glob1
20.07.09, 16:27
Osiągamy ten etap kryzysu, w którym firmy bez osłonek apelują do
dobrej woli swoich klientów. Kiedyś rozdzielały one zyski po całym
łańcuchu dostaw, dziś chcą, by tworzące go firmy dzieliły ich
troski. Przykład takiego postępowania mogą stanowić żeglugowe firmy
kontenerowe, zmagające się z anemicznym popytem i sięgającą
kosmicznych niemal rozmiarów nadpodażą. Transpacific Stabilisation
Agreement, grupa 14 przewoźników na trasach z Azji do USA, oznajmiła
niedawno, że zwiększa o 500 dol. opłatę za transport standardowego
kontenera (o boku 40 stóp) na trasie Hongkong – Los Angeles.
forsal.pl/wiadomosci/338068_przewoznikom_kontenerow_grozi_krach.html
Popyta na chinskie towary maleje, bo do gry o rynki swiatowe wchodza
Indie. Indie sa waznym atomowym mocarstwem dla Anglosasow, jako
przeciwaga dla Chin. Moze kiedys uda sie Anglosasom wywolac wojne
miedzy tymi dwoma krajami ?
Zanim to jednak nastapi, to towary beda krazyly po calym swiecie
samolotami, statkami, ciezarowkami i koleja. Jeszcze tak niedawno
kazdy kraj byl prawie samowystarczalny. W takiej np. Australii czy w
Polsce produkowalo sie wszystko, od lyzki po kombajny. W kazdym
kraju jadlo sie jedzenie pochodzace z rodzimych pol i obor, a teraz
rozprowadza sie np.taki serek topiony po calym swiecie, ktory jest
produkowany tylko w jednej fabryce na Ziemi. Globalizacja
spowodowala zastraszajace zwiekszenie transportu powietrznego,
morskiego i drogowego. Czy ktos sie nad tym zastanawia, ile to
pochlania barylek ropy czy surowcow na potrzebny do transportu
sprzet ? Nie wspomne juz swiezosci jedzenia, ktore z jednego miejsca
na Ziemi jest rozprowadzane na caly swiat. Ile musimy spozywac
roznych konserwantow ? Co sie stanie, jak jakis wlasciciel fabryki
spozywczej stwierdzi, ze juz zarobil dosyc pieniedzy i nie chce mu
sie dalej pracowac, kontrolowac przychod rozchod, bo reszta zajmuja
sie dyrektorzy ? W Australii juz zniknelo na zawsze wiele towarow w
ostatnich pieciu latach. Wlasciciele fabryk bogaca sie teraz bardzo
szybko produkujac na caly swiat lub na duza jego czesc. Kazdy
wlasciciel moze swoj zaklad zamknac, jak stwierdzi, ze juz ma dosyc
pieniedzy, ale w jego miejsce nie powstanie nowy zaklad, bo ludzie
jeszcze chetni do pracy nie maja na takiego giganta pieniedzy. Latwo
jest wiec zrozumiec, dlaczego rzady poszczegolnych krajow wspomagaja
istniejacych gigantow przemyslowych i bankowych. Malo jest dzisiaj
wlascicieli, a bardzo duzo reszty ludzi, ktorzy maja coraz mniej
pieniedzy na zakupy. Zeby utrzymac chociaz zmniejszona produkcje, to
trzeba zaczac doplacac do pracownika, do energii i do transportu.
Zeby sie jeszcze cos produkowalo, to rzady musza do tego doplacac,
bo wlasciciel nie chce tego robic ze swojej kieszeni. On moze sie
zamknac, bo on ma juz dosyc pieniedzy. Globalizacja jest bardzo
niebezpiecznym systemem politycznym dla ludzkosci. Zastanowcie sie
sami !