Gość: Dzakas
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.10.06, 21:47
Dziś postąpilem jak ostatni amator amator to jestem ale dodam jak ostatni:D
W łuk ktory zawsze wchodzilem postanowilem sobie znow ladnie wejsc w miare
mozliwosci i zwlaniam ze 140 tak do 100 zwykle jakies 80km w niego wchodzilem
i zapozno przeredukowalem bieg rownoczesnie chyba zamarzylem sie o jakies
dupie i postanowilem go bardzo po zewnetrzej wziasc jaby samochod jechac z
przeciwkai gdybym go nei widzial efekt taki.
Hantle wcisniete ja zero zlorzenia dupa lekko rzuca i jade bokiem na
kraweznik mysle o ko.aa znow zlorzenia zero praktycznie w zakret i pie..
przeciolem na wport przez kraweznik przy 50km/h w efekcie kraweznik mial 10-
15cm ja wjechalem w pole lancuch troche bylo slychac bo kolem tylnim mocno
hamowalem az dziw ze, sie nie wyje...lem lekko przestraszony i na adrenalince
wjechalem na droge i smiglem dalej.
Spostrzenia moje
- Jesli widzisz łuk wejdz w niego z taka rpedoscia z jaka wyjedziesz a nie
jedziesz hamujac i jadac prosto (głupota)
I wchodz w skupieniu a nie myslac o h...j wie o czym
Warto przeredukowac bieg jeden lub dwa w dol przed wejsciem w łuk