Dodaj do ulubionych

dawcy kontra mordercy

14.04.05, 10:24
cześć ...
no wkurzyłam się... wlazłam dziś w pracy do pokoju gdzie akurat odbywał się
sąd słowny nad "dawcami" (napewno większość z was przeszła to już na własnej
skórze)... próbowałam zabrac głos i przekonać moich oponentów (w
przeważającej większości byli), że kierowcy samochodów wcale nie są tacy
święci...pomijając szczegóły w tzw. "ostatnim słowie" powiedziałam, że nie
zdażyło mi się nigdy przeczytać by kierujący motocyklem, który uczestniczył w
jakiejś kolizji był pod wpływem, natomiast kierowcy samochodów (w tym moi
koledzy z pracy - po wypiciu koniaczków z klientami )siadają za kółko... więc
dla mnie są mordercami....i poobrażało się towarzystwo nieco....
Ludzie, powiedzcie - słyszeliście o jakimś wypadku który spowodował pijany
motocyklista?? Goha
P.S.
pracuje w firmie która zatrudnia ok. 200 osób, średnia wieku 45+... jedyny
jednoślad na parkingu należy do mnie....
Obserwuj wątek
    • pirus55 Re: dawcy kontra mordercy 14.04.05, 10:35
      po części sami jesteśmy winni powszechnej opinni o nas.
      Przeloty na gumie przez centurm miasta, wyścigi w środku nocy, palenie gumy pod
      oknami sąsiadów i inne tego typu wybryki pomagają w wyrabianiu negatywnej
      opinii o nas i skutecznie zniechęcają społeczeństwo i utwierdzają ich w tym iż
      jesteśmy "dawcami" i co gorsza, ze jesteśmy zagrożeniem dla każdego innego
      uczestnika ruchu.
      Tak było i będzie. Trzeba sie z tym pogodzić.
      Ja takie sarkastyczne opowieści kwituję steirdzeniem, ze zżerach ich zazdrość i
      brak choćby pobieżnej znajomości tematu.
      Jak nas widzą tak nas piszą...
      Pracujmy nad poprawą wizerunku motocyklistów, to może nasze dzieci nie będą
      miały takich prbolemów

      MariuszW
      3miasto
    • Gość: mmarcinn Re: dawcy kontra mordercy IP: 213.199.201.* 14.04.05, 10:49
      Nie martw się przejdzie im z tą obrazą. A jezdzij sobie dalej i szerokiej
      drogi:)
    • Gość: szynszyll Re: dawcy kontra mordercy IP: *.prz.rzeszow.pl 14.04.05, 12:36
      yo!

      pijany motocyklista? a co w tym dziwnego ;) jedź na pierwszy lepszy zlot i
      zobacz co sie dzieje ;) wiec ten argument jak dla mnie odpada.

      argument o dawcach - coż, jakiś procent z Nas odchodzi z tego świata na własne
      życzenie ale dokładnie to samo można powiedzieć o samochodziarzach. czesto
      jedni pomagaja drugim.

      w Polsce wciaz patrza na nas jak na UFO - ja sie przyzwyczailem - oczy dookoła
      glowy i namaszczenie krzyzmem swietym przed kazdym wyjazdem - ale co zrobic?
      postawic maszyne w garazu i nie jezdzic?

      a durne opinie po prostu nalezy puszczac mimo uszu. pozdrawiam!

      szynszyll
      xlv750r
      • goha66 Re: dawcy kontra mordercy 14.04.05, 13:06
        witaj :)
        nie wiem czy się zrozumieliśmy? zlot, zlotem... człowiek się "zintegruje" i
        owszem :D... ale siedzi z dupskiem na miejscu. niewiem jak ty, ale ja
        walczyłabym jak tygrys z każdym z moich znajomych gdyby wlani postanowili
        przemieścić się do domu, tymczasem takie sytuacje mają miejsce przy tzw.
        rodzinnych stołach - urodzinki, świeta, kilka kieliszeczków "pod" obiadek czy
        za zdrowie solenizanta, a potem ciach żone i dzieci do samochodu.... i nikt nie
        reaguje, nie zabrania....
        A pomijając wszystko co wyzej, nadal nikt nie napisał czy słyszał lub czytał o
        wypadku spowodowanym przez motocyklitę pod wpływem. Pozdr. :D
        • cien1100 Re: dawcy kontra mordercy 14.04.05, 13:26
          No cóż,ja słyszałem.Zresztą to mój kolega postanowił wsiąść na motocykl po
          pijaku i sobie pojeżdzić.Daleko nie zajechał.Skończyło się niemal czołówką z
          samochodem.Przeżył,nawet niewiele mu się stało.
          Dwóch innych miało mniej szczęścia(tych znałem tylko z widzenia),jeden na
          miejscu,drugi walczył o życie w szpitalu jeszcze z tydzień.

          Nikt z nas nie jest święty
          Nikt nie jest bez winy
    • sly69 Re: dawcy kontra mordercy 14.04.05, 13:37
      3maj się i nie daj się Goha!!!
      U mnie w robotce jest ponad 300 osób i tylko ja czasem zawitam "sprzęcikiem"
      (cudzysłów bo to ciągle zjawa:( ). Ale mam kilka bratnich duszyczek w mamuśkach
      kolesi. Oczywiście też musiałem tłumaczyć, że dawca to określenie pewnego typu
      zachowania a nie wszystkich motocyklistów, ale czy dotarło...
      I teraz Was zaskoczę... ja na światłach stoję grzecznie w kolejce.
      Tak.
      No bo czym tu się pchać...?
      :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka