Dodaj do ulubionych

Yamaha FZR 1000 '88

13.11.07, 21:16
Witam
Możecie mi powiedzieć jakie są najczęstsze usterki w tych maszynach? Na co
zwracać szczególną uwagę przy kupnie? I jaką moc ma sprzęt z 88 roku ze
Szwajcarii? Gdzie jest coś do poczytania konkretnego o tym motocyklu?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: baba_zanetti Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.subscribers.sferia.net 13.11.07, 21:51
      jest coś tu chudzikj.republika.pl/index.htm
      jest też coś na scigasz.pl
      ogólnie to dobre i trwałe motocykle, chociaż z racji wieku latwo
      trafić na zakatowaną już sztuke, na motocykl z duzym przebiegiem w
      Polsce chyba bym sie nie odważył, natomiast przy motocyklowi swierzo
      sprowadzonemu warto sie przyjrzeć dokładniej, jak szwajcar to 100KM,
      wersja otwarta to 128km, ale nie wiem jak odblokować, pewnie dysze.
      Fajny sportowy motockl, na którym można jeszcze nieźle poszaleć. Tak
      z Ciekawości pytam jaka cena? Myślę że rosądna kasa za ten motocykl
      to około 4000-4500zł.
      • simsun Re: Yamaha FZR 1000 '88 13.11.07, 22:05
        Motocykla jeszcze nie widziałem bo dopiero przyjechał ze Szwajcarii. Ale ma
        podobno udokumentowany przebieg 20 tys. km. Na razie cena to jakieś 5 -6 tys.
        Zobaczymy co z niej zostanie po oglądaniu. Motong podobno w bardzo ładnym stanie.
    • Gość: Dzakas Nie dlabym 5-6 tys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 22:18
      Wyglad ladnie dopiero zacyznaly wygladac od okolo 91 drugie to rok stare trzecie
      pewnie zdlawione no i 4 tys optymalna cena albo lepiej poczekja do wiosny kup
      cos sensownego albo ogolnie kup cos sensownego.pzdr
      • simsun Re: Nie dlabym 5-6 tys 13.11.07, 22:22
        Gość portalu: Dzakas napisał(a):
        albo ogolnie kup cos sensownego.pzdr

        Bardzo ładne:) dzięki baba za stronki
        • Gość: baba_zanetti Re: Nie dlabym 5-6 tys IP: *.subscribers.sferia.net 13.11.07, 22:51
          5000zł trochę sporo, 20000km nie wierzę. Za tę kase rzeczywiście
          lepiej kupić nowszy model. ten sezon przejeździęłm FZR1000 z 92 roku
          (do sprzednia), wiele wieczorów spędziłem w miejscach gdzie jeżdzą
          ludzie na nowszych supersportach, i ani jeden (a było ich wielu)
          mnie nie wyprzedził, (nie mówie o prostych, bo tu nie ma szans), nie
          jedną za to R1 i Bladego zawstydziłem:) ech, jaka to przyjemność. I
          nie sprzedawałbym tego motocykla, bo mocy ma dostatecznie dużo, ale
          waży cholernie dużo. Największa jego wada- MASA:(
          • Gość: . Re: Nie dlabym 5-6 tys IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 14.11.07, 13:12
            .
    • marcin_osikowicz Re: Yamaha FZR 1000 '88 14.11.07, 15:19
      Taki?

      moto-top.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=M335271
      Przejeździłem dwa sezony tym motocyklem sprowadzonym ze Szwajcarii.

      Kupiłem za 8500, zainwestowałem przynajmniej drugie tyle, teraz
      spokojnie mogę sprzedać za czapkę gruszek.

      Szwajcarskie motocykle były dławione do 100 KM, odblokowanie wymaga
      wymiany gaźników i wydechu - nieopłacalna sprawa.

      Dobre prowadzenie i stabilność, duża masa. Z tyłu 18 calowa felfa -
      nie przeszkadza, o ile nie szukasz opon typowo wyścigowych. Na Torze
      wykręciłem 1:57.

      • simsun Re: Yamaha FZR 1000 '88 15.11.07, 00:09
        Jakoś niedługo ją zobaczę - ale pewnie wygląda właśnie jak ta, którą pokazałeś.
        Zobaczymy co z tego będzie.

        Widziałem na sieci opinie że egzemplarze dławione do 100KM (w Niemcowni podobno
        do 98) są trochę ospałe i nie dają tyle frajdy z jazdy co wersje open. To zdaje
        się jest różnica ok 28KM, tak? a momentem prawie w ogóle się nie różnią. Czy te
        opinie mają coś wspólnego z rzeczywistością? No i jeszcze raz pytanie o typowe
        usterki i na co zwracać uwagę.
        • Gość: baba_zanetti Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.subscribers.sferia.net 15.11.07, 10:13
          Fzr to wytrzymałe motocykle, silniki nie miały jakis wyjątkowych
          wad. Słyszałem tylko opinię że Fzry mają słabą skrzynie, i zdarza
          sie uszkodzenie 2 biegu, i na to bym zwrócił uwagę, w czasie
          przjeżądzki, normalną sprawą jest to ze trzeba przed rozpoczęciem
          sezonu zrobić jej przgląd, w motocyklu zawory reguluje sie co
          40000km, i to jest raczej wadą, niz zaletą, bo wszyscy to olewają,
          myśląc że jest jeszcze na to czas, przez co w rzeczywistowści nikt
          tam nie zagląda, sam to miałem w mojej sztuce, motocykl podobno
          serwisowany a zawory sie podpierały. Przyjżyj sie dobrze nadwoziu, i
          szukaj śladów wypadów i gleb. A tu standardowa procedura. I myśle
          sobie że odblokowanie tego motocykla to wcale nie taki problem, Być
          może rzeczywiscie trzeba wymienic gaźniki, te można kupic na allegro
          za 200zł, części nie brakuje, to samo tyczy sie wydechu. Zresztą
          dziś sie zorientuję co na czym dokładnie polega odblokowanie tego
          motocykla.
          • Gość: MO Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.ksw.edu.pl 15.11.07, 11:14
            Słyszałem, że do odnalezienia jest 34 KM ale może się mylę. Wydech
            jest nierozbieralny, dlatego trzeba wymienić cały - wersja otwarta
            ma kolanka o szerszym przekroju. Szukałem nawet używanych części,
            ale trafiałem na jakieść pomięte ścierwo. Te 100 KM naprawdę
            wystarcza, chyba że ścigasz się po torze z Rjedynkami. W pozostałych
            wypadkach nie ma co sobie głowy zawracacać. A jeśli naprawdę chcesz
            się ścigać z Rjedynkami, to i tak sprzedasz fazera i kupisz nowszy
            motocykl.

            Przy zakupie kazałem zrobić pełny serwis i wymienić każdą podejrzaną
            część na nową. Na przykład wszystkie łożyska w zawieszeniu. Skrzynia
            była OK, pojawiły się problemy z elektryką - spalił się alternator,
            śniedziały styki. Kiedyś na torze wywaliło ciecz chłodzącą, czego
            pierwotną przyczyną był zepsuty korek wlewu od tejże cieczy.
            Odpowietrzenie przestało działać. Oprócz tego jakieś gumy w układzie
            chłodzenia zaczęły parcieć ze starości i trzeba było je wymienić.
            Cóż, wiek.

            Otatnią awarią był rozpad łożyska zdawczego, co spowodowało
            konieczność rozebrania całego silnika - duuuże koszty.
            • simsun Re: Yamaha FZR 1000 '88 16.11.07, 23:18
              Dzięki za Wasze posty. Jutro jadę po maszynę. Pewnie będzie do sprzedania.
              Zdjęcia jutro też. Pozdrawiam
    • simsun Re: Yamaha FZR 1000 '88 17.11.07, 17:31
      Witam ponownie
      Oto maszyna: moto.allegro.pl/show_item.php?item=271155947 zapraszam na
      oględziny - bardzo ładna sztuka
      • Gość: baba_zanetti Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 20:01
        no ładniutka sztuka! Cały czas myślałem że chcesz sobie kupic taką sztukę, a
        teraz widze że jednak sprzedajesz.
        • simsun Re: Yamaha FZR 1000 '88 18.11.07, 01:43
          no no ładniutka nie ma co:) ja tylko wziąłem ją w komis:) fajny sprzęt - jeżeli
          ktoś zainteresowany to zapraszam - dla zdecydowanych możemy negocjować cenę.

          A poza sprzedażą to dziś pierwszy raz latałem sportowym litrem ( w ogóle litrem)
          w mojej karierze motocyklowej. Maszyna naprawdę ładnie się zbiera ale to nie to
          samo co naked z takim silnikiem. Jechałem nią 140 na 3 biegu i nie za bardzo
          chciałem wierzyć we wskazania zegarów. To chyba przez tą pozycję na śledzia na
          takiej maszynie. Fajne doświadczenie. Jak się nikt na nią nie znajdzie to chyba
          sam nią będę jeździł.

          btw. W motocyklach Yamahy kontrolka oznaczona OIL wskazuje ciśnienie oleum czy
          jego poziom?
          • Gość: baba_zanetti Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 12:54
            tu jest kontrolka poziomu a nie ciśnienia. Ech, pamiętam i ja to uczucie ,
            pierwszy raz na ponad 100konnym motocyklu, coś czego sie nie zapomina.
            • Gość: spiwor Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.07, 14:02
              Wspomnienia ;)
              Jak kupowałem moto(po MZ) to z respektu przed maszyną nawet nie zrobiłem jazdy
              próbnej, tylko na przyczepkę i do domu. Byłem tak bardzo podjarany, że mimo że
              tak bardzo korciło żeby się przejechać, to w tym dniu moto do garażu, żeby
              ochłonąć tak żeby nic nie rozpraszało koncentracji. Na następny dzień odpalenie,
              jedynka. Pierwszy szok - rusza się bezpiecznie nie ma tendencji do wystrzelenia
              przednim kołem do góry, to był taki jeden z lęków, drugi szok na trasie, zmiana
              biegów przy 4-5tyś obrotów (czerwone pole na 13 tyś!) a przyspieszenie na
              granicy ogarnialności, dziury, piesi, cienie, inne pojazdy, błyskawicznie
              przerzut wzroku bo coś nowego wyskakuje co może sprawiać potencjalne zagrożenie,
              wydawało się, że zapieprzam jak dzika świnia, rzut okiem na zegar a tam 80km/h.
              Po kilkudziesięciu km, kiedy już 6-7 tyś. obrotów było ogarnialne, trzeba było
              sprawdzić magiczne 200km/h na zegarze. Podkręcanie obrotów pod czerwone pole a
              policzki chowały się za uszami susząc zaciśnięte zęby. Cholera wie ile było na
              budziku, bo przy każdej próbie zerknięcia na zegar pojawiało się z nikąd coś,
              czy to samochód który był kilometr wcześniej jest tuż obok, czy inny kawałek
              czegoś pojawił się na jezdni. W tym dniu po powrocie do domu ręce trzęsły się
              jakbym co najmniej tydzień dzień w dzień ostro grzał wódę, a w żyłach ostro
              mrowiła adrenalina.

              Kiedyś kiedy moto było w strefie marzeń wydawało mi się R1, Fireblade kaszka z
              mleczkiem, muszę mieć takie moto, inni jeżdżą to ja mam nie potrafić? Od razu
              będę jeździć na kole - przecież to takie proste, z gazu czy to strzelić ze
              sprzęgła, nawet babcia Pejsera potrafi to zrobić. Teraz tematy typu "R1 na
              pierwsze moto" wywołują lekki uśmiech, pomijając zagrożenie jaką niosłaby taka
              jazda to brakuje pełni przyjemności z jazdy gdy np. na szybkich łukach strach
              odkręcić manetkę czy przypadkiem tylne koło się nie uśliźnie a żeby było
              przyjemnie to w tym zakręcie musi ryczeć na wysokich obrotach a wtedy lepiej nie
              patrzeć na zegar bo takie prędkości już dawno zakazane są przez kodeks...
              Skubaństwo jak narkotyk. Silnie uzależnia, wręcz prędkość upaja, traci się na to
              mnóstwo kasy, jest szalenie niebezpieczne, tyle tylko, że można kontrolować stan
              fazy poprzez położenie prawej dłoni na manetce.


              A tak do tematu - kto by pomyślał, że to był kiedyś symbol piękna, taka r1
              przeszłości :)
              • Gość: zi-k Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 18.11.07, 17:33
                Zanim zacząłem jeżdzić na motocyklach wyśmiewałem
                określenie 'uzależnić sie od adrenaliny' bo myślalem że
                można,owszem,ale od gorzały fajek czy dragów.A teraz wiem że to mam
                i uwielbiam ten stan ,jak czasami palma mi odbija i muszę polatać po
                winklach na granicy bezpieczeństwa .Staram sie jakoś to kontrolować-
                bo nie wypada w moim wieku ,bo kalectwo, śmierć i takie tam ale
                słabo mi to wychodzi, pojeżdze trzy dni spokojnie i znów muszę
                pokrecic pod czerwone bo potrzebuję tych emocji.
                Wczoraj dostałem zamówione nówki Conti Roadattacki-piękne, pachnie
                nimi w domu.Leżą w przedpokoju, jeszcze ich nie chowam bo muszę
                przez pare dni pomacać.Jak je założe na miejsce steranych dunlopów
                to dopiero będzie szaleństwo.
                • Gość: zi-k Re: Yamaha FZR 1000 '88 IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 19.11.07, 12:22
                  W karcie gwarancyjnej opon które kupiłem są zalecenia
                  dot.prawidłowej obsługi a to dwa z nich ;

                  -stosować opony o jednakowej rzeżbie bieżnikana wszystkicz czterech
                  kołach
                  -przekładać koła przednie z tylnymi(nie rzadziej niż co 15000 km)

                  Mógłby ktoś mi wytłumaczyć gdzie mam w moto dwa pozostałe koła i czy
                  jak założe tylną opone 160 na przednią felgę to będe umiał utrzymac
                  prawidłowy tor jazdy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka