Gość: misio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:27 CZYTALIŚCIE MŁYNARSKIEGO W SOBOTĘ W RZEPIE? KONIECZNIE - LEKTURA OBOWIĄZKOWA! Chociaż przegina z niechęcią do nowości, ma sporo racji w ocenie piszących o teatrze. Może nie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
axur Re: a może by tak o recenzantach.... 23.12.03, 12:24 Oczywiście, że nie. Ten tekst jest żenujący. Dziwi mnie, że Rzeczpospolita pozwala sobie na drukowanie inwektyw pod adresem kogokolwiek, aspirując jednocześnie do dziennika na poziomie. Pasowałoby to bardziej do "Nie". Młynarski nie ma racji, oceniając piszących o teatrze. Być może nie czyta gazet teatralnych i nie zna polskich krytyków, wśród których znalazłoby się na pewno kilku dobrych. Może nie ma wyjątkowego i wspaniałego, tego jedynego najsłuszniejszego i najmądrzejszego krytyka, ale uważam, że taka osoba wcale nie musi istnieć. Przypomina mi to niedawną dyskusję na tym forum, o braku następy Tadeusza Łomnickiego (vide). Co do frustratów i idiotów, którzy nie dostali się na Aktorski i z konieczności wylądowali na Wocie, a teraz wylewają swoja frustrację pisząc o teatrze, to: po pierwsze, Roman Pawłowski nie jest absolwentem warszawskiej Wiedzy o Teatrze. Chyba, że kończył ją na tajnych kompletach. Z tego, co wiem, ukończył krakowską teatroloię, wydział ogólnie szanowany. po drugie, absolwenci Wotu stosunkowo rzadko kończą jako krytycy teatralni. Są dziennikarzami, politykami, pisarzami, radiowcami, podróżnikami, naukowcami, producentami teatralnymi i nie tylko, organizatorami imprez wszelakich. Być może własnie teraz gdzieś w twoim pobliżu, drogi czytelniku forum, kręci się jakiś absolwent Wot, a ty nawet o tym nie wiesz. po trzecie, uważam, że atak na pewien rodzaj teatru, który uczynił Młynarski, świadczy o jego klapkach na oczach i na mózgu pewnie też. Można nie lubić jakiegoś teatru, ale dlaczego zaraz postulować jego nieistnienie? To właśnie jest nieprofesjonalna krytyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wildw.west Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.03, 14:01 A może Młynarskiemu chodzi o to, że teatr niepodległy oczywiście w swych decyzjach i wyborach, zajechał po stu latach eksperymentowania itd. w takie miejsce, że zaczyna - pardon - szkodzić??? Sam byłem na takim spektaklu obywatela Warlokowskiego, z ktorego wyszła rodzina (raczej młoda) klnąc i drwiąc z pozostalej gawiedzi. I to wcale nie byli "straszni mieszczanie", na oko bardzo inteligentni, rzytcu, nowocześni - pewnie odrzucili to, co ich i ich dzieci może ciagnać w dół. Ktoś tu w jakims wątku pisał o niszowatosci teatru, o takimz miejscu krytyki itp. Cos zapewne jest na rzeczy. A Młynarski myśli naiwnie, że teatr jest po to, by wzmacniac tkanke międzyludzką...A tymczasem - po co? dla kogo? i po co? - licze na przedświąteczną dyskusję, tylko - na Boga - spokojnie i bez póz ludzi "kochajacych teatr" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.03, 14:03 Przepraszam za literówki. Nadaję z szybko poruszającego się pojazdu. Sam nie lubię niechlujnych postów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jovanka żenujący Młynarski IP: *.e-katalyst.pl 23.12.03, 14:13 Młynarski dał popis zacietrzewienia i wypowiedział się w złym guście ..i nie na poziomie..niech sobie ma swoje zdanie na temat teatru i jego krytyki, ma do niego prawo i niech je głośno wypowiada - ale żeby przypisywać swoje odczucia "wszystkim", którzy według niego tylko udają, że są zachwyceni nowym teatrem - to przegięcie.....i robi to jeszcze pod płaszczykiem, że to niby tylko jego prywatne zdanie. Wypowiada je jedank podpierając się wszechwiedzą na temat odczuć "wszystkich". Pan Młynarski pokazał tą wypowiedzią tylko to, że jest z innej epoki i już w niej pozostanie, nie rozumiejąc tego co dzieje się współcześnie. Trudno mu się pogodzić z tym, że już nie rozumie dzisiejszego świata i prób opisania go. TYlko, że to nie jest powód by swoją frustrację nienawistnie i z pogardą rozlewać na innych. Pan Młynarski - może marzy o tym, by samemu stać się takim krytykiem "alfą i omegą"....no...niech próbuje - w końcu to taka zosia-samosia, więc może mu się uda :-) PS: a czytaliście druzgoczącą recenzję " Pokolenia Porno" w krakowskiej Łaźni - Pawła GŁowackiego w Dzienniku Polskim z 20 grudnia 2003 ? Ostro, ale przynajmniej z jakim takim wdziękiem - choć pogarda też tam prześwituje.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziecko Re: żenujący Młynarski IP: *.com.pl / *.crowley.pl 23.12.03, 14:44 Słuszna jest uwaga o właściwych łamach ("NIE"), jeśli obiektywnie spojreć na poziom tekstu Młynarskiego. Określenie jego autora mianem frustrata to za mało, niemmniej zniżaniem się do poziomu cenionego przeze mnie skądinąd Młunarskiego byłoby nazwanie jego jednostki chorobowej po imieniu. Zresztą on z pewnością aż za dobrze zna diagnozę swojego lekarza, a do dyskusji nic by to nie wniosło. Bo trudno, używając standardowych kryteriów, odnieść się do tekstu osoby chorej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.12.03, 15:18 ja sie zastanawiam, po przeczytaniu tych wypocin, na jaki wydział nie przyjęli Pana Młynarskiego, że tak jednoznacznie o WOT-cie mówi "dla idotów"...a może lepiej nie pytać.;) Szkoda, że z tego artykuły nie dowiedziałam się nic oprócz tego, że Pan Młynarski ma odwagę powiedzieć "nie zrozumiałem Dybuka" - bardzo szlachetnie, ale czy to wina Warlikowskiego ;)) Takich artykułów nie pisze dla poważnej gazety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorgus Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.12.03, 16:40 Rzeczywiście wali prosto z mostu. Ale nie takie opinie i wygłaszane nie takim tonem ,słyszałem po bufetach teatralnych. Czuję, że to ta sama poetyka - nie pasująca do wymuskanych i wydumanych recenzji teatralnych, jakie się drukuje po gazetach. Ja bym t a k nie napisał, ale tak jak i Młynarski posiadam odmienne od Pawłowskiego zdanie na temat tego co się dzieje w polskim teatrze. Może to jest kwestia wieku. Może trzeba pamiętać przedstawienia Swinarskiego, czy Towstonogowa, żeby myśleć tak jak on. Jeżeli widziało się takie rzeczy ma się inną skalę wartości. Wtedy Warlikowski nie zdoła już tak łatwo wcisnąc nam swojej ciemnoty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przebój Młynarsk Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 16:52 Młynarski obchodził niedawno 40-lecie "pracy artystycznej". Napisał mnóstwo przebojowych piosenek. Problem w tym, że wszystkie powstały w latach 1963-89. Podejrzewam, że nikt nie wymieni jego utworu powstałego po 89 roku. Po prostu rado i tv przestały nas bombardować spiewami Alicji Majewskiej przy akompaniamencie Włodzimierza Korcza. Fajna jest ta dyskusja wokół "pokolenia porno". To znaczy, że naprawdę coś się ruszyło. Co ciekawe to nie "młody teatr" atakuje stary, ale stary wyraźnie broni się. Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: a może by tak o recenzantach.... 23.12.03, 18:02 Nie ma racji, powtórzę już za innymi. W ogóle artykuł zostaje odrzucony w pierwszym czytaniu z powodu próby wypowiadania się w moim imieniu. Zaciekawił mnie natomiast wątek porównania działań Jarzyny i Warlikowskiego do francuskiej Nowej Fali w celu umniejszenia ich znaczenia. Rozumiem, że akurat cytowane stwierdzenie Polańskiego panu Młynarskiemu pasowało do podparcia swojej tezy, ale w kontekście czterdziestu lat Nowej Fali, jej wpływu na sztukę filmową i współczesnych reżyserów odwołujących się do tego zjawiska, to takie porównanie raczej należałoby potraktować jako poważny komplement. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 22:50 Ja czytam recenzje. Z recenztentów najbardziej cenię Łukasza Drewniaka z Przekroju i Tygodnika Powszechnego oraz Wojciecha Majcherka Z Teatru. Kiedyś pozycję nr 1 miał Jacek Sieradzki, bo dużo jeździł po Polsce, więc widział wiele przedstawień, ale ostatnio jakby przycichł. Pawłowski z Wyborczej i Kowalczyk też są dobrzy, ale przez to, że nie potrafią przyznać sie do swoich pomyłek, które zdarzają się każdemu, idą w zaparte, przez co tracą wiarygodność. Młynarskiego nie traktuję poważnie. Podejrzewam, że starszy pan w ogóle nie czytał antologi, a oburza się na samo hasło "porno". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magician Re: komentarz warszawski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.03, 16:26 dodaje do tej wymiany zdań tekst Pana Pawłowskiego, myślę, że nie miałby nic przeciwko, zważywszy na fakt, że był chyba bardziej wzburzony Panem Młynarskim niż niejeden Forumowicz ;) "Halo, sfrustrowany dyrektorze teatru! Aktorzyno! Niezdolny reżyserze! Grafomanie! Słyszysz mnie? Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Koniec z żalami do czterech ścian! Już nie musisz zadręczać rodziny swymi klęskami! "Rzeczpospolita" specjalnie dla ciebie przygotowała superofertę! W dodatku "Plus-Minus" możesz napisać otwarcie, co myślisz o tych, którym się udało. Cała prawda w twarz! Ich zapraszają na festiwale do Awinionu i Montrealu, a ciebie najdalej do Wrocławia? U nich kolejki do kasy, u ciebie puchy na sali? Wal, bracie, do "Rzepy". Tam wydrukują twoje skargi. Nie masz argumentów? Żaden problem. Wystarczy, że sklecisz parę chamskich wyzwisk. Pierwszy chętny już się zgłosił. Jest nim Wojciech Młynarski, który tydzień temu zainaugurował cykl "Prosto w twarz" artykułem o teatrze Rozmaitości. " c.d miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,1842855.html m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptiptus Re: komentarz warszawski IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.01.04, 22:03 Hej magician:) jak tak kochasz romcia( sorki: pana Romana) to moze zacytuj T.Moscikiego z sobotniej Rzepy. Bedzie sprawiedliwie i zachowasz rownowage...sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gapa Re: komentarz warszawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 23:26 Pawłowski odpowiedział już i Moscickiemu. Zajrzyj do internetu lub do jutrzejszej Stołecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: komentarz warszawski 05.01.04, 11:42 Jeden mniej smaczny od drugiego. Wojna zrobiła się na pociski wypełnione coraz bardziej śmierdzacym gównem. Pawłowski mało nie pęknie z dumy, wyzłośliwiając się na Młynarskiego, gdy ostentatycjnie pisze o nim "piosenkarz". Akurat twórczość liryczna Młynarskiego jest na takim poziomie, że wysoki Roman P. przy drugiej prędkości kosmicznej nie osiągnąłby tego pułapu do końca swoich dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: judas Re: komentarz warszawski IP: 62.29.129.* 05.01.04, 16:10 Panowie i Panie, Panie i Panowie. ależ to przerażające prawdziwie, żenujące i obrzydliwe co w swoich żółcią barwionych tekścikach wypisuje czołowy kreator teatralnych mód jednosezonowo - gazetowych. Bo to naprawdę mody są gazetowe, wykreowane w jednej gazecie w jednym tygodniku i przez paru jeszcze epigonów w zadyszce doganiane. O teatr juz tu chyba dawno nie biega. A o zrobienie sobie nazwiska. Kiedyś pracowali na nie tam artyści teatru. Teraz, gdy każdy, kto mignie przed kamerką (tak, tak) mówi o sobie, ze jest "prawdziwym artystą" nazwiska próbują robić teatru zacietrzewieni egzegeci i bezwzględni grabarze. I sa w tym również "prawdziwymi artystami". Ale nie artystami. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: a może by tak o recenzantach.... 08.01.04, 23:56 Chociaż Młynarski recenzentem nie jest,nie omieszkał palnąć paszkwilu,po przeczytaniu którego należy zastanowić się,gdzie się podział tamten Młynarski sprzed lat,który potrafił w kilku słowach przekazać spostrzeżenia świeże i błyskotliwe.Tymczasem teraz przypomniał o sobie tak,jakby był najpospolitszym półgłówkiem,nieumiejącym wyrazić swego niezadowolenia inaczej niż przy pomocy wyzwisk.Tym większa szkoda,bo przecież spod warstwy tych zaślepionych nienawiścią tyrad przezierają gdzieniegdzie przebłyski sensu,coś,czemu nie można odmówić racji. Może jednak nie należy się przesadnie dziwić,bo zapewne Młynarski musi tęsknić za czasami,kiedy jego słowo liczyło się,gdy był słuchany,co napewno czerpał niemałą satysfakcję.Dzisiaj jednak po tamtych czasach pozostało jeno kruche wspomnienie,a etos inteligencji,jakiemu Młynarski tak cierpiętniczo hołduje,ulotnił się zupełnie niepostrzeżenie,pozostając tylko w sentymentalnych głowach niektórych dinozaurów. Nie mnie oceniać czy to dobrze,czy źle.Myślę tylko,że to mógł być właśnie powód tak prymitywnego ataku na teatr,który - z różnym skutkiem - próbuje podążać za wciąż zmieniającą się rzeczywistością,nie uciekając przed podejmowaniem ryzyka utrącania konwencji obowiązujących na inteligenckich salonach.W tej perspektywie nawet takie nieporozumienie ,jak "Oczyszczeni" mają swoistą wartość - wartość eksperymentu,z którego można wyciągnąć wnioski.Nie wiem czy to jest przedstawienie awangardowe,ale wiem na pewno,że nie jest ono "chamstwem awangardy",jak uważa Młynarski,który woli,zdaje się,tkwić wciąż w tym samym bajorku,w tej samej coraz bardziej mętnej wodzie.Dlatego chwali solidnego "Rewizora" Teatru Dramatycznego,bo przecież to przedstawienie znajduje oparcie w mocno już wyeksplatowanym,ale wciąż strawnym języku teatralnym.Obawiam się jednak,że największą satysfakcję z tego przedstawienia czerpią podlotki,które piszczą na widok "boskiego Maćka"( Byłem świadkiem takiego"teatralnego zdarzenia").O co tu chodzi?Czemu służy taki teatr?Szkoda,że Młynarski nie potrafi tego wyjaśnić. Jeśli chodzi o czasopisma teatralne,to chyba jasne dla każdego jest,że "Didaskalia" nie mają konkurencji. Spośród krytyków teatralnych,wydaje mi się,że najciekawszym jest Grzegorz Niziołek,który nigdy nie uderza w bałwochwalcze tony (jak nieznośny Gruszczyński),potrafi myśleć pisząc,co wcale nie jest tak częste,bo wytrąca czasem z wartkiego strumienia logicznego wywodu,w którym każde zdanie potwierdza to,co zostało powiedziane wcześniej. Pawłowski potrafi pisać ciekawie,umie docenić nie tylko to,co wychodzi spod szyldu Rozmaitości,ale należy mu się solidne lanie za niezrozumiałe ataki na Jerzego Grzegorzewskiego. Na koniec dwa przykłady:negatywny i pozytywny. Bardzo żałuję,że nie potrafię rysować,bo w tej chwili machnąłbym rysunek,na którym w triumfalnej pozie,w świetle błyskających fleszy aparatów stoją Jarzyna i Warlikowski.U ich stóp klęczy Gruszczyński,wystukujący na klawiaturze kolejną jałową apologię "młodszych zdolniejszych".Po co komu te jego lizusowskie recenzje?Chyba tylko jemu są one potrzebne. Z drugiej strony,w ostatnim numerze "Didaskaliów"można przeczytać podsumowanie Festiwalu Premier w Bydgoszczy pióra Doroty Sajewskiej,która beszta znakomite,w moim przekonaniu,"Zwycięstwo"Teatru Współczesnego we Wrocławiu.I chociaż nie zgadzam się z zarzutami Sajewskiej,rozumiem jej argumenty,które potrafi rozsądnie sformułować - tak,że ochota na polemikę przychodzi natychmiast.I tak może się narodzić owocna dyskusja nieprowadząca na manowce,tak jak ta,wywołana przez Młynarskiego . Z Gruszczyńskim to już w ogóle nie ma chyba o czym dyskutowć,bo zapewne jest ślepy jak kret na jakiekolwiek argumenty ,odbiegające od jego sposobu myślenia o teatrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znak Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 10:09 Ciekawe. Może ktoś by policzył, ile miejsce recenzenci poświęcają pisaniu o sobie, a ile na przedstawienia? Wydaje mi się, że te proporcje stale się zwiększają na rzecz tego pierwszego. O gustach podobno się nie dyskutuje, ale recenzenci ciągle piszą co im się podoba, a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: popcorn recenzenci skutecznie zabijają IP: *.autocom.pl 09.01.04, 15:12 Moim zdaniem recenzenci skutecznie zabijają to, co zostało z resztek kultury teatralnej Polaków. Mówie o sobie, czyli o masowej publiczności, tej, dzięki której teatry mogą jeszcze istnieć, dla której muszą grać, której gusty kształtuja massmedia a nie krytycy i znawcy teatralni. Czy są jeszcze dziś "Puzynowie" teatru w Polsce - nie wiem, w kazdym razie na łamach prasy ich nie widać. Prawie każdy tekst o teatrze czy recencja spektaklu porażają na kilometr i zwykłego śmiertelnika, który jeszcze chciałby sie dowiedziec, co warto obejrzeć - mogą tylko zemdlić po dwóch pierwszych linijkach. Albo dobijająca grafomania, albo narcyzm i samouwielbienie swojego "ach! dotknietego, urazonego, ach! zranionego poczucia estetyki i smaku" (ach!), albo z grubej rury przywalenie "artystom-nieudacznikom", co to smieli wyrwac się i spektakl popełnić, i biednego recenzenta znowu na cierpienia narazić, albo sam juz nie wiem, co, bo do końca nie doczytuje, wymiękam! A ja od recenzenta CHCĘ, ŻĄDAM, dowiedzieć się, o czym i jak zrobiony jest spektakl! Czy to jest takie trudne? Którzy recenzenci najpierw opisują co i jak a potem walą, że "nie udało się", "nie zagrali", "Nie wyreżyserował", "nie przekonał", "nie wymyślili", "nie odkryli"? Ja przeważnie z pierwszych linijek dowiaduje się, że dalej nie mam nawet po co czytac, bo recenzent pisze o tym, że on, bidulek, nie miał po co do tego teatru iść, no ale mu kazali i bilet dali za darmo, no to poszedł, bo spełinic swoje powołanie podnoszenia poziomu kultury w społeczeństwie musiał.... No to ja już do tego teatru też nie pójdę, bo po co? No to ten teatr na mnie nie zarobi. No to za chwile ten teatr nie będzie miał za co i dla kogo grać. Bo wszystcy będą wsuwać popcorn w kinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neshi Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 15:14 A ma ktos z was, drodzy teatrowicze, ten artykuł dostępny w wersji wirtualnej, do udostępnienia? Nie było mnie w kraju w czasie świąt, a teraz rzepa wrzuciła go już do archiwum:( Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: a może by tak o recenzantach.... 09.01.04, 23:54 Zajrzyj do Dziennika Teatralnego : (www.teatry .art.pl)Tam w dziale wydarzenia znajdziesz ten tekst pod datą 20.12. No niech mnie szlag trafi - właśnie naganiam Młynarskiemu czytelników.Będzie mi to w czyśćcu policzone. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: a może by tak o recenzantach.... 10.01.04, 13:26 O! Jasiek wróćił. Nie będzie ci policzone, bo i Młynarskiemu nie będzie. Chorym ludziom się różne rzeczy wybacza. Trudniej zrozumiec decyzję Rzepy o publikacji tego i innych żenujących artykułów. To mnie najbardziej bulwersuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: a może by tak o recenzantach.... 11.01.04, 12:57 > Trudniej zrozumiec decyzję Rzepy o publikacji tego i innych > żenujących artykułów. To mnie najbardziej bulwersuje. Sądzisz, axur, że ktoś to czyta przed publikacją? I że jeszcze przejmuje się treścią? Nie sądzę :) ~c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neshi Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 14:59 Dzięki, znalazłam i nie rozumiem, o co tyle krzyku : kolejny żenujący tekst, który powinien zostać skwitowany co najwyżej wzruszeniem ramion. Młynarski obraził się na Jarzynę i Warlikowskiego <bo wyraźnie do nich pije, pisząc o rozmaitościach i Awinion> i chwalących ich krytyków - najwyraźniej cały świat to banda idiotów i frustratów z WOTu? A może odwrotnie? Może to tylko jeden frustrat pisze przez pryzmat swoich niespełnionych marzeń i rozczarowań...Młynarski nigdy moim bohaterem sceny artystycznej nie był, pozostaje wiec tylko niesmak po jego pożałowania godnych krzykach, nie popartych żadnymi racjonalnymi argumentami. Neshi Odpowiedz Link Zgłoś
nuqa Re: a może by tak o recenzantach.... 06.02.04, 20:56 miałam już na ten temat nic nie mówić, ale dopiero dzisiaj udało mi się ten tekst przeczytać w całości i wręcz się we mnie gotuje Młynarski nie rozumie współczesnego świata i co za tym idzie języka współczesnego teatru bardzo to przykre, tylko dlaczego dzieli sie tym z nami na łamach ogólnopolskiego dziennika przy okazji obrzucając inwektywami WoT?! przecież o jego chorobie wiedzą nie tylko najbliżsi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paweł Re: a może by tak o recenzantach.... IP: *.LinCom.waw.pl / 62.233.167.* 06.02.04, 22:46 przeczytałem większość wypowiedzi na temat tego artykułu,przeczytałem sam artykuł i polemiczny z nim artykuł Pawłowskiego. I NIESTETY prawda leży pomiędzy.Młynarski rozumie język współczesnego świata. Sprawa choroby.......to cokolwiek nieeleganckie,rozmawiać na ten temat i używać jako argumentu w dyskusji. Tak naprawdę sztuka i TEATR nie dzielą się na stare i nowe ,tylko na mądre i głupie, na dobre i złe.Mnie uczyli że zanim zaczniesz coś mówić ze sceny ,zastanów się co masz do powiedzenia.Jest wielu współczesnych twórców godnych szacunku i polecenia,lecz są w dużej liczbie i tacy ,którzy promują tylko siebie.Tak nawiasem mówiąc pan Pawłowski z wiekszym szacunkiem powinien wyrażac sie oTwórcy przez duże T ,jakim jest Młynarski.Panie Pawłowski to nie jest twórca kilku teatralnych składank.Minie czas i kto będzie pamiętał o panu Pawłowskim? Niestety i Młynarski nie jest bez winy. Nie wszyscy co skończyli WOT są frustratami. Jedna rzecz jest w tej dyskusji ważna, TO SAMA DYSKUSJA. Dyskutujmy o polskiej kulturze ,teatrze,twórcach.Tak naprawdę nie ważne co powiemy, ważne "by nazwiska nie przekręcili". Odpowiedz Link Zgłoś