Gość: waps
IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net
14.09.05, 06:27
Panowie i Panie, wlasnie przypomnialo mi sie kultowe przezycie. Kilkanascie
lat temu, chyba w 1990, przejechalem sie do Kowalewa Pomorskiego, aby obejrzec
ruskiego Iza przerobionego na choppera. Tylko tak z ciekawosci. Sporo wtedy
jezdzilem i ogladalem rozne kosmiczne sprzety, im mniejsza miejscowosc, tym
bardziej genialne przerobki. Facet prowadzi na tyly domu do kurnika. Tak, do
kurnika, ale przyzwoitego, bo kury oddzielala od moto chyba jakas foliowa
kotara, jesli sobie dobrze przypominam. Otwiera podwoje, no i oczom ukazuje
sie czarny Iz, lakier piecowy, wydluzone zawieszenie, chrom wali po oczach.
Ale poza tym zadnych zadnych innych przerobek. Wyprowadza, siadam na moto no i
czuje, ze zero amortyzacji na przednim kole. Pytam faceta o koncepcje, bo
sztywniak z tylu to sie zdarza, ale sztywny przod? Wlasciciel wyjawil mi
tajemnice swego unikalnego pomyslu. Rozmontowal teleskopy z innego moto, zdaje
sie, ze z Wueski, zalal gestym betonem, zlozyl, odczekal i zamontowal do moto.
Ja to nazywam wplywem komunizmu na inwencje kreatywnych motocyklistow. Ale to
juz historia polskiego motocyklizmu socjalistycznego.
Strzalka, waps