Dodaj do ulubionych

Pani Sass w Słowackim

IP: *.net.autocom.pl 31.01.06, 19:02
Ktoś wybiera się na najnowsze dzieło Pani Sass (Elektrę)? Jestem bardzo
ciekawy co tym razem. Po rewelacyjnym Idiocie i niezbyt udanej
Czarodziejskiej górze czas na...ciekawe :)
Obserwuj wątek
    • Gość: valmont Re: Pani Sass w Słowackim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 23:56
      Nic specjalnego........
    • oneka Re: Pani Sass w Słowackim 19.02.06, 19:14
      całkiem zabawna komedia. powiem, że na premierze podczas zabójstwa Klitajmestry
      publiczność ryknęła śmiechem.
      Sonia - Elektra: przysięgam Wam, że myślałam, że to specjalnie tak
      apsychologicznie zbudowana postać i gra aktorki. Po jakimś czasie zorientowałam
      się, że się mylę, że ona właśnie tak gra zdenerwowanie.
      pisać dalej?
      • Gość: monika Re: Pani Sass w Słowackim IP: 193.189.73.* 20.02.06, 08:44
        Tak!
        • oneka Re: Pani Sass w Słowackim 20.02.06, 11:29
          No to może zacznę od początku. Zacznę od tego (a propos innego wątku), że
          weszłam juz nawet nie na wejściówkę, ale na legitymację tralalologii. I na
          dodatek siedziałam na środku drugiego rzędu. Koło mojego ukochanego profesora
          Michalika więc wyobraźcie sobie te emocje :)
          Spektakl zaczął się bardzo obiecująco: bardzo ciekawa przestrzeń. Na scenie był
          zbudowany gecki pałac, kolumnami były wiszące długie kawałki białego zweiwnego
          materiału. Niestety niemal natychmiast wyłonił się stojący do widowni tyłem pan.
          Pan w stringach - Agamemnon. Klitajmestra go myła i olejkowala, a wkońcu
          wiadomo, zabiła. Pomysł może i niezły, ale pan nie był ładny, a chyba tylko o to
          chodziło. Nie miał budowy ani trochę posągowej, tylko raczej taką karykaturę
          kulturysty czyli strongman raczej taki. No ale myślę ok, pomysłu może być. Gdy
          Agamemnon został zabity, kawałki materiału opadły, przez scenę przebiegła
          piszcząca trójka dzieciaków. Kolorem tej sceny była biel: białe "kolumny", białe
          stringi, białe sztay pozostałych. Muzyka i światło potegowały liryczno-oniryczny
          charakter tej sceny. Na wszelki wypadek dodam, ze scena była niema, tzn. były
          krzyki ale "aaaa!" "iiii!", a nie jakieś konkretne wyrazy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka