Dodaj do ulubionych

Ku....stwo na drodze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:32
www.1001filmpjes.nl/video/4411a9fdc43ca87cee70%20Filmpje%20Zoeken%20Achterlijke%20autobestuurder.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Vergi Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:47
      ciekawe czy był z siebie zadowolony ;/ strach przed wszystkim na
      moto...
    • Gość: okular Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 12:00
      to są te momenty kiedy nie możesz nic zrobić. choć wydaje mi sie że typ na moto
      zaspał trochę
    • Gość: marider Re: Ku....stwo na drodze IP: *.elpos.net 02.12.07, 13:43
      A od czego koles za sterami moto ma klakson, gaz i/lub hamulce? Nie jechal
      motorowerem wiec spokojnie mogl wyjsc calo. Przykre.

      Pzdr
      marider
      Wyjatkowa R1 + dodatki= 4 sale
      • Gość: dp Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 18:54
        mariderku, myślę że wystarczyło burknąć coś pod kaskiem i czerwony seat by się
        uspokoił...
        Chyba po pijaku te brednie wypisujesz. "Głupi ma zawsze szczęście..." Koleś na
        Suzi najwyraźniej do najgłupszych nie należał.
        Proszę mariderku o analizę filmu klatka po klatce z opisem, kiedy miał być ten
        klakson, a kiedy hamulec...
        • Gość: marider Re: Ku....stwo na drodze IP: *.elpos.net 02.12.07, 23:48
          11 sec. Z zycia wziete- kierowca ktory kiedys tak probowal zepchnac mnie razem z
          moja FJ1200 na trasie do Wawy stracil lusterko i zarobil niezlego wgniota w
          drzwiach, ja wyszedlem calo, moto tez. Zwyczajnie nie ma w narodzie wyrobionego
          nawyku spogladania za siebie przy wyprzedzaniu i patrzenia w lusterka. Tyle.

          Ale tu jak zwykle- wszyscy najmadrzejsi zza klawiatury :)

          Pzdr
          marider
          R1
    • rysiek24 Re: Ku....stwo na drodze 02.12.07, 17:24
      z filmu powinno dac sie odczytac numery rej.tego samochodu, mysle ze policja zrobila by z tego uzytek , przeciez mozna zakwalifikowac to jako usilowanie zabojstwa.
      • speedy600 Re: Ku....stwo na drodze 02.12.07, 21:18
        Zajeb... skurw... kiedys jak mi taki idiota zrobil podobnie ale sie
        wybronilem juz mialem mu lustro zdjac ale sie opanowalem, do
        policmajstrow podjechalem i zrobili porzadek... ;)

        pozdr
        • Gość: Mask Re: Ku....stwo na drodze IP: *.acn.waw.pl 02.12.07, 21:53
          Ja miałem podobnie. Opanowałem się, zgłosiłem,a jutro- 3 grudnia
          rozprawa w sądzie grodzkim w Wawie na ul.Terespolskiej:-) Tylko czy
          tego przygłupa coś to nauczy??? Może, jak się zrobi lżejszy o tysiąc
          przed świętami.

          "Stop wariatom drogowym"

          Szerokości!!!

          Mask.
          • szymon_r6 Re: Ku....stwo na drodze 02.12.07, 22:42
            brakuje mi słów!!!/jezeli bym nie zemdlał po takiej glebie to typ z
            auta wygladał by napewno gozej niz ja!!naprawde jak to zobaczylem to
            mnie zamurowalo/jak mozna byc tak tępy i tak chamski!!
            • nowymoto Re: Ku....stwo na drodze 03.12.07, 09:18
              Aż mi sie krew gotuje jak to widze, nie chciałbym czegoś takiego
              doświadczyć kiedykolwiek. A gościowi z samochodu to bym nie darował.
              Oby jak najmniej takich palantów.

              " co jest w prowadzeniu samochodów, że stajecie sie takimi
              dupkami " Torque
              • Gość: suzi Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 13:41
                skąd wiadomo że to facet prowadził, może jakaś pani emerytka. Wtedy
                też byś jej nie darował?
                • Gość: nowymoto Re: Ku....stwo na drodze IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.07, 19:34
                  Oczywiście że TAK, w końcu należałoby jej się.
                  • simsun Re: Ku....stwo na drodze 04.12.07, 14:30
                    Chyba że by Cię nawet nie zauważyła w ogóle - nawet po tym zepchnięciu i
                    pojechała dalej....
                  • pablo-se Re: Ku....stwo na drodze 04.12.07, 16:11
                    osobiście miałem motorem dwa razy możliwość zobaczyć jak to jest. Parę lat temu
                    jadąc na Mazury w Ciechanowie miałem spotkanie trzeciego stopnia z różowym
                    trabantem kierowanym przez panią która tłumaczyła się że to dopiero 2 jej
                    kolizja i bardziej ją przejęła czarna rysa po oponie na błotniku i drzwiach niż
                    stan zdrowia mojego i mojej dziewczyny.
                    Drugi raz to o wiele gorszy przypadek bo już ponad pół roku minęło a ja wciąż
                    nie jestem w stanie samodzielnie egzystować. A to tylko dla tego, że durniowi
                    nie chciało się sprawdzić dokładnie przed włączeniem sie do ruchu czy coś nie
                    nadjeżdża z lewej strony i tylko dlatego jestem z wami bo nie jechałem zbyt
                    szybko (90) a poza tym udzielono mi szybko pomocy medycznej.
      • bruns Re: Ku....stwo na drodze 09.12.07, 18:46
        tak ! usiłowanie zabójstwa i molestowania seksualnego ! Bo się zbliżył do niego .
    • Gość: Karol Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 13:25
      A ja mam to wszystko w nosie.Jeżdzę spokojnie bez ostrego wyrywania
      do przodu. Jest pięknie, nie mam takich podbramkowych sytuacji,
      czasami samochodziarze popatrzą na mnie, później ja na nich, dzieci
      w samochodach machają przyjaźnie, sielanka.
      Pozdrawiam Wszystkich
      • Gość: primo555 Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 13:39
        o widze ze jeden normalnie myslacy

        pozdrawiam
        • mariusz-ef Re: Ku....stwo na drodze 05.12.07, 13:52
          taa, tylko on nie napisal, ze potem dogania tych kierowcow, podzyna
          im gardla, jesli w aucie sa dzieci (te co machaly) to odcina im
          raczki i bije je (te dzieci) tymi odcietymi czlonkami... a jak w
          aucie jedzie/jechala ciezarna to wywleka ja na szose wprost pod kola
          rozpedzonego tira, a jak nie ma tira to urzadza sobie na jej brzuchu
          trampoline, albo kladzie na nim deske i urzadza z tymi dziecmi bez
          raczek hustawke.....

          wielu rzeczy nie napisal, a ja nie mam czasu by to zrobic
          • Gość: Max Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 00:07
            mariusz-ef, chory z ciebie człowiek. Wspolczuje
            • mariusz-ef Re: 06.12.07, 10:24
              dziękuję Maksiu
    • shadow1977 Re: Ku....stwo na drodze 05.12.07, 13:52
      Chyba prawie każdy miał taki przypadek.
      Ja jeden swój podobny opisywałem tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=59170550&v=2&s=0
      Od tamtej pory uważam nie cztery razy więcej ja za kółkiem samochodu a pewnie z
      osiem. Niestety kultury na drodze to jeszcze pewnie długo nie będzie.
      Szerokości!!!
    • Gość: spiwor Re: Ku....stwo na drodze IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 17:02
      Tutaj chyba jednak miał możliwość to przewidzieć - gościu w czerwonym niepewny,
      dojeżdża blisko, przyhamowuje, najeżdża linię środkową, ciekawe czy wychylał
      głowę patrząc na wprost po lewej to też by dało dużo do oceny sytuacji, ogólnie
      widać było, że może wywinąć jakiś numer. Swoją drogą nie kryję gościa z
      czerwonego bo ewidentnie jego ku..ska wina.

      Ciekawe, że instruktorzy nauki jazdy nie potrafią nauczyć prostego przykazania
      przy skręcaniu: najpierw kierunkowskaz, potem hamowanie a potem skręcanie(lub:
      najpierw kierunkowskaz potem manewr)

      Taka ciekawostka nie tylko w Polsce kierowcy mają zbyt mało siły żeby
      przezwyciężyć opór przełącznika kierunkowskazów, w pewnym mieście w Anglii była
      górka przez którą prowadziła główna droga, zaraz za zjazdem z górki był skręt w
      lewo - przynajmniej raz w tygodniu wjechał tam ktoś komuś skręcającemu bez
      kierunku w dupę. W innych sytuacjach udawało się bez dzwonów bo jeżdżą tam
      raczej płynnie bez nagłych zrywów.
    • nocebo Re: Ku....stwo na drodze 13.12.07, 00:05
      Motocyklista też nie jest bez winy: czaił się w rogu auta, czyli w
      martwym polu jego lusterka. Kierowca auta mógł go nie zauważyć ani w
      lusterku ani przez tylną szybę (w takim Seacie widoczność do tyłu
      jest słaba ze względu na wysoko umieszczoną tylną szybę).
      • Gość: spiwor Re: Ku....stwo na drodze IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.07, 12:23
        A do tego motocyklista nie miał głośnego tłumika żeby dźwiękowo zniwelować
        niedoskonałość widoczności tego samochodu.
      • Gość: suzi Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 13:01
        Ale wymyśliłes!? Akurat tutaj motocyklista jechał prawidłowo, przez
        kilkset metrów jechał za samochodem, czekał az będzie linia
        przerywana i zaczął wyprzedzać. Kierowca samochodu albo był totalnym
        beztalenciem (nie spoglądał w lusterka) albo zrobił to specjalnie.
        PS. A w ciężarówce jaką masz widoczność do tyłu? Zasada jest taka że
        korzysta się z lusterek zewnętrznych przed zmianą pasa, a wewnętrzne
        jest tylko pomocnicze bo daje bardzo wąski obszar widzenia.
        • nocebo Re: Ku....stwo na drodze 13.12.07, 18:15
          Przejrzałem jeszcze raz ten film: motocyklista cały czas utrzymywał
          taką pozycję względem auta, jakby starał się żeby "samochodzista"
          miał jak najmniejsze szanse go zauważyć.

          Uważam że tutaj 90% winy ma "samochodzista", ale 10% motocyklista.

          Ja przed zmianą pasa (autem), oprócz lustek zawsze oglądam się przez
          ramię.

          Moim zdaniem motocyklista popełnił tutaj uchybienia:
          - gdy linia była ciągła (czyli i tak nie wyprzedza) zamiast jechać
          za środkiem auta, jechał za jego lewymi oponami (najmniej widoczne
          miejsce z miejsca kierowcy).
          - rozpoczął wyprzedzanie będąc zbyt blisko auta, przez co z punktu
          widzenia kierowcy, pojawił się na lewym pasie nagle.

          Oczywiście w żadne sposób nie usprawiedliwia to
          bezmyślności "samochodzisty" (raczej wykluczam celowe działanie).
          • wish3522 Re: Ku....stwo na drodze 13.12.07, 20:17
            po czesci sie zgadzam,ale przciez motocyklista,jak ten tutaj czy w
            innych przypadkach nie mo0ze myslec tez za innych,co prawda jest to
            wskazane ale nie zawsze mozliwe...nikt nie jest wszystko wiedzacym i
            nie da sie o wszystkim pamietac.moim zdaniem
            wina "samochodziarza"jest ewidentna i mysle ze mogl zrobic to
            specjalnie...
            #Nikomu nie zycze takich sytuacji
            pozdrawiam
            • Gość: zi-k Re: Ku....stwo na drodze IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 14.12.07, 16:46
              Na 100% specjalnie.W takich numerach lubują sie kierowcy ciężarówek
              kiedyś zatrzymamy jakiegoś z kumplami(sam nie ryzykuję widziałem na
              filmach że maja klucz francuski pod siedzeniem)wyciągniemy z
              szoferki i nasikamy mu na twarz.
              • Gość: Michał Z premedytacją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 00:05
                Witam. Przyjrzyjcie się dokładnie jaki manewr wykonał kierowca
                seata. Mi to wygląda na zamierzone działanie z jego strony (to nagłe
                odbicie w bok) lecz pewności oczywiście nie mam.
                Pozdrawiam.
                • Gość: vf750c Re: Z premedytacją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 09:41
                  1. Nikt do tej pory nie zwrócił uwagi, jak daleko był samochód
                  poprzedzający seata. Samochody jechały z jednakową prędkością. Tylko
                  debil wyprzedzałby z takiej odległości.
                  2. Kolo w seacie był nerwowy. Wcześniej kilka razy hamował.
                  3. Zepchnął z pełną premedytacją. Nie brak debili.
              • Gość: bioly76 Re: Ku....stwo na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 12:53
                Nie ma tu co rozkminiac czyja wiana,bo definitywnie widac,ze pseudo kierowca
                Seata zrobił to specjalnie ,albo mu sie zapomnailo uzyc migacza przed wykonaniem
                manewru wyprzedzania,p...ł jeden!!
              • Gość: spiwor Re: Ku....stwo na drodze IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.12.07, 13:52
                Gość portalu: zi-k napisał(a):
                > Na 100% specjalnie.W takich numerach lubują sie kierowcy ciężarówek
                > kiedyś zatrzymamy jakiegoś z kumplami(sam nie ryzykuję widziałem na
                > filmach że maja klucz francuski pod siedzeniem)wyciągniemy z
                > szoferki i nasikamy mu na twarz.

                zi-k nie masz w sobie nic ducha zabawy. My kierowcy ciężarówek robimy tak tylko
                z nudów dla zabawy. A ty tu jakieś rasizmy drogowe.

                Tak wracając do tematu, gościu z konserwy mógł nie uwzględnić zdolności
                przyspieszenia moto, ale ten kierunkowskaz...

    • Gość: bolina Re: Ku....stwo na drodze IP: *.adsl.alicedsl.de 16.12.07, 12:53
      brak slow...
      • getson Re: Ku....stwo na drodze 17.12.07, 12:58
        mi kiedyś podobny numer zrobił kierowca zardzewiałego poloneza.
        jechał z żoną i trójką dzieci, które machały mi przez tylnią szybę, gdy się
        zbliżałem do poldka. gdy chciałem go wyprzedić, zredukował, wytoczył się na lewy
        pas i próbował się ścigać. jechałem może 60km/h, więc zjechanie na utwardzone
        pobocze nie stanowiło duzego ryzyka. po mojej redukcji widziałem gościa jeszcze
        tylko kilka sekund w lusterkach. gdy byliśmy obok siebia, a jego poldon wył jak
        zarzynana świnia, burak darł się i próbował mnie wystraszyć swoim paskudnym
        czerwonym pyskiem, stosując wspaniałe miny, jakby żywcem ściągnięte z filmów
        Hulka Hogana (nawet nie wiem jak to się pisze, psiakrew)....
        dodam jeszcze, że ta droga na moje szczęście była o bardzo niskim natęrzeniu
        ruchu... gdzieś na jakimś zadupiu... :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka