Dodaj do ulubionych

Migracja mlodziezy

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 18:08
Duzo sie pisze ostatnio o tym, ze mlodzi chca wyjezdzac za granice bo tu im
zle. Ja pisze wiec jako jeden z nielicznych mlodych, ktorzy absolutnie nie
chca nigdzie wyjezdzac. Czemu? Moze w Polsce nie jest najlepiej ale tutaj
jest moj dom, tutaj jest moj swiat. Tutaj znam ludzi i zwyczaje. Tutaj sa
moje miejsca magiczne. Nie potrafilbym tego zostawic i wpasc do jakiegos
wyscigu szczurow na obcej ziemi tylko poto aby mieszkac w wiekszym
mieszkaniu czy zarabiac wiecej kasy. Zreszta ta ziemia mnie wychowala i mam
obowiazek wobec niej, naszej ziemi. Byc moze, w innych krajach jest lepiej
ale ja (wiem, wiekszosc osob powie, ze jestem nawiedzony albo wrecz poj..)
wole jezdzic fiatem 126P i mieszkac w poczciwym bloku z wielkiej plyty,
tutaj w Polsce, w moim domu, niz jezdzic mercedesem i mieszkac w willi z
basenem np. w Niemczech czy we Francji. Zreszta juz kiedys rodzina zalatwila
mi roczny dobrze platny staz w Szwecji ale ja (niestety ku ich wielkiemu
rozczarowaniu) odmowilem.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: ot co Re: Migracja mlodziezy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 19:59
      Masz racje. Przynajmniej przyoszczedzisz na nauce jezykow obcych.
    • dresiarz007 Re: Migracja mlodziezy 04.02.04, 20:42
      nonie ,gosciu co ty takie derdemały piszesz,wolisz Fiatem126 jeżdzić?z byka
      spadłeś?Na zachodzie na wejsciu mozesz se beemke kupić i to wypasina,coprawda
      zlekka używaną ale jak jedziesz to wierz że żyjesz.
      Ale z jednem to masz racjem,Szwecja to kicha,majom tylko Wolwo,a to nie samochud
    • Gość: kol.3 Re: Migracja mlodziezy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 20:56
      Jakoś trudno mi się zgodzić z Tobą drogi Inicjatorze tego wątku. Ja też jestem
      szaloną patriotką, nigdy nie chciałam wyjeżdżać, ale ten kraj nigdy nie był
      normalny i nic nie wskazuje na to, że będzie. Czuję się tu obco, nie rozumiem
      moich ziomków. Żyjemy w poczuciu zagrożenia materialnego i nie tylko.
      Chciałabym aby moje życie było czymś więcej niż tylko stałym martwieniem się
      o to jak się utrzymać na powierzchni, jak będzie wyglądać moje życie na
      emeryturze i czy w ogóle jej dożyję, przy tej służbie zdrowia. Swiat żyje,
      bawi się, podróżuje, śmieje się. A my co ? najpierw staliśmy w kolejkach po
      papier toaletowy i traciliśmy życie na podobne głupoty, a teraz jest nadal źle
      tylko inaczej źle.
      • Gość: Peppers Coz IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 21:23
        Nikt nie musi sie ze mna zgadzac. To osobisty wybor kazdego czy wyjedzie czy
        nie. Ja zostaje i tyle. I jak napisalem powyzej: Polska nie jest doskonala ale
        jest moja Polska i w niej widze swoja przyszlosc. Bo to jest moj swiat, moje
        problemy, moje zmartwienia, moje sukcesy i moje milosci. Naprawde wole zostac
        tutaj i mieszkac w M2, jezdzic starym samochodem czy nawet stac w kolejce po
        papier toaletowy, niz oplywac w luksusy gdzis wsrod obcych ludzi. Mimo wielu
        problemow kocham moje miasto, moj kraj i nie zamierzam go opuszczac.

        Pozdrawiam!
        • Gość: Peppers ... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 21:28
          1. Jesli zas chodzi o to czy cos sie w Polsce zmieni to tak naprawde
          przyszloscia tego narodu jestesmy my wszyscy. I owszem, jesli wiekszosc z nas
          wyjedzie to w tym kraju nic sie nie zmieni.

          2. Nie chce Pani obrazic ani skrzywdzic Pani uczuc ale chyba jednak nie jest
          Pani zbyt gorliwa patriotka skoro uwaza Pani, ze nasz kraj nie jest normalny i
          pragnie Pani wyjechac. Patriotyzm to czyny a nie sztampowe haselka i
          uczestnictwo w detych wiecach.

          Pozdrawiam!
        • Gość: Michał Re: Coz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 21:34
          Święta racja, Peppersie!!! Podpisuję się w 100%!!!
          Tym bardziej, że jeździłem turystycznie dużo po świecie (w tym główne miasta
          USA)i nic mnie tak strasznie nie zauroczyło, żebym miał gdzies zostać.Inna
          sprawa, że jestem warszawiakiem z urodzenia, kocham to miasto i nigdzie indziej
          w Polsce bym nie mógł mieszkać (chyba że w ostateczności Trójmiasto - bajkowy
          Sopot!). Warszawa jest zresztą o wiele bardziej wielkomiejska i jest tu o niebo
          więcej możliwości i atrakcji niż w unijnej stolicy - Brukseli , do której tak
          wielu naszych młodych "wilków" się wybiera.
          A swoją drogą - w Warszawie też można mieć apartament, super wóz i 20-30 tys.
          pensji - tylko trzeba harować 20 godzin na dobę przez cały tydzień i
          umieć "wykosić" konkurentów. A ja wolę pracować 8 godzin za 2-3 tys., jeździć
          metrem i rowerem, mieszkać w normalnym m3 ale mieć czas na hobby,przyjaciół i
          rodzinę.
          • Gość: Poppers Apsik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 21:55
            1. Chcialem cos napisac.

            2. Ale juz nic nie przychodzi mi do glowy.

            3. Wszystko juz z niej wywalilem na klawisze.

            4. Teraz juz tylko galy moge wyplakac - z zalu nad soba. Czasu mam duzo. 25/8.
          • Gość: Rafi Re: Coz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 11:18
            Warszawa jest najbardziej wielkomiejskim polskim miastem i
            najbardziej "światowym" - to tu są wielkie centra handlowe, wieżowce,
            największe firmy. Największe możliwości. Warszawa jest większa i o wiele
            ciekawsza od wielu europejskich stolic typu Wilno, Bratysława, Kopenhaga czy
            nawet Wiedeń. To tu, będąc super wykształconym, super
            przedsiębiorczym,sprytnym, pracującym non stop i mając super -plecy, można
            mieć wszystko to co na Zachodzie - piękny dom lub luksusowy apartament,
            najlepsze samochody,ubrania z drogich butików, meble z luksusowych salonów.
            Tak samo w Unii - ciężko pracujesz, jesteś zaradny - masz kasę. Jak nie - to
            zmywasz gary albo pilnujesz dzieci. Jest to więc kwestia życiowej zaradności -
            aby coś zarobic i urządzić się w Unii, trzeba być po prostu bardzo silnym i
            odpornym - w końcu to obce kraje i wyższe wymagania, trudność aklimatyzacji.
            Ja np. nie jestem taki silny tak więc nie wyjadę, bo po prostu nie wyobrażam
            sobie życia bez rodziny i przyjaciół w obcym kraju. A tu, w Warszawie mam
            pełny posmak "światowości". Natomiast rozumiem ludzi z małych miast, gdzie nic
            się nie dzieje, gdzie nie ma pracy, nie ma kin, klubów - duzo po Polsce jeźdżę
            i widzę, jak Warszawa nawet na tle Krakowa czy Gdańska jest
            atrakcyjniejsza "materialnie" (bo przecież nie architektonicznie, choć jest
            coraz lepiej choćby ze względu na coraz lepsżą nowoczesną zabudowę). Bo tam są
            tylko Starówki i nic więcej (choć owszem - Trójmiasto z Sopotem na czele ze
            względu na super położenie nad morzem jest atrakcją), a Warszawa to znacznie
            więcej (weżmy chociażby fascynującą przemianę Ursynowa - szarego blokowiska w
            nowoczesne kolorowe miasto z Aleją KEN!!).
            • Gość: Jurek Rafi dziecko drogie. IP: 213.195.173.* 05.02.04, 11:24
              Z czym ty porównujesz nasze miasto z Wiedniem i piszesz to co piszesz,nie wiesz
              co piszesz.mam nadzieję,że za jakieś 75 lat dogonimy może Pragę,Rygę albo
              Budapeszt,wez tylko pod uwagę,że oni też nie będą stali w miejscu,może 123 lata
              wystarczą na dorównanie im w czymkolwiek.
              • Gość: żeglarz Re: Rafi dziecko drogie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 11:34
                Doganianie Rygi? Tak, to możliwe - trzeba tylko sprawnie ocenić siłę i
                kierunek wiatru.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka