyby zrobić w Polsce karierę czy to naukową, czy
              jakąkolwiek inną.
              • you-know-who Re: Nie masz w tym racji 15.06.07, 05:18
                no to dobrze! (musialo sie cos zmienic, przyznaje ze nie bylem tam juz od bozego
                narodzenia.) moj brat przez pol roku rozkrecal swoja wymarzona firme. wlasnie
                slysze ze go zabily podatki. zwija interes. musi, ze jest pechowy. a pokolenie
                ktore wlasnie niedawno przenioslo sie do irlandii? po prostu nie zostalo o tych
                mozliwosciach poinformowane w panoramie.

                widze ze sie zgadzamy: zmiany musza potrwac, ludzie o dawnych nawykach musza
                wymrzec, zrozumiec co to jest wolnosc nie jest latwo.
                musza sie narodzic nowi, potem jeszcze musi nieco oslabnac kult rzeczy (ktory
                wsrod mlodych ludzi jest wiekszy niz na zachodzie). dlaczego w warszawie
                inteligentny mlody czlowiek jest swiadomy (jak sie mowi 'acutely aware'?) tego,
                jakiej formy kto nosi zegarek, buty? zetknalem sie z tym. mam nadzieje ze to
                efekt wlaczeniowy :-) no i przydaloby sie zeby ktos wynalazl sposob zamiany
                polskiej miedzi czy wegla w zloto, bo kiedys to mlekiem i miodem kraina plynela
                (tak naprawde jednym produktem eksportowym: pszenica, ze az biedni jak mysz
                polna prusacy emigrowali do polski) ale teraz trudno wlasciwie powiedziec czym
                ta polska moze zahandlowac w swiecie. nawet prince polo produkowane jest i
                dostarczane przez firme "ewa" z austrii do rdzennie kanadyjskiego sklepu,
                pod nazwa king polo.
              • sansone1 w polityce mozna tam kariere zrobic 16.06.07, 12:40
                i sie duzego majotku dokrasc.
    • monika_04 Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 08:43
      Wpisujący się na forum potwierdzają opinię Francuzów. Jak inni mają mieć dobre
      zdanie o nas skoro my sami o sobie nie mamy dobrego?
      Po drugie stereotypy o Polsce mimo kilkunastu lat transformacji i zmian na
      lepsze trzymają się mocno. Jeszcze nie tak dawno artykuły o Polsce były
      ilustrowane zdjęciami drewnianych wozów z sianem i takie jest wyobrażenie o
      Polsce. Nic dziwnego, że Francuzi odmawiają ;)
    • arkaf nie o atrakcyjnosc Polski tu chodzi raczej 15.06.07, 08:51
      lecz o sam fakt przemieszczania fabryk, ktory to fakt jest wielka tragedia dla
      francuskiej classe ouvriere.
    • gelimer Znowu się zaczyna sranie we własne gniazdo. 15.06.07, 09:28
      Jak mają was szanowac jeśli biegacie po Europie opowiadając z jakiego
      beznadziejnego kraju pochodzicie.
      • de_oakville Re: Znowu się zaczyna sranie we własne gniazdo. 15.06.07, 10:22
        Ludzie uwielbiaja stereotypy na temat roznych krajow, zarowno Polacy o zagranicy
        jak i cudzoziemcy o Polsce. A poza tym kazdy porownuje sie raczej do sasiada niz
        do kogos z daleka. Jesli mieszkam przy ulicy Willowej, to boli mnie to, ze moja
        willa jest mala i odrapana, podczas gdy sasiad ma dom jak palac. I ja czuje sie
        wtedy maly, zakompleksiony i biedny. Ale piec ulic dalej jest ulica Gnojna,
        wzdluz ktorej ciagnie sie "wiocha" z prawdziwego zdarzenia i biedne chaty kryte
        trzcina lub sloma, a kury i kozy biegaja po blotnistych wertepach. Cala
        miejscowosc (czyli swiat) sklada sie glownie z domow takich jak moj lub nawet
        nieco biedniejszych, tyko ze moj znajduje sie przy najbogatszej ulicy. Trzeba
        patrzec szerzej, a nie porownywac sie tylko z Niemcami lub ze Szwajcaria -
        krajami na swiatowym wierzcholku, bo ludzie tam dzialaja od wiekow dla wspolnego
        dobra ogolu obywateli, a nie tak jak w Polsce dla wlasnej "prywaty" (rowniez
        dlatego, ze nie wierza, ze moze byc naczej).
    • corregidor Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 10:33
      francuzi generalnie nigdzie poza francje nie jezdza, bo dla nich swiat sie
      konczy na granicy hexagone i ich rozumiem w pewnym sensie :-)

      ale z drugiej strony warto czasami zmienic optyke bo w dzikiej polsce nikt nie
      pali samochodow i dzihadu nie oglasza



      polski_francuz napisał:

      > by pracowac.
      >
      > Wlasnie RTL podalo, ze przedsiebiorstwo francuskie (niedoslyszalem nazwy)
      > zaproponowalo zatrudnionym Francuzom zatrudnienie w Polsce w Poznaniu z prawie
      > takimi samymi zarobkami.
      >
      > Komentarze zatrudnionych byly negatywne. Poziom zycia, spoleczenstowo...nie sa
      > atrakcyjne dla szczesliwych czlonkow Grande Nation.
      >
      > Dwa komentarze:
      >
      > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase a Francuzi zyja ciagle w
      > obrazach przeszlosci (opinie picarda na tym forum sa tutaj dobrym przykladem).
      >
      > Powoli sie zblizamy do sytuacji Irlandii. W ktorej kilkanascie lat temu
      > zaczeto szukac Irish, aby wrocili do domu.
      >
      > PF
    • schlagbaum Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 13:19
      polski_francuz napisał:


      > Dwa komentarze:
      >
      > Powiedzmy, ze Polska ma ciagle niezbyt dobra prase a Francuzi zyja ciagle w
      > obrazach przeszlosci (opinie picarda na tym forum sa tutaj dobrym przykladem).
      >

      Niestety Polska ma nie tylko niezbyt dobra prase ale rowniez sie w niej zle
      dzieje.
      Wielu moich znajomych ktorzy wyemigrowali przed kilkudziesieciu laty zylo w
      mocnym postanowieniu powrotru do Polski na emeryturze.
      Takie plany miala wiekszosc. Bylismy mlodzi i myslelismy, ze jak czlowiek
      zabezpieczy rodzine finansowo a sam spelni sie zawodowo to nie bedzie stalo nic
      na przeszkodzie by na stare lata wrococ na stare smieci.
      Te plany juz prawie wszystkim wywietrzaly z glowy.
      Im czlowiek starszy tym wiecej go strzyka i dlaczego mialyby zamienic dobra
      opieke lekarska i swobodny dostep do najnowoczesniejszej aparatury medycznej
      na to do czego doprowadzono w Polsce.
      Lekarze w Polsce zawsze zarabiali kiepsko ale zyli dobrze.
      Zyli dobrze, bo mieli tzw boki.
      Dzisiaj lekarz boi sie wziac nawet flaszki koniaku, bo moga wpasc zbuje w
      kominiarkach i wyprowadzic go ze szpitala zakutego w kajdanki.
      Mali ludzie z jeszcze mniejsza wyobraznia zabrali sie do rozbierania
      zmuraszalego domu od fundamentow.
      Bez pomyslunku, bez koncepcji, bez odrobiny zrozumienia problemu.
      Do takiej Polski jaka mamy dzisiaj nie bedzie powrotow a wrecz przeciwnie.

      Skoro obecna Polska nie jest miejscem atrakcyjnym dla Polakow to jak mozna
      oczekiwac,ze bedzie atrakcyjna dla obcych.

      No chyba ze pochodza z krajow gdzie wladze sa jeszcze wieksza miernota.
    • presentation1 Re: Polska jest po prostu......................... 15.06.07, 13:28
      krajem ktory nie potrafil sie do tej pory kupic Francji.Wieloletnie przyzwyczajenia Francuzow powoduja ze wybieraja sie Oni na swoje byle kolonia lub ich zalezne teretoria oraz do krajow arabskich.Mieszkam troche we Francji a nie spotkalem dobrej promocji naszego kraju.Cos co byloby bardziej atrakcyjne od stabilnosci w ich corocznych wycieczkach?Czy zrobiono cokolwiek?Nie zrobiono nic,lub prawie nic.
    • matrek Francja dla Polakow rowniez 15.06.07, 15:34
      Zobaczyc wieze, Luwr i wyjechac.
    • picard2 Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 17:49

      Dwie odpowiedzi sa mozliwe:
      Czy Francja jest atrakcyjna turystycznie dla Polaków odpowiedz jest TAK.Nie
      wiem ile Polaków zwiedza Francję ale na 100% turystów Swiata:
      -73% zwiedza Europe w tym 51% Francję.(polowa turyzmu światowego przechodzi
      przez Francję)
      -3% zwiedza USA.

      Czy emigracja Polaków jest mile widziana przez Francuzów ja uważam ze tak.
      Czy Polacy dobrze się asymilują we Francji moim zdaniem bez problemów.

      Problem emigracji afroazjatyckiej to zupełnie inna sprawa Francja potrzebuje
      pilnie pracowników nawet nie wykwalifikowanych ale nie potrzebuje mieszkańców
      zadających praw ale nie uznająch żadnych obowiązków.

      Parę slow o Polsce(to po raz pierwszy od dwóch lat na Forum)
      Większość Polaków nie jest na miejscu w Unii Europejskiej.Przykładem i gwarancja
      obrony jest dla nich Ameryka ,źródłem fianansow jest Europa,wszystko inne ma
      zależeć od Polski.

      Pare slow o kierowcach to prawda ze nie znający Paryża złe się czuje za
      kierownica :jazda jest w pasmach wyprzedza się na lewo i na prawo z tego względu
      należy znać miasto .Skrzyżowania kilku Alej na płacy Etoile a szczególnie
      wjazd na Champs Elysées nie jest wskazany dla sercowo chorych.Ja jednak jeżdżę
      po Paryżu 20 lat i uważam ze tutaj jest się bardziej bezpiecznym od innych miast
      bo ludzie nie zmieniają pasów , uważają na innych a szczególnie jeżdżą sprawnie.

      Do Polski jeżdżę co najmniej trzy razy w roku i często do Krakowa i
      Kielc.Poczałkowo do Kielc leciałem na Balice i tam wynajmowałem samochód ,rzadko
      kiedy samochód był przygotowany wniosek : Polacy są złe zorganizowani ,wniosek
      fałszywy bo odkąd latam przez Okęcie samochód jest zawsze na czas i wyznajecie
      trwa kilka minut.Plaga polskich dróg są ciężarówki które jeżdżą zupełnie na "chama".

      • cs137 Re: Poland! With all thy faults I love thee still 15.06.07, 18:47
        Myślę, że mój stosunek do Polski najlepiej wyrazi ten oto leciutko przerobiony
        poemat Lorda G. Byrona:

        "Poland! with all thy faults I love thee still,"
        I said at Oregon, and have not forgot it;
        I like to speak and lucubrate my fill;
        I like to government (but that is not it);
        I like the freedom of the press and quill;
        I like the Habeas Corpus (when we've got it);
        I like a parliamentary debate, (!!!!!)
        Particularly, when 'tis not too late; (!!!!!!!!!!!!!!!)

        I like the taxes, when they're not too many;
        I like a seacoal fire, when not too dear;
        I like a schaboszczak, too, as well as any;
        Have no objection to a pot of beer;
        I like the weather, when it is not crazy,
        That is, I like two months of every year. (!!!!!!!!!)



        And so God save the Church, Kaczor One and Kaczor The King!
        Which means that I like all and every thing.
      • polski_francuz Re: Polska nieatrakcyjna dla Francuzow 15.06.07, 19:42
        "Parę slow o Polsce(to po raz pierwszy od dwóch lat na Forum.Większość Polaków
        nie jest na miejscu w Unii Europejskiej.Przykładem i gwarancja obrony jest dla
        nich Ameryka ,źródłem finansow jest Europa,wszystko inne ma zależeć od Polski."

        Duzy plus za szczerosc, ktory pozwala zaczac uczciwa dyskusje.

        Obrona. Europa nie ma obrony a Polska nie jest traktowana ze swoimi fobiami i
        paranojami serio przez staroeuropejczykow. A nieslusznie, bo jaknajbardziej
        dobrze znamy rosyjskie niebezpieczenstwo i pominawszy nieapetyczne usta (a
        wlasciwie dziob) ktore to mowia, te usta mowia dosc prawde. W tej konfiguracji
        tylka Stany sa jedynym powaznym obronca.

        Mitterand, by nie szukac daleko, ryzykowal zycie francuskich zolnierzy dla jakis
        durnych kombinacji w Czadzie, zaden Francuz nie zaryzykuje swego lupiezu by sie
        nie narazic na pierdniecie Putina. Kouchner zreszta mysli podobnie, wiec nie
        jestem sam.

        Jezdze czesto do haute Vienne i jue nie potrafie sam zliczyc²obiektow, ktore tam
        z finansowania Europy powstaly. A wiec, nie nalezy widziec zlego w tym co robi
        Polska w dziedzinie, ktora Francja sama robila.

        I ostatni punkt, jako Francuz z emigracji ciagle sie dziwie, ze z takimi malymi
        atutami Francja mogla tyle osiagnac.

        Polska zatem tez moze.

        PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka