Gość: kuna
IP: *.dynamic.chello.pl
02.04.11, 08:07
Do postawienia słupka z rozkładem trzeba mieć przynajmniej dwie szare komórki. Jedna by określić miejsce wkopania słupka, drugą by wyszło to wszystko w miarę pionowo. Kto wymyślił, a kto do tej pory tego nie zmienił, że takie słupki stoją tuż przy krawędziach przystanków, czyli tuż przy krawężniku? Ludzie wsiadając i wysiadając rozbijają się o nie. I oczywiście rola takiego słupka się nie spełnia, bo jak tu sprawdzić rozkład, gdy tłum pasażerów przewala się przez człowieka i przez słupek? Oczywiście w ogóle mnie dziwią te słupki, wszak pod wiatami można umieścić, zamiast tych cholernych reklam, normalne rozkłady. Byle nie tak jak w tych nowych wiatach - kolejny idiotyzm - człowiek poniżej 180 cm wzrostu musi podskakiwać by coś zobaczyć. Rozkład wysoko, litery drobne. A wieczorem, pod zadaszeniem jest ciemno jak w rodzinnym grobowcu, więc kompletnie niczego odczytać się nie da. No chyba że masz ze sobą stołek i latarkę. Do przeszkód przystankowych dochodzą jeszcze pojemniki z piaskiem, vide Leszno/Okopowa, wystawiane dokładnie tam, gdzie właśnie pasażer ma wystawić nogę wysiadając. Przy wsiadaniu też taki pojemnik zresztą nie pomaga. Jakiś idiota poszedł na łatwiznę i z paki wystawił pojemnik gdzie mu było wygodnie. Na szczęście wiosna przyszła, może te koszmarki odlecą na Antarktydę.