Dodaj do ulubionych

Strefa działań wojennych

IP: *.171.87.226.crowley.pl 19.12.07, 14:34
Michał Bajer
Strefa działań wojennych

reżyseria i opracowanie muzyczne Natalia Korczakowska
scenografia Magdalena Maciejewska
kostiumy Anna Met
reżyseria świateł Jacqueline Sobiszewski
obsada Maria Maj, Agnieszka Podsiadlik, Rafał Maćkowiak

Zachwyciła mnie Strefa działań wojennych Natalii Korczakowskiej,
wystawiana na małej scenie TR Warszawa. Autorem tekstu jest Michał
Bajer, ale reżyserka dokonała różnych adaptacyjnych przemieszczeń i
skrótów w myśl naczelnej dla całości zasady rytmu scenicznego,
podbitego rytmem muzycznym. Rzadki przypadek – kameralny, muzyczny,
współczesny dramat społeczny! Wyszło wspaniale. (...)
Na scenie przez cały czas są trzy osoby, polska rodzina trwa w
sytuacji oblężenia domowego. Matka, córka, mąż córki. Narracja jest
alinearna, ale prowadzona logicznie i jasno. Ojciec nieobecny.
Abdykował? Uciekł? Umarł? Nie wiadomo, ale niewątpliwie jest to
świat po śmierci Boga, zdradzony przez ojca. Groteskowe archetypy
polskie – mocarna mama, córka infantylno-autoagresywna, połączona z
mamą pępowiną psychicznej (i bytowej) symbiozy, wreszcie – mężczyzna-
chłopiec, mieszanina nieudacznictwa, zależności, subdepresji i snów
o potędze. Scena, w której Maćkowiak w rycerskiej zbroi przed
telewizorem popija piwo, usłużnie podane mu przez mamcię, od czasu
do czasu wydając z siebie ryki smoka wawelskiego (bo ma pragnienie),
to przezabawny, lapidarny obrazek kondycji kolejnych generacji
polskich mężczyzn.
Ogródek, garaż, podjazd to przestrzeń niewidzialna (cały czas
siedzimy w środku), ale kreująca coś w rodzaju drobnomieszczańskiego
horroru epoki neoliberalnej. Oto mamcię dopadł urząd skarbowy!
Firma – żywicielka, tożsama z ciałem matczynym, firma rodzinna, poza
którą nie wytykamy nosa na świat, zawala się, a upadek mamci
obserwują sąsiedzi i odnotowuje brukowa prasa. Trauma tego upadku,
poczucie zagrożenia i wstyd tworzą źródło symptomów, które służą za
język komunikacji. Ciągła, codzienna ucieczka od rzeczywistości,
uprawiana w gestach, tikach, czkawkach, powtórzeniach, daje się
rozpoznać jako znajomy komunikacyjny kod polskich domów.
Fenomenalnie udało się Korczakowskiej zuniwersalizować ten stan post-
traumatyczny – zgodnie z logiką nieświadomości, istnienie traumy
trwa poprzez symptomy, bez względu na to, czy trauma miała miejsce
realnie, czy jedynie w wyobrażeniu, wyprodukowana przez lęk. Dlatego
zamiast linearnej ciągłości i wynikania mamy rytm powtórzeń i
pląsów, zbliżanie się i oddalanie, odsłanianie i ucieczki. Aura
braku poczucia bezpieczeństwa nie daje się skonkretyzować i nazwać,
choć spektakl trzyma w napięciu dzięki gotycko-kryminalnej zagadce
(Co mama zrobiła? Czy mama zrobiła przekręty?).
Strefa działań wojennych Korczakowskiej ma coś i z Becketta, i z
Mrożka, i z Monty Pythona. Posępność bytowania rodziny polskiej
rozsadza fantastyczny ładunek humoru. Na tym styku powstaje realizm,
którego ciągle poszukujemy w teatrze i literaturze.
Kazimiera Szczuka, Didaskalia

premiera 28 maja 2006
sala prób STOLARNIA
spektakl trwa 1 godz. 15 min (bez przerwy)
bilety 30 zł, 15 zł

spektakle: 4-6 stycznia, g. 19

rezerwacja biletów:
kasa biletowa: 022 480 80 08
Biuro Obsługi Widzów: bow@trwarszawa.pl (pon.-pt. godz. 9-16)
sprzedaż biletów przez internet: www.ticketonline.pl
Obserwuj wątek
    • pbozenka Re: Strefa działań wojennych 17.11.08, 00:10
      Witam, Zamurowala mnie recenzja Pani Szczuki o "Strefa dzialan
      wojennych". Zamurowala po mtym, jak obejrzlam spektakl. Niestety
      zasugerowalam sie recenzja i zachecona wybralam sie na spektakl.
      Byxc moze mozna doszukiwac sie na sile znaczenia w belkocie,
      przepraszam, pytanie tylko dlaczego?
      Przez prawie poltorej godziny czekalam na to, az znajde sens w
      pokotkach wyrzucanych slow trzech aktorow. Mylalam, juz, juz, na
      pewno dowiem sie, o co wlasciwie chodzi.. ale niestety. Sensu ani
      zadnej spojnosci w tym nie bylo. Jako calosci. Spodobala mi sie
      jedna, dwie sceny, np. na kanapie rozmowa z fajka Anny i corki i
      ostatni monaolog Anny. Ale to za malo, dla sztuki. Aktorzy sie
      starali, to bylo widac i to chyba jedyny plus tego spektaklu. Sztuka
      jest naprawde beznadziejna, bo .. jest bez sensu. Polowy rzeczy, o
      ktorych pisze Pani Szczuka, po prosyu nie ma w przedstawieniu, no
      chyba, ze ktos widzi to czego nie ma... hmm...Dobra rada, nie czytac
      (czytac?) recenzji?
    • Gość: pbozenka Re: Strefa działań wojennych IP: *.acn.waw.pl 17.11.08, 00:16
      Witam, Zamurowala mnie recenzja Pani Szczuki o "Strefa dzialan
      wojennych". Zamurowala po tym, jak obejrzlam spektakl. Niestety
      zasugerowalam sie recenzja i zachecona wybralam sie na spektakl.
      Byc moze mozna doszukiwac sie na sile znaczenia w belkocie,
      przepraszam, pytanie tylko dlaczego?
      Przez prawie poltorej godziny czekalam na to, az znajde sens w
      pokotkach wyrzucanych slow trzech aktorow. Mylalam, juz, juz, na
      pewno dowiem sie, o co wlasciwie chodzi.. ale niestety. Sensu ani
      zadnej spojnosci w tym nie bylo. Jako calosci. Spodobala mi sie
      jedna, dwie sceny, np. na kanapie fajka Anny i corki i
      ostatni monolog Anny. Ale to za malo, dla sztuki. Aktorzy sie
      starali, to bylo widac i to chyba jedyny plus tego spektaklu. Sztuka
      jest naprawde beznadziejna, bo .. jest bez sensu. Polowy rzeczy, o
      ktorych pisze Pani Szczuka, po prosyu nie ma w przedstawieniu, no
      chyba, ze ktos widzi to czego nie ma... hmm...Dobra rada, nie czytac
      (czytac?) recenzji?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka