Dodaj do ulubionych

Otello w Narodowym

IP: *.eu.org 12.05.08, 13:58
Ktos widzial?
Obserwuj wątek
    • Gość: Iago Re: Otello w Narodowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:58
      Aktorstwo rodem z Pcimia, w czym celuje Dyrektorowa, ale reszta nielepsza.
      Głupie, płytkie, pretensjonalne.
      • Gość: Aga Re: Otello w Narodowym IP: *.chello.pl 12.05.08, 16:57
        Czyli podobnie jak poprzednie dokonanie Olsten w Narodowym, "Nora" -
        najgorszy spektakl, na jakim byłam...
        • Gość: Iago Re: Otello w Narodowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 20:36
          Oj, Nora nie była najgorsza.... Otello puka od spodu.
    • Gość: wanda Re: Otello w Narodowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 19:53
      byłam i rozczarowanie - aktorstwo, scenografia, okrojony zmieniony (przepraszam
      zaadaptowany) tekst -a jak aktor wejdzie za szybę (pleksi) - nawet Radziwiłowicz
      - to go po prostu w trzecim (ostatnim) rzędzie nie słychać. Czasami również nie
      było widać(jeżeli siedzi się blisko kolumny czyli na środku) - to tak ku
      przestrodze gdyby ktoś się jednak skusił. Czy pani reżyser sprawdza takie rzeczy
      czy to zbyt banalne. Jedynie muzyka się broni ale ponieważ jest jeszcze duszno
      i gorąco - generalnie ciężko wytrzymać taki spektakl - ludzie wychodzili z
      premiery. Ani widu ani słychu, duszno, nudno i gorąco - szkoda ....
      • Gość: yaris Re: Otello w Narodowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 22:17
        to niewiarygodne. sługusy Nowaka twardo wychwalają, na przekór
        wszystkiemu, słaby spektakl




        www.e-teatr.pl/pl/artykuly/55363.html
        www.e-teatr.pl/pl/artykuly/55303.html
        • Gość: ppppppupa Re: Otello w Narodowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 22:27
          Ale lot :))) jesteście potwornie zjadliwi :))) Spektakl jest
          totalnie odważną propozycją. A ja mam wrażenie, że nikt nie zwraca
          uwagi, że dziś sztuka współczesna to naczynia połączone. Nie można
          czytać tego "Otella" bez świadomości odwołań do wspólczesnej sztuki
          wizualnej (scenografia, kostium, światła), performance
          (Bonaszewski). To nie jest spektakl dla debili. Nie dla ludzi,
          którzy idą do teatru po teatr. Szersze spektrum czasem się przydaje.
          Trzeba pochadzać trochę do galerii (ale nie handlowych), do csw, do
          zachęty, na biennale jakieś pojechać. I wtedy "sługusy Nowaka"
          zaczną rosnąć w oczach Waszych, bąble słodkie! :) Całusy gorące i
          mokre!
          • Gość: *** Re: Otello w Narodowym IP: *.eranet.pl 15.05.08, 20:37
            Rozumiem, że kolega wyznawcą teatru dla predestynowanych? Ja
            chadzam. I bywam. Galerie, performance, zachęta & MoMA and what ever
            you want... I się orientuję, albo przynajmniej tak mi się wydaje.
            Mogłabym służyć korepetycjami, jakby trzeba. Ale nie czuję się przez
            to lepsza. Ani predestynowana. Kolega rozumiem, że tak? A ja na
            przykład zastanawiam się na czym to polega że taka, choćby, "Krew
            poety" Majewskiego pokazywana jako "Krew poety" w MoMa (czyli
            wchodząc w przestrzeń wystawienniczą) jest propozycją ciekawą i
            intelektualnie intrygującą, a ta sama "Krew poety" pokazywana jako
            "Szklane usta" w kinie staje się banałem nie do zniesienia... Ale
            spektakl albo broni się sam, albo erystyczne poniżanie przeciwnika i
            odsyłanie go do dalszej edukacji poprzedzającej kontakt ze sztuką,
            po którym dopiero doceni wybitność dzieła z którym obcuje, wydaje mi
            się konceptem miałkim, cieniutki i raczej wydumanym. Nie oceniam
            OTELLA, którego jeszcze nie widziałam. I nie wykluczam, że mi się
            spodoba. Tylko mnie wkur...ia taka przemądrzała postawa. Bo jest
            zajebiście banalna! Pozdrawiam z wyrazami szacunku dla wszystkich.
            • Gość: wanda Re: Otello w Narodowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 00:23
              no właśnie właśnie - *** - dzięki za wsparcie w dyskusji - dlaczego pppppupa
              (sic!) obraża tych, którym spektakl się nie spodobał? "To nie jest spektakl dla
              debili. Nie dla ludzi,
              którzy idą do teatru po teatr"

              Czy istnieje tylko jeden, jedyny słuszny pogląd pppppupy, wprowadzamy
              mundurki??? pppppupa uważa że jak się komuś Otello w Narodowym podoba to ten
              ktoś jest nowoczesny i chadza do CSW a jak nie, to jest ograniczony i chadza do
              centrum handlowego. Bo pppupa kupuje tylko w lokalnych sklepach ew. tych blisko
              galerii sztuki współczesnej - czarne/białe - współczuję tak ograniczonego
              punktu widzenia ppppupy (Romana Giertycha??) jej interlokutorom. Oj pppppupa,
              pppppupa - chciałaś zabrzmieć tak światowo i nowocześnie a wyszło jak zawsze -
              zaściankowo i przaśnie. Naprawdę niektórzy chodzą do teatru po teatr a na
              pocztę po znaczki - i mają do tego prawo - a Ty masz prawo do pochwalenia
              spektaklu ale nie do poniżania tych, którzy mają inne zdanie.




              • Gość: *** Re: Otello w Narodowym IP: *.eranet.pl 16.05.08, 09:47
                Dodałabym jeszcze: Ppppppupo droga/-gi- więcej wiary w siebie,
                więcej wiary we własny gust. Niech wysznacza go własny gust, a nie
                gust kuratorów z zachęty, csw itd. To że sztuka jest podobna do
                czegoś tam gdzieś tam to nie jest wystarczająca nobilitacja.
                Że z anglosaska zacytuję jeden z moich ulubionych filmów: "Go think
                for yourself!" czyli w wolnym tłumaczeniu- nie bój się myśleć
                samodzienie. Podkreśam- OTELLA nie widziałam, nie wykluczam że mi
                się spodoba, a może nawet bardzo i wtedy wrócę tu poprzeć Twoją
                opinię. ALe nie Twoje argumenty. Miłego dnia.
          • Gość: gość Re: Otello w Narodowym IP: *.cust.tele2.pl 05.06.08, 23:22
            ppppupa, obyś resztę życia spędził na takich spektaklach, kłamczuchu
            Ty, gorący i mokry!
    • Gość: rosomak Re: Otello w Narodowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 10:59
      ppppppupa to chyba sama Olsten, albo np. Beata Ścibakówna, która paraduje po
      scenie z takim namaszczeniem, jakby była co najmniej Nicole Kidman na czerwonym
      dywanie w Cannes.
      Przedstawienie to totalna klapa, ale faktycznie odwołuje się do snobizmu: tych,
      którzy idą na "Anioły w Ameryce" żeby się pogapić na znaną z "Twojego Stylu"
      Cielecką "zrobioną" przez najmodniejszych stylistów albo którzy chodzili na "Don
      Giovanniego" Trelińskiego ze względu na Arkadiusa. Zgadzam się z jedną z
      recenzentek: to "Otello" sprowadzony do fabuły telenoweli, ale okraszony modnymi
      błyskotkami scenicznymi (w tym niemal plagiatami z Warlikowskiego).
      • Gość: bombaatomowa Re: Otello w Narodowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.08, 01:27
        To chyba proste. Instalacja Majewskiego była pomyślana jako
        wieloekranowa wypowiedź, a nie jako flm kinowy. Tak samo debilizmem
        jest oglądanie Cremasterów jako cyklu kinowego bez kontekstu
        przestrzeni, w których znajdują się rzeżby i obiekty Barneya. W
        każdym razie - "Otello" Olsten rewelacyjny! Mądra, bardzo
        przemyślana rzecz, która plasuje się w okolicach 2011 roku. Wtedy
        zostanie uznana za genialną. Niezwykle spójna wypowiedż pod każdym
        względem. Świetna muzyka, przestrzeń, światła, niewyobrażalny
        Bonaszewski! To jedna z jego najlepszych kreacji aktorskich na równi
        z Tynkerem z "Oczyszczonych" Warlikowskiego. Idżcie do teatru :)
        • Gość: *** Re: Otello w Narodowym IP: *.eranet.pl 11.06.08, 00:02
          Kurcze, wysilcie się!!! Przepraszam, ale strasznie mnie w Polsce
          razi to, że gdy ktoś chce przyszpanować znajomością multimedialnej
          sztuki współczesnej to zawsze rzuca "Barney/cremaster". To trochę
          tak jakby szpanować znajomością historii sztuki popisując się tym,
          że widziało się Mona Lisę... Ci wszyscy którzy chcą być tacy
          sofisticated rzucają najprostsze (tylko w Polsce nie za bardzo
          rozpoznawalne jeszcze- w niektórych kręgach) nazwiska. Już nie
          podkreśljcie tak wszem i wobec że twórcy OTELLA obejrzeli
          Cremastera, już wszyscy to wiemy Paru z nas też widziało, jak
          mniemam. I co z tego?
          (a różnica pomiędzy Majewskim a Barneyem polega przede wszystkim na
          tym że Barney każdorazowo sam wybiera miejsce i sposób prezentowania
          swoich wideoartów, a Majewskim przemontował swoje w film, uładził i
          wpuścił w obieg kinowy odbierając im znaczenie- za własną zgodą i na
          własne życzenie). A na OTELLA ciągle jeszcze nie dotarłam, więc nie
          wiem. W sumie chciałabym żeby mi się podobał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka