Gość: Gaal
IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl
29.12.03, 22:00
Na początek wyjaśnienie - słowo "antysemita" w użyciu wobec osób np. nie
darzących estymą Żydów, jest umyślnym fałszem. Populacja Żydów (czyli
Semitów) to tylko niespełna 5 procent wszystkich Semitów zamieszkujących na
Ziemi. Ktoś to kiedyś wylansował (dobre pytanie, kto i dlaczego?) nie
zważając na paradoks - czy Arab (Semita) nienawidzący Żyda (Semitę) jest...
antysemitą? Czy Żyd (Semita) nienawidzący Araba (Semitę) jest... antysemitą?
Czy ktoś kto lubi Arabów (Semitów) a nie lubi Żydów (Semitów) jest...
antysemitą?
Chyba tajemnica tego zakłamania tkwi w propagandzie i mało medialnemu
określeniu (bardziej trafnego niż antysemita) tzn. ... antyżydowskość wzgl.
antysyjonista.
Wśród nas żyli od pokoleń m.in. Żydzi, część historyków żydowskiego
pochodzenia (np. L. i M. Gumblowicze, I. Szippero, twierdzi nawet, że Żydzi
już w czasach pogańskich byli „panami” ziem polskich, ponieważ niejaki
Abraham Prochownik zasiadał rzekomo na tronie polskim). Ich wpływ miał mieć
umocowanie w dziejach Chazarów, którzy w IX wieku po Chrystusie, zbudowali w
południowej Rosji imperium. Do Chazarów przeniknęła duża ilość Żydów z
Bizancjum. Przez mieszane małżeństwa i nawrócenie (przejście na Judaizm)
historycy identyfikują ich jako Żydów. W dziesiątym wieku szereg inwazji
zniszczyło imperium Chazarów i duża część Chazaro-Żydów osiedliła się na
ziemi przyszłych Piastów. Pierwsze polskie monety miały (co jest
bezsprzecznym faktem)... napisy żydowskie, nie tylko z powodów bankierskich.
Żydzi którzy osiedlali się w Polsce na początku XIV wieku przybyli na
zaproszenie Kazimierza Wielkiego, który był pod silnym wpływem Żydów (m.in.
kochanki Estery). Na przestrzeni dziejów i kolejnych fal przybyszy część z
nich uległa procesowi asymilacji z własnej woli lub z koniunktury a część -
popierana przez Polaków - marzyła o wyjeździe do Palestyny. Generalnie ta
grupa była lojalna wobec sprawy polskiej (Rzeczpospolitej) i Polaków.
Sytuacja uległa pogorszeniu na wskutek kolejnych fal imigrantów Żydów na
ziemie polskie (już po rozbiorach, dla których niepodległa Polska była nawet
zagrożeniem). Otóż Rosja (carska) wydała szereg aktów prawnych o
tzw. „ograniczonych terytoriach” (najstarszy z 1772 r.) do którego
przesiedlono Żydów. Te tereny pokrywały się z ziemiami dawnej
Rzeczpospolitej. W sumie na „ograniczonych terytoriach” czyli od Bałtyku po
Krym przesiedlono ok. 7 milionów Żydów, nie umiejących nawet jidysz a co
dopiero polskiego, bo w dużej mierze ulegli... rusyfikacji. Na naszych
ziemiach zgromadzono blisko 93,9 procenta wszystkich Żydów zamieszkujących w
Imperium Rosyjskim. Myśleli w kategoriach Rosji (nienawidząc i wielbiąc ją),
dlatego tak bardzo popierali organizacje wywrotowe w Rosji i skwapliwie
poparli pochód czerwonych w 1919/1920 i 1939 r. Odrodzona po dobie zaborów
Polska była dla nich tylko "pokracznym bękartem Traktatu Wersalskiego".
Znamienne, że w pierwszym rządzie bolszewickim (Rosja Sowiecka), zwanym Radą
Komisarzy Ludowych a liczącym 22 komisarzy, aż 19 było Żydami łącznie z W.
I. Leninem. W centralnych organach administracji państwa sowieckiego było
556 najwyższej rangi kierowników, w tym 447 Żydów. Taki stan personalny
pozostawał niezmieniony przez 20 lat. Na krótko przed wybuchem II w. ś.
wśród 500 czołowych dygnitarzy sowieckich aż 83 procent stanowili Żydzi.
Natomiast Rosjan było tylko 5 procent, Łotyszów też 5 procent, innych 7
procent...
Zapomniany temat "Judeopolonii". W środowisku Żydów zamieszkujących na
ziemiach polskich pod koniec XIX wieku pojawił się plan stworzenia nad Wisła
nowego państwa nazywającego sie Judeopolonią, o tak wykrojonych granicach,
że Polacy mieli stanowić w nim mniejszość. W czasie pierwszej wojny
światowej środowisko żydowskie wielokrotnie zwracało się do Niemiec z taka
propozycja - obiecując, iż Judeopolonia stanie się państwem satelitą
Berlina. Próbowano również z Lubelszczyzny zrobić Żydowskie Państwo.
Losy historii potoczyły się jednak inaczej i Polacy wywalczyli swoje państwo
na swoich ziemiach.
Większość mediów przedstawia politycznie poprawny obraz Izraela i Żydów (z
różnych powodów), stąd nawet merytoryczne wypowiedzi, poparte faktami a
nieprzychylne wobec Żydów, są z miejsca zakrzyczane iż stanową antysemityzm.
To ciekawe, dawniej antysemitą był ten kto nie lubił Żydów, dziś antysemitą
jest ten kogo nie lubią Żydzi. Premier Izraela I. Szamir oświadczył w 1989
r., że „Polacy jako naród, antysemityzm wyssali z mlekiem matki”.
Żydzi oskarżają prawie wszystkie narody, że są przez nich dyskryminowane i
prześladowane oraz wysuwają pod ich adresem nie tylko roszczenia materialno-
finansowe (coraz głośniej wobec Polski), ale domagają się ponadto różnych
przeprosin. A czy Żydzi, wyrządzając krzywdę i zbrodnie innym, kogokolwiek
przeprosili? Zawsze na każdą krytykę Izraela Żydzi odpowiadają, to
antysemityzm i urąga holocaustowi...
W budynku parlamentu (Knesetu) izraelskiego w Tel-Avivie umieszczono swego
czasu napis "Od Eufratu aż do Nilu, oto wasza ziemia, o synowie Izraela"...
Ben Gurion na spotkaniu ze studentami żydowskimi w 1950 roku
powiedział: "Musicie walczyć z entuzjazmem drogą dyplomatyczną i podboju
celem utworzenia imperium izraelskiego, obejmującego wszystkie ziemie między
Nilem a Eufratem"
Menachem Begin w czasie publicznego wystąpienia w dniu 3 stycznia 1956 r. w
Tel-Avivie powiedział: cyt. "Patrząc na północ widzimy żyzne niziny Syrii i
Libanu, na wschodzie bogate doliny nad Eufratem i Tygrysem, naftę Iraku, na
zachodzie kraj Egipcjan. Nie będziemy mieli możliwości rozwoju, dopóki z
pozycji siły nie uregulujemy tych problemów. Zmusimy Arabów do całkowitego
poddaństwa."
Menachem Begin w dniu 28 października 1956 r., a więc przededniu napaści
Izraela na Egipt, skierował swoje słowa do byłych uczestników wojny z 1948
r. cyt.: "Wy, Izraelici, nie powinniście być łagodni, gdy zabijacie swego
wroga. Nie powinniście mu współczuć dotąd, dopóki nie zniszczymy tak zwanej
kultury arabskiej, a na gruzach jej nie zbudujemy naszej cywilizacji."
A zbrodnie dokonywane na bezbronnej ludności arabskiej i palestyńskiej to
ogromna lista, np. wioska Deir Jassin (9 kwietnia 1948 r.) gdzie żydowscy
terroryści Menachema Begina zabili 250 Arabów (większość to kobiety i
dzieci), wioska Osibya (w całości wymordowana), wioska Kair-Kassim (29
października 1956 r.). Kana Galilejska (wiosna 1996 r.) (zamordowano wówczas
prawie 100 kobiet i dzieci) etc. etc.
Na ziemiach okupowanych (Strefa Gazy, Zachodni Brzeg) Palestyńczycy żyją w
ponad 80 procentowym bezrobociu, sprowadzani do roli pariasów. Fabryki i
warsztaty są burzone, domy są burzone - nie ma przyszłości dla tych ludzi.
Oni powoli nic już nie maja do stracenia. A "Mur Hańby" spowodował
wywłaszczenie kolejne tysiące palestyńskich hektarów i rośnie Wielki Izrael.
Wbrew naciskom i krytyce społeczności międzynarodowej Izrael zamierza
kontynuować wznoszenie "muru hańby" oddzielającego ten kraj od terenów
Autonomii Palestyńskiej. Izraelski rząd przeznaczył w grudniu 2003 r.
dodatkowe 160 milionów USD na budowę betonowej bariery.
Izrael nie przejął się ani rezolucjami ONZ, ani symboliczną redukcją przez
USA o 200 mln dolarów 10-miliardowego pakietu pomocy dla tego kraju.
Izraelski minister finansów Benjamin Netanjahu wyjaśnił, iż mur ma
zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli Izraela. Dodatkowe
fundusze przekazane z izraelskiego budżetu mają przyczynić się do
zwiększenia tempa wznoszenia haniebnej budowli. Minister ujawnił, iż na
potępianą przez społeczność międzynarodową budowę w tym roku wydano już
ponad 400 mln USD.
Na początku grudnia 2003 r. na nadzwyczajnym posiedzeniu Zgromadzenie Ogólne
Narodów Zjednoczonych na wniosek palestyński przegłosowało rezolucję
przewidującą zwrócenie się do Międzynarodowego Trybun