polski_francuz
04.07.07, 18:53
zmarl 3 lipca 1971 w Paryzu. Mial 27 lat. Do dzisiaj jego grob na paryskim
cmentarzu odwiedzaja starsi i mlodsi fani (bylem i widzialem).
Jak mowi wlasnie jeden z jego paryskich znajomych na RTL, lider "The Doors"
zmarl na zawal serca spowodowany naduzyciem narkotykow w knajpie "Rock & Roll
Circus". Ponoc szukal narkotykow dla 25letniej przyjaciolki.
Muzyka (Riders on the storm) sie ostala i inspiruje mlodszych i starszych.
Zainspirowala Olivera Stone do nakrecenia filmu.
Z dzisiejszej perpektywy zadziwia ta lekkomyslnosc narkotykowo-seksowa i
umieranie mlodo inteligentnych i zdolnych ludzi.
Chyba ma to cos wspolnego z wyksztalceniem, bo wyedukowany ekonomista Mick
Jagger do dzisiaj liczy forse i spiewa jak mu jej zabraknie. Mick juz od 40
lat pije glownie herbate i zakasza herbatnikami...
PF