okrutny_mariuszek
17.09.05, 00:05
Konrad T. Lewandowski
Noteka 2015
Dzień zaczął się wcześnie i ponuro jak w powieści sensacyjnej. Z
łóżka wyciągnął mnie dzwonek, a za progiem stało trzech smutnych facetów.
Niezupełnie smutnych. Dwóch uśmiechnęło się na mój widok, z czego
jeden całkiem szeroko. Można było zrozumieć ten brak urzędowej powagi.
Nieogolona gęba, rozbiegane oczy oraz zmierzwione kudły czyniły mnie zapewne
podobnym do skacowanego borsuka.