motoloto
05.05.03, 13:18
czesc, moje moto znowu loto....:(
wracałem 3 maja ze szklarskiej przez wrocław, no i ta wrocławska autostrada z
płyt w deszczu .... szkoda gadać, jednak opowiem.
betonowe płyty z których skonstruowano tę -nazwijmy to szumnie- autostradę,
są jak wiadomo nierówno położone i dziurawe, dziury połatano czarną
substancją która jednak nie jest normalnym asfaltem tylko jakąś smołą, smoła
ta zroszona deszczykiem powoduje natychmiast efekt motolotni w każdym
najeżdżającym na nią jednośladzie.
ja niestety o tym nie wiedziałem w feralny dzień 3 maja... lecz nie to
bezpośrednio stało się przyczyną mojej kolejnej gleby. po wjechaniu na
autostradę już na pierwszej smole tak mi zarzuciło dupę, że auta z tyłu
hamowały wyraźnie zaniepokojone, a ja zdałem sobie sprawe z tego, że oto stoi
przede mną kolejne wyzwanie- tor przeszkód w deszczu. "ok, damy radę" -
pomyślałem i skoncentrowałem się maxymalnie na pokonywaniu z równą predkoscią
tego syfu. no i udało się:) dojechałem szczęśliwie do bram wrocławia tj.
komplexu handlowego ikea/tesco i co ino:) pozostał tylko zjazd na
wrocław ..... tylko , albo aż...
przez szybkę zachlapaną deszczem i pyłem wodnym spod poldka, dostrzegłem
zjazd- "nooo to udało się" przemknęło mi przez myśl... odpuściłem gaz i
zjechałem na pas dla wyjeżdżających z autostr....
kto się poslizgnął w butach na gładkiej podeszwie i upadł na plecy, ten wie
o czym teraz powiem-
NAGLE.. -tzn błyskawicznie, w ułamku sekundy byłem na glebie.... bez żadnego
ostrzeżenia, momentu na jakąkolwiek reakcję...-gleba
i jade na plecach jak na zjezdżalni na akwawicie w lesznie... "nieee to się
nie dzieje" , "znowuuuu?" i jaaaade jaaaaade jakies kilkanascie metrów, za
mną pasażerka moja natalka i wyprzedzające ją moto.... :(((
tak ,stało się... kolejna gleba jest już faktem historycznym, pozostało tylko
ocenić straty. na szczęście strat w ludziach nie zanotowano ja i natalka
całkiem zdrowi, ale mooooto...? szkoda gadać- tak porobiony jeszcze nie był
:(((
bezpośrednią przyczyną wywrotki okazała sie koleina między zewnętrznym pasem
autostrady a pasem zjazdu, a własciwie mulda asfaltowa wytworzona na tym
odcinku przez koła ciężarówek- gdy moje przednie koło znalazło się po prawej
stronie muldy, tylne zostało po lewej... i to zostało skutecznie.
kolejna lekcja dla zbierającego doświadczenia motolotniarza- to że jest
zjazd, to jeszcze nie znaczy ze się da w niego tak po prostu zjechać, należy
wcześniej sprawdzić na ile zdewastowana jest droga.
niech żyje podatek drogowy w paliwie i złodziejskie rządy!