Gość: palker
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
11.07.01, 11:10
Każdy inwestor, aby podnieść rangę swojego dzieła, stara sie mu nadać
przyjemnie brzmiacą nazwę (koniecznie w j.angielskim) zawierającą słowa Plaza,
Center, Tower, Atrium etc.etc. Nieraz jest to śmieszne (np. bawi mnie nazwa
bardzo zwykłego pasażu handlowego na Targowej, gdzie uczęszczam do sklepu
zoologicznego po jedzonko dla moich amadynek, który zwie się Prestige Center).
Nie chodzi mi jednak o puryzm językowy, tylko o pewien, chyba zanikający
zwyczaj warszawski. Kiedyś, lud warszawski, gdy już przywykł do czegoś nowego,
nadawał domom, miejscom lub ulicom swojskie nazwy, różniące sie od oficjalnych.
Mamy np.
"Dom Bez Kantów" miedzy Krakowskim a pl.Piłsudskiego
"Dom Ze Szczęką" nad skarpą na końcu Smolnej
"Bank Pod Orłami" na Jasnej
"Dom Pod Sedesami" na Marszałkowskiej przy Sienkiewicza (niestety po zmianie
elewacji nazwa stała się nieaktualna)
"Pekin" vel "Pajac Kultury"
a z najnowszych czasów
"Koszmarne Granatowe Gówno" to o dziele TPSA prz Prudentialu
"Turecki Młynek" lub "Turecka Kabina Prysznicowa" na pl.Zawiszy (obie nazwy
pochodzą z naszego forum)
Nieraz "ulica" wyprzedza oficjale nazewnictwo (vide: Rondo Babka lub Rondo Żaba)
lub twórczo oficjalne nazwy adoptuje (Poniatoszczak, Kiercelak, Oszołom czyli
Auchan).
Mamy też pomniki: "Czterech Śpiących, Trzech Walczących" lub "Czterech
Smutnych", "Pięć Piw Proszę" (to o Kościuszkowcu przy Porcie Praskim). Przez
moment (na szczęście) był też pomnik "Utrwalaczy" na Osi Saskiej.
Czy znacie inne nazwy lub macie propozycje, jak ochrzcić po warszawsku nowe
miejsca i budynki? Napiszcie proszę.