goha66
14.04.05, 10:24
cześć ...
no wkurzyłam się... wlazłam dziś w pracy do pokoju gdzie akurat odbywał się
sąd słowny nad "dawcami" (napewno większość z was przeszła to już na własnej
skórze)... próbowałam zabrac głos i przekonać moich oponentów (w
przeważającej większości byli), że kierowcy samochodów wcale nie są tacy
święci...pomijając szczegóły w tzw. "ostatnim słowie" powiedziałam, że nie
zdażyło mi się nigdy przeczytać by kierujący motocyklem, który uczestniczył w
jakiejś kolizji był pod wpływem, natomiast kierowcy samochodów (w tym moi
koledzy z pracy - po wypiciu koniaczków z klientami )siadają za kółko... więc
dla mnie są mordercami....i poobrażało się towarzystwo nieco....
Ludzie, powiedzcie - słyszeliście o jakimś wypadku który spowodował pijany
motocyklista?? Goha
P.S.
pracuje w firmie która zatrudnia ok. 200 osób, średnia wieku 45+... jedyny
jednoślad na parkingu należy do mnie....