josteine
03.02.05, 13:23
Wczoraj byl pierwszy pokaz przedpremierowy. Sztuka Neila LaBute'a o
kochankach spotykających sie w cieniu wiez WTC z Malgorzata Potocka i Rafalem
Mackowiakiem, w reż. Magdaleny Lazarkiewicz. Pomysl swietny, ale sztuka chyba
zle napisana. I przetlumaczona - dialogi strasznie dretwe, uwieraja, sa
nienaturalne. Sam spektakl tez nieudany: zabraklo mu dramaturgii, calosc nie
trzyma sie kupy. Aktorzy graja bez pomyslu: skoro to sztuka, ktorej podstawa
jest dialog, to trzeba przemyslec, co robic przez ponad godzine z cialem -
oni o tym zapomnieli? I chyba sami nie wierza postaciom, ktore graja, ja
czulam falsz, moj partner zasnal (!).
Ciekawa jestem Waszych opinii. Był ktoś? Albo dziś się wybiera?