Dodaj do ulubionych

MAMA...czy ktos zna sposob na...

09.05.04, 22:52
....na to aby przekonac rodzicow na kupno motoru , chodzi tu szczegolnie o
mame,bo ojciec sam by chetnie posmigal:)ale moja mama nie chce sie wogole
zgodzic mimo tego, ze chce kupic moto za swoje pieniadze(GS500 98/99r.) moze
ktos zna sposob zeby uspokoic i przekonac moja mame!! jak to zrpbic??? bardzo
prosze o pomoc!!moze ktos przechodzi przez cos takiego??? a mam prawie 18
lat!!
Obserwuj wątek
    • kollector Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 09.05.04, 22:58
      przekonaj ją, ze jestes rozsądnym facetem, dodaj do tego gadkę o marzeniach
      (dobrze by była szczera) i odpowiedzialności....
      Inna sprawa, ze Twoja Mama zna Cię lepiej niż Ty sam i lepiej wie czy do tego
      hobby (motor) się nadajesz, stąd - Ona już podjęła decyzję i ciężko będzie ją
      przekonać do jej zmiany,ale życze Ci tego z całego serca!
    • michal_gs500 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 09.05.04, 23:01
      Hehe coz za stary problem echhhhh te kobiety sie o nas boja posciemniaj troche
      mamie i bedzie ok:P a tak powaznie nie bede sie bawil w domoroslego psychologa
      ale usiadz spokojnie z mama na kanapie i niech ci da szanse powiedz jej
      wszystko co wiesz tzn o bezpiecznstwie i zainwesuj troche pieniedzy w ubior ale
      nie kaski typu shark albojeszcze inne gowno tylko naprawde cos pozadnego to
      jest jedyna nasza oslona jak juz wiele razy ktos mowi nie chroni nas nic procz
      stroju i umiejetnosci oraz rozwagi ale i tak prawdziwych motocyklistow nic nie
      zniecheci do jazdy bo nie ma przynajniej dla mnie drugiej tak super rzeczy jak
      wsiasc na motorek odpalic sprzecik i ruszyc przed siebie oczywiscie 50km/h :P
      hehe pogadaj z mamusia powaznie zobaczysz nie bedzie robila sprzeciwow a jak to
      nie pomoze to postaw ja przed faktem dokonanym hehe kup motor i pokzaj jej swoj
      nowy nabytek i powiedz ze reklamacje po odejsciu od kasy nie uwzgledniane
      powodzenia z mama pewnie juz niedlugo bedziesz smigal na swoim gs-e i jeszcze
      jedno z tego co slyszalem jesli chodzi o roczniki gs 98/99 sa raczej trudno
      dostepne najlepiej kup sobie w granicach 93/96 cos z tych okolic

      Powodzenia i Pozdrowki:))))
    • garfield500 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 09.05.04, 23:42
      wielkie dzieki za wasze informacje i wskazowki napewno beda bezcenne w rozmowie
      i mam nadzieje ze niedlugo dolacze do grona ludzi szczesliwych!!! i "wolnych"
      • lazer_00 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 10.05.04, 09:45
        Tez mam taki problem! Wiec jesli masz 18 lat i kase na motor to kup i postaw ja
        przed faktem dokonanym! Najpierw sie na Ciebie wydrze, albo bedzie chodzic
        obrazona, ale jak zobaczy ze nie szalejesz (oczywiscie wtedy kiedy widzi) to
        jej przejdzie!!! Jak zrobilem tatuaz to byla wsciekla i najepierw sie darla
        potem obrazona, a na drugi dzien-pokaż! :) Wiec widzisz! Jeszcze bedzie chciala
        sie przejechac! Zobaczy jaka to przyjemnosc! Ja zamierzam tak zrobic! Kupie i
        juz! :)
        • grubz916 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 10.05.04, 14:40
          No zgadzam sie na 100% Czasami taki twardy sposob jest potrzebny, bo slowami
          matke nie da sie przekonac. U mnie tez tak bylo dawno temu. Mamie poprostu
          motor=smierc, nie moglo byc inaczej. Kupilem i troche wojny bylo, ale
          przeszlo. Tez pomoglo bo Ojciec mnie pocichu popieral.
    • garfield500 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 10.05.04, 14:05
      wlasnie mam zamiar tak zrobic postawic ja przed faktem dokonanym.gorsze jest
      to ,ze pracuje w szpitalu na OJOM-ie i nieraz widziala mlodziutkich kierowcow
      motocykili ktory nie przezyli:( widziala jak rodzice plakali na zwlokami :((
      i to ja strasznie przeraza. powiedziala nawet ,ze jak kupie sobie motor to bede
      musial poszukac mieszkanie bo pod jedbyma dachem nie bedzie ze mna mieszkac!!!
      mam powazny dylemat. juz od jakiegos czasu staram sie aby zmienila prace ale to
      nie skutkuje:(

      ale ja i tak kupie sobie ten motor!!:)
      • grubz916 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 10.05.04, 14:49
        Wiesz, matce mozesz przypomniec ze jest wiele innych sposob zakonczyc swoje
        zycie, oprocz motor. Tak jak przechodzenie ulicy, jazde samochodem, albo
        siedzenie w domu podczas burzy. Ryzyka jest wszedzie, najlepiej to uznac i
        dalej naprzod z zyciem. Ja na motorze mialem kilka szlifow, ale sie skonczyly
        niezle dla mnie, o maszynie nie moge tak powiedziec :(. Ale najpowarzniejszy
        wypadek co kiedykolwiek mialem to na nartach jak ramie rozbilem o drzewo. No,
        4 dni w szpitalu a mama co na to? Wszystko sie zgoi i jeszcze bede mog
        jezdzic. Ciekawe jaka jej reakcja by byla jak bym sie tak samo zranilem na
        motorze....

        PZDR, Tomek
        • kollector Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 10.05.04, 18:23
          grubz916 napisał:

          > Wiesz, matce mozesz przypomniec ze jest wiele innych sposob zakonczyc swoje
          > zycie, oprocz motor. Tak jak przechodzenie ulicy, jazde samochodem, albo
          > siedzenie w domu podczas burzy.
          ----------Coś w tym jest słyszałem historie o kobiecie, którą w domu poraził
          piorun (zginęła), Piorun uderzył w słup,czy w przewody elektryczne i raził z
          gniazdka, które znajdowalo się za jaj plecami
          (Troche nie na temat, historia dla mnie malo prawdziwa, ale różne rzeczy się
          ludziom zdarzają....)
          • knf Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 11.05.04, 11:18
            Hej!

            Napisz na komputerze (moze w corelu zrób wykres) jakies statystyki, ze
            procentowo wiecej ginie pieszych, kierowcow samochodow itp. niz motocyklistow.
            Wydrukuj i daj mamie do poczytania. Moze nbie za uczciwe ale zawsze cos :)

            Najczęściej używany przez moja rodzine argument to: "ktos tam kupil sobie MZ i
            sie zabil". Ja zawsze to kontrowalem, ze ktos tam suszyl sobie wlosy i suszarka
            miala przebicie i go zabila. Albo ze sie udlawil jak cos tam jadl. Znaczy że
            wszystko jest na dobra sprawe niebezpieczne, a motocykl ma ta przewage, ze daje
            mase przyjemnosci. No i mozesz troche ponazekac na motocyklistow ktorzy szaleja
            na scigach. Wiesz, żeby wyszlo na to, że ty tak nie bedziesz :).
            • grubz916 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 11.05.04, 15:15
              > Najczęściej używany przez moja rodzine argument to: "ktos tam kupil sobie MZ
              i
              > sie zabil".

              Przypomina mi to argument co moja matka uzywala jak ja pierw kupowalem
              motor. "jakis tam wujek mojej kolezanki sobie kupil moto i samochod go zephnal
              z drogi i sie zabil". Ale, moj tata mi pozniej wyjasnil ze te chlop jechal
              pijany, i jak zostal oslepiony od swiatel z auta to poprostu zjechal z drogi do
              rowu. Czeba czasami rodzicom przypomniec zeby uzyc troche perspektywy, a nie
              liczyc na dziennikarzy wzolbrzymione raporty jako slowo Boga.

              PZDR - Tomek
              • wojteq_st Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 12.05.04, 16:08
                stary znam ten ból.Ja mam 17 lat, ale nie mam kasy :( Ty masz i tu twoja
                przewaga. A powaznie sposób na podstawienie sam sprawdziłem przy kupnie
                pierwszej maszyny.... tylko motorower, ale sie udało. Ale że za prawie rok ide
                na prawko to zaczynam mame już szlifować, ale ja chce kupić MZ-tke 251e czyli
                tylko maksymalnie 3 tys. Z moją mamą też nie bedzie tak łatwo bo też
                ma ,,doświadczenie" z motorami i 18-latkami. Mój wujek tez miał 18 lat i kupic
                MZ 250 i miał wypadek z którego ledwo wyszedł :(( ale motor naprawił i jeździł
                dalej:) A nie sądzisz że taki GS nie bedzie na początek ,,za mocny"

                powodzenia stary!!!! szlifuj mame, a jak nie to podstaw pod okno :)
                • garfield500 Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 12.05.04, 17:04
                  mysle z e gs bedzie w sam raz. ma dwa cylindry(nie 4 jak inne potwory)moglbym
                  tez kupic aprilie rs 125 (ponoc dobrze sie zbiera)ale jeden cylinderek za
                  bardzo pierdzi.a gs jest w sam raz 47.7 KM to nie jest az tak duzo poza tym
                  tylko 15 wiecej niz aprilia. wchodzi tez opcja aprilia rs 250 ale sa rzadkie i
                  drogie:(
                  pozdrawiam
                  ps. tobie tez zycze powodzenia z mama.mam nadzieje ze dolaczysz do grona
                  ludzi "szczesliwych i wolnych"
                  • gallarda :))) 12.05.04, 19:08
                    Nic sie nie martw,ja mam gorzej :)))
                    W zeszlym roku po prostu zrobilam prawo jazdy za plecami rodzicow - mama
                    przezyla szok jak zauwazyla nowa kategorie w dokumencie.Teraz powtarzam na
                    okraglo,zeby sie przyzwyczajala,bo w chwili kiedy bede kupowac motocykl tez jej
                    nie bede na pewno pytac o zdanie :) To nie ma sensu.Jest przewrazliwiona i
                    gdyby od niej zalezalo czy bede jezdzic czy nie,to pewnie do konca zycia
                    pozostaloby to tylko moim marzeniem.Uwierz,ona potrafi sie pienic na mnie za
                    kazdym razem jak jezdze z kims! I chyba nadal nie wierzy,ze to tylko kwestia
                    czasu i niebawem bede smigac na swoim.No coz ... trudno.Bedzie sie musiala
                    przyzwyczaic :)))
                    • tkrokodyl Re: :))) 13.05.04, 01:10
                      ...woda żeźbi skałę wytrwałością...
                      nie wiem czy w twoim przypadku (praca Mamy) postawienie Jej przed faktem
                      dokonanym będzie najlepszym rozwiązaniem. musisz Ją po prostu przekonać że
                      motocykle to część Ciebie, i jeżeli odrzuca je (motorki) nie akceptuje także
                      Ciebie, a przecież każda matka kocha swoje dzieci. nikt z nas nie zna towjej
                      Mamy tak jak ty, i sam ją musisz przekonać.
                      pamiętaj jeszcze jedno, najważniejsze, że zawsze można liczyć na swoją
                      najbliąszą rodzinę, inni (większość) jak będzie coś nie tak wyprze się, zostawi
                      cię na lodzie... czego nikomu nie życzę. co ci chciałem powiedzieć, dogadaj się
                      z Mamą i będzie wszystko wporzo. życzę ci powodzenia w pertraktacjach i do
                      zobaczenia na trasie :)
                      • tkrokodyl Re: :))) 13.05.04, 01:11
                        sorki za ortografię zawsze miałem z tym problemy ;)
                    • angies Re: :))) 15.05.04, 14:31
                      Noo..Widzę że mamy podobną sytuację:-)) Nie jestem sama!!! Chyba druknę mojej
                      mamuśce twój wpis...Przynajmniej uwierzy mi że babeczki też maja plany zakupu
                      moto:-))) I nie jestem sama...Pozdrawiam
                      • gallarda agnies ... 16.05.04, 15:49
                        Pewnie,ze nie jestes sama.Mnie wkurza tylko zawsze jedna rzecz - chwali sie
                        wszystkim,ze jej corke pasjonuja motocykle,a samochodem to najchetniej jezdzi
                        ze mna,a jak przyjdzie co do czego to robi mi awantury.Ostatnio jej
                        powiedzialam,ze nie bede z nia wiecej na ten temat rozmawiac.Nie chce przyjac
                        do wiadomosci - trudno,ma pecha.Ja sobie przyjemnosci szczedzic na pewno nie
                        bede.
                        • angies Re: agnies ... 18.05.04, 22:24
                          Hehe i tak trzymać...:-))) Ja twardo stawiam na swoim i nikt mi nie wybije tego
                          z głowy:P I tez juz nie rozmawiam z moja mamuśka na ten temat, zbyt dla niej
                          drażliwy :-)) Powodzenia z wyborze maszynki...Może spotkamy się juz na tarsie,
                          jak dobrze pójdzie:-))) Pozdrowionka...
    • angies Re: MAMA...czy ktos zna sposob na... 15.05.04, 14:27
      Eee tam..Moim zdaniem musisz zrozumieć mamuśke:-))Ja mam z moja taki sam
      problem...Stwierdziła ze chyba zwariowałam:-)) Przynajmniej ojca mam za sobą no
      i wujka który jest zapaleńcem moto. Moja mamuska do tej p[ory nie moze się
      pogodzić z moją pasją, ale wytłuymaczenie jest jedno: jesli nie kupie, będę
      nieszczęsliwa do końca życia:-)) a życie mam tylko jedno. Więc póki nie mam
      rodziny do utrzymania, sprawie sobie moto i koniec. Życze powodzenia w
      przekonywaniu (moze byc cięźko- mama to mama, boi się o Ciebie)... Podejdź do
      tego na luzie..I postaw przed faktem dokonanym. A potem zaproś na "spokojną"
      przejaźdżkę:-))) Powodzenia!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka