dziwny_ten_swiat 31.01.10, 18:27 Klasyk rocka progresywnego lat 70-tych. Koncertują w Wawie. I co wy na to ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
t.o.m.e.k Re: Wishbone Ash 01.02.10, 23:11 dziwny_ten_swiat napisał: > Klasyk rocka progresywnego lat 70-tych. Koncertują w Wawie. I co > wy na to ? W Poznaniu też będą. Ale nie zmuszę się - jeden Martin Turner to trochę za mało by nazywać zespół Wishbone Ash. Właściwie to oficjalnie nazywają się Martin Turner's Wishbone Ash. Odpowiedz Link
ilnyckyj Re: Wishbone Ash 02.02.10, 10:10 Ja też mam wątpliwości co do występów tych rozmaitych zmartwychwstałych mamutów. W ubr. był i Nazareth, Yes i inni. Byłem na Ericu Claptonie 2 lata temu i było OK, ale on wciąż jest aktywny a inni - chyba tylko odcinają kupony od dawnej sławy, a najczęściej tylko brandu ( bo składy już są inne) Odpowiedz Link
t.o.m.e.k Re: Wishbone Ash 03.02.10, 12:08 ilnyckyj napisał: > Ja też mam wątpliwości co do występów tych rozmaitych > zmartwychwstałych mamutów. > W ubr. był i Nazareth, Yes i inni. Byłem na Ericu Claptonie 2 lata > temu i było OK, ale on wciąż jest aktywny a inni - chyba tylko > odcinają kupony od dawnej > sławy, a najczęściej tylko brandu ( bo składy już są inne) To nie do końca tak. O co mi chodzi - akurat w przypadku Wishbone Ash dochodzi trochę dotakiej sytuacji jak, nie przymierzając, w Boney M., gdzie każdy z byłych członków firmuje swoje własne Boney M. Ale to się dzieje polubownie. A z Wishbone Ash jest tak, że mamy dwa Wishbone Ash, jedno Andy'ego Powella, drugie Martina Turnera, i oczywiście każde jest przekonane o swojej racji. To moim zdaniem zupełnie odbiera wiarygodność zespołu i dewaluuje jego przekaz muzyczny, bo "wiadomo, że nie wiadomo" czy oglądamy to "właściwe" Wishbone Ash. Jak się okazało, grać u nas bedzie Andy Powell, a nie Martin Turner, co jednak nie zmienia faktu. Co do innych dinozaurów nie byłbym taki surowy. Zmiany składu zdarzają się wszędzie, a prawie każdy zespół tak naprawdę w jakiś sposób odcina kupony od swojej dawnej sławy prezentując starsze i klasyczne nagrania ze swego dorobku, z których siłą rzeczy jest najbardziej dumny. Nazareth i Claptona nie widziałem, ale Yes zagrali w Katowicach naprawdę przekonująco i wiarygodnie. A akurat ten zespół zmieniał skład jak mało który, więc jedna zmiana więcej czy mniej, co to za różnica. Byle nagrali nową płytę... Odpowiedz Link
airborell Re: Wishbone Ash 03.02.10, 20:20 Przecież jeśli idzie o Yes, to z czterech najważniejszych muzyków brakowało tylko jednego Andersona. A koncert był super. Odpowiedz Link
ilnyckyj Re: Wishbone Ash 03.02.10, 22:56 aMoże, może. Yes i Nazareth nie widziałem. Nie widziałem też Uriah Heep, ani Jethro Tull. Eric - dwa lata temu w Gdyni w dobrej formie. No ale, może to takie starcze skrzywienie, ze chciałoby się pamiętać tych idoli takich jacy byli kiedyś... - nonkonformiści Odpowiedz Link
billy.the.kid Re: Wishbone Ash 04.02.10, 08:33 są chyba ekipy które na dzień dzisiejszy grają-bo muszą zarobic pare złotych na chlebuś. ale są też tacy ludkowie którzy graja bo im to sprwia FRAJDĘ. do taki należy właśnie clapton. wsytarczy obejrzec/ i posłuchac/ jego grania z bb kingiem,buddy guyem. parę lat temu w parku na woli grał krzysiek kristofferson.to samo. koncerciku mayalla-toż to radośc z grania. Odpowiedz Link
t.o.m.e.k Re: Wishbone Ash 04.02.10, 19:44 billy.the.kid napisał: > są chyba ekipy które na dzień dzisiejszy grają-bo muszą zarobic > pare złotych na chlebuś. No i mam wrażenie, że do nich właśnie należy Wishbone Ash. Panowie Powell i Turner chyba chcą wyszarpać dla siebie jak największy kawał doli (i tak chyba nie za wielkiej), a ponieważ nie mogą się pogodzić, wymyślili, że będą grać osobno, ale pod tym samym szyldem. > ale są też tacy ludkowie którzy graja bo im to sprwia FRAJDĘ. A to na pewno. I myślę że jest ich znakomita większośc. > do taki należy właśnie clapton. Chociaż z relacji świadków wynikało, że 2 lata w Gdyni temu tej frajdy jakoś u niego nie było widać. Ale to są opinie postronne i nie chcę się wypowiadać bo mnie tam nie było. > wsytarczy obejrzec/ i posłuchac/ > jego grania z bb kingiem,buddy guyem. > parę lat temu w parku na woli grał krzysiek kristofferson.to samo. > koncerciku mayalla-toż to radośc z grania. Odpowiedz Link