Gość: Czytelnik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.03.04, 08:54
Ogarnia mie pusty śmiech, jak Pan Premier broni swego stanowiska na którym go
nie chcą nawet KOLEDZY.
Zaś Prezydent mówi dyrdymały o przetrwaniu do 14 czerwca, wiadomo bo obiecał
swojej zgraji że doprowadzi ich dzięki SLD do parlamentu Europejskiego i
zapewni im 5 - cio letnie synekury. Twierdzi również jak i popieracze Pana
Premiera że trzeba program poprawić aby wywołać poparcie SLD i Rządu.
Szanowni Panowie, to mi przypomina anegdotę paryską o domach publicznych
których interes też nie szedł najlepiej. Wtedy mędrcy tego biznesu doszli do
wniosku, że nie poprawią tego ferie świateł i bielizna seksowa, lecz WYŁĄCZNIE
wymiana dziewcząt. I to jest jedyna recepta na poprawę sytuacji władzy.