Gość: rfk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.01.08, 23:05
Jeżdżę FJR od 2 lat i jest to czysta przyjemnosc. Zrobienie ponad
1000 km w ciagu jednego dnia nie stanowi problemu. Dodatkowe
wyposazenie w postaci Power Commandera czyni cuda z silnikiem. Sam
miód, choć faktycznie manewrowanie parkingowe nie jest latwe i
panowanie nad motocyklem przychodzi z czasem. Po ruszeniu cala
waga "znika" i banan pod kaskiem jest od ucha do ucha.