Dodaj do ulubionych

Bój o uczniowski strój

    • Gość: PLR A w Holandii... IP: 80.51.26.* 01.10.04, 15:21
      Hłe hłe. U nas sie laski dziergają, kłują a rozmawiałem z kumpelą z Holandii,że
      u nich powoli robi się moda na "czyste ciało". Więc wszyscy sobie teraz te
      goździe wyjmują :)
    • Gość: czerczil Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 15:23
      SŁUSZNIE
    • Gość: Obserwer Re: Bój o uczniowski strój IP: 195.117.123.* 01.10.04, 15:32
      Jestem uczniem i wydaje mi sie ze kazdy ppowinien sie uborac jak chce, gdyz
      jego ubior swiadczy o nim i jego stosunku do szkoły! Ale jezeli jest jakas
      ladna dziewczyna i sie ubierze tak jak w artykule to fajnie jest na cos takiego
      popatrzeć.
    • feliks-50 Czyzby przemawiala zazdrosc ???? 01.10.04, 16:29
      No coz wiele nauczycielek moze nabawic sie kompleksow na tle uczennic, nie
      dziwie im sie. Ale zamiast patrzec jak kto sie ubiera bardziej powinny sie
      przylozyc do dobrego nauczania a z tym jest roznie !
    • Gość: grasshopper Coś dla uczniow i nie tylko IP: *.ekoenergia.com.pl 01.10.04, 16:31
      Polcam izzy konto, więcej na
      www.bankier.pl/sp/grasshopper5
    • devil_ka Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 17:10
      TO jest wszystko bez sensu uwazam ze co niektore osoby powinny patrzec sie na
      siebie a pozniej na innych,kazdy nosi to co lubi...owszem bywaja osoby ktore
      przesadzaja ze swoim ubiorem ale na podstawie paru osob nie nalezy osadzac
      wszystkich uczennic-dziewczyn w polsce gdyz osoby podobnego zdania jak ja moga
      czuc sie urazone...
    • Gość: nauczycielka Re: Bój o uczniowski strój IP: 80.51.10.* 01.10.04, 17:56
      Jeżeli rodzice nie potrafią przekazać dzieciom dobrego smaku to ktoś to musi
      zrobić ja rozumiem że jest młodziez której kindersztuba nie przyda się w życiu
      ale w tym wieku trudno to autorytatywnie stwierdzić.Jeśli ktoś ma wyższe
      aspiracje to powinien posłuchać starszych i starać się zrozumieć że strój musi
      pasować do okoliczności a swój temperament można wyrazić w inny sposób niż
      kolczyki w nosie
    • Gość: zbit fg2002 Re: Bój o uczniowski strój IP: *.smstv.pl / 213.25.48.* 01.10.04, 18:01
      zanik różnicy wieku, płci, wyksztłacenia, ... - wolność, równość i braterstwo.
      Demokracja. - Tak kończy sie każda cywilizacja. - Dzicy już pukają. Z
      obowiązkowymi chustami i turbanami. - Nie będzie pertraktacji.
    • Gość: 2Paco Kocham patrzeć na piękne kobiety (ew. dziewczyny) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:39
      z ładnym makijażem i ładnie ubrane, ale absolutnie jestem zwolennikiem urócenia
      tej wolnej amerykanki w szkołach. To wszystko - nie chce mi się rozpisywać.
    • dupa_pawiana BOŻE JAKIE TO WSZYSTKO JEST ŻAŁOSNE 01.10.04, 18:49
      LUDZIE!!! Czy wy naprawdę nie możecie sobie znaleźć powazniejszych problemów???
      Nie każdy musi pracować w banku barany

    • Gość: Hary Re: Bój o uczniowski strój IP: *.pol-net.com.pl 01.10.04, 18:51
      Każdy dobrze (D O B R Z E) wychowany człowiek wie, że na plażę wypada iść w
      stroju plażowym i nikogo nie razi nawet skąpe odzienie. Ale niech Ci wszyscy
      młodzi przyjmą do wiadomości, że jest nie do pomyślenia tak ubranym pójść na
      pogrzeb. To chyba oczywiste. Po prostu są pewne kanony i nie wolno ich naginać
      do swojego widzimisię, wolności wypowiedzi, itp, itd. Również do szkoły dobrze
      wychowany człowiek ubierze się odpowiednio. I niedopuszczalne jest tolerowanie
      odstępstw. Brawo nauczyciele, którzy wymagają odpowiedniego stroju i wyglądu.
      Ubrać się jak prostytutka damska lub męska i żądać tolerancji to bezczelność. A
      jeśli są tacy którzy to tolerują (rodzice, wychowawcy, uczniowie) to niech
      sobie zakładają prywatne szkoły i na to niech łożą. Zobaczymy kto taki element
      po ukończeniu takiej szkoły przyjmie do pracy. Co? jak pójdą do pracy , to się
      dostosują? To po cholerę teraz chcą się upodabniać do półświatka i zgrywać się
      na wolność i bunt? Niekonsekwencja, którą dorośli mają obowiązek wytykać młodym
      i niedojrzałym "buntownikom"!
      • Gość: dzio Re: Bój o uczniowski strój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 19:51
        czy nikt już nie pamięta, jak to jest chodzić do liceum? skąd biorą się te wszystkie komentarze w stylu "po co zgrywają się na bunt" i "jak pójdą do pracy, to się tak nie ubiorą"? szesnastolatek nie myśli w taki sposób, nie zastanawia się, czy jego ulubione spodnie z krokiem w kolanach nie przejdą na rozmowie kwalifikacyjnej, bo od tej rozmowy dzieli go dobrych kilka lat, w czasie których bunt - przywilej nastolatków, mu na pewno przejdzie. a przynajmniej przejdzie mu przekonanie, że strój jest idealnym sposobem okazania swoich poglądów.

        ktoś mądry powiedział kiedyś: "jeżeli nie zbuntujesz się przed dwudziestką, to znaczy, że nie masz serca. jeżeli nie przejdzie ci do trzydziestki, to znaczy, że nie masz mózgu". okres dorastania to czas, kiedy takie bzdurne sprawy, jak zakaz ubrania glanów do szkoły, czy rodzice nie pozwalający głośno puszczać ulubionej muzyki, są wielkimi dramatami. ale to przecież przechodzi? dlatego wlaśnie nazywa się to okresem dorastania...

        zaznaczam tylko, że jestem jak najbardziej przeciwna "qurewskiemu mejkapowi" i gołym tyłkom w szkole. podobnie, jak innym przegięciom tego typu. z tym, że coś takiego jak odrobina dobrego gustu powinno być wpojone dzieciom przez rodziców, a nie wymuszane przez nauczycieli. którzy swoją drogą bardzo często przesadzają. bo czym innym jest krzywe spojrzenie na dziewczynę ubraną w ilość materiału, która wystarczyłaby może na niezbyt dużą husteczkę do nosa, a czym innym czepianie się, że uczeń ma spodnie z krokiem w kolanach, kolczyk albo zielone włosy. nagość nie jest demonstracją własnej indywidualności i swojego buntu. wszystko ma swoje granice, ale powinno się je jasno ustalić, na rozsądnym poziomie, z pełną świadomością tego, co dane zachowanie dla młodzieży znaczy.

        nie rozumiem też argumentu - "elegancki strój pokazuje szacunek ucznia dla instytucji szkoły, dla przekazywanej tam wiedzy". ubranie znienawidzonej granatowej spódniczki nie jest przejawem szacunku.

        na koniec piękny przykład zwycięstwa rozsądku nad "kanonami" - na egzaminy wstępne na architekturę w krakowie praktycznie nikt nie ubiera się na biało-granatowo, ludzie przychodzą ubrani zupełnie dowolnie, w swoje codzienne stroje. dlaczego? bo nikt normalny nie wkłada białej koszuli z długim rękawem, mając w perspektywie 3 godziny rysowania ołówkiem....
    • Gość: Bobi Re: Bój o uczniowski strój IP: *.toya.net.pl 01.10.04, 19:49
      Nie zapominajmy, że o 'gustach' niełatwo dyskutować. Nauczyciel jest właśnie od tego, żeby uczył... a nie ocenial gust swoich uczniów. Dzieki takim akcjom można w prosty sposób ubić kreatywność w młodych ludziach :(
      A jeśli już o gustach dyskutować... to nauczyciele jako grupa społeczna, pozostają w tej kwestii na szarym końcu... I za to ostatnie zdanie zapewne mi się dostanie ;)
      Pozdrawiam.
    • Gość: Antoni Re: Bój o uczniowski strój IP: 65.198.40.* 01.10.04, 19:53
      Poglad wedlug którego nauczyciel naucza a uczen sie uczy jest delikatnie mówiac
      przestarzaly. Uczymy sie bowiem przez cale zycie i srednio inteligentny
      nauczyciel moze sie bardzo duzo nauczyc od swoich uczniów (opieram sie na
      teoriach pedagogicznych np. pana Freirego i na doswiadczeniu wlasnym, jako
      nauczyciela i pózniej profesora).

      Przyklad z bankiem tez nie nalezy, wg. mojej oceny, do najszczesliwszych: w
      szkole chcemy wychowywac a w banku robic pieniadze, i z tego wynikaja daleko
      idace konsekwencje, takze dotyczace stroju.

      I na koniec, gust estetyczny sprzeczny z moimi wartosciami jest po prostu innym
      gustem ale nie bezgusciem. Jestem przekonany, ze maja absolutna racje ci
      uczniowie, którzy obdieraja te "dorosle" poglady jako nietolerancja a ja
      dodalbym: jako etnocentryzm.

      Z powazaniem
      • Gość: Antoni teraz tytul Uczniowie czy nauczyciele, wszyscy sie uczymy! IP: 65.198.40.* 01.10.04, 20:09
        zapomnialem podac jakis zwiezly tytul mojej wypowiedzi, wiec czynie to jakbym
        sobie sam dawal odpowiedz... :)
    • Gość: Jerzy Bój o uczniowski strój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 19:56
      Poprzebijane ciało kolczykami wygląda idiotycznie i kojarzy się z ozdobami
      murzyńskimi. Za kilka lat moda przeminie (jak każda) i pojawi sie moda
      odwrotna. Na czystą skórę. Bez tatuażu i braku śladów przebicia skóry. Ci
      którzy będą nosić takie ślady będą traktowani jak dziś wyznawcy muzyki disco
      polo.
      Jak się powinno ubierać ? Stoswnie ! Czyli adekwatnie do sytuacji. Do koscioła
      bez dekoltu do pasa i w mini, ale na imprezkę jak najbardziej. Chyba że ktoś
      nie ma czego pokazywać.
      I tym podobnie.
      Nie powinno się robić tylko jednej rzeczy. Stosować takich ozdób, które
      pozostawiają ślady na całe życie. Moda sie zmienia. A po drugie, jak wygladać
      będzie uroczy niegdyś tatuaż na 70 letnim rozciągnietym ciele ? Mam już taki
      przykład. Drobny tatuaż na ręce która sporo przytyła w ciągu kilku lat wygląda
      tak bardzo nieelegancko że właścicielka przykrywa go jakąś opaską. Czasami
      jednak sie rozbiera (lato, plaża) i wtedy ta opaska wygląda dziwnie.
    • Gość: doma Re: Bój o uczniowski strój IP: *.devs.futuro.pl 01.10.04, 20:13
      Głupota! Dlaczego ktoś mam mi mówić jak się mam ubierać?! Szkoła przekazuje wiedzę- tylko i wyłącznie. Jak się ktoś chce uczyć- to nauczy się i z gołym pępkiem! Przynajmniej mu będzie wygodnie! Innym przeszkadza?! To niech się koncentrować na jednej rzeczy nauczą! Najwyższy czas!
    • Gość: Anna Re: Bój o uczniowski strój IP: *.z81-101-207.customer.algx.net 01.10.04, 20:15
      kazdy z nas jest inny, kazdy z nas chce eksponowac swoja indywidualnosc w inny
      sposob a czesto robimy to poprzez nasz stroj. Sposob ubierania sie to sprawa
      indywidualna kazdego z nas. Niestety czasy granatowego fartuszka sie skonczyly
      dawno i czas to zaakceptowac. Jesli nawet nie podoba nam sie stroj drugiej
      osoby to wlasnie na tym polega tolerancja, aby akceptowac innych, chociazby
      inaczej ubranych, z innym gustem niz nasz wlasny. Jesli na madrej glowie
      siedzi rokez to w czym problem?
    • itusiek Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 20:49
      Zgadzam się opinią,że szkoła nie powinna byc szara,ale ostry makijaż u
      dziewczyny,która dopiero zaczyna zycie to lekka przesada.Sam niedawno
      ukończyłem szkołę i wolałem "laski"w w delikatnym makijażu,który miał
      podkreślić naprawdę jej urodę,a nie odpychać.Niewielu jest facetów lubiacych
      wyzywający makijaż.Poza tym pomysleć można o tych co nie mają na
      kosmetyki.Szkoła ma uczyć tolerancji,ale równiez kompromisu.
      • Gość: furla Jankeskie wzorce IP: *.kalisz.mm.pl 01.10.04, 20:58
        Spójrzcie na amerykańskie szkoły, obejrzyjcie filmy o amerykańskich szkołach i
        teledyski amerykańskich kapel tak popularnych w Polsce. Dzieciaki ze zdjęć
        zamieszczonych w artykule wyglądają jak kserówki bohaterów tych filmów i
        teledysków. Typowe kserówki. I schematyczne. Typowy metal, typowy punk, typowa
        lasencja. Nie boli mnie wyzywający strój, ale brak oryginalności.
    • Gość: słuchaczka RM do czego to doprowadził liberalizm i hipermarkety IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.10.04, 20:55
      a o.Dyrektor przestrzegał.
    • Gość: sam Re: Bój o uczniowski strój IP: *.arcor-ip.net 01.10.04, 21:15
      uwielbiam patrzec na zgrabne brzuszki, widocznie starsze nauczycielki sa
      zalamane, lub tez nauczyciele sie rozkojarzaja. Co innego gdy delikwentka jest
      gruba, wtedy jest przykro patrzec.
    • Gość: joyas Re: Bój o uczniowski strój IP: 80.244.153.* 01.10.04, 21:22
      Czytam te Wasze wypowiedzi i czytam i zastanawiam się, czy jest sens keuszyć
      kopie o tak błahy problem. Jestem nauczycielką, uczę w gimnazjum, czyli
      młodzież w najtrudniejszym wieku, i naprawdę nie wiem po co taczyć tak jałowe
      dyskusje jak ta właśnie. Padały tu różne słowa, porównania, opinie - a ja chcę
      zwrócic uwagę, że szkoła NIE JEST urzędem, teatrem, biurem, tylko właśnie po
      prostu szkołą!! Szkołą, czyli miejscem, gdzie spotykają się mlodzi ludzie,
      rozmawiają, przebywają ze sobą pół dni - i dlaczego my ich chcemy zmuszać do
      ubierania się w rzeczy, w których źle się czują? Gdyby mi ktoś kazał ubrać się
      nie w "moim stylu", to raczej cały czas myślałabym tylko, jak głupio wyglądam,
      a nie o tym, czego się w danej chwili ode mnie wymaga i co jest najważniejsze.
      I oni tak samo będą walczyć o ciuchy zamiast o oceny. Naprawdę nie rozumiem, co
      może mnie jako nauczyciela obchodzić irokez na głowie, goły brzuch czy spodnie
      z krokiem w kolanach. Mnie obchodzi, co właściciel irokeza, brzucha lub spodni
      ma w głowie!! Kiedy oni maja się ubierać ekstrawagancko, jak nie teraz? Ja
      sobie irokeza przecież już nie zrobię, choć nadal mam jeszcze dwadzieścia parę
      lat, bo mi już po prostu nie wypada (choc podoba mi się ;)) Pójda do pracy, to
      sami się przekonają jsk należy się ubierać. I jeszcze co do wychowywania -
      osmielę się nie zgodzić z niektórymi przedmówcami - od wychowywania są przede
      wszystkim rodzice. Bez rodziców szkoła nie jest w stanie nic zrobić, więc też
      nie zmieni nawyków odzieżowych. Aha - i jeszcze dodam, że nie identyfikuję się
      z nauczycielami - kumplami, na lekcjach mam absolutna ciszę, a kosza na głowę
      nikt nawet nie próbuje mi wkładać. I to pomimo tego, że nie wyrzucam z lekcji
      wymalowanej nastolatki z czerwonymi pasemkami. Pozdrawiam.
    • Gość: werty126 Re: Bój o uczniowski strój IP: *.it-net.pl 01.10.04, 21:26
      Ten temat już kiedyś był. I jak wcześniej zdania są mocno rozbieżne. Młodzi
      ludzie chcą luzu, dorośli chcą umiaru. Bo o umiar, kulturę chodzi. Szkoły są
      rewią mody. Najpierw rodzice przebierają dzieciaki, żeby zademonstrować
      sąsiadom swoją zasobność, a później się to dzieciakom utrwala. Są miejsca i
      okazje do demonstrowania swojego stylu . Można podczas wakacji, można na
      dyskotece i imprezce młodzieżowej (ale nie wypada na imieninach u babci). Nie
      wypada też w szkole i w kościele eksponować swojego ciała, czasami wątpliwej
      urody (brzuch zwisający nad biodrówkami nie dodaje uroku). Zauważcie, że
      najczęściej własny styl i osobowość chcą zachowywać uczniowie raczej
      przeciętni. Ci dobrzy imponują wiedzą.
      Szkoły renomowane, z dobrymi tradycjami, właśnie preferują mundurki. A szkoły
      masowe nie, nie ma takiego zapisu w statutach, bo..... nauczyciele zdają sobie
      sprawę, ze mundurek to dość duży wydatek.A zwracają uwagę na strój, bo często
      nie da się nie zauważyć.
      Znam panią nauczycielkę starszawą, która uporczywie nosi mini i ogromne
      dekolty. Uczniowie za nią gwiżdżą i krytykują, chcieliby, aby zmieniła swój
      styl. I mają rację.Ale w odwrotną stronę nauczyciel -> uczeń racji nie ma?
    • Gość: mała Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 21:33
      Po prostu panienki o pewnych preferencjach z gołego brzucha i makijażu nie
      zrezygnują.
    • Gość: mayonez Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 22:14
      o to wlasnie chodzi, ze mlodziez za wszelka cene chce zaszokowac otoczenie.
      brakuje im konceptu na ciekawe zycie, wiec pokazujac pępki, tylki i cycki chca
      wyrownac swoje braki intelektualne - czyms sie wyroznic. jestem za tolerancja.
      toleruje (jestem nauczycielem) i bylem tolerowany (przez 10 lat
      bylem/wygladalem jak metal i nadal w duszy nim jestem). ale niektore pipencje w
      szkolach i na spacerach bardziej przypominaja ździry uliczne niz uczennice... i
      to trzeba im wytlumaczyc.
    • Gość: Kasia A CO Z PODSTAWÓWKĄ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 22:15
      Rozpisujecie sie wszyscy na temat licealistow... a co z dzieciakami z
      podstawowki? To tu sie zaczyna farbowanie wlosow, makijaze, przebijanie uszow u
      chlopcow... Tez im wszystko wolno???
    • Gość: oli17 Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 22:33
      Chodze do liceum im. sobieskiego w warszawie i musze powiedziec, ze moja szkola
      zabrania wiele rzeczy, z czym nie moge sie pogodzic.Rozumiec jesli nie pozwala
      sie noszenia zbyt krotkich bluzek z wielkimi dekoltami.oraz bardzo krotkie
      spodniczki, ale nie rozumiem czemu mam je nosic w dlugosci nie krotszej jak za
      kolana. A juz najwieksza bzdura jest zabranianie noszenia dlugich lub duzych
      kolczyków oraz farbowania wlosow. Co kogo obchodzi jak sie ubieramy,bo mi sie
      wydawalo, ze najwazniejsze jest to co mamy w glowie a nie na zewnatrz. jezeli
      nie jest to stroj bezpruderyjny to czemu mamy sie w nim nie pokazac w szkole.
      Tak naprawde to nauczyciel moze sie rownie dobrze wszystkiego uczepic jesli cos
      mu sie nie podoba w jakiejs osobie. Ja wiem tylko tyle, ze w mojej szkole te
      zasady przestrzegaja tylko pierwszo klasisci(nie wszyscy).
      • Gość: werty126 Re: Bój o uczniowski strój IP: *.it-net.pl 01.10.04, 22:40
        Masz wybór. Zawsze możesz zmienić szkołę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka