zwierz.alpuhary
13.10.09, 10:53
u moich sąsiadów regularnie odbywają się jakieś karczemne awantury, zwykle między 10 a 14. Teraz właśnie trwa jakaś scysja. Nie mam zamiaru wtrącać się do czyichś spraw prywatnych, ale szczerze mówiąc przeszkadza mi to w pracy. Kilka razy już miałem ochotę wezwać policję, ale zwykle wszystko się kończy po 15-20 minutach.
Co byście zrobili w takiej sytuacji?