Dodaj do ulubionych

Gentleman, Start Your Engines!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 23:16
Na wstępie podziękowania za poparcie, które otrzymałem od czytelników Forum
przy okazji pisania "Wielkiej smuty". Dzięki niemu na ostatniej stronie
nowego ŚM znajdziecie mój tekst, a w przyszłości być może następne. Dziś
rewanżuję się rozpoczynając nową opowiastkę.

Powinna zacząć się od testu nowego motocykla. Przy czym motocykl nie jest
nowy bo ma tyle lat, co moi najmłodsi studenci. A ja po 11 latach czytania
motocyklowych świerszczyków rzygam na techno-poetyczną elokwencję testów.
Więc będę się streszczał, bo wiem, że nie uniknę tej samej pułapki.

W 1987r. pierwsza Yamaha FZR 1000 została supebikiem roku w Niemczech.
Właściwie trudno się dziwić - zobaczcie jak wyglądał wtedy gsxr 1100. W
tamtych czasach nieco inaczej definiowano pojęcie pure sport, a taką właśnie
naklejkę przylepili na owiewce.
Na bikez.com ten model w swojej kategorii zbiera punkty za silnik,
bezawaryjność (ciekawe dlaczego rozpadł się alternator?), ucieszność (fun-
factor), i relację ceny do wartości. Ponadprzeciętnie również nadaje się do
jazdy torowej (yes, yes, yes!). Oddaje za to pole w kwestii kosztów
utrzymania (co – 5000 w serwisie to dużo?), jazdy terenowej (możliwy wjazd,
niemożliwy wyjazd), turystyki (who cares?), prawdopodobieństwa wypadku
(Ciekawe jak to mierzą? Może jako funkcję prędkości maksymalnej?). Last but
not least dostaje zasłużone baty za design & look.

Wyjechałem z warsztatu i przez pierwszy kilometr musiałem bardzo uważać, żeby
się nie posikać ze strachu. Po pierwsze tylni hamulec nie działał. To znaczy
zadziałał, kiedy go w końcu znalazłem i przestałem wyciskać sprzęgło. Po
drugie masa: skuter skręcał - Yamaha wpływała jak parowiec na Missisipi.
Wprowadzenie w zakręt wymagało pracy koncepcyjnej jeszcze na prostej, a już
zdążyłem zapomnieć jak się to robi. Po trzecie prawy nadgarstek odzwyczaił
się od precyzji ruchu, a przyzwyczaił do dwóch położeń – „zamknięte”
i „opór”.

A potem przyszedł drugi kilometr i stałem się szczęśliwym człowiekiem.
Przejechałem przez dziurę odruchowo podnosząc tyłek w górę – niepotrzebnie.
Wjechałem w koleinę – nic. Minąłem się z motocyklistą – pomachał. O, to znów
jesteśmy kumplami? Jak jeździłem skuterem, to nie chciało Ci się podnieść
nawet środkowego palca. Zjechałem na obwodnicę – 260 na liczniku. Hmm – więc
jednak zdławiona wersja. Ale chyba nie potrzebuję następnych 35 koni na
razie, co?

Podjechałem do skupu złomu i wjechałem na wagę.
- Nie jest na sprzedaż – uprzedziłem właściciela interesu.
Za 5 peelenów zważył Yamachę – 233 kg z paliwem.
- Ale wiesz pan, to 25-tonówka, mogą być odchyłki, zaznaczył lojalnie.

Reasumując:

Minusy - miękkie zawieszenia, duża masa, 5-biegowa skrzynia biegów. Całości
dopełniają kierunkowskazy jak packi na muchy, dziwaczna 18 calowa tylna
opona, przełączniki z odkurzacza Predom i kranik paliwa od motorynki.

Plusy - świetna stabilność w zakrętach (być może z racji pochylonego do
przodu silnika dociążającego przód), komfortowe wybieranie nierówności,
porażająco elastyczny silnik (trójka wyrywa nogi z butów).

Przeróbki poprzedniego właściciela w klasycznym stylu szwajcarskim -
absurdalnie wysoka kierownica zakończona najtańszym lusterkiem świata. Żeby
się zmieściła podcięto owiewkę i usunięto oryginalne lusterka. Działa mi to
na nerwy i postaram się do wiosny przywrócić poprzednie rozwiązanie. Obniżone
siodło już mi tak nie przeszkadza.

cdn
Obserwuj wątek
    • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 28.11.04, 23:29
      Zaczyna się obiecująco...z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy

      pozdrawiam
    • Gość: kondzik86 Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 23:47
      A propos odpalanych silników...mimo ulicy skutej lodem dziś jeździłem,wczoraj
      jeździłem,przed wczoraj jeździłem...jutro chcę pojeździć :) cdn :)
    • mmarcinn Re: Gentleman, Start Your Engines! 29.11.04, 09:22
      Mam pytanie. kiedy miały miejsce te wydarzenia? w którym roku? Teksty
      poczytne:) szkoda ze ten zamieszczony w Swiecie Motocykli czytałem juz na Pana
      stronie.
    • Gość: Lysout Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:50
      Zjechałem na obwodnicę – 260 na liczniku. Hmm 
      > 211; więc
      > jednak zdławiona wersja. Ale chyba nie potrzebuję następnych 35 koni na
      > razie, co?

      Na piątce skrzyni nie pójdzie Ci więcej niż 260 km/h ,a wersja zamknięta do 100
      koni pojedzie pewnie z 220 km/h
      Dlaczego Twoim zdaniem skrzynia pięciobiegowa to minus? dla mnie to ewidentny
      plus!! Skrzynia piątka oznacza zestopniowanie jej z naciskiem na sprint, a nie
      na prędkości maksymelne.
      • Gość: Lysout Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 11:51
        Dopiero doczytałem dokładnie :( z prędkością masz rację, ale co do skrzyni, to
        nadal podtrzymuję, to co mówiłem :)
      • Gość: MJ Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 11:02
        Dla mnie skrzynia pięciobiegowa jesta wadą, bo mam u siebie sześciobiegiową -
        to jest dopiero sprint.
        A słyszałem o 125tce, która ma 7 biegów.
        • Gość: Lysout Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 17:07
          Gość portalu: MJ napisał(a):

          > Dla mnie skrzynia pięciobiegowa jesta wadą, bo mam u siebie sześciobiegiową -
          > to jest dopiero sprint.
          > A słyszałem o 125tce, która ma 7 biegów

          To im więcej biegów, tym lepszy sprinter? nono, jakaś nowa filozofia :D:D:D:D:D
          Napisz coś więcej o tym :p
          • Gość: speedone Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 19:18
            Gość portalu: Lysout napisał(a):

            > Gość portalu: MJ napisał(a):
            >
            > > Dla mnie skrzynia pięciobiegowa jesta wadą, bo mam u siebie sześciobiegio
            > wą -
            > > to jest dopiero sprint.
            > > A słyszałem o 125tce, która ma 7 biegów
            >
            > To im więcej biegów, tym lepszy sprinter? nono, jakaś nowa
            filozofia :D:D:D:D:D
            > Napisz coś więcej o tym :p

            7 biegow ma mito tak sie sklada ze mialem okazje zobaczyc porownanie 6 z 7
            zgadnij ktora wygrala dodam ze ta mialy ta sama moc
            • Gość: Lysout Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 12:48
              Gość portalu: Lysout napisał(a):

              > Gość portalu: MJ napisał(a):
              >
              > > Dla mnie skrzynia pięciobiegowa jesta wadą, bo mam u siebie sześciobiegio
              > wą -
              > > to jest dopiero sprint.
              > > A słyszałem o 125tce, która ma 7 biegów
              >
              > To im więcej biegów, tym lepszy sprinter? nono, jakaś nowa
              filozofia :D:D:D:D:D
              > Napisz coś więcej o tym :p

              7 biegow ma mito tak sie sklada ze mialem okazje zobaczyc porownanie 6 z 7
              zgadnij ktora wygrala dodam ze ta mialy ta sama moc

              To Twoim zdaniem speedone, jak będziesz miał 20 biegów, to będziesz miał lepszy
              start niż na skrzyni piątce?? :O:O, ja na skrzyni piątce wbijam dwójkę przy 140
              km/h, a Ty już wbijesz z 6 biegów - gdzie na to czas? przemyśl to :) Pozdr.
    • Gość: Marcin Osikowicz komentarz do komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 21:30
      Gość: asior 28.11.2004 23:29 + odpowiedz
      Ja też Cię pozdrawiam, prace nad cd w toku.

      Gość: kondzik86 28.11.2004 23:47 + odpowiedz
      To w ogóle nie było a'propos. Miłych wycieczek życzę.

      mmarcinn 29.11.2004 09:22 + odpowiedz
      >kiedy miały miejsce te wydarzenia? w którym roku?
      W tym roku.

      >Teksty poczytne:)
      Dziękuję, staram się.

      >szkoda ze ten zamieszczony w Swiecie Motocykli czytałem juz na Pana
      stronie.
      Cóż począć - jako internauta ma Pan dostęp do nowości. Czytelnicy prasy
      papierowej są zawsze z tyłu.

      Gość: Lysout 29.11.2004 11:50 + odpowiedz

      >Dlaczego Twoim zdaniem skrzynia pięciobiegowa to minus? dla mnie to ewidentny
      >plus!! Skrzynia piątka oznacza zestopniowanie jej z naciskiem na sprint, a nie
      na prędkości maksymelne.
      Minus tak naprawde ujawnil sie na torze wyscigowym. Ciezko mi bylo dobrac biegi
      na niektorych zakretach. Faktem jest, ze na przyspieszenia nie narzekam.
    • Gość: Basia A nie wstyd Panu? IP: 194.213.41.* 29.11.04, 21:46
      Mieszac tak okrutnie dwa jezyki? Pisze pan w jakims polskim czasopismie a
      brakuje Panu polskiego slownictwa?

      Nie wstyd Panu?

      Co to za zdanie <Last but not least dostaje zasłużone baty za design & look.>

      Nie wie Pan jak napisac po polsku <Last but not least> lub <design & look?>

      A moze to celowe zachowanie w celu nadrobienia braku substance?:-)))



      Ponadprzeciętnie również nadaje się do
      jazdy torowej (((((((((((yes, yes, yes!))))))))))))). Oddaje za to pole w
      kwestii kosztów
      utrzymania (co – 5000 w serwisie to dużo?), jazdy terenowej (możliwy wjazd,
      niemożliwy wyjazd), turystyki (((((((((((((((who cares?)))))))))))))))),
      prawdopodobieństwa wypadku
      (Ciekawe jak to mierzą? Może jako funkcję prędkości maksymalnej?).
      (((((((((Last but not least)))))))))))))) dostaje zasłużone baty za
      ((((((((((((design & look.))))))))))))))))
      • Gość: AJ Re: A nie wstyd Panu? IP: 61.152.159.* 30.11.04, 00:41
        Na dodatek jak się chcesz popisać znajomością angielskiego to może lepiej
        najpierw poznać ten język.

        Nie pisze się design and look tylko design and looks. Chyba ze chciałeś napisać
        popatrz, zobacz zamiast wygląd.
        • Gość: MJ Re: A nie wstyd Panu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 11:05
          "Look" jest jak najbardziej poprawnie.
      • Gość: Olewka Re: A nie wstyd Panu? IP: *.net.pl / 62.233.214.* 01.12.04, 14:35
        Puryści jenzykowi dajcie sobie spokuj z poprawianiem innyh, karzdy pisze jak mó
        się podoba bo mamy demokracje czysz nie. HE HE HE.Na pohybel.
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:08
      Następnego dnia zacząłem planować wyjazd na Tor Poznań. A jeszcze następnego
      motocykl wylądował w garażu, i z całą rodziną odlecieliśmy na wyspę Fuerta
      Ventura. Jeśli ktoś nie był na Wyspach Kanaryjskich, to pewnie ma skojarzenia z
      palmami, piaskiem i kanarkami. Cóż, na tej wyspie palmy uschły, a kanarki
      wyzdychały zaraz potem. Został piasek, żwir, żużel, kamienie, lawa.
      Przypuszczalnie mieszkańcy mają na żużel tyle określeń, co Polacy na korupcję.
      Cała Fuerta Ventura to wielki wulkan. Nie byłem w stanie odróżnić hałdy żużla
      usypanej przy budowie hotelu od tych, które powstały w sposób naturalny. Deszcz
      pada dwa dni w listopadzie, chyba że nie pada. Wtedy usychają nawet kaktusy.
      Innych roślin tam nie ma. Z wyjątkiem stref turystycznych, gdzie gruby wąż jest
      doprowadzony do każdej palmy. Ruch turystyczny koncentruje się na wybrzeżach,
      ale i w interiorze zdarzają się wioski. Kto w nich żyje i po co – trudno
      zgadnąć. Ja bym się powiesił, ale nie ma tam drzew. Ale zaraz – są. Jak ktoś
      chce wyhodować drzewo, buduje dwumetrowy mur otaczający je z trzech stron.
      Drzewo rośnie w środku a mur daje cień, zasłania przed wiatrem i skrapla się na
      nim wilgoć nad ranem. Najlepsze, że jest to najbardziej na południe wysunięty
      kawałek UE. Ktoś dał więc kasę na to, żeby do każdych pięciu chałup między
      wulkanami doprowadzić drogę. I to taką, że tor Poznań przy niej to dziurawa
      szutrówka. A jak są trzy wioski, to są 3 drogi i rondo między nimi. I nic po
      nich nie jeździ. Raj motocyklowy. Zresztą w ostatnim Motocyklu jest test nowego
      KTM SuperDuke przeprowadzony właśnie tam.
      Olka pierwszego wieczoru pogryzły komary, drugiego dnia miał wysypkę, trzeciego
      40 stopni gorączki plus wymioty. Czwartego dnia był w szpitalu, piątego
      odetchnęliśmy z ulgą – to tylko zapalenie oskrzeli. Wypoczynek zamienił się w
      harcore. A Olo niezrażony pływał w basenie, grał w bilard i uczył się liczyć do
      tysiąca na numerach domków. Wyzdrowiał na dwa dni przed powrotem.

      cdn
      • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 30.11.04, 01:07
        A mnie się podoba dalej.
        Coż nie wszystkich można zadowolić.
        Mam też nadzieję że inni forumowicze też coś ciekawego napiszą zamiast się
        przyczepiac do formy i treści. Wtedy będzie na tym forum przyjemniej i
        przytulniej.
        Panowie i Panie piszcie zamiast wytykania błędów.

        Pozdrawiam

        p.s. ja nie czuje się na siłach żeby coś tak poczytnego wyskrobać
    • Gość: kondzik86 Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:17
      No więc właśnie asior mam ten sam problem...miewam trudnosci z wysłowieniem
      własnych myśli a co dopiero skubane przelac na papier...bywa ze po napisaniu
      jakiejś histori gdy są ją przeczytam sam nie wiem o co mi chodziło ;) a więc
      czekam na cd.
    • boaz Re: Gentleman, Start Your Engines! 30.11.04, 10:30
      Gość portalu: Marcin Osikowicz napisał(a):

      > Na wstępie podziękowania za poparcie, które otrzymałem od czytelników Forum
      > przy okazji pisania "Wielkiej smuty". Dzięki niemu na ostatniej stronie
      > nowego ŚM znajdziecie mój tekst, a w przyszłości być może następne.

      Tekst jest tu: serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,60667,2406931.html
    • mortimor1 Re: Gentleman, Start Your Engines! 30.11.04, 18:46
      Mam rade (i prosbe jednoczesnie) dla Basi i AJ... moze Wy sprobujecie napisac jakis ciekawy tekst motocyklowy, ktory zainteresuje kogos wiecej niz Was samych i wtedy bedziecie moze zdolni do udzielania ciekawych, ogromnie istotnych i wiele wnoszacych "dobrych rad"... to taka dygresja tylko, bo krytykowac i wymadrzac sie to kazdy potrafi..
      Mnie osobiscie podoba sie ten tekst i czekam na jego dalsza czesc... :)
      • wojtekk1000 Re: Gentleman, Start Your Engines! 30.11.04, 19:27
        Wszystko fajnie (ale ta wycieczka? - czekam moze ma jakies dalsze
        powiazania). /co do strony bikez.com - jakas taka dziwna, z tamtejszej
        statystyki dowiedzialem sie ze moj ZXR750 (94r.) swietnie nadaje sie w teren!?
        Troche to dziwne/, ale powracajac do tekstu - jest OK. Mialem okazje pojezdzic
        kiedys FZR-em 1000 (89r.) - licznik wyskalowany mial do 300km/h, calkiem
        pozytywnie go wspominam.
      • Gość: Znowu ja Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: 194.213.41.* 30.11.04, 20:51
        A kto napisal ze to cos nieciekawego. To tylk kwastja gustu. Jednak naprawde
        wstyd zeby redaktor polskiego czasopisma napisal takie zdanie na lamach tego
        czaopisma z potem na polskim forum:

        Last but not least dostaje zasłużone baty za design & look
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 23:02
      Po tak ekstremalnym urlopie dwa dni zapieprzania po torze jawił się jako czysty
      relaks. Jedyna chmurka na horyzoncie to perspektywa podróży do Poznania
      motocyklem. A właściwie nie do Poznania, bo na tor jadę jak wystrzelony z
      procy. Problem jest w drodze z Poznania do Krakowa. Jakoś za każdym razem
      powrotny kurs wydaje się dłuższy, bardziej bolesny i nużący. Po 500 kilometrach
      zrobionych w 2 dni na torze wsiąść po wyścigu na motocykl i machnąć jeszcze 500
      do domu - oto wyzwanie.
      Dlatego byłem wdzięczny Pawłowi Gąsiorkowi, że tym razem zwolnił mnie z
      konieczności udowadniania sobie, że jestem prawdziwym mężczyzną i dam radę. A
      Paweł kupił sobie nowego Fire Blade’a, ślicznie pomalował sportowe owiewki,
      napakował całą ciężarówkę opon oraz innych niezbędnych rzeczy i jeszcze
      zostawił trochę miejsca na mój motocykl. Widok tych dwóch pojazdów stojących
      obok siebie był dla mnie odrobinę deprymujący – FZR sprawiał wrażenie o połowę
      cięższego, o połowę słabszego i o połowę niższego. I było to bliskie prawdy.
      Jeszcze 5 minut przed odjazdem agent PZU ubezpieczał jego motocykl do jazdy po
      torze. Okazuje się, że jest to możliwe. Co prawda stawka wynosi 250% normy, ale
      za to jaki komfort psychiczny. Mojego jakoś nie chciał ubezpieczyć.
      W czasie jazdy ciężarówką bałem się bardziej niż przez cały weekend na torze.
      Powiedzmy, że Paweł nie miał zwyczaju zjeżdżać bez powodu na prawą stronę
      jezdni. Ale po 4 i pół godzinach byliśmy pod bramą raju. Strażnik zdziwił się,
      że mówimy po polsku a nie po niemiecku, podkręcił wąsa maskującego braki w
      uzębieniu i przepuścił.
      • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 30.11.04, 23:18
        no...coraz bardziej mnie wciąga

        pozdro
      • siurniety_krolik Re: Gentleman, Start Your Engines! 01.12.04, 21:32
        dla mnie bomba !!!

        pozdrawiam i wytrwałości życzę
    • Gość: Marcin Osikowicz komentarze do komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 23:45
      Gość: Basia 29.11.2004 21:46 + odpowiedz
      >Nie wstyd Panu?

      sorry

      Gość: AJ 30.11.2004 00:41 + odpowiedz
      >Nie pisze się design and look tylko design and looks.

      look
      [Show phonetics]
      noun [C]
      an expression of the face, or a particular appearance
      a joyful/sad look
      I didn't like the look of the place and left as soon as I could.

      Jakbyś miał problem z przetłumaczeniem powyższych przykładów, to mnie nie proś,
      bo ja głupi jestem.

      Gość: MJ 30.11.2004 11:05 + odpowiedz
      >"Look" jest jak najbardziej poprawnie.

      fenks

      Gość: asior 30.11.2004 01:07 + odpowiedz
      dziękuję


      Gość: kondzik86 30.11.2004 10:17 + odpowiedz
      będę nawijał dalej

      boaz 30.11.2004 10:30 + odpowiedz
      >Tekst jest tu: serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,60667,2406931.html

      O, nie wiedziałem. Dzięki kolego.

      mortimor1 30.11.2004 18:46 + odpowiedz
      dzięki stary. gdyby nie Ty, ja musiałbym to napisać.

      wojtekk1000 30.11.2004 19:27 + odpowiedz
      >Wszystko fajnie (ale ta wycieczka? - czekam moze ma jakies dalsze
      >powiazania).
      Dalszych powiązań nie będzie, ale nie ustawaj w czytaniu. Potem będzie już
      tylko o motorach - żadnych pierdół. Dzięki.


      Gość: Znowu ja 30.11.2004 20:51 + odpowiedz
      Basiu (po IP wnoszę, że "Znowu ja" to znowu Ty)
      >Jednak naprawde wstyd zeby redaktor polskiego czasopisma napisal takie zdanie
      na lamach tego czaopisma z potem na polskim forum:

      Redaktorem nie jestem i pewnie już nie będę. Zwyczajnie się nie nadaję. Ale
      Tobie życzę wielu sukcesów. A w Twoim ostatnim zdaniu znalazłem następujące
      błędy:
      jest "naprawdę"; powinno być "naprawdę"
      jest "zeby"; powinno być "żeby"
      jest "napisal"; powinno być "napisał"
      jest "lamach"; powinno być "łamach"
      po "wstyd" powinien być przecinek
      jest "czaopisma"; powinno być "czasopisma"
      po słowach "tego czaopisma" powinien być przecinek. Ale nie jestem pewien, bo
      następnie jest "z potem", co jak sądzę powinno brzmieć "a potem". Gdyby jednak
      chodziło o "pot", np "pot oblewający czytelników polskiego forum, kiedy czytają
      brednie" to być może nie mam racji.

      Cheers
    • Gość: speedone Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 11:09
      Jak zwykle ciekawy tekst tylko czytac. Szkoda ze nir dutaci :)
    • wojtekk1000 Re: Gentleman, Start Your Engines! 01.12.04, 19:49
      Nie przesadzając - świetnie się to czyta (jak już mówiłem - ta wycieczka - nie
      pasowało mi to, ale reszta jest świetna). Czekam na dalszą relację. / A FZR-a,
      jeśli jeszcze go masz - polecam odblokować /.
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 00:00
      Poranny rytuał. Zestaw śniadaniowy na plastikowym talerzu. Ser topiony
      nakładany plastikowym nożem, kawę z plastikowego kubka popijana na plastikowym
      krześle przy, plastikowym stole. W żołądku robi mi się plastikowy glut, ale
      będę się nim martwił wieczorem. Potem szybko do biura opłacić wpisowe.
      Formularz zgłoszeniowy, to mała gra hazardowa pt. „Czy mam szczęście?” Można
      zapłacić za jeden dzień, lub z góry za dwa – wtedy jest taniej o stówkę. Ryzyko
      polega na tym, że jeśli się rozwalę pierwszego dnia, kasa za drugi przepada i
      jestem trzy stówy w plecy. Ale jeśli mam szczęście i się nie rozwalę, zgarniam
      premię 100 zł. A niech tam – jak skasuję motocykl, te 300 zł będą nieznacznym
      ułamkiem moich kosztów.
      Druga sprawa to deklaracja do grupy startowej – A (anemiczni), B (bywają
      lepsi), C (ci tu rządzą). Niech będzie A, zawsze mogę się przepisać.
      Teraz szybko, szybko – rozkładamy padok. Padok Pawła składał się z trawnika
      plastikowego, namiotu rozkładanego, krzeseł wygodnych, Pawła właściwego i mnie
      samego. Udaje nam się znaleźć dobre miejsce, nie na gruncie pylistym, tylko na
      luksusowym betonie. Wkoło sprawnie rozbijają namiociki zespoły niemieckie,
      pieką się pierwsze kiełbaski, wszystko we wzorowym porządku.
      Ponieważ był to mój trzeci trening wiedziałem, że podstawą na niemieckich
      imprezach jest dobra organizacja czasu. Nie marudzić, gdy wołają. Z planu
      wynikało, że do południa będę miał 3 wjazdy na tor po 25 minut, potem przerwa
      na wyścigi (ale nie moje klasy) potem jeszcze 2 wjazdy. Wszystko było jasne jak
      słońce, więc od razu przegapiłem swoją grupę.

      cdn
      • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 02.12.04, 09:26
        jeszcze,jeszcze,jeszcze.....
    • mmarcinn Re: Gentleman, Start Your Engines! 02.12.04, 12:42
      Niech sie Pan nie martwi ze nie ma komentarzy ale wiekszość czyta i nic nie
      pisze. Może by Pan przypomniał adres swojej strony? Ja czytam i beę czytał
      dalej. choć przy moim tempie "odcinek" czytam minutke nie cała:( a pozniej nie
      ma co robic;)
      • Gość: speedone Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:16
        www.ardeo.pl/osikowicz/
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:08
      Rozgrzałem silnik, bęc kask na głowę i trzeba się zabrać z grupą B. A ha –
      najpierw nalepić numer startowy i jeszcze zakleić taśmą wszystkie lampy. Obie
      te czynności mają aspekt magiczny. Numer wybiera się uiszczając wpisowe. Część –
      może większa, może nawet znakomita – zawodników jest przy tym nadzwyczajnie
      wybredna. Przywiązują się do jakiegoś numeru, innego za skarby świata by nie
      wzięli. Kiedy im kto ulubiony numer zabierze chodzą osowiali, niespokojni i
      mówią, że to nic. Bo jest to element gry ze szczęściem, któremu trzeba pomagać,
      zaklinać je, naginać i broń Boże nie kusić. Bo może i człowiek nie jest
      przesądny, ale czy jego szczęście o tym wie? To samo z zaklejaniem lamp.
      Oficjalne wytłumaczenia tego zwyczaju są słabe – więc znów przesąd.
      Mnie zupełnie przypadkowo dostał się znów numer 20 i jako „Fahrer Zwanzig”
      wjechałem wreszcie na tor. Pierwsze kółko przypominawczo-rozgrzewające. Rok na
      to czekałem. Duża patelnia ciągnęła się rozkosznie przez prawie 180 stopni a ja
      czułem jak zdzierają się frędzelki z moich opon. Nie ma nic gorszego niż
      frędzelki na sportowych oponach i cienki pasek zużytego bieżnika pośrodku.
      Potem prosta i hamowanie przed Sławiniakiem. W tym miejscu oddzielane są ziarna
      od plew w sposób czysto mechaniczny – jedni skręcają w lewo, drudzy jadą
      prosto. A wszyscy mają gałki oczne przyklejone do wewnętrznej strony szyby.
      Udało się. Potem bezimienny zakręt w lewo – tzw. pierwszy za Sławiniakiem i
      prostą drogą do Małej Patelni. Na środku Małej jest przyklejona asfaltowa
      łatka. W dość upierdliwym miejscu. Optymalny tor jazdy przebiega pono przez jej
      środek, a kto w nią trafi, ten będzie miał szczęście. Stąd już niedaleko do
      dwóch Niemców. Dlaczego było ich dwóch nie wie nikt, ich imiona również zatarły
      się w pamięci pokoleń. W każdym razie jeden był lewy, drugi prawy i co najmniej
      jeden został na wieki pod małymi trybunkami. Władze miały je z tego powodu
      wyburzyć, ale zdaje się, że wyręczą je w tym złomiarze. Potem jeszcze prawo,
      lewo przed laskiem – ach jak przyjemnie się tam wyprzedza – i już byłem w
      lasku. Zakręt w lasku jest najdziwniejszy. Właściwie składa się z dwóch –
      najpierw lekko w lewo, potem ostro w prawo i pod mostek. Sztuka polega na
      ścięciu pierwszego zakrętu i odbicie się od zewnętrznej krawędzi drugiego.
      Brzmi tajemniczo i zaiste jest tajemnicze jak cholera. Jak już będę wiedział
      jak to zrobić dobrze, to może napiszę. Albo zabiorę tajemnicę do grobu. I
      ostatni zakręt w prawo przed prostą. Prawdziwi twardziele (nie ja) nie hamują
      przed nim. Kto zjeżdża do depo, ten w tym miejscu podnosi rękę i kieruje się do
      wewnętrznej. Mistrzowie nonszalancji z ręką niedbale uniesioną szlifują
      jednocześnie prawy nakolannik i oglądają się, czy ktoś podziwia.

      cdn
      • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 04.12.04, 02:35
        czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg.
        jak dla mnie...BOMBA!
    • Gość: Marcin Osikowicz Komentarze do komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:20
      Gość: speedone 01.12.2004 11:09 + odpowiedz
      >Jak zwykle ciekawy tekst tylko czytac. Szkoda ze nir dutaci :)
      Witaj. Cieszę się, że znowu Cię widzę.

      Gość: Olewka 01.12.2004 14:35 + odpowiedz
      >Puryści jenzykowi dajcie sobie spokuj z poprawianiem innyh, karzdy pisze jak mó
      >się podoba bo mamy demokracje czysz nie. HE HE HE.Na pohybel.
      Yo

      wojtekk1000 01.12.2004 19:49 + odpowiedz
      >Czekam na dalszą relację.
      dzieki,do usług.
      / A FZR-a, jeśli jeszcze go masz - polecam odblokować /.
      Sam sobie też to polecam - masz na zbyciu kolektory wydechowe?

      siurniety_krolik 01.12.2004 21:32 + odpowiedz
      dzięki, nie pękam.

      Gość: asior 02.12.2004 09:26 + odpowiedz
      >jeszcze,jeszcze,jeszcze.....
      mmmm

      mmarcinn 02.12.2004 12:42 + odpowiedz
      >Niech sie Pan nie martwi ze nie ma komentarzy ale wiekszość czyta i nic nie
      pisze.
      Nie martwię się. O wiele gorzej jest, gdy każdy pisze, a nikt nie chce czytać.

      >Może by Pan przypomniał adres swojej strony?
      www.osikowicz.w.pl

      >Ja czytam i beę czytał
      >dalej. choć przy moim tempie "odcinek" czytam minutke nie cała:( a pozniej nie
      >ma co robic;)
      To samo z gotowaniem obiadu. Urobi się człowiek, a potem przyjdą i zjedzą raz-
      dwa. Pozdrawiam

      Gość: speedone 02.12.2004 17:16 + odpowiedz
      >www.ardeo.pl/osikowicz/
      Tak jest. Dzięki.
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:22
      Wyścigi motocyklowe to sport skrajnie indywidualny i w przedziwny sposób
      anonimowy. Ścigałem się z zamaskowanymi postaciami, z którymi porozumiewanie
      się było niemożliwe i niepotrzebne. Izolowani pancerzem, prędkością, powietrzem
      i hałasem wykonywaliśmy podobne czynności w tych samych miejscach. Walczyliśmy
      ze strachem i ze sobą. Potem zmęczeni ściągaliśmy kombinezony, kaski i znów
      byliśmy zupełnie obcy, nawzajem nierozpoznawalni - jak wirtualni gracze, którzy
      zrzucają maski herosów i w realnym świecie mijają się nie poznawszy. Jednak gra
      komputerowa ma się do motocykli jak sen do jawy. Nie ma bardziej przeciwnych
      pojęć niż ułuda życia i realność śmierci.
      Tor jest tym cudownym miejscem, gdzie zanika pojęcie ładnego i brzydkiego
      motocykla. Jak również drogiego i taniego, głośnego i cichego. Wszystkie pienia
      estetów wzornictwa, cały mit motocyklowego piękna, tę beznadziejną kultowość
      modelu, układu cylindrów czy producenta – wszystko razem można na torze
      wyrzucić jak serwetkę po pączku. Motocykl jest albo szybki albo wolny. Jest
      lepszym lub gorszym narzędziem do osiągania celu.
      Po południu na ścianie biura wywieszone zostały numery zawodników z czasami
      okrążeń. Z moich wynikało jak zwykle, że raz lub dwa pobiłem rekord toru, raz
      jechałem 50 km/h. Po odrzuceniu wyników skrajnych wychodziło mniej więcej 2:03.
      W porywach 2:02. Magia cyfr. Wierzyć, czy nie wierzyć wynikom? A jeśli
      niemiecka porządność jest tylko pozorem? Może w gruncie rzeczy organizatorzy
      prowadzili kontrrewolucję na skalę kosmiczną i manipulowali? Lub co gorsza
      wywiesili wyniki z ubiegłego roku? Czy pół sekundy to dużo, czy nic - betka?
      Posiadacze lap-timerów odnosili się do tych kartek z pogardą. Ich osobiste
      pomiary były jedynie słuszne i chętnie pokazywali je każdemu, kto zechciał
      pochylić nad tymi prawdziwie niezbędnymi urządzeniami.

      cdn
      • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 05.12.04, 00:02
        Marcinie wyciskasz całą esencję...na papier!!!
        To jest to - co tygryski lubią najbardziej!

        pozdrawiam
    • Gość: Marcin Osikowicz Komentarz do komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:26
      Gość: asior 04.12.2004 02:35 + odpowiedz
      >czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg.
      >jak dla mnie...BOMBA!

      Wygląda, że dzisiejszy odcinek jest tylko dla Ciebie.
      • Gość: cień1100 Re: Komentarz do komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 23:12
        Nie nie,ja też jestem i żałuję,że dziś już więcej nie będzie.
      • Gość: speedone Re: Komentarz do komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 14:10
        Ja tez jestesm dopiero kompa wlaczylem
        tekst jak zwykle the best :-)
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 19:41
      Kolejne okrążenia po 4083 metry - jak szlifowanie kamieniem stalowego pręta, by
      wystrugać igłę. „Przeszkoda to twoja głowa”, śpiewała Kika Urbaniak. Wciąż za
      mało precyzji i wiedzy. Na dodatek lenistwo. Powinienem był obejść na piechotę
      cały tor, powinienem w przerwach obserwować lepszych, ale się nie chciało. Ale
      po 25 minutach jazdy z trudem schodziłem z siodełka i jedyne o czym marzyłem,
      to ściągnięcie kasku, rękawiczek, żółwia, kombinezonu, butów i wyłożeniu się na
      składanym krześle Pawła.
      Yamaha okazała się dobrym motocyklem. Podnóżki nie przycierały, jedynie raz czy
      dwa zaczepiłem wydechem o asfalt. Tendencja do shimmy była znacznie mniejsza
      niż w CBR 600, ale to już wiedziałem wcześniej. 100 koni na prostej wystarczało
      prawie na każdego innego w klasie A. Odjeżdżały mi tylko nowe „tysiące”. Nawet
      dodatkowa masa dała się obłaskawić. Najbardziej przeszkadzała wysoka
      kierownica. No i skrzynia z 5 biegami. Właściwie nie sama skrzynia, tylko
      odruchy, które wyrobiłem sobie poprzedniego roku na 6 biegowym motocyklu. Na
      torze zmienia się biegi na pamięć. 2 w dół przed Dużą Patelnią, 4 w dół przed
      Sławiniakiem i tak dalej. Cały program musiałem opracować na nowo i zrobiłem to
      jak umiałem - nie najlepiej.
      Wieczorem wróciliśmy do plastikowych stolików, gdzie zimne piwo smakowało jak
      nagroda za uczciwy trud. Podobno Poznań to piękne miasto, ale nam wystarczało
      niebo ciemniejące nad prostą startową.
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 19:52
      Gość: asior 05.12.2004 00:02 + odpowiedz
      Gość: cień1100 04.12.2004 23:12 + odpowiedz
      Gość: speedone 05.12.2004 14:10 + odpowiedz

      Dziękuję. Pisanie on-line jest rodzajem dwustronnego uzależnienia. Wy
      uzależniacie się od mojej opowieści, ja od Waszych reakcji. W ten sposób
      literatura wraca do źródeł - do historii opowiadanych przy ognisku.
      Kiedy się to skończy, będzie trochę żal. Ale jeszcze nie dziś, nie dziś.
      • Gość: speedone Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 20:12
        poznan jak sie scigalem uwielbialem ten klimat piwo lepiej smakuje woguje jest
        fajnie ogejsc caly tor troche zajmuje ale warto :-P
      • wojtekk1000 Re: Gentleman, Start Your Engines! 05.12.04, 22:24
        Mam nadzieję że finał jeszcze nie dziś!! Heh! Nadal fajnie się to czyta, jest
        OK (o wycieczce już zapomniałem).
        • Gość: kondzik86 Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.04, 23:13
          Czytam wszystko na bierząco...niedopisuję komentarzy gdyż nie mam
          kiedy...wpadam tylko obczytac...ale oświadczam ,ze bardzo interesujace...na
          torze w Poznaniu jeszcze nie byłem choc cały sezon to planowałem....niestety
          obeszłem sie smakiem może przyszły rok przyniesie nowe możliwosci ;) póki co
          czekan na następne odcinki. PS:Dziś natrzaskałem 140km :) jestem z siebie
          dumny...było 6,5st :)
      • Gość: asior Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.icpnet.pl 06.12.04, 02:46
        A ja też czytam, czytam i spoglądam przez okno w stronę Przeźmierowa.
        Tor nie jest najlepszy...ale wogóle jest.

        Pozdrawiam
        • wojtekk1000 Re: Gentleman, Start Your Engines! 06.12.04, 09:24
          Szkoda że w Polsce tor jest tylko jeden.
          Ale zaglądne tam w polowie sezonu (jak już zmienie "maszyne").
    • Gość: mmarcinn Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: 213.199.201.* 06.12.04, 09:57
      To i ja doleje wody do tego młynka żeby lepiej sie pisało. Ja tam jestez
      zadowolony z tego uzależnienia:)
    • Gość: kondzik86 Re: Gentleman, Start Your Engines! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 10:38
      Hehe ja w tym roku kilka razy (3) wybrałem sie na tor kartingowy do
      Biłgoraja...kontrolki od podnóżków pogubiłem ,slidery
      poprzycierałem,nawierzchnia w miare dobre ale najszybszy łuk to 130km/h :( ale
      w sumie mysle dobry początek...Poznań może być bardziej kosztowny w razie zguby
      precyzji jazdy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka