Dodaj do ulubionych

Strefa 0 w Fabryce Trzciny

03.02.05, 13:23
Wczoraj byl pierwszy pokaz przedpremierowy. Sztuka Neila LaBute'a o
kochankach spotykających sie w cieniu wiez WTC z Malgorzata Potocka i Rafalem
Mackowiakiem, w reż. Magdaleny Lazarkiewicz. Pomysl swietny, ale sztuka chyba
zle napisana. I przetlumaczona - dialogi strasznie dretwe, uwieraja, sa
nienaturalne. Sam spektakl tez nieudany: zabraklo mu dramaturgii, calosc nie
trzyma sie kupy. Aktorzy graja bez pomyslu: skoro to sztuka, ktorej podstawa
jest dialog, to trzeba przemyslec, co robic przez ponad godzine z cialem -
oni o tym zapomnieli? I chyba sami nie wierza postaciom, ktore graja, ja
czulam falsz, moj partner zasnal (!).
Ciekawa jestem Waszych opinii. Był ktoś? Albo dziś się wybiera?
Obserwuj wątek
    • jasiek_natolin Re: Strefa 0 w Fabryce Trzciny 07.02.05, 00:10
      Myślałem,ba - byłem pewien,że po "Makbecie" w Polskim nic gorszego w teatrze
      mnie już nie spotka. Byłem w błędzie,bo oglądanie tej całej "Strefy Zero"
      przypomina jakąś ponurą perwersję. Zazdroszczę Twojemu partnerowi,sam bym
      chętnie zapadł w drzemkę,ale zażenowanie tym,co widziałem na scenie nie
      pozwalało na sen. Co tacy ludzie robią w teatrze? Czy są zadowoleni z własnych
      dokonań? Trudno uwierzyć,że to był jednorazowy poślizg reżyserki,po prostu
      trudno.
      Dobrze przynajmniej,że pan Mościcki Tomasz poprawił trochę mój humor swoimi
      zabawnymi anegdotami.Kiedyś to było wspaniale - można było po mordzie oberwać i
      dzięki temu mieć poczucie,że jest się prawym człowiekiem,co napawało dumą. A
      dzisiaj? Jak dostaniesz po mordzie,kombinujesz,który dentysta mniej weźmie za
      wstawienie nowego zęba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka