11.12.06, 20:59
Magister

W takie lipcowe południe chciałoby się skoczyć w mętne wody kryspinowskiego
zalewu. Chociażby na główkę. I niechby nawet wystawały stalowe pręty. W takie
południe ruchy muszą być wyważone, bo szybszy gest ręki wyzwala reakcję
chłodzącą organizmu i pod beżową koszulą zaczynają ściekać łaskoczące strużki
potu.
- Tu zrobił pan błąd. I tu, tu, i jeszcze, o w tym miejscu. W tej sytuacji
dopuszczenie do egzaminu naraziłoby pana na dalsze przykrości, a mnie na
wstyd. Dwója. Wrzesień. Do widzenia.
Żeby tylko nie zaczął prosić.
- Do widzenia - ostatni student przyjął wyrok skinieniem w wyszedł godnie.
Otwarte drzwi i okna tęsknie wyczekiwały przeciągu. Powoli zbierałem
złuszczone koperty, wystrzępione protokoły, przytłuszczone prace
zaliczeniowe. Zbyt kompromitujące by wyrzucić, zbyt nieważne by gromadzić.
Dwa piętra niżej mój motocykl grzał się w słońcu jak skalna jaszczurka. Nowe
opony były wciąż pokryte warstwą przeciwutleniaczy i połyskiwały
niebezpiecznie. Pół pensji.
- Byłeś na zaliczeniu u tego tam, magistra?
- Papierosa masz?
Chwila milczenia pod oknem zamieniła się w dwa obłoki rakotwórczego dymu.
Moja dłoń spotniała ma klamce.
- Powiesz wreszcie jak ci poszło?
- Zaliczenie to ch**. Ale magister na tym motorze pogina jak kamikadze.
Obserwuj wątek
    • Gość: nyorker Re: 10 IP: 70.19.14.* 11.12.06, 21:02
      rzucam palenie. i rzucam, i nie moge dorzucic. (norwezki na kanapie z tylu
      piszcza glosniej od latynosek. moze przez niskie temperatury).
      • yamasz Re: 10 11.12.06, 22:23
        cześc Marcin. Musze przyznac że "mistrzowie" na uczeli sieją jeszcze gorszy
        postrach niż porfesorowie... :D
        PZDR Yamasz
        :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
    • saracen1608 Re: 10 11.12.06, 23:26
      Jak możesz tak bez serca do sudenta w lipcu ??
      Zresztą jak można byc takm katem i robic zaliczenia w wakacje ??

      Uhh bracie- ty chyba elektry uczysz , nie ??
      • Gość: magister... Re: 10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 09:08
        dzieki rzuceniu palenia , po 7 misiacach i odkladaniu 5 PLN dziennie kupilem
        nowy kask shoei...

        a magisterke napisalem z turystyki motocyklowej...

        ale na takiego ch...ja/..., zeby studenta na wrzesien...
        pozniej sie przechwalal jaki jest wazny ze biedni studenci biegaja za nim przez
        rok i sie stresuja przez cale wakacje...

        • yamasz Re: 10 12.12.06, 10:14
          czasami studenci są sami sobie winni... ja mam 27 stycznia zaliczenie u dziadka
          Rymara a na wykładzie byłem raz :P
          • Gość: MO Re: 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 10:57
            Kiedy zostałem belfrem, dostałem dwie dobre rady:
            Po pierwsze nie przychodzić po pijaku na zajęcia, a po drugie nie usnąć na
            nich.

            Istnieje pewnie ze 100 sposobów postawienia "bani" i żaden nie jest świetny.
            Różnią się tylko stopniem zażenowania (mojego) i upokorzenia (tego drugiego
            człowieka). Suma tych emocji jest stała. Co do zasady, wolę wziąć większość na
            siebie.
            • Gość: mrmisquamacus Re: 10 IP: *.scansafe.net 12.12.06, 14:59
              Heh, przypomnialo mi sie zaliczenie z finansow publicznych,
              przyszedlem zupelnie nieprzygotowany, po 20 minutach wymozdzania sie nad
              testem, poszedlem do psora i mowie "panie profesorze, nie jestem przygotowany
              do egzaminu a nowych teorii finansow nie chce wymyslac, (usmiechnalem sie) i
              powiedzialem do zobaczenia we wrzesniu" jakas godnosc dla siebie a szacunek dla
              drugiej strony trzeba miec.

              W tym watku tak naprawde chcialem zapytac, czy jest jakas dostepna strona z
              Twoimi opowiadaniami, wspomnialem kilku osobom o nich, ale niestety
              ardeo.pl/osikowicz jest na razie nieczynna.
              • carina79 Re: 10 12.12.06, 16:16
                kiedy wreszcie przestaniecie sie spuszczac nad jego wypocinami??
                • Gość: nyorker Re: 10 IP: 70.19.14.* 12.12.06, 18:03
                  gdyby ci sie chcialo, to dostrzeglabys, ze wcale sie nie spuscilem, a wytknalem
                  mu pewna slabosc. tj. kompletny brak erotyki.
                  • Gość: nyorker dopisek IP: 70.19.14.* 12.12.06, 19:04
                    brak erotyki w tekscie, a nie gdzies indziej.
                  • carina79 Re: 10 13.12.06, 07:27
                    ciebie tekst nie dotyczyl, bo kazdy wie, ze masz z tym problemy...
                • Gość: mrmisquamacus Re: 10 IP: *.popl.cable.ntl.com 12.12.06, 23:41
                  ja tylko z ciekawosci spytam, jakim Ty jestes autorytetem aby oceniac na co mamy
                  a na co nie mamy sie spuszczac?
                  • Gość: kug Re: 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 00:03
                    spuszczajcie sie na wszystko - bedziecie mieli pewnosc ze traficie
                  • carina79 autorytet? 13.12.06, 07:26
                    nie znam slowa autorytet.
                    • Gość: nyorker Re: autorytet? IP: *.dyn.optonline.net 13.12.06, 14:34
                      zla odpowiedz. dobra brzmialaby:

                      q: ja tylko z ciekawosci spytam, jakim Ty jestes autorytetem aby oceniac na co
                      mamy a na co nie mamy sie spuszczac?

                      a: ja nie ocenialam, ja zapytalam. a nie trzeba byc autorytetem, by o cos
                      zapytac. poza tym, staram sie dociec, ktory z forumowiczow wciaz moze.
              • Gość: MO Re: 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 17:11
                Im dłużej nie mam tej strony, tym bardziej się cieszę, że jej nie mam. Chyba
                już tak zostanie. Ale niedługo będę miał coś lepszego niż strona.

                Pozdrawiam
            • saracen1608 Re: 10 13.12.06, 11:10
              Spotkałem na swojej drodze wielu pedagogów, nauczycieli, belfrów i zwyczajnych
              miernot, które uczyły tylko dlatego, że nie dostałyby pracy niegdzie indziej.
              Wielokrotnie zostałem nazwany przez wykładowcę idotą, kretynem, nierobem itd.
              Ocen niedostatecznych które dostałem podczas studiów nie zliczę. Praktycznie co
              semestr byłem skreślany z listy studentów za brak zaliczeń w terminie. Jakoś
              sie tym nie przejmuję ponieważ banie dostawałem zwykle z
              przedmiotów "egzotycznych", które ktoś "mądry inaczej" umieścił w profilu moich
              studiów inżynierskich. Co ciekawe można znaleźć pewną zależnośc- im mniej
              przedmiot jest związny z tokiem danych studiów tym więcej problemów robi
              wykładowca. A do tego zwykle uważał się za kogoś lepszego ode mnie, kto ma
              prawo dawać mi światłe rady n/t mojego życia, gó.. na ten temat wiedząc.
              Wielokrotnie pozwalano sobie na podśmiechujki dotycznące tego że po weekendzie
              studenci przychodzą zmęczeni na zajecia. Że imprezki, picie do rana itd.
              Podczas gdy ja i wiekszość moich kumpli w weekendy zwykle zapie..liśmy
              siedząc nad projektami dla młodszych roczników, pracująć w Tesco na kasie , czy
              rozwożąc pizze żeby zarobić na bezpłatne studia. Ale nie pisze tego żeby sie
              żalic- skonczyłem studia z bardzo dobrym wynikiem, magisterkę obroniłem w taki
              sposób że moj promotor trzyma ją jako wzór. Właśnie dostałem prace w
              zagranicznej firmie, której przedstawiciele byli pod wrażenieniem mojej
              fachowej wiedzy.

              Jaki z tego morał ?
              Taki, że władza psuje. Powoduje to, że człowiek zaczyna stawiać sie ponad
              innymi niezależnie od tego czy ma do tego podstawy.
              Właśnie takie motto ma napisane nad biurkiem mój promotor: WŁADZA PSUJE. I
              czyta to codziennie poprawiając kolokwia swoich studentów. Nie sądzę, żeby
              kiedykolwiek komukolwiek postawił banie. Pomimo tego wychował całe zastępy
              inżynierów. Potrafił nas zarażać swoim zapałem do wiedzy. I nie ważne czy
              rozpracowywaliśmy rownanie Bernouliego dla pompy nurnikowej, obieg Carnnota dla
              Diesla czy przepływ turbulentny w silniku pneumatycznym. Sprawiał że czuliśmy
              głód wiedzy. Nikt chyba nigdy nie spiepszył z jego zajęć bo były po prostu
              CIEKAWE. Gdy robił kolokwia to siadał z nami i gdy komuś nie szło to
              naprowadzał na rozwiązanie. A pożniej dawał następne zadanie i następne i znowu
              cierpliwie tłumaczył. Po 20 minutach okazywało sie że wszystko stawało sie
              zupełnie jasne! Gdy pojechaliśmy z kumplami na praktyki dyplomowe to majstrowi
              z zakładów naprawczych opadła szczena i w głowie sie nie mieściło jak to jest
              możliwe ze studenci zamiast zmyć sie o 13.00 z zakładu i iść na piwo, siedzą do
              15.00 i jeszcze proszą o narzędzia żeby móc rozkręcić stary, zezłomowany
              silnik po to zeby zobaczyć jak jest zbudowany w środku!
              To jest możliwe , jeżeli trafi się na człowieka który uzmysłowi swojemu
              studentowi, że to co robi jest WAŻNE. Pokaże mu, jak wiele satysfakcji może dać
              fachowa wiedza. Nie sądze żeby mój belfer zdobył sie kiedys na słowa typu:
              " Niech Pan przyjdzie we wrześniu bo teraz zrobi mi Pan wstyd na egzaminie"
              • carina79 Re: 10 13.12.06, 11:57
                zes pociagnal, synu eposa, kto to przeczyta?

                ja nie moge powiedziec, ze nigdy nie postawilam studentowi paly...
                szacun dla MO, ze w dzisiejszych LPR-iwskich czasach przyznaje sie otwarcie do
                stawiania pal.
              • Gość: nyorker Re: 10 IP: *.dyn.optonline.net 13.12.06, 14:30
                im dalej w zycie, tym bardziej idealizujesz. ale moze po tym, jak wszystkie
                menty i niedojdy wyjechaly juz za granice, polska jest juz krajem idealnym.

                • saracen1608 Re: 10 13.12.06, 15:49
                  Nie chodzi o idealizowanie, tylko uświadomienie sobie jaka jest nasza rola.
                  Ja jestem górnikiem i mam świadomość, że jezeli wezme ze soba ludzi pod ziemię
                  to mam zrobic wszystko żeby ich stamtąd wprowadzić. Ty jesteś architektem,
                  nie ?? Więc też kiedy projektujesz jakiś budynek masz świadomość że nie możesz
                  tego zrobić po łebkach bo przez twój błąd lub niedopatrzenie może ktoś zginąć.
                  Tak samo pedagog bierze odpowiedzialność za kształtowanie charakteru ludzi,
                  którzy przychodzą do niego po wiedze. Jeżeli nie chce tego robić, traktuje
                  swoją pracę jak coś co nie ma znaczenia, jako dorywcze zajecie to nie powinien
                  tego robić bo może komuś wyrządzić krzywdę...

                  takie jest moje zdanie, ale może jestem młody i głupi ...
                  • Gość: nyorker Re: 10 IP: 70.19.14.* 13.12.06, 16:46
                    zagracen, pomijasz istotny fakt. taki mianowicie, iz opierasz swoje oburzenie
                    (albo cokolwiek to jest) na czyms, co jest ledwie proza. bez wzgledu na to, czy
                    pisanie osikowicza fotografuje rzeczywistosc, czy tylko maluje, to tylko slowa.

                    czasy studiow pamietam coraz slabiej, ale wiem, ze wielokroc winienembyl byc
                    oblanym i w pewnych okolicznosciach brak zaliczenia mogl byc bardzo
                    pedagogiczny, a promocja wlasciwie byla krzywda.

                    jasnym jest, ze rola naukowca na uczelni jest krzewienie wiedzy, ale z tekstu
                    osikowicza nie wynika: scierwo on, czy prawdziwy pedagog. nad czym ty sie
                    pieklisz? jak na studiach moze nie byc ocen negatywnych?
                    • saracen1608 Re: 10 13.12.06, 17:28
                      Ale ja sie wcale nie oburzam :].
                      I dokładnie zdaję sobie sprawę, że to co pisze MO nie musi być wiernym odbiciem
                      rzeczywistości. I bardzo daleki jestem od oceniania na tej podstawie jego
                      postawy jako nauczyciela.
                  • marcin_osikowicz Re: 10 13.12.06, 16:54
                    Mogę odpowiadać za swoje grzechy, ale za cudze nie zamierzam. Zatem nie czuję
                    się adresatem wyrzutów skierowanych pod adresem wszystkich belfrów polskich.
                    Jeśli chodzi o mnie to, nie czuję się pedagogiem. Uczę praktycznych rzeczy
                    dorosłych ludzi i ostatnią rzeczą, do której się poczuwam, jest wychowywanie.
                    Dlatego nie pozwalam sobie na uwagi osobiste. Styl życia studenta nie jest moim
                    problemem, dopóki nie utrudnia życia mnie lub pozostałym ludziom na sali.

                    Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. Jedyną drogą
                    uniknięcia deprawacji jest pokora. Wolę ugryźć się w język niż powiedzieć
                    studentowi coś, na co on mi nie będzie mógł odpowiedzieć szczerze - bo mam
                    władzę. Relacja władzy - podległości zamyka możliwość szczerej wymiany zdań.
                    Dlatego również nie chodzę na piwo ze studentami. I dlatego Saracen mówi
                    przykre rzeczy mnie, a nie tym którym powinien.

                    Natomiast wierzę, że istnieje coś w rodzaju długoterminowego oddziaływania.
                    Wierzę, że jeżeli przez długi czas będę przychodził do pracy z czystymi zębami
                    i paznokciami, to może koleś, przez którego muszę otwierać okno na oścież, też
                    się kiedyś umyje.

                    Wykonuję porządnie swoją pracę, ponieważ porządnie mi za nią płacą. I staram
                    się być lojalny wobec tego, kto płaci - czyli uczelni. A z tego punktu widzenia
                    nie jest wszystko jedno, czy wypuszczę niedouczonych studentów na rynek pracy.
                    Uczciwe postępowanie wobec studenta nie jest mierzone oceną, którą uzyskuje.
                    Student uzyskuje możliwość zdobycia pewnej wiedzy, a to czy z niej korzysta,
                    jest jego wolną wolą. Jestem również zobowiązany bronić dobrych studentów przed
                    miernymi. Jeżeli dyplom ma być wart więcej niż papier, nie można dewaluować
                    wartości oceny. Dlatego na przykład nie pozwalam na ściąganie i nie stawiam
                    zaliczeń za darmo.

                    Oczywiście najlepiej, gdyby nie było w ogóle ocen, a belfer siedziałby na
                    kamieniu w gaju oliwnym i prawił mądrości do wolnego kręgu słuchaczy, którzy w
                    zamian przynosiliby mu kurę, kosz mandarynek i dzban wina.
                    • Gość: nyorker Re: 10 IP: 70.19.14.* 13.12.06, 17:11
                      prawie sie zgadzam. nie godze sie ze zjawiskiem przyzwoitej pracy za przyzwoite
                      pieniadze. (moze to figura myslowa skonstruowana na potrzebe kompozycji
                      calosci). wolontariat nie zawsze ma postac jednoznaczna, ale wobec takiego
                      myslenia traci zupelnie sens. bez wzgledu na to, ile mi placa, staram sie robic
                      wszystko najlepiej jak potrafie (przynajmniej w intencjach). zdaje mi sie, ze
                      na tym polega przyzwoitosc i szacunek dla innych.

                      jak ja bym chcial tak jasno i konsekwentnie jasno pisac.
                    • saracen1608 Re: 10 13.12.06, 17:50
                      > Student uzyskuje możliwość zdobycia pewnej wiedzy, a to czy z niej korzysta,
                      > jest jego wolną wolą

                      Bardzo szerokie pojęcie - obejmuje postawę od : staram sie nie zasnąć na
                      własnym wykładzie, do: zależy mi na tym żeby, ci którch uczę nauczyli się
                      więcej niż wiem ja sam...

                      Nie odbieraj moich wypocin jako atak na Ciebie. Nie żale sie też na państwowy
                      system szkolnictwa wyższego.

                      Może po prostu jakoś podświadomie oczekuję od Ciebie, że nie poprzestaniesz
                      tylko na "uczciwym wykonywaniu swoich obowiązków wobec pracodawcy", a poczujesz
                      że masz władzę, która pozwala zrobić coś dobrego. I bynajmniej nie chodzi mi tu
                      o przepuszczenie kogoś bez wystawiania mu oceny. Masz wpływ na czyjąś
                      przyszłość, a to duża odpowiedzialność...
                      • Gość: MO Re: 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 10:08
                        Dobro powinno prześwitywać przez każde ludzkie działanie. Inaczej zamiast
                        władzy jest terror, zamiast nauki indoktrynacja, a zamiast twórczości
                        propaganda.
                        • ireo pytania nie do zadawania I 17.12.06, 16:21
                          1) w takim razie zamiast czego jest pisanie na forum?

                          2) i dlaczego na ogół ci, którzy terroryzują, indoktrynują i pro-cośtam-robią
                          są przekonani, że czynią dobro?

                          a jeszcze bardziej przekonani że czynią dobro są ci, którzy opowiadają jak
                          strasznie czują się sterroryzowani, zindoktrynowani i w-cośtam-zrobieni tylko
                          dlatego, że ktoś od nich wymagał nauczenia się czegoś na jakiś egzamin
                          • Gość: MO Re: pytania nie do zadawania I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 15:37
                            1) Pytanie jest tendencyjne, ponieważ zakłada, że w pisaniu na forum dobro nie
                            występuje. Udam, że nie rozumiem kontekstu i odpowiem tak:

                            Dla mnie pisanie na forum jest zamiast grania na ulicy, gdybym umiał grać i
                            miał kapelusz. Kapelusz stałby przede mną i należałoby do niego wrzucać
                            dziesięciogroszówki od czasu do czasu.

                            Albo zamiast malowania murali, gdybym umiał malować i miał adidasy. Adidasy
                            byłyby niezbędne do szybkiego uciekania przed policją.

                            Albo zamiast opowiadania historii przy ognisku, gdybym był członkiem grupy
                            pierwotnej i miał dzidę z kamiennym ostrzem. Dzida służyłaby oczywiście do
                            odganiania psów oraz tych, którzy chcieliby przerwać mi opowieść.

                            Tak, zdecydowanie forum przypomina i zastępuje potrzebę skupiania się przy
                            ognisku.

                            2) Dlatego, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka