Gość: tlk IP: *.chello.pl 22.08.05, 14:49 www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15432.html miasta.gazeta.pl/krakow/1,35796,2876442.html Czy - będąc w Krakowie - bylibyście skłonni wybrać się do teatru na Dębniki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: magician Re: Kraków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.05, 16:21 nie w takie miejsca sie na spektakl chodziło;>> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lekoni Re: Kraków IP: *.76.classcom.pl 11.09.05, 10:44 A czemu nie ? Oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lekoni Re: Kraków IP: *.76.classcom.pl 11.09.05, 10:45 A o jaki teatr chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tlk Re: Kraków IP: *.chello.pl 11.09.05, 11:04 Chodzi o grupy teatralne działające w Stowarzyszeniu Teatrów Nieinstytucjonalnych STEN, takie jak między innymi: Proscenium, Dialog, Atelier, Mumerus. Poniżej przywoływany artykuł o planach stworzenie na Dębnikach teatru: Kraków. STeN wędruje do Dębnik Najpierw był Kazimierz i kultowa Łaźnia, potem rozkręcanie kulturalne Nowej Huty. Trend ożywiania dzielnic ma szansę dotrzeć także na drugą stroną Wisły - do Dębnik planuje się przenieść ze Starego Miasta Stowarzyszenie Teatrów Nieinstytucjonalnych STeN. «- Dębniki i reszta dzielnicy to dynamicznie rozwijający się obszar. Mieszka tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ale brakuje atrakcji kulturalnych - mówi Mirosław Gilarski, przewodniczący Rady Dzielnicy VIII. - Dlatego zaprosiliśmy do Dębnik Stowarzyszenie Teatrów Nieinstytucjonalnych STeN. I oni to zaproszenie przyjęli. Jesteśmy świadkami trendu, który zapoczątkowała Łaźnia - teatry nie obawiają się przenosin z tętniącego życiem centrum Krakowa do położnych dalej dzielnic - dodaje szef "ósemki". Scena "pierwszego dębnickiego teatru" mieściłaby się w kinoteatrze Tęcza przy ul. Praskiej. STeN od lat wynajmuje od Politechniki Krakowskiej piwnice przy ul. Kanoniczej 1. Kolejni rektorzy PK są gościnni, mniej przyjazne dla działalności teatralnej jest samo miejsce - nie ma klimatyzacji, kulis, na scenę jest tylko jedno wejście, a artyści mają problem z pomieszczeniem scenografii. - Nie mamy nawet przyzwoitego szyldu, bo nie można nic wieszać ze względu na zabytki - mówi Bogdan Słomiński, wiceprezes stowarzyszenia. Zapewnia, że ze Starego Miasta nikt ich nie wyrzuca. - Podoba nam się idea, by uaktywniać kulturalnie, i nie tylko, tereny Zabłocia i reszty Podgórza. Chcielibyśmy w tym uczestniczyć. Tak żeby dzielnice za Wisłą nie były tylko sypialnią, gdzie są osiedla, kilka sklepów i nic więcej - mówi Słomiński. Na razie przenosiny na drugą stronę Wisły są na etapie wstępnych rozmów pomiędzy zainteresowanymi stronami. Pomysł Rady Dzielnicy VIII popiera Marta Perucka-Tytko, dyrektorka dębnickiego domu kultury, gdzie mieści się kinoteatr Tęcza. - Jesteśmy absolutnie otwarci na taką współpracę. Będziemy służyć pomocą organizacyjną i wszelką inną. W kinoteatrze mamy odpowiednią scenę i widownię z nowymi fotelami - dodaje Perucka-Tytko. Czy STeN będzie dobrym duchem Dębnik? Bogdan Słomiński chce, by wystawiane w Tęczy sztuki dotyczyły także dzielnicy i mieszkających tu osób. - Mamy nadzieję, że ktoś opisze Dębniki, ul. Tyniecką, tak jak inni opisali Nową Hutę. I na tej bazie powstaną interesujące projekty. Możemy także przystosować repertuar do potrzeb i oczekiwać naszej widowni, przygotować sztuki zarówno dla dzieci, jak i miłośników piosenki podwórkowej - śmieje się Słomiński. Ostateczną decyzję w sprawie przeprowadzki podejmie prezydent. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, STeN zawita do Dębnik już na początku jesieni. Część przedstawień byłaby przez jakiś czas wciąż grana przy ul. Kanoniczej. STeN Stowarzyszenie Teatrów Nieinstytucjonalnych STeN istnieje od 1989 r. Zrzesza około 20 stowarzyszeń i grup teatralnych m.in. Dialog, Teatr Faktu, Atelier, Mumerus czy Procsenium. Skupia reżyserów, scenografów i aktorów o ambicjach tworzenia przedstawień offowych. W repertuarze ma ponad 80 tytułów: od adaptacji klasycznych dzieł Sofoklesa i współczesnych dramatów po sztuki autorskie, przedstawienia o charakterze muzycznym i edukacyjnym. Dla "Gazety" Bartosz Szydłowski, szef Łaźni Nowej Najwyższy czas, żeby działania artystyczne w Krakowie ulegały rozproszeniu. Różnego rodzaju propozycje kulturalne w dzielnicach to także dodatkowa atrakcja dla turystów. Poza tym jestem zwolennikiem identyfikacji lokalnej - idąc do teatru czy na koncert, nie musimy od razu jechać na Rynek, czasem równie miło jest po prostu przejść się w kapciach kilka metrów dalej. Uważam też, że każda inicjatywa, która próbuje wydeptywać nowe ścieżki, jest dobra, i życzę pomysłodawcom powodzenia. Najważniejsza jest wytrwałość.» Joanna Jałowiec Gazeta Wyborcza - Kraków nr 194 22-08-2005 Odpowiedz Link Zgłoś